Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. Byłam dziś po receptę na antybiotyk, bo leczenie ma trwać 21 dni, więc jeszcze trochę tych dni zostało. Z Wampirkiem wybiorę się do lecznicy w piątek, żeby go pokazać. Nie pisałam Wam jeszcze jak Wampirek zachowuje się w autobusie albo w samochodzie. No więc musiałam zakupić podkłady, bo jak jedziemy autobusem, to Wampirek ze strachu załatwia się do transporterka i to załatwia dwie sprawy. Natomiast jak jadę z nim samochodem, to tylko jest siku - mniej się boi jeździć autem. Dodam, że ja nie mam prawa jazdy, więc powinnam napisać, "jak nas B. wiezie". Dziś musiałabym jechać z nim autobusem, a w piątek podjedziemy samochodem, więc będzie się mniej stresował. B. dziś wrócił ze wsi, no to może Wampirek się dziś ładnie umyje :) Bo trochę miał deprechę, samotny w tym przedsionku. Nie za bardzo też miał apetyt, ale strajk głodowy szybko przerwał. Niestety z myciem się oszczędza :) Muszę też coś wymyślić, jak zabezpieczyć drzwi. Możemy je rozstrzelnić na szerokość zasuwy - to jest jednak dość spore rozstrzelnienie i kot wyjdzie na dwór bez problemu. A tak jak Wam pisałam, żeby wywietrzyć w tych pomieszczeniach muszą być otwarte drzwi i piwniczne okienko. Z okienkiem B. sobie poradził - jest zabezpieczone i kot tam nie wlezie - jest małe uchylenie. Ale na drzwi kupię chyba jakąś siatkę w OBI.
  2. Dziękujemy za odwiedzinki :)
  3. Tak, to prawda ludzie potrafią być koszmarni. W ubiegłym roku, w czerwcu miałam na tymczasie kota Czesia, którego wzięłam od faceta mieszkającego niedaleko ode mnie. Kot miał iść do fundacji, ale ta ciągle przesuwała termin przyjęcia go. Kot był u mnie miesiąc i niestety, bardzo ciągnęło go na dwór, a też trzymaliśmy go w przedsionku - niestety nie jest to najlepsze miejsce. Pewnego dnia kot nam nawiał i wrócił do poprzedniego opiekuna. A ten owszem zadzwonił do mnie, ale już po fakcie jak wywiózł go do innej miejscowości, oddalonej o 6 km od jego miejsca zamieszkania. Kota nie znaleźliśmy, niestety. Kolejny przykład - wieś, gdzie w budzie trzymany jest pies, ważący około 6 kg. Jak pojechaliśmy na wieś po zimie, to właściciel stwierdził: "no jakoś przeżył zimę w budzie, niesamowite...". Jak mu podprowadzimy psa, to weźmie następnego...choć nie ukrywam, że mnie to kusi. Hodowcy gołębi, którzy przetrącają kręgosłupy kotom, bo nie potrafią dobrze zabezpieczyć gołębnika. Mogłabym tu wymieniać dalej...ale zaczynam się denerwować, jak sobie przypomnę tych głąbów. Niektóre problemy ludzie zgłaszają do fundacji, do TOZ- ów, ale niestety tylko niektóre z tych placówek biorą się za takie zgłaszane sprawy. Teraz na FB była akcja zbierania podpisów, że nie można trzymać psów na łańcuchach. A co z psami, które właściciele trzymają uparcie w kojcach i nie wypuszczają ich na ogród, nie wyprowadzają na spacery ? Napisałam do tej fundacji, żeby uwzględnili też i ten fakt, że ludzie nie mogą trzymać psów zamkniętych w kojcach ! Odpisali mi, że " Ustawa o ochronie zwierząt zabrania trzymania zwierząt w pomieszczeniach bez dostępu do światła dziennego, uniemożliwiających swobodną zmianę pozycji. " W kojcach jest dostęp do światła i można zmienić pozycję... Odpisali też, że pracują nad kolejnym pismem...no to czekam... A wielu psów wegetuje w swoich betonowych.więzieniach zamiast biegać po trawie.
  4. Dzięki serdeczne za odwiedzinki :) Rzeczywiście zrażony jest bardzo. Też nie wiem jak ktoś tego dokonał, bo przecież koty kochają pudła i wchodzą do nich z ciekawością i lubością. Więc oduczanie kota miłości do pudeł zupełnie nie pojmuję. Chyba, że ten ktoś cierpiał na pudłofobię, a leczenie nie przynosiło oczekiwanych rezultatów...
  5. Wspaniałe psiaki i oczywiście trzymam kciuki :)
  6. Piękne zdjęcia :) i wspaniałe wieści :) Trzymam mocno kciuki :)
  7. Jestem dobrej myśli w tej kwestii. Na początku to człowiek jest w szoku, że kot nie idzie do kuwety - to mój pierwszy taki przypadek koci. No i interpretacja jest prosta - leje na podłogę i pewnie też po kątach, więc jak go nauczyć, a co dopiero mówić o jakieś adopcji. Potem okazuje się, że po kątach się nie załatwia, tylko ma swoje jedno miejsce i kocha gazetki, worki i reklamówki, i jakoś już łatwiej się sprząta, jak nigdzie nie ma żadnych kocich niespodzianek. Pudełek boi się nadal bardzo i wkładanie go nawet do płytkiej brytfanki na ciasto, nie ma sensu. Tylko proszę mnie nie podejrzewać o próby podpieczenia kota :)
  8. Na Wampira wołamy też Koksik, Czorcik i Ciciuś. Na dzień dzisiejszy reaguje już na wszystkie swoje cztery imiona.
  9. Danusiu, bardzo mi miło i cieszę się ogromnie, że zajrzałaś na wątek :) Chciałam zameldować, że zdjęć Wampira na razie nie zamieszczę, bo moja pomoc techniczna pojechała na wieś, a ja już zupełnie sobie nie radzę z zamieszczaniem nowych zdjęć. Skrzata wkleiłam ładnie, bo mam go na FB. Spróbuję co prawda coś pokombinować, ale coś mi się zdaje, że temat zdjęć jak zwykle mnie przerasta. To jest mój problem od zawsze. Za to dość dobrze radzę sobie z wypisywaniem różnych głupot i w sumie to zawsze mogę Wam obrazowo opisać, jak Wampirowski wygląda ;)
  10. A ja wczoraj wpadłam w panikę, że nie napisałam czytelnego potwierdzenia :) I rzeczywiście wszystko wskazuje na to, że Wampirek mieszkał w domu i miał opiekuna. A jego historię możemy sobie dopowiedzieć same i domyślać się jedynie, dlaczego wylądował w takim stanie, w ogródku mojego sąsiada.
  11. Bardzo Ci dziękuję, za instrukcję, co mam robić dalej. Pięknie też wytłumaczyłaś, jak to jest z tymi gazetami i osobami starszymi. Dzięki Twoim wyjaśnieniom, wszystko logicznie się poukładało :)
  12. No i wypytałam B. jak to jest z tym załatwianiem się Wampira. Więc, Wampir załatwia się tylko i wyłącznie w jednym miejscu. Najbardziej kocha sikać na gazetki. Kupkę robi na podłodze obok gazetek. Nie obsikuje żadnych kątów, nie znaczy terenu. Nie sika na rzeczy i buty w otwartej szafie, więc mimo, że nie korzysta z kuwety jest bardzo czystym kotem. Danusiu, Wampirek sika raz, a porządnie a'la Niagara. Jak lezie na gazetki, to informuje, że lezie :) Podczas siurania nie miauczy. Jak B. nie ma pod ręką gazetki, to Wampirek chętnie sika na worek na śmieci, lub reklamówkę. Chyba AlfaS. pisała, że dużo osób nie kupuje żwirku, a stosuje przy kocie gazety. Ja tego nie wiedziałam, ale wszystko wskazuje na to, że tak było w przypadku Wampirka. Na początku to strasznie panikowaliśmy z tym jego sikaniem na gazety i worki, ale teraz zaakceptowaliśmy to. To jest w końcu jego wyuczony sposób na załatwianie się. Wampirek jest bardzo oswojony i ufny, ale nie lubi siedzieć na kolanach, ani też nie przepada za noszeniem na rękach. Za to z lubością wali czółka, ociera się i wywala brzuchol do głaskania. Możemy tylko przypuszczać, ale wydaje nam się, że ktoś o niego dbał, oswoił, może nawet był w jakimś domku, może na działkach, gdzie mógł pomieszkiwać w altance i tam załatwiać się na gazety. Być może opiekun nie mógł już się nim zajmować i kot został wywieziony poza swój teren, i wrzucony do ogródka przy ulicy. Uwielbia suchą karmę, każdą i badziewną i taką lepszą, kocha saszetki. Mniej chętnie zjada gotowanego i surowego kurczaka. Tuńczyka z puszki nie ruszył. Wody pije sporo. Za B. chodzi jak pies, z podniesionym ogonem. Kręgosłup już się otłuścił, więc już nie czuć pod palcami szkieletu.
  13. Bardzo piękne masz zwierzaki :) Psiak jest wspaniały :)
  14. Terra, przepraszam za spóźniony komentarz, ale byłam pewna, że potwierdziłam wpłatę Twojego przelewu, a nie zrobiłam tego. Więc melduję, że przelew był już na koncie w piątek. Jeszcze raz bardzo przepraszam za brak informacji i wpisuję przelew w poście rozliczeniowym nr 2. Jeszcze raz ogromnie dziękujemy :)
  15. Serdecznie Ci dziękuję :) Przetestuję ten sposób, bo ten mój jest tragiczny...
  16. Widać, że rasowiec :) Piękny jest :)
  17. Maurycy :) Skrzatek ;)
  18. Będę wdzięczna jeśli mi napiszecie jak wklejacie zdjęcia. Mnie to idzie po prostu tragicznie. Robię to tak, że z telefonu wysyłam zrobione zdjęcia na swoję skrzynkę mailową, a potem one zupełnie nie chcą mi się wklejać, albo wklejają się do góry nogami, tych w większym rozmiarze nie umiem wkleić i wklejam te z zapodaj.pl w rozmiarze 500 na 500. Gdyby ktoś chciał zobaczyć wyniki w przyzwoitym rozmiarze, to mogę przesłać je na maila, tam będzie wszystko dobrze widać
  19. Tak sobie właśnie pomyślałam, że docelowo to kot czarno - biały. Ja też mam takiego krówczaka /ten z Avatara/. Ale ten mój Skrzat jest urody typowo radiowej :)
  20. O przeszły :) Zamieszczam wyniki badań chronologicznie. Znalazłam trzy wydruki, nie mogę znaleźć pierwszego, ale znajdę go na bank. Czyli badanie drugie, wykonane po tygodniu intensywnej terapii :) Badanie wątroby i nerek: Ale nie umiem obrócić, wklejam z zapodaj, takie malutkie zdjęcie: Kreatynina 0,8 mg/dL - NORMA od 1 do 1,8 Mocznik 58 mg/dL - NORMA od 25 do 70 Fosfor 1,55 Norma od 3 do 6,8 ALT 315 NORMA OD 20 DO 107 /ale Wampir brał wtedy sterydy/ ALP 13 NORMA OD 23 DO 107 I ostatnia morfologia, gdzie jedynie brzydkie są eozynofile, ale dostał Wampir kolejną dawkę na robale, żeby te eozynofile opadły:
  21. Witam serdecznie :) Zrobiłam dziś zdjęcia wyników badań Wampirka, ale nie chcą mi się przesłać. Mam jednak nadzieję, że je dziś zamieszczę. U Wampirka jest bez zmian, nadal bardzo dużo śpi, jest strasznie grzeczny i jak wczoraj wietrzyłam przedsionek, to nawet nie próbował podchodzić do drzwi. Tabletki mu podaje, rozsmarowując rozkruszony lek z masłem na jego pycholu - i on to zlizuje, a jak się myje łapką, z łapki też zlizuje ;) Więc sądzę, że zjada większość przepisanej dawki. Ten katar przechodzi mu opornie, ale antybiotyk ma iść jeszcze przez tydzień. Maurycy jest przepięknym kotem :) Asiu, czy on jest czarno - biały, czy ma też trochę brązowej sierści ? Ta długa sierść jest obłędna. Czy trzeba Maurycego codziennie czesać ? Maurycy pewnie ma w swoich genach rasowych przodków.
  22. Wszystkm serdecznie dziękuję za odwiedzinki :)
  23. Tak, tak, też mam na imię Asia :)
  24. Danusiu, pusta kuweta z jedzeniem w środku, to mi się jawi jako ALL INCLUSIVE i mnie samą taka wizja nęci :) Danusiu, pogadam z Bogdanem jak to jest z tym siuraniem. Kot chodzi sikać do pomieszczenia gospodarczego, gdzie siedzi B. Ja tam chłopakom wchodzę bardzo rzadko, bo tam jest jeszcze większy bajzel niż w domu i ja się potem bardzo denerwuję - że B. nawet biurka i półek nie wyciera z kurzu. No i potem jeszcze się wydzierawm, że B. mnie wykończy nerwowo i takie tam historie...Mówię Ci On w ogóle nie sprząta tam...masakra... No więc wpadłam na genialny pomysł, żeby tam nie wchodzić. Wampirek śpi w przedsionku, na klatce od Myszki i na szlafroku od AgusiP., a załatwia się u Bogdana, hehe... Danusiu, dowiem się, czy Wampirowski siura jak wodospad Niagara, czy też popuszcza kropelki :)
×
×
  • Create New...