-
Posts
6893 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joanka40
-
Postaram się zajrzeć jeszcze później. Ja sporo korzystam z internetu w telefonie, ale tam jak sobie otworzę dogo, to nie mogę nic napisać, ani wysłać żadnej wiadomości. Z FB na komórce wszystko funkcjonuje bez zarzutu, nie wiem, czemu dogomania na komórce tak mi szwankuje. Nawet nie mogę przeglądać kolejnych stron danego wątku.
-
U Wampa rzeczywiście jest duża poprawa z załatwianiem się. Sika tylko na drzwi lub pod drzwi do garażu, niezależnie od tego czy stoi tam brytfanka, czy nie :) Nadal ma tam wkładane potargane gazety, trochę worka, a na spód idzie podkład i do tego garstka żwirku drewnianego. Nadal garstka, ale stopniowo będziemy zwiększać. Ponieważ na dworze noce zrobiły się dość chłodne, więc Wamp odmówił wychodzenia na dwór. Za to na smyczy wprowadziłam go do domu, po uprzednim wypuszczeniu z domu Kreta Faszysty i jego mamy Misi, bo oni mają najwięcej wątów do nowicjuszy. W domu Wampowi bardzo się podoba. Pozwiedzał sobie wszystko, uwielbia leżeć na rogówce. Ze Skrzatem jak nic by się dogadali. Co prawda trochę się spoliczkowali,ale wydaje mi się, że się lubią. Ewidentnie ogromną sympatią Wamp pała do mojego psa, wielbi go. No ale mój pies ma coś około 15 lat i z jego strony nie ma żadnej reakcji, ani też chęci do zabawy z młodym kotkiem. Tak więc Wamp uwielbia grzeczne psy i chętnie zaprzyjaźniłby się ze zrównoważonym kotem. Natomiast Faszysta ostatnio zaatakował Wampa i to dość ostro, całe szczęście, że od Wampirowskiego dzieliła go szyba w drzwiach i ona też skutecznie powstrzymała napaść. Faszysta nabił sobie guziora i trochę rozjechał się na podłodze, hehe... Wamp jak się rozochoci to bardzo angażuje się w zabawę. Tzn. napada dość ostro na ręce - uwielbia je drapać i podgryzać. Gryzie z ogromnym wyczuciem, ale pazurków używa dość mocno i można po zabawie z nim mieć dość ostro pokiereszowane ręce. Moje koty nie napadają tak na rękę, która je karmi :) Tym moim nigdy nie przycinam pazurków, ale tu mnie to trochę kusi. Dziewczyny, jak często trzeba przycinać pazurki takiemu drapieżnikowi ? A co za tym idzie, czy szybko odrastają ? Czy Wy przycinacie pazurki swoim kociastym ? Wamp ma malutkie te łapulki, a pazurki też ma malutkie ale ostre są bardzo.
-
Dzięki Dorotko, super są te karmy, jeśli chodzi o skład :) Co u jeżyka ?
-
Dzięki Marticzko :)
-
Teraz Wamp jest 80 zł na plusie, do tego dojdą jeszcze pieniążki z bazarków. Wampa chce jeszcze zaszczepić - koszt szczepionki to ok. 75 zł, z białaczką, ale to dopiero za dwa tygodnie i rozmawiałam dziś z Panią Doktor odnośnie karmy i Pani Doktor powiedziała, że rozezna się w karmach, co by mu jeszcze dać, żeby go ładnie wzmocnić. Chcę jeszcze kupić kuwetę, ale na Allegro - przeglądałyśmy z Danusią kuwety na Allegro i tam są kuwety po 15 zł, plus koszty przesyłki. W sklepach zoologicznych ceny kuwet są za wysokie. Odezwę się wieczorem, bo już jest kolejka do kompa :)
-
Poniżej wklejam też paragony za wydatki, które poniosłam na Wampa, ale których nie wrzucam w koszty, bo tak jak powiedziałam, na podkłady, Unidox i karmę nie zbieram pieniędzy. Wrzuciłam też paragon za zakup piasku. Wiem jednak, że do rozliczeń bazarkowych, głównie na Facebooku potrzebne jest udokumentowanie wydatków, więc chcę, żeby wszystko było w porządku. Żwirek te co jest na paragonie się nie sprawdził, ale kupiłam mu potem drewniany w Biedronce, z tym, że ten paragon już wyrzuciłam. Cena tego z Bidrony, to było chyba 9,99 zł https://drive.google.com/file/d/0B7Ip8Fl6WXUGNE1ycmRKbTZhX2c/view?usp=sharing https://drive.google.com/file/d/0B7Ip8Fl6WXUGZ2hOXy10UktqeFU/view?usp=sharing https://drive.google.com/file/d/0B7Ip8Fl6WXUGSUhLMXVkQTk2a1E/view?usp=sharing https://drive.google.com/file/d/0B7Ip8Fl6WXUGUlhyem5RSkkwcGc/view?usp=sharing https://drive.google.com/file/d/0B7Ip8Fl6WXUGUGdXaUQzOWFROGM/view?usp=sharing https://drive.google.com/file/d/0B7Ip8Fl6WXUGemhXNDRJWmhfbVk/view?usp=sharing Do tego jeszcze dochodzi jedzenie, więc Wampirek jest u mnie od 13 czerwca i licząc, że zjadał dziennie średnio za 1 zł do 1,50 zł. Paragony są na ok. 100 zł, jedzenie mniej więcej liczmy średnio złotówkę za dzień /to będzie 67 zł :), więc to jest wkład mój i Bogdana w Wampirka. Z tym jedzeniem to nie wiem jak policzyć, bo Wamp dostaje suchą karmę, saszetki, a wcześniej jeszcze dostawał gotowane mięso, surowe. Potem nie chciał go jeść, szła tylko sucha karma, a od kastracji Wamp je bardzo ładnie: znowu zaczął jeść saszetki, a wczoraj dostał gotowanego kurczaka zjadł wszystko.
-
Dajcie znać, czy się otwiera.
-
Dziś poprosiłam Panią Doktor o wydruk karty informacyjnej leczenia Wampirka. Pani Doktor opisała przebieg leczenia i całościową kwotę poniesioną do dnia dzisiejszego. Tzn., ostatnia wizyta Wampa miała miejsce we czwartek, ale też od czwartku, ta kwota się nie zmieniła i wynosi 485 zł. Dziś Wampa nie brałam na wizytę, bo jest wszystko dobrze. Byłam z moją kotką, bo ma coś z siuraniem nie tak. Ta karta informacyjna jest głównie na potrzeby osób robiących bazark na Wampa oraz wpłacających pieniążki na jego leczenie. https://drive.google.com/file/d/0B7Ip8Fl6WXUGNmNzX2c2WXFRcEU/view?usp=sharing
-
Wklejam zdjęcia z interetu, bo nadal mój aparat nie przesyła zdjęć do kompa. W takich szeleczkach NIE WYJDZIE NA SPACER: BARDZO CHĘTNIE WYCHODZI NATOMIAST W TAKICH SZELECZKACH - te szeleczki wkłada się tylko na łapki i zapina się między łopatkami, na grzbiecie.
-
Agnieszko, rzeczywiście chodzi na spacerki, nie kładzie się na asfalcie, nie trzeba go wlekać na siłę. Skorzystałam z porad młodej dziewczyny z leczncy, która przychodzi do weterynarza z kotem na smyczy. Jej kot ma zwykłą obróżkę. I ta Dziewczyna mówiła mi, że należy zaakceptować trasę kota, iść tam gdzie on chce, inaczej się spacer nie uda. Ponadto mam specyficzne te szeleczki. Kupiłam je dla Luśkota za 6 zł chyba, w Auchan. Nie zapina się ich na szyi i pod łapkami, a jedynie zakłada się je na łapki. Takie dziadostwo, ale Wampowi to pasuje. Jak mu założyłam klasyczne szeleczki - szyja, pod łapami, to nie chciał wstać z legowiska. Wychodzi tylko w tych zakładanych na łapki i te mu bardzo odpowiadają :)
-
Tak ta duża kuweta, to chyba dobry pomysł. Bogdan mi mówił, że w tej brytfance się nie mieści, a ponadto większa kuweta zajęłaby więcej miejsca pod drzwiami do garażu i może mniej wpadek by mu się zdarzało. W brytfance nadal musi być ta specyficzna mieszanina gazet i worków, bo inaczej nie wejdzie się załatwić. U mnie w mieszkaniu teraz mam problem ze Skrzatem. Ma szlaban na wyjścia w dzień i przeżył to bardzo. Wyłazi jedynie po 22,23, a że szybko się męczy to wraca po godzinie, no a potem ma szlaban na wyjścia. No więc dla niego to spory stres te szlabany i sika, po meblach. Ostatnio nasikał mi na nogę metalową pod telewizorem, a ja nie mogłam zlokalizować miejsca smrodku i zanim znalazłam, gdzie nalał, to zeszła farba z metalowej półki...z kolei inny mebel z płyty napuchł...no takie atrakcje...masakra... Wampirek nadal jest w sumie niepewny z tym sikaniem, on załatwia się w wybranym przez siebie miejscu, czy tam stoi kuweta, czy też nie stoi. Ponadto B. ma ciągłe wątpliwości, czy coś jest nasikane, czy też czy nie wylało mu się trochę wody na podłogę z butelki. Chłopy mają inne powonienie, nie takie subtelne i B. nigdy nie wie, czy to mocz, czy woda, czy też piwo :) hehehe :)
-
Z tym ziołem, to muszę poeksperymentować. Kiedyś kupiłam chyba sproszkowaną kocimietkę i trochę jej wtarłam w drapak, żeby go bardziej pokochali od rogówki, ale koty wpadły w jakiś amok i tarły plerami o ten drapak, a jak trochę tego proszku spadło na podłogę, to tarzali się w tym w odmiennym stanie świadomości :) Chyba za dużo wtedy tego i zapodałam, i trochę wpadli w amok. Kusi mnie wysianie zioła do doniczki i pewnie spróbuję jak na taką uprawę zareagują futrzaki. Popytam w zoologicznych. Zabawek z kocimiętką chyba nigdy nie kupowałam kotom. Pewnie kochają takie zabawki :)
-
Tak, wszystko wskazuje na to, że cały proces nauki sikania zmierza ku dobremu :) Psikam bardzo oszczędnie, a i tak wydaje mi się, że jest poprawa u obu kotów :)
-
Tak, wychodzi na to, że jest poprawa :)
-
Super, dziękuję :) Ja się nadal zastanawiam nad kupnem tej karmy RC Calm, o której pisałaś. Co prawda z tym sikaniem się zdecydowanie poprawiło, ale może z tą karmą byłoby jeszcze lepiej. Wampirek uwielbia chrupki, i te bardzo tanie, i te droższe.
-
Bogdan dziś porządnie posprzątał pomieszczenie gosp. i ten odcinek do garażu i stwierdził, że na chwilę obecną Wampirek sika tylko pod drzwiami do garażu i to niezależnie od tego, czy stoi tam brytfanka, czy akurat nie stoi. Nigdzie indziej Bogdan nie znalazł, że jest nasikane. Czyli Wamp wybrał sobie jedno miejsce i tam sika, jak brytfanka stoi, to wchodzi do niej, a jak nie stoi, bo Bogdan ją odsunął i zapomniał odstawić na miejsce, to i tak jest nasikane pod te drzwi do garażu. Do brytfanki wkładamy na dno mały podkład, a na to idą pocięte worki i gazety i garść drewnianego żwirku. Bogdan stwierdził, że przydałoby się może coś większego od tej brytfanki, bo Wamp się tam lubi pokokosić, a ta forma jest dosyć mała. Kupa ląduje niedaleko od brytfanki, na podłodze. W przedsionku zdecydowanie mniej śmierdzi. Wczoraj Wamp, aż się palił na spacer. Jak wróciłam z psem i założyłam mu szeleczki, to od razu poleciał pod drzwi. Jak wyjdzie, to uwielbia leżeć na trawie i poluje na ćmy. Trochę sobie pochodzi, trochę poskacze na krzaczki i zadowolony wraca do domu. Nie chcę zapeszyć, ale kichanie całkowicie ustąpiło, jedynie jak wącha jedzenie to dość głośno wciąga powietrze i to słychać. No i apetyt mu dopisuje, jak nigdy dotąd. Zjada naprawdę dużo.
-
No i jak opanujemy to sikanie do kuwet, albo nawet niech będzie ta brytfanka, to Wamp pójdzie do pokoju i będzie mógł sobie pospać w łóżku, w zamkniętym pokoju. Niestety jeden z moich kotów Kret faszysta, mógłby mu zrobić krzywdę, więc chodzenie samodzielne po mieszkaniu nie wchodzi w grę, bo Kret jest agresywny w stosunku do nowych kotów. Widzę też, że kicha bardzo mało, więc mam nadzieję, że za kilka dni będę mogła go sprawdzić na inne koty, tzn. sprawdzę go na Skrzata.
-
Jakimś cudem ustało sikanie po ścianach i po drzwiach. Wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, że tak szybko po kastracji, organizm się wyciszył. W przedsionku zdecydowanie mniej śmierdzi. Trochę psiknęłam Feliwayem, więc to też mogło zadziałać. Ponadto dziś Wampirek miał ogromny apetyt, już nie pamiętam kiedy tyle zjadł. Pamiętam, że ciągle tylko się martwiłam, ze tak mało je. A dziś zjadał cudnie. No i przesiaduje namiętnie u Bogdana na kolanach, a ponadto włazi po oparciu krzesła na ramiona Bogdana i go całuje, a potem złazi z drugiej strony, i dalej zalega na kolanach.
-
Kochane Dziewczyny. Wiem, że jeszcze aktualnie są rozliczane dwa bazarki na Wampirka: - od Danusi i Soni :) - i od Martiki i Yolanovi :) Myślę sobie więc, że pieniędzy dla Wampirka wystarczy i, że możemy przestać na niego zbierać fundusze :) To co ewentualnie może jeszcze wyskoczyć, to sprawa kataru i ewentualne sprawdzenie, czy w nosie nie ma polipów. Nie wiem też co z tym guzem na brzuchu. W lecznicy, do której jeżdżę z Wampirkiem dwie Panie Doktor stwierdziły, że guza przy kastracji nie ruszamy i, że guzek należy na chwilę obecną obserwować. To co ewentualnie mogłabym Wampirkowi kupić, to jakaś porządna sucha karma, bo uwielbia chrupy, taka bardzo odżywcza i wzmacniająca, no i żeby też podziałała na sierść, bo on dalej ma takie dziwne to futerko. On się myje, a mimo to sierść jest w takich kępkach - nie jest taka gładka i aksamitna.
-
W poście nr 2 zrobiłam rozliczenie wpływów i wydatków. Pozwolę sobie to rozliczenie wkleić: Wpłaty po 1.08.2016 r. - 30 zł wpłata od Anuli :) - ogromnie dziękujemy :) - 180 zł wpłata od Anuli i Bogusik z bazarku dla Wampirka - ogromnie dziękujemy :) Wydatki po 1.08.2016 r. - 30 zł Feliway - 10 zł wizyta przed kastracją - kapsułki Veto Mune - 80 zł kastracja w dniu 9.08.2016 r. - 15 zł wizyta kontrolna 10.08.2016 r. ---------------------------------------------------------------------------------------------- 180 zł + 30 zł + 5 zł /przeniesione z poprzedniego okresu rozliczeniowego/ = 215 zł - Wpłaty po 1.08.2016 r. 30 zł + 10 zł + 80 zł + 15 zł = 135 z- wydatki po 1.08.2016 r. ---------------------------------------------------------------- 215 zł - 135 zł = 80 zł Na dzień 13.08.2016 r. na koncie Wampirka jest na plusie kwota 80 zł
-
Aniu i Bogusiu melduję posłusznie, że pieniążki na Wampirka są już na koncie w kwocie 180 zł. Bardzo, bardzo Wam dziękuję :) Kłaniam się nisko :)
-
-
Przepraszam, że tak kiepsko odpisuję ostatnio na posty, ale postaram się to jutro nadrobić. Dodam tylko tyle, że Wampirek załatwia się ładnie do brytfanki, tzn. dziś bardzo ładnie się załatwiał. To chyba przypadek, bo to raczej niemożliwe, żeby Wamp tak szybko wyciszył się po kastracji. U tych moich trwało to zazwyczaj dłużej, tzn. co najmniej dwa tygodnie, aż te hormony się wyciszyły. Postawiłam też tę kolejną brytfankę i zobaczymy, czy będzie w niej spał, czy też pójdzie się tam załatwić. No i to kichanie jeszcze jest, niestety. Jak nie przejdzie po tej serii antybiotyków, to rzeczywiście będę chciała zdiagnozować go pod kątem tych polipów w nosie.
-
Oczywiście, potwierdzę zarówno na wątku bazarkowym, jak również na wątku Wampirka. Ogromnie dziękuję.
-
O rany...aż brak mi słów. Nie wiem jak mam dziękować, naprawdę. Oczywiście, potwierdzę wpływ pieniążków na konto, zaraz zresztą sprawdzę. Bardzo, bardzo dziękuję Zakładając wątek Wampirkowi nie spodziewałam się tak ogromnego wsparcia. Bardzo dziękuję.