Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. Agnieszko, tak jak pisałam byłam w lecznicy pod koniec ubiegłego tygodnia i rozmawiałam z Panią Doktor. Tak więc umówiłyśmy się, że mam go przywieźć pokazać w tym tygodniu. Jutro to raczej nic z tego nie wyjdzie, ale powinno się udać zawieźć go pod koniec tygodnia. Rtg raczej nie będzie robione, bo ponoć nie pokaże dobrze zmian w nosie. Więc jeśli jakieś badanie będzie robione, to będzie to wziernikowanie do nosa w Chorzowie. To się jakoś fachowo nazywa, ale nie pamiętam dokładnie jak. Endo coś tam. Poza tym Wamp zachowuje się bardzo poprawnie. Bardzo ładnie potrafi się bawić sam - dostał dwa orzeszki z bazarku od Ciebie do gry w nogę :) Napada z pasją na kołdrę i nogi pod kołdrą. Coraz ładniej je - no bo podpatruje jak jedzą inne koty - tak więc osatnio zjadł nawet sporo surowej piersi z kurczaka i na wyścigi ze Skrzatem pije mleko dla kotów. Co do jego relacji z Kretem - tym agresywnym - to wykazuje naiwność do kwadratu i ciągle nie może uwierzyć w to, że Kret go nie cierpi. Już ma jakiegoś strupa na szyi, ale zagoił się sam bez żadnych ropni i takich tam innych sensacji.
  2. A, czy to sygnatura, czy podpis nieważne, ważne, że widać, że jest bazarek na zwierzaka w potrzebie :)
  3. Aż sprawdziłam we wcześniejszych postach co ja tam wypisywałam. Tak, pisałam o Rtg, ale nic nie wspomniałam o polipach. O tak napisałam, wklejam: "W głowie też jest prawdopodobnie stan zapalny w zatokach, ale to będziemy wiedzieć w przyszłym tygodniu. Jeszcze jedna Pani Doktor obejrzy zdjęcia." Tak więc, nic o polipach nie pisałam, więc to ja przepraszam :) Ale potem katar przeszedł i problem wydawał się nie istnieć. Wtedy, jak rozmawiałam z lekarzem, to Pani Doktor, powiedziała mi właśnie, że w tym nosie może być polip, jakaś zmiana zapalna, albo aaaaa...no wiadomo, nawet nie chcę pisać.... Ale potem katar ustąpił, a to taka przyjemna myśl, że kot jest zdrowy. Może po tej szczepionce coś się uaktywniło. We czwartek będę w lecznicy, to zobaczymy co zadseyduje Pani Doktor. Pozdrawiam serdecznie. I bardzo Terra dziękuję za odwiedzinki u Wamprowskiego.
  4. Terra, katar zniknął. Z nosa jak furczy nic się nie leje. Przestał też kichać, bo przy tych kichach to "pryskał" z nosa. Terra, tak, jest podejrzenie polipa. Wamp miał jakiś czas temu Rtg głowy i płuc. Były zrobione trzy zdjęcia. Ja o tym pisałam jakiś czas temu. Wamp miał zlecone te zdjęcia, ponieważ cały czas miał katar. I na tych zdjęciach głowy wyszło, że w tych kanalikach nosowych, zatokach coś może być. Ale tydzień później katar ustąpił, kichanie też i oddech był też w porządku, więc wydawało się, że problem rozwiązał się sam. Prawdopodobnie Pani Doktor zleci jeszcze jedno zdjęcie zatok, bo wtedy Bogdanowi kot się nieco poruszył i zdjęcie wyszło niesymetryczne. Tak więc, tak jak piszesz coś w tym nosie może być. Dziękuję za zaproszenie na bazarek, zaraz lecę zaglądnąć :)
  5. Rany, nigdy nie wiadomo czy komuś coś nie zaszkodzi. Coś też mi się obiło o uszy, że przy szczepionkach na białaczkę - ale to chyba chodzi o regularne szczepienia, częste znaczy - to w miejscu wkłucia może powstać zmiana nowotworowa. Znajdę ten tekst to go wkleję. No i, że trzeba szczepić najlepiej w łapę, żeby można było potem tę zmianę sprawnie wyciąć. Wampirka jednak oczywiście na białaczkę zaszczepimy, tylko nie wiem co jemu w tym nosie siedzi. Bogdan mówi, że on nic nie słyszy podejrzanego. Ale ja słyszę, bo Wamp sporo czasu siedzi w domu ostatnio. On tak uwielbia przesiadywać w mieszkaniu, że ostatnio, to pobił rekord siedzenia - był 15 godzin. Jest bardzo grzeczny, nie biega już jak wariat. Pięknie się bawi, piłeczkami, orzeszkami, coś tam kombinuje z innymi kotami, ale reszta zoo go olewa. Zjada sobie ładnie, śpi na fotelu, na siku krzyczy, że idzie do przedsionka, no jestem normalnie w szoku. W mieszkaniu postawiłam mu miskę z gazetami do sikania i z tej miski widzę, że bardzo stara się korzystać. Na noc jednak wynoszę go do przedsionka, żeby nie doszło do rozróby i starcia Kret - Wamp. Nie byłam z Wampem ostatnio u weta, no bo miałam przyjechać na to szczepienie, a tu znowu wyszło z tym nosem. W tym tygodniu będę u weterynarza we czwartek i w piątek. Byłam w lecznicy 18 listopada /piątek/ ze Skrzatem, ale nie było Pani Doktor, która zajmuje się Wampirkiem, więc nie dopytałam, co to z nim dalej robimy. Oczywiście też dopytam o ten guzek. Wamp niestety nadal zjada kocie fast foody. Dziś gotowałam mintaja i dałam mu, to nie tknął, a wylizał sosik z puszki Whiskasa. Przemycić mu mięso jest bardzo trudno i dosłownie ręce opadają, to jest jakaś masakra z tym jego jedzeniem. Podczas gdy inne koty zajadają się gotowanym mięsem, albo surową piersią z kurczaka, albo wcinają rosół, to ten odmawia. Życzę Wszystkim miłego, nadchodzącego tygodnia i oczywiście odezwę się, jak będzie coś nowego, a już na pewno dam znać we czwartek :)
  6. Terra, ja nie wiem, czy pogorszenie samopoczucia po szczepieniu, ma związek z wiekiem. Sądzę jednak, że oczywiście tak może być. Ten mój kot, który zachorował na panleukopenię miał wtedy może 1,5 roku, ale widać miał poważnie osłabioną odporność. Przy badaniu zaś, przed szczepieniem wszystko było dobrze. Teraz to możemy się tylko domyślać przyczyn.
  7. Ja zawsze byłam zwolenniczką szczepień dla kotów, aż do momentu, kiedy to zaszczepiłam swojego kota, a 10 dni później kot zachorował na panleukopenię. Od tej pory jestem panikarą w kwestii szczepień. Dobrze, że Wrzaskun po tych 4 dniach zaczął czuć się dobrze. Wamp chyba jednak nie będzie zaszczepiony, ponieważ ostatnio sporo czasu spędza w domu i ja słyszę, że źle oddycha, jakby w nosie coś siedziało. Był już moment, że było dobrze, tzn. ten ciężki oddech ustąpił, a teraz znowu coś jest z tym nosem nie tak. Ponadto guz na brzuchu - ten do obserwacji sporo ostatnio urósł i przybrał kształt serdelka /wcześniej była mała śliwka/. W środę będę w lecznicy, to się dopytam co z nim robimy. Jadę ze Skrzatem, Wampa nie biorę. Napiszę oczywiście wszyściutko :)
  8. Właśnie dlatego, bardzo chciałam żebyś go Agnieszko zobaczyła, bo tak mi się wydawało, że chyba przeszedł metamorfozę, ale jak się ogląda takiego zawodnika codziennie, to człowiek do końca nie jest pewny, czy ma rację. Wamp był dziś w domu ponad trzy godziny i widzę, że jakoś stara się trzymać swoje rozbuchane emocje na wodzy i nie tylko lata tu jak szalony, ale także sobie sporo podsypia. Jakiś czas temu sikał za pralkę, potem do pustej miski. No do włożyłam mu do tej miski gazety, to próbuje sikać przy misce. No ale ja się tak łatwo nie daję zagonić do mycia podłogi, o nie... W takiej sytuacji, jak widzę, że coś kombinuje, a staram się go mieć na oku i grzecznie proszę go o opuszczenie mieszkania i załatwienie siura w przedsionku. No i on wychodzi. Bogdan bardzo go lubi, ale jak zwykle zawsze jest jakieś ale. Wamp jest bardzo rozmowny i rozśpiewany, i to nie tylko w przedsionku wyje, ale w mieszkaniu też wyje. No ewidentnie ma problemy emocjonalne i B. to owszem rozumie, ale jak ma naprawić coś, a ten urządza koncert, to B. się wkurza, że nie może pracować. No ale wtedy zakłada się słuchawki i życie toczy się dalej. Agnieszka też widziała na własne oczy jedną z tych sławnych brytfanek wypełnioną broszurami z Kauflandu. Jaki porządny kot robi takie rzeczy ? Wamp robi. No i jeszcze jak ma puste miski, to przewraca je do góry dnem i mi pokazuje łapą: patrz puste ! A jak wchodzi do mieszkania, a na fotelu coś leży i on nie może się tam rozwalić, to się drze: zabierz to i to JUŻŻŻŻŻ !!! Wydaje mi się też, że szczepienie dojdzie do skutku w przyszłym tygodniu, bo nie słyszę żeby kichał.
  9. No rany, znowu problemy z pisaniem, dogo sama cytuje... Byłam z Wampem wczoraj w lecznicy. Miałam być w ubiegłym tygodniu, ale nam się nie udało. W poniedziałek Wamp kichnął ze trzy razy, a raz to z takim rozbryzgiem, że poczułam na twarzy, bo akurat chciałam mu dać buzi. Pani Doktor go obejrzała, zbadała i powiedziała, że jest w porządku, ale żeby go przez tydzień poobserwować. Za badanie nic nie zapłaciłam. Tak więc szczepienie będzie za tydzień. Wamp w przedsionku dorobił się już dwóch brytfanek z gazetami i jakoś temat siurania został znowu opanowany. Kupa oczywiście obok brytfanki jest robiona. Boże, Kocie gdzieś ty był i kto cię tak nauczył ??? Do domu włazi i już nawet nie ma takiego ADHD, a nawet dwa razy spał na fotelu przez dwie godzinki. Wcześniej to tylko latał jak wariat. Niestety nadal żadne zwierze nie chce się z nim bawić, a Kret ostentacyjnie wychodzi z domu jak widzi Wampa. W sumie to i tak się cieszę, że nie usiłuje go zabić. Wamp jest bardzo przystojny, więc mu tłumaczę, że to obciach szczać po brytfankach, jak dwie kuwety stoją obok. Ale on wie swoje i tyle...mogę sobie gadać. Apetyt Wamp ma ogromny. W pewnym sensie jest to kot idealny, bo przy nim można spokojnie zjeść posiłek. Cała reszta sępi paskudnie i usiłuje wejść do talerza. Ale nie Wamp. Jego szynki, pasztety i kotlety nie interesują. Interesują go kocie chrupy i saszeta.
  10. Tak, Wamp bardzo się stara. W przedsionku nie czuć już obornikiem. Czasami coś tam zalatuje, bo jednak gazety mniej pochłaniają zapaszki niż żwirek. Na szczepienie jadę z nim w poniedziałek albo we środę. Parę dni temu wpadłam na pomysł przemycania mięsa i mieszam to mięso z saszetką i gamoń zjada.
  11. O rany...biedak. Dobrze, że miał pełny brzuszek i, że dbałyście o niego. Bardzo mi przykro...
  12. Wpuszczam Wampirka od niedzieli znowu na dłużej do mieszkania. Tam gdzie leżą folie ustawiłam barykadę z pudeł, wiader, butelek i Wamp trzyma się od tej konstrukcji z daleka. Szczęśliwy jest bardzo. Pierwsze co to leci na łóżko i w się wyleguje. Dziś żaden z kotów nie chciał się z nim bawić, to Wamp pobawił się sam. Zorganizował sobie rolkę papieru toaletowego i ją zagryzał :) Potem znalazł sobie jakieś samotne piłeczki i chyba godzinę grał w nogę, albo w łapę :) Potem padł na kołdrę, ją też przyatakował i usnął sobie. Wyjadł z misek co się dało, nawet rosołek. Nigdzie też nie nasikał. W piątek, albo w poniedziałek zaszczepię go na białaczkę.
  13. Oo, dobrze powiedziane :)
  14. Mam nadzieję, ze kot w końcu Wam zaufa.
  15. A widzisz, przy tym malowaniu, zupełnie zapomniałam o Feliwayu. Musimy z Bogdanem znowu Wampowi popsikać pomieszczenie. Jakiś czas temu B. psikał zasikane kąty regularnie i sytuacja wydawała się w miarę opanowana. Tzn. na tydzień, dwa siknięcia były poza brytfankę. Zanim zaczęliśmy malować Wamp przesiadywał w domu po kilka godzin, a teraz wpuszczam go góra na 1,5 godziny i pilnuję, bo on kocha folie... Ta jego miłość do worków jest jakimś obłędem. No i Wamp jest niezadowolony z takiego obrotu sprawy, bo już przyzwyczaił się do wielogodzinnego siedzenia w domu. Na dworze też jest zimno i faszysta, niestety nie chce wychodzić na dwór, a jak siedzi w domu, to lubi sobie napaść na Wampa, jeśli ten mu wejdzie w drogę. Więc to też pewnie nerwowo rozstraja Wampa.
  16. Czyli kot jest trochę dziki. Pewnie się oswoi po dłuższym czasie. Dorotko, super, że ma budkę i jedzonko, i że go doglądacie. Mam nadzieję, że w końcu się przełamie i do Was podejdzie.
  17. No dorwałam się wreszcie po nocy do kompa. Zaraz przeczytam wszystkie posty, a teraz napiszę co u Wampa. Od szczepionki mija właśnie w piątek /chyba/ drugi tydzień. Zaraz po szczepieniu, jakieś dwa, trzy dni Wamp miał mniejszy apetyt i był baaaardzo grzeczny. Martwiliśmy się, czy się przypadkiem nie rozchoruje, ale po tych trzech dniach wszystko wróciło do normy. Tak więc, powinno być wszystko dobrze, choć ja w rokowaniach jestem ostrożna, gdyż jeden z moich kotów po dwóch tygodniach od szczepienia rozchorował się strasznie...ledwo go odratowaliśmy. Po upływie trzech tygodni od tego szczepienia będzie jeszcze szczepionka na białaczkę. Czyli na początku listopada. Wamp wchodzi do domu, ale ponieważ nadal malujemy i mamy sporo folii na podłodze, to muszę go pilnować. Bogdan jak był jeszcze kawalerem, to zlikwidował wszystkie drzwi i niestety nie ułatwia mi to życia. Drzwi są tylko w łazience, no i wejściowe, i w jednym pokoju, i do przedsionka, a tak to można wszędzie wejść... Wamp jak włazi, to pierwsze co leci położyć się na łóżku. Leży sobie tak ze 30 sekund, a następnie leci do misek. Potem pędzi sprawdzić, czy śmierdzi jego moczem za pralką /pralkę mam w kuchni/. I potem znowu na łóżko, potem trzeba kotka pogłaskać, kotek uwielbia się boksować, a potem, jak poboksuje jakieś 60 sekund, to znowu leci do misek. Bardzo wybredny jest z jedzeniem. Je tylko saszetki i badziewną suchą karmę. Mięso to normalnie zjada tylko wtedy, jak jest wygłodniały. Nie lubi nawet gotowanej ryby. Te moje to zjadają bardzo chętnie kurczaka z jarzynami i z makaronem, albo z ryżem, a saszetki i suchą karmę, to mają na przegryzkę. A Wamp zjada kocie fast foody. Jeśli zaś chodzi o charakter Wampa, to on uważa, że wszyscy powinni go kochać, bo jest naprawdę cudownym kotkiem. Jest w szoku jak jeden kot z drugim walną go w szczękę i najwyraźniej uważa, że to była niestosowna pomyłka i, że to był wypadek. Ze Skrzatem nawet się bawią, ale Skrzatowi nie za bardzo się w sumie chce, z tym, że Skrzat nie stosuje przemocy wobec nieletnich. Kupę robi w jednym miejscu - na podłodze koło brytfanki, a siku przeważnie na gazetki w brytfance, ale ostatnio przez dwa dni w brytfance było sucho i Bogdan znalazł kocie szczochy w kącie pomieszczenia gospodarczego, przy kolejnym legowisku Wampa. Bo Wamp ma wiele legowisk, chyba z dziesięć to będzie. Raz jak go wpuściłam do domu, to nasikał do pustej miski, a dwa metry dalej stały sobie dwie kuwety. Pieniążków Wamp ma sporo, muszę wyliczyć ile zostało, ale zostało sporo. Mam taki apel, może na wątek zagląda ktoś, kto marzy o Wampie. Dla mnie Wamp to trochę kot specjalnej troski, ze względu na to dziwaczne załatwianie się, ale sądzę, że z czasem powinno wszystko wyjść na prostą. Wamp to dzieciak, uwielbiający brykać i bawić się. Przy zabawie trochę podgryza i drapie, ale krzywdy nie zrobi. Tylko Bogdana podrapał po kolanach. Wamp jest bardzo wrażliwy i naiwny. Co ważne - nie ciągnie go na dwór. Na bank mógłby zamieszkać z drugim, młodym kotem i porządnym psem :) Tak na poważnie to domu dla Wampa zacznę szukać pod koniec listopada.
  18. Postaram się dziś dorwać do kompa, to wszystko napiszę. Na telefonie nie da się korzystać z dogo, nic nie można dopisać. Na komórce mogę tylko bez problemu wchodzić na FB.
  19. Z dzikusami jest najtrudniej... A kot Dorotko bardzo ładny. Dobrze, że je. Nietoperz piękny. Ponoć w miastach na poddaszach jest ich mnóstwo. W ubiegłym roku widziałam nietoperza ale już nie żył i zainteresowałam się skąd nietoperz wziął się w mieście. I w internecie wyczytałam, że w miastach żyje mnóstwo nietoperzy, na opuszczonych poddaszach. A ja myślałam, że nietoperze można spotkać jedynie w jaskiniach.
  20. Bardzo dziękuję :)
  21. Dorotko, co z kotkiem ? Daj znać. Przepraszam, że nie wchodziłam na wątek, ale wzięliśmy się za malowanie pokoju, potem wszyscy w domu załapaliśmy wirusa grypy, a Bogdan załapał zapalenie oskrzeli. Potem moja kicia Misia dostała krwotoku z pyszczka i miała czyszczone zęby, jak również okazało się, że w pyszczku są brzydkie zmiany sugerujące chorobę nowotworową. Wyniki z krwi Misia ma całe szczęście w miarę dobre i Rtg też nie wyszło jakieś straszne, więc mam nadzieję, że w pyszczku zrobił się jakiś ropień. Nie zorientowałam się niestety wcześniej, że coś jest z nią nie tak, bo ona trzyma się od nas na dystans. Mimo, że mam ją już 8 lat, to Misia nie jest typem pieszczocha, nie przychodzi na głaskanie. Jeśli zaś chodzi o Wampirka, to wczoraj zaszczepiłam go na koci katar i te inne. Z tym, że białaczka będzie szczepiona za 3 tygodnie dopiero. Wczoraj zapłaciłam 55 zł. Przez weekend zrobię rozliczenie i uaktualnię w poście nr 2. Wampirek ostatnio siedzi tylko w przedsionku, bo sika na rozłożone do malowania folie, a potem jeszcze ślizga się po tym z lubością. Trochę go to rozbiło wewnętrznie, ale mam nadzieję, że do poniedziałku folia zniknie i, że znowu Wamp będzie mógł sobie wejść do mieszkania.
  22. Dziewczyny, oni wszyscy są do siebie podobni jak krople wody. No, niesamowite. Parę dni temu udostępniałam na FB czarnego kota, chyba z Gdyni i normalnie jak zobaczyłam zdjęcie tego kota, to moja pierwsza myśl była: "no przecież to Wampirek". Czarne futro, zielone oczy, białe zęby, żadnych znaków szczególnych, wszystkie te koty identyczne. Dobrze, że ja Wampa nigdzie na dwór nie wypuszczam, bo potem mogłabym wpuścić innego czarnego i nawet bym się nie zorientowała.
  23. No szok - bardzo są podobni, jak nie wiem co :) Wrzuciłam na zapodaj.pl - Martika mnie kiedyś wyedukowała :) dzięki :) A jak Dorotka dała linki, to nawet mi się udało wkleić :)
  24. Twister Wampuś
  25. No nie, co z tą dogomanią ??? Jakaś awaria, czy co ?
×
×
  • Create New...