Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. Dorobello, ten pies ze zdjęcia jest bardzo podobny do tego, którego widziałam - te żebra sterczały mu tak samo rozpaczliwie. Bardzo za nie dziękuję.
  2. Olga7 - wysłałam już do Ciebie dwie wiadomości i niestety nie przeszły - kurcze, najpierw zupełnie nie wiedziałam, gdzie szukać prywatnych wiadomości, a jak w końcu znalazłam, to nie umiem wysłać - będę próbować dalej. Do Martiki@Aischa udało mi się wysłać odpowiedź, a tu nic, przepraszam może w końcu mi się uda.
  3. Więc tak, w dziale Psy w Potrzebie też zamieściłam ogłoszenie o zwierzaku, pod niezbyt fortunnym tytułem "dog niemiecki" ale zawsze to coś. Z kolei boję się, że jak poproszę o przeniesienie tego wątku do w.w. działu to dziewczyny go nie znajdą - ale może źle myślę. Przed chwilą wymyśliłam jeszcze, że zaraz zacznę buszować po internecie, w poszukiwaniu jakiegoś punktu zbornego konduktorów, gdzieś przecież muszą mieć swoją bazę /myślę, że w Katowicach/. Następnie zadzwonię tam i grzecznie poproszę o przekazanie informacji o zwierzaku pracownikom, a w razie namierzenia o skontaktowanie się ze mną. Bardzo chciałabym żeby znalazł się ten dog i mam nadzieję, że się to dzięki Wam uda...
  4. Tak sobie pomyślałam, że spróbuję pomyszkować po internetowych stronach śląskich kolei i namierzyć punkt zbiorczy konduktorów, jakąś bazę, czy coś w tym stylu /może coś takiego jest w Katowicach/ i tam grzecznie poproszę o poinformowanie konduktorów o psie podróżującym koleją i żeby, jakby co dali mi znać. To chyba najlepszy pomysł na jaki do tej pory wpadłam. Zaraz biorę się za szukanie. A te zdjęcia, które Kochane Dziewczyny zamieściłyście jak najbardziej się nadają, dodam tylko na ogłoszeniu, że pies jest w chwili obecnej strasznie wychudzony.
  5. To znaczy, że gdybym pisała do moderatora strony /czyli moda?, tak/, to mam poprosić o połączenie obu wątków na "antenie" ogólnopolskiej, czy też śląskiej ? Proszę mi doradzić.
  6. Ja jutro będę na dworcu w Zawierciu i wydrukuję na jutro kilka ogłoszeń /przykleję na peronie i znowu dam jakiemuś konduktorowi /- tym razem ogłoszenie będzie już ze zdjęciem /dzięki jednej z Was/ - bo dzisiaj na tej kartce to był jedynie opis słowny ale to zawsze coś. W Dąbrowie na dworcu też oczywiście przykleję co trzeba. Dodam tylko tyle, że byłam w szoku jak PROFESJONALNIE ten pies wchodził do wagonu - podejrzewam, że głównie funkcjonuje na trasie pociąg-peron.
  7. A jeśli chodzi o Facebooka,to poprosiłam moją koleżankę /biegłą Facebookowiczkę/ o pomoc w szukaniu zwierzaka. Ja FB już zupełnie nie ogarniam.
  8. W odpowiedzi na informację od Olgi, chciałam dodać, że akcesoria do złapania zwierzaka to już będę na stale nosić w torebce. Kiedyś moja koleżanka przyprowadziła sobie z pociągu psa na apaszce - szaliku /kurcze, nawet tej apaszki nie miałam/.
  9. Tak właśnie zrobiłam. No ale, po kolei. Jeśli chodzi o zamieszczone zdjęcie, to zwierzak był bardzo podobny. Nie wiem, czy ta rasa tak ma ale oczy miał dość przekrwione. Byłam dziś na dworcu dwa razy i nic. Ale wpadłam na jeszcze jeden pomysł. Na peronie byłam o magicznej godzinie 15 i dorwałam konduktora z pociągu jadącego do Częstochowy /dałam Mu pisemny opis psa i numer telefonu do siebie/. Ostatnio dosyć często jeździłam pociągami i wczoraj /chodzi mi o ten pociąg na Częstochowę, do którego wsiadł zwierzak/ dyżur konduktorski miała charakterystyczna kobieta - średni wzrost, bardzo ładna blondynka, z kokiem, wiek - trudno powiedzieć -może koło 30-zobaczyłam ją, jak pociąg już odjeżdżał, a Ona stała jeszcze w drzwiach/. Miałam nadzieję, że dziś też Ona będzie miała dyżur ale niestety nie. Myślę, że jak sprawdzała bilety - Ona, czy też inny konduktor, to musiała go widzieć. Pani jeździ na trasie /tak podejrzewam Częstochowa-Gliwice i z powrotem/. Może ten dzisiejszy człowiek coś się dowie i da znać.
  10. Bardzo dziękuję za to " wytłuszczenie" tematu na niebiesko . Super !!! Zaraz idę na dworzec w Dąbrowie, jutro będę w Zawierciu, więc tam sprawdzę, a po niedzieli zaliczam trasę pociągiem do Katowic. Wczoraj na trasie Gliwice - Dąbrowa psiaka nie było /mój mąż wracał dość późno do domu z Gliwic i oglądał mijane perony/. Tyle osób przeczytało informacje o tym zwierzaku, że może go namierzymy.
  11. FB to rozumiem ,że jest Facebook /zaraz będę sprawdzać/. Bardzo dziękuję za wskazówki. Ja za niedługo lecę na dworzec, jutro przejrzę perony w Zawierciu, a zaraz po niedzieli jadę pociągiem do Katowic, więc też posprawdzam stacje. Mój mąż wracał wczoraj bardzo późno z Gliwic i miał przykazane rozglądać się po mijanych peronach ale niestety. Może jednak się uda, tyle osób przeczytało tę informację... Bardzo Wam dziękuję !
  12. Mój mąż był na dworcu ale niestety pies nie wysiadł ponownie w Dąbrowie. Będziemy sprawdzać dalej w sobotę - przy odrobinie szczęścia może znowu wysiądzie na dąbrowskim peronie.
  13. Mój mąż wrócił z dworca ale niestety psa nie było. W sobotę będziemy sprawdzać dalej, może zwierzak ponownie wysiądzie na dąbrowskim peronie. Najbardziej liczę na to, że Dogomaniak jadący w podróż pociągiem zobaczy zwierzaka i da znać.
  14. Odpowiedź na zadane pytanie jest zamieszczona w pierwszej, napisanej przeze mnie informacji, proszę czytać uważnie. Sądzę,że pies może podróżować nie tylko po woj. śląskim ale i dalej. Mam nadzieję jednak, że podjedzie ponownie do Dąbrowy i akurat go namierzymy - smycz i obroża przygotowane.
  15. O rany, trochę namieszałam z tymi wątkami i ten mniej poczytny znalazł się na pierwszym miejscu. Tak to jest z początkującymi forumowiczami - wybaczcie bałagan !
  16. Proszę, przeczytajcie !
  17. Chyba udało mi się napisać o zwierzaku wątkach ogólnopolskich - mam przynajmniej taką nadzieję. Może uda się go znaleźć, taki biedaczek...
  18. Dziewczyny ze śląskiego doradziły mi aby napisać poniższe informacje w wątkach ogólnopolskich. W dniu dzisiejszym około godziny 15 na dworcu kolejowym w Dąbrowie Górniczej zauważyłam psa- doga niemieckiego. Kolor sierści ciemno-szary, stalowy. Pies był strasznie wychudzony i odwodniony, jeden pan dokarmiał go bułką ale z piciem to już tragedia. Zadzwoniłam po męża ,żeby podjechał ale zanim to się stało pies wsiadł do pociągu jadącego do Częstochowy. Niestety nie udało mi się go zatrzymać, nie miałam nawet apaszki. Co prawda jak go zawołałam, podszedł do mnie ale generalnie był nastawiony na podróż pociągiem i nie udało mi się go zatrzymać. Na peronie byłam odprowadzić moją Rodzinkę i kiedy wchodziliśmy na peron psa nie było, musiał przyjechał z Częstochowy, więc wsiada do przypadkowych pociągów. Byłam jeszcze raz na dworcu dwie godziny później ale niestety psa nie było. Ja wiem, że znalezienie tego zwierzaka graniczyłoby z cudem ale czasami cuda się zdarzają. Ja w domu mam dwa psy, dwa koty i dwie świnki, więc tego zwierzaka chcieliśmy zawieźć do schroniska i stamtąd próbować mu znaleźć właściciela. Moim zdaniem pies jest w stanie bardzo złym, ciągle mam przed oczami to wychudzone ciałko. Proszę o zwrócenie uwagi na peronach na doga niemieckiego - kiedyś musiał być piękny. Może uda się go znaleźć i uratować mu życie. Napisałam też o nim w dziale ogłoszeń. Mój mąż jeszcze dziś sprawdzi na dworcu, czy go nie ma i jutro też tam podjedziemy. Może się uda znaleźć psa, który jeździ koleją.
  19. Napisałam też informacje o zwierzaku w dziale ogłoszenia. Mój mąż jeszcze raz dziś sprawdzi na dworcu, czy pies ponownie nie przyjechał do Dąbrowy.
  20. Bardzo dziękuję, może uda się go znaleźć. Tak mi się wydaje na 99%, że on będzie tylko przemieszczał się w zakresie peron-pociąg. Najbardziej martwię się tym,że prawdopodobnie jest odwodniony, bo na peronach ludzie go dokarmią ale gorzej z piciem.
  21. Będę bardzo wdzięczna, bo nie za bardzo umiem poruszać się po Forum Dogomanii. Do tej pory zgarniałam zwierzaki prosto z ulicy i mam takie słodkie znajdy.
  22. Jak mam rozsyłać wiadomości po ciotkach z Częstochowy ? Mam 40 lat i nie jestem zbyt biegła w manewrach internetowych, a mój mąż podejrzewam też może mieć z tym problemy. Proszę mi podpowiedzieć jak to zrobić. Najbardziej obawiam się tego, że ten zwierzak może krążyć po całej Polsce tymi pociągami i ,że namierzenie go może być trudne ale czasami cuda przecież się zdarzają.
  23. Jeśli ktoś z miłośników psów, będzie w najbliższych dniach na dworcu / chodzi o trasę na Gliwice ale GŁÓWNIE NA CZĘSTOCHOWĘ/ , to proszę zwrócić uwagę na krążącego po peronie DOGA NIEMIECKIEGO. Dziś około godziny 15 na dworcu kolejowym w Dąbrowie Górniczej, pojawił się pies. Najpierw myślałam, że jest z takim młodym chłopakiem ale kiedy pociąg odjechał pies został na peronie sam. Zwierzak skrajnie wychudzony i osłabiony. Zadzwoniłam po wsparcie ze smyczą, bo przy sobie nie miałam nawet apaszki, żeby go uwiązać i mimo,że zawołałam go, i podszedł do mnie, to kiedy podjechał pociąg na CZĘSTOCHOWĘ, pies wsiadł. Byłam później na dworcu jeszcze jakieś dwie godziny po zaistniałym zdarzeniu ale psa nie było. Ja wiem, że szukanie go to jak szukanie igły w stogu siana ale cuda czasami się zdarzają. Pies zachowywał się bardzo łagodnie, jeden pan karmił go bułką. Cały czas mam przed oczami te wystające kości i nogi jak patyki. PROSZĘ ZWRÓĆCIE UWAGĘ NA PSA JEŻDŻĄCEGO KOLEJĄ. Ja jutro wybiorę się na dworzec, może uda mi się go akurat namierzyć. Moim zdaniem pies był ekstremalnie wycieńczony. Proszę jeżdżących koleją o zwrócenie uwagi na DOGA NIEMIECKIEGO, o ciemno szarym ubarwieniu , właściwie STALOWYM, z niewiarygodnie smutnym ryjkiem.
×
×
  • Create New...