Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. Zapytajcie mojego męża, czy mam coś wspólnego z aniołkiem, to Wam powie ,że jestem terrorystką, dręczycielką / bo Go ciągle odchudzam i dręczę/ i, że dawno przestał przeze mnie wierzyć w aniołki -he,he... Aniołkiem jest Glutofia /mój mąż stwierdził, że jest na 100%-widzę wiara wraca/, a ja od czasu do czasu dostaję kota na jakimś punkcie ,ot i tyle. Ale tak na poważnie, to bardzo dużo osób było tak zaangażowanych, że jestem w szoku, cała społeczność, tyle wejść na wątek i rozsyłanie informacji - każdy ma tu swój wkład. Kłaniam się nisko !!!
  2. Kiedy widziałam go w piątek, wydawało mi się, że nie był umazany żadną kupą /w tym samochodzie u hycli pewnie się wybrudził/. Co więcej oprócz tego,że wyjadał resztki z kosza na śmieci, to nie zapomnę widoku, jak jakiś pan jadł z nim na spółkę bułkę. Wygląda na bardzo chorego ale wszystko na dobrej drodze. Strasznie się cieszę, że został odnaleziony.
  3. Szczęśliwe zakończenie poszukiwań- PIES ZOSTAŁ ODNALEZIONY,URATOWANY I W OGÓLE CUDA SIĘ ZDARZAJĄ. Hurrrra !!!
  4. Glutofia,mówiła,że stan psa nie pozwala na umieszczenie go w hoteliku .Najlepiej dom i indywidualna opieka. No cóż, czekam z niecierpliwością na informacje od mojej bohaterki.
  5. W planach zbiórka funduszy na jedzenie -takie specialite.
  6. On już był u weterynarza. Glutofia w pierwszej kolejności pojechała z nim do weterynarza. Ale pewnie sama będzie chciała napisać o wszystkim. Ja nie chcę nic pomieszać ale pies był w stanie tragicznym,wymazany w kale ,bardzo ,bardzo wycieńczony. Po wizycie u lekarza,wiem ,że była kąpiel. Czekamy na informacje z pierwszej ręki.
  7. Tak,tylko to jakaś rasa "merle",czy coś takiego. I w uchu ma tatuaż /chodzi chyba o hodowlę/.
  8. Czy ktoś może zabrać pieska do siebie na dłużej, proszę się namyślać. Na razie mamy obsadzone parę dni na rekonwalescencję.
  9. A i jeszcze dodam,że zwierzak podróżował koleją już od dłuższego czasu i również panowie hycle od dłuższego czasu usiłowali go złapać ale pies zawsze profesjonalnie wsiadał do nadjeżdżającego pociągu.
  10. Przed chwilą rozmawiałam z Glutofią.I teraz tak, dziewczyna bierze zwierzaka do siebie ale może jedynie na krótko,ja też zaoferowałam ,że może u mnie być ze 3 dni. Potrzebny ktoś , kto zaoferuje Dom Tymczasowy na długo.Pies jest w kiepskim stanie,bardzo wycieńczony. Proszę w imieniu psa o zabranie do domu na długo - dopóki nie znajdzie się nowy właściciel. Resztę informacji napisze BOHATERKA DNIA jak doprowadzi psa do porządku.
  11. Od razu zapiszę tu,gdzie dzwoniłam, bo potem wykasuję numery albo zapomnę co to za numery, a kiedyś mogą się jeszcze przydać. No więc najpierw na Dworcową 3 w Katowicach -Związki Zawodowe Kolejarzy Śląskich-32/710-63-40. Potem Pan ze związków zasugerował, żeby zadzwonić do Przewozów Regionalnych-32/710-54-00 i jeszcze 32/710-55-00 /chyba nic nie pomyliłam/ i na koniec dodzwoniłam się do Pani, która przyjmuje różne, dziwne zgłoszenia z PKP -782 55 44 41. To tyle-żadnych zgłoszeń nie mieli, nic nie wiedzą. Nie mam więcej pomysłów, oprócz rozwieszania ogłoszeń.
  12. O rany,czuję jak mi mózg paruje. Muszę poczekać na wsparcie męża.
  13. Nikt nie dzwoni,żadnych informacji. Pies zapadł się jak kamień w wodę. Założyłam jeszcze raz wątek na INFO KOLEJ /w dziale przewozy regionalne - śląsk/ oraz na ForumKolejowe , też w dziale przewozów regionalnych. Niestety nie umiem kopiować poszczególnych wątków, tak aby można kliknąć np.na ForumKolejowym na wątek zamieszczony na dogomanii. Ewunian już chyba w sobotę zamieściła na INFO KOLEI ogłoszenie o tym biedaku ale w innym dziale. To forum kolejowe ogólnopolskie znalazłam dopiero dziś-www.forumkolejowe.pl
  14. Przejrzałam jeszcze te wątki z działu psy zaginione , doszłam chyba do 8 strony i...nic. Nikt go nie szuka...tzn. ani śladu potencjalnego, byłego właściciela.
  15. Sądzę, że zdjęcie /to pierwsze zamieściłam na ogłoszeniach / jak najbardziej spełnia swoją rolę. Po pierwsze pasażerom nie pomyli się już raczej dog niemiecki z owczarkiem niemieckim lub jeszcze jakimś innym dużym rasowcem, kolor- napisałam, że jest szary, prawie stalowy, więc wszystko się zgadza. Jutro też będę na dworcu , bo te ogłoszenia dąbrowskie pisałam w pośpiechu i trochę im brakuje /dokleję zrywane karteczki z numerami telefonu/. Dopisałam też trochę informacji na wątku ogólnym, bo nie wiadomo, czy zwierzak jest wierny jednej trasie - śląskiej. Taki duży pies, a tak trudno go znaleźć. Ale ludzie też giną bez wieści, zawsze wtedy zastanawiam się jak to możliwe...
  16. Na wątku śląskim mamy zdjęcie poglądowe zwierzaka, był bardzo podobny. Pies wyglądał źle, bardzo chudy, widoczne żebra, strasznie chude nóżki. Ludzie reagowali na niego obojętnością ale jeden pan karmił psa z ręki bułką. Pies wyciągnął też z kosza na peronie worek ze śmieciami i wyjadał resztki - zresztą resztki tych śmieci były jeszcze dziś rozwalone.
  17. Myślę, że jednak będę tu od czasu do czasu dopisywać informacje, bo może psiak jeździ nie tylko po województwie śląskim. Oj, gdyby wiedział ile osób go szuka, to odzyskałby wiarę w ludzi i jak najszybciej pojawił się np. jutro przed 15 na peronie w Dąbrowie Górniczej.
  18. Byłam dziś na dworcu w Dąbrowie zawiesić ogłoszenia /robiłam je w pośpiechu i wyszły tak sobie -ale jest już info dla pasażerów. Jak przyklejałam ogłoszenie na tablicy, to podczytywały je sobie panie i jedna z nich też widziała w piątek zwierzaka między 14.30, a 15.00 ale stwierdziła,że jej zdaniem pies był jaśniejszy niż na zdjęciu, które zamieściłam /mnie też się tak wydawało ale istotne jest głównie podobieństwo jeśli chodzi o sylwetkę, wielkość i kolor w sumie też bardzo podobny/ i jeszcze jeden ważny szczegół, na jednym z boków ponoć miał dwie plamy, czy też łaty ciemniejsze / ja ich nie widziałam ale ja czasami nie widzę takich szczegółów /mam wadę wzroku i niby w soczewkach jest super widoczność ale szczegóły mi uciekają/. W Zawierciu jest dworzec i perony w remoncie ale i tak jest tam bardziej cywilizowanie niż w Dąbrowie - ogłoszenia dwa przypięte /tu już miałam sporo czasu i ogłoszenia są zrobione szczegółowo/. W kasach dopytywałam się , czy Panie nie znają tej charakterystycznej konduktorki /ale niestety nie/. Podaję jeszcze raz opis konduktorki, która na 100% jechała w piątek w tym pociągu na Częstochowę - bardzo ładna blondynka, włosy długie, upięte w kok, zgrabna sylwetka, wiek około 30 lat ale może też być starsza - trudno mi określić. Kiedyś jechałam z Nią pociągiem jadącym w kierunku na Gliwice - może Ją spotkacie na trasie i będzie coś wiedziała o psie. Jeśli pies się znajdzie to przytrzymamy go w domu, dopóki nie znajdzie się DT - obiecałam to Oldze .
  19. Tak rzeczywiście psa nie ma ani w schronisku sosnowieckim, ani w chorzowskim. W Katowicach nikt nie odbiera. Pies tak na 99% odjechał w kierunku Częstochowy, pociągiem, który w internecie jest pod godz. 14.56 w piątek /ale sprawdzę to na dworcu, bo internet często nie pokrywa się z rzeczywistym rozkładem jazdy-są kilkuminutowe przesunięcia/.
  20. Ja zadzwonię do schroniska w Katowicach - Dąbrówce /na razie nikt nie odbiera/, do Sosnowca i do Chorzowa. Już w piątek w dziale:" psy w potrzebie" , w poddziale zaginione dałam ogłoszenie, pod może niezbyt udanym tytułem "dog niemiecki" .
  21. Naisałam wczoraj maila do SOK-u /tam jest taka rubryka "napisz do nas"/. Na razie nie ma odpowiedzi.
  22. Zamieściłam jeszcze temat na Facebooku . Przydałby się zaprzyjaźniony konduktor. Może ktoś ma w rodzinie czynnego zawodowo kolejarza żeby profesjonalnie pomógł. Bo ten konduktor, któremu dawałam dziś namiary na psa i na siebie, raczej nie należał do zaangażowanych w sprawy zwierząt /ale to mogą być pochopne wnioski, bo w końcu na peronie jest niewiele czasu na pogaduszki /.
  23. Jeśli będzie w Zawierciu, to go zabiorę do domu i dalej będziemy myśleć. Wydaje mi się też ,że w Zawierciu normalnie funkcjonuje dworzec /w Dąbrowie jako takiego dworca nie ma, w Będzinie podobnie, dopiero Sosnowiec ma cywilizowany dworzec, Katowice w przebudowie ale tam jacyś pracownicy się przemieszczają i to Zawiercie też ma chyba normalnie działający dworzec - spróbuję się czegoś dowiedzieć/. Padam już na nos, życzę wszystkim kolorowych snów.
  24. Dorobello, przejrzałam ten wątek i zamieszczone tam zdjęcia. Ten dog z dąbrowskiego dworca wyglądał prawie identycznie - te żebra, kręgosłup tak wystający, że można było zobaczyć kręgi i te tylne łapy - no prawie identyczny - wyraz ryjka inny, ale sylwetka jak dla mnie prawie na 99 % identyczna. Zaraz sprawdzam ten SOK.
×
×
  • Create New...