-
Posts
6893 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joanka40
-
Tak Belu, to zawsze tak bardzo boli jak odchodzą takie niewinne istoty, które mogłyby przeżyć jeszcze tyle lat lub choć jeszcze trochę, a nie było im to dane.
-
Tak Jolu, to takie smutne i bardzo boli. Dobrze, że nie musiałam podejmować decyzji o uśpieniu Lusi - takie decyzje są strasznie trudne... Bardzo za Nią tęsknię.
-
Też mam nadzieję, że Lusia biega sobie teraz wolna i szczęśliwa. Że nic Jej nie ogranicza, że wreszcie może wypić tyle mleczka ile chce. Że wspina się po drzewach i, że wybaczyła nam ludziom, to jak bardzo ludzie ją skrzywdzili.
-
Nie potrafiłabym podjąć tej decyzji, pewnie ciągle wydawałoby mi się, że wszystko wróci do poprzedniego czasu...i czekałabym... Czekałbym na poprawę być może nawet wbrew Jej woli. Być może, jest tak jak piszesz, że Lusia zadbała o to, by oszczędzić nas obie. Elu, bardzo Ci dziękuję za pożyczenie klatki. Lusia korzystała z niej chyba od października. Wcześniej wchodziła do transporterka, jak coś się działo z jej brzuchem, ale odpadło dno od transporterka i pozwoliłam sobie skorzystać z Twojej klatki. Bardzo mi to pomogło w opiece nad Lusią. Nawet nie wiesz jak bardzo. Ogromnie Ci dziekuję.
-
Chcę w to wierzyć, że jest szczęśliwa, że skacze po drzewach, że biega za motylami. Ale chciałabym żeby nadal była ze mną...bardzo się z Nią zżyłam...bardzo...
-
Dorotko, taką mam nadzieję. Że odrobiła swoją lekcje i może odpocząć. Ona nie cierpiała pieluchy, nie lubiła jak jej tę pieluszkę zmieniałam. To była odważna, dzika kotka, którą ktoś bardzo skrzywdził i skazał na noszenie pampersów. Ale w swoich snach pewnie skakała po drzewach i wygrzewała się na łąkach, i była całkiem zdrowa. Śnij swoje marzenie Kochana Lusiu.
-
Różo, mam nadzieję, że Lusia biega po Zielonej Łące na wszystkich czterech łapkach.
-
Danusiu, dobrze, że Lusia odeszła sama, że nie musiałam podejmować decyzji o uśpieniu. Bo nie potrafiłabym podjąć takiej decyzji. Ciągle miałabym nadzieję, że wszystko wróci do.stanu.sprzed wylewu. Jakie.to dziwne, kiedyś marzyłam.o tym, żeby Luska była zdrowa i chodziła, i załatwiała.się.do.kuwety, a dziś marzyłam tylko o tym żeby ten paraliż ustąpił i że ugotuje Jej mięsko. Niestety.
-
Lusia była u mnie ponad dwa lata. Nic nie wskazywalo.na to, że coś Jej dolega. Miała apetyt, dobry sen, humor Jej dopisywal. Była.taka grzeczna, idealna. Tak bardzo będzie mi Jej brakować. Szkoda, że ktoś Ją skrzywdził i musiała nosić pieluchy, szkoda, że to.kalectwo zabrało Jej tyle możliwości i zdrowia.
-
Muszę Was powiadomić. W dniu dzisiejszym, w godzinach rannych zmarła Lusia. Dostała wylewu,.udaru...nie wiem co.to.było. Paraliż zaatakował przednie łapki, główke, układ oddechowy. Wszystko... Zmarła mi na rękach... A wczoraj wszystko było dobrze, jak.zwykle. Lusia dobrze się czuła Kochana Kocina. Tyle w życiu przeszła... A mimo wszystko, tak pięknie umiała żyć. To nie tak miało być...miałam nakręcić z Lusią film, żeby pokazać.Wam jakim.jest pieszczochem, miałam.zabrać ją na działkę...takie miałyśmy bogate plany. Strasznie, że Jej już nie ma...bardzo się do.Niej przyzwyczaiłam. Śpij spokojnie Kochana Kocino. Dziękuję Wszystkim, którzy śledzili losy mojej Lusi i nas wspierali.
-
I jeszcze Luśka :) A tu piesio i Krecik :)
-
Wklejam paragon za zakupy: pieluchy, mokre chusteczki i podkłady :) Normalnie te pieluchy Happy kosztuję koło 44 zł, w promocji 33,99 zł. Podkłady też były ciut tańsze :) Czyli mamy 160 zł - 51,59 zł = 108,41 zł Oto promocja :) zazwyczaj jest 10 zł drożej, tak więc super :) 12 pieluch kosztuje koło 9 zł, a na sztuki około 1,28 zł.
-
Doktorat o przewijaniu będzie - w końcu kształcenie ustawiczne jest teraz w modzie i na topie :)
-
Jeszcze Wam napiszę o korzystaniu z telefonu dotykowego na FB. No więc, odwiedzajac w ten sposób facebooka zyskalam wielu nowych znajomych. Najpierw myślalam, że ktoś zrobił włam na moje konto i wysyła te zaproszenia. Zmieniłam hasło, dodałam wiecej zabezpieczeń, a tu dalej dzieje się owy proceder. No, w końcu nastąpił rozblysk, iluminacja, albo jak kto.woli przeblysk inteligencji mej i dotarło do mnie, że paluchem dziabrajac po ekranie sama te zaproszenia wysyłam. A ostatnio do samych facetów paluch wysyla zaproszenia. No i ja tam przykładowo udostepniam ginacy gatunek jakiegoś robala, a Pan udostępnia skąpo ubrane kobiety :) na pustyni, a wokół kaktusy. Albo występ tych no czipendejlsow, czy jakoś tam. Takich znajomych mam na fejsie odkąd gmeram po ekranie paluchem. A co mówią wszystkie Babcie ? Paluch nie jest do gmyrania, Paluch służy do drapania. Albo: Do pisania :) Hej !
-
L. się jakoś zakonserwowala i nic się nie zmienia. Jutro dorwe kompa u znajomej to napiszę więcej i wkleje kolejne zdjęcia. Jest szansa, że mój komputer będzie naprawiony do końca tego roku. Prawie wszystko w nim padło i szukamy do niego części na Allegro. To do jutra :)
-
Soniu, cieszę się, że Ci sie L. podoba :) Chciałam polubić Twój post i w telefonie jest taki ptaszek, kliknelam go i ptaszek się zmienił w krzyżyk, no to jeszcze raz kliknelam i znowu jest ptaszek. Nie mam pojęcia co Tobie wyskoczyło w powiadomieniach. Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc dla L. :):):)
-
Co zaś się tyczy pieluch, to jakieś dwa miesiące temu rozstałyśmy się z firmą Dada, a przerzuciłyśmy się na Happy. Powód jest prosty: Happy się prawie nigdy nie odpinają :) Dada są tańsze - około 31 zł, ale Happy udało mi się kupić w promocji w Auchan prawie w identycznej cenie :) Ponadto Happy oferuje w sprzedazy pojedyncze egzemplarze majtek, więc można fajnie dopasować rozmiar. Pewnie nadal bym tkwiła z biedronkowymi pieluchami, ale kiedyś po prostu zabrakło mi tych 30 zł i kupiłam w Auchan paczkę za 9 zł - tam jest chyba 12 sztuk i okazało się, że te pieluchy są po prostu świetne. Poprzednie ciągle eksplodowały, ja się wściekałam, L. łaziła znerwicowana, a teraz oczywiście zdarza się, że wycieknie coś tam nogawką, ale pielucha jednak pozostaje na miejscu i sprzątania mam zdecydowanie mniej. Poczynione przeze mnie obserwacje odnośnie przecieków z pieluchy przyniosły następujące wnioski, a mianowicie: najczęściej wycieka nogawkami, a znacznie mniej przez dziurę na ogon :) Niedługo napiszę doktorat o pieluchach, to tam będzie zawartych więcej szczegółowych informacji, to sobie przeczytacie :) Koniecznie :) Paragon wkleję jeszcze dziś, tylko mi wyskakuje html i jakoś muszę pokombinować, żeby go zamieścić. Mam jeszcze inne zdjęcia L., ale też wyskakuje mi html i nie chcą się wklejać.
-
O, a tu Luśka się myje po plecach: A tu Luśka patrzy nieco inaczej w bok niż na zdjęciu powyżej :) Tu Luśka też patrzy :)
-
Ponadto w sobotę były spore promocje na pieluchy i podkłady, i zakupiłam Luśce majtasy :) i nie tylko :)
-
No :) Luśce porobiłam nowe zdjęcia, na których wygląda tak jak na tych starych, ale no cóż...czas dla L. stanął w miejscu, jest piękna i tyle. Wklejam zdjęcia, bo akurat mam dostęp do komputera:
-
Soniu, przeczytałam Twój post wiele godzin temu i stwierdziłam, że coś źle nacisnęłam i weszłam na inny wątek, innego kota znaczy się. No to jeszcze raz wchodzę na wątek Luski, a tam Twój post jest nadal. No więc kolejna myśl - Sonia pomyliła wątki, a potem kolejna, że może jednak to nie jest pomyłka. No i tak sie skonfudowalam, że w te pędy nawialam z dogo. Żeby przemyśleć i zastanowić sie co mam napisać... Jako, że trudno mi wyrazic wdzięczność za finansowe wsparcie dla Luski, to zupełnie nie wiem co mam napisać Anonimowemu Darczyńcy. Bardzo dziękuję, to brzmi banalnie... Ale dla mnie najważniejszy jest fakt, że poczułam, że nie jestem.sama w opiece nad Luską. Poczułam, że ktoś zdjął mi ogromny ciężar z barkow. Anonimowy Darczyńca przekazał 100 zl, z bazarku od Danusi Luska otrzymała 60 zł. To bardzo dużo pieniędzy na opiekę nad niepełnosprawnym kotem. Pieniądze te przeznaczę na zakup pieluch oraz podkładów. Cała kwota zostanie rozliczona co do grosza - oczywiście wkleje paragony za biezace zakupy. Danusiu, Soniu oraz Anonimowy Darczyńco ogromnie dziękuję za to, że daliscie mi skrzydla do dalszej opieki nad Luską. Bardzo dziękuje za ogromną pomoc finansową i sprawienie, że nie czuję się samotna z Luskotem. Pewnie wiecie o co mi chodzi :)
-
Chciałam serdecznie podziękować za przeprowadzenie bazarku przez Danusie, na dwa zwierzaki, z których jednym był Luskot :) Na konto L. wpłynęło 60 zł. Pieniążki zostaną wydane na podkłady i pieluchy :) Jeszcze raz bardzo Danusiu dziękuję, jak również dziekuje darczyńcom anonimowym i oficjalnym :) Kłaniam się nisko :)
-
W sumie to to co się Lusce przytrafilo, a doprowadziło ją do takiego stanu w jakim jest, na dzień dzisiejszy i tak nie ma znaczenia. Ale kręgi sa tak wciśnięte, jakby kto od góry ja czymś walnął. A w tym roku na tejże wsi, gdzie Luska stała się ofiarą przestępstwa miało miejsce kolejne tym razem morderstwo. Do zabójstwa doszło w biały dzień , świadkowie słyszeli podejrzane szepty, a następnie baba ze wsi po szemranej rozmowie ze swoim chłopem, wzięła łopate i poleciała kołysząc tłustym zadem pod krzok róży. Po kilku minutach kocmołuch wrócił, wycharczał : no załatwione... Przeprowadzone dochodzenie wykazało zamordowanie krecika za pomocą łopaty, czyli waliła baba szpadlem jak oszołomka - zbrodniarka jedna... Na wsi takie sa zwyczaje i L. też pewno jakim kijem zarobiła. PS Czytałam, że kreciki są pod ochroną częściową, czyli z działek można przeganiać, ale przecież nie trzeba zabijać łopatą... Inny Pan łapie kreciki do klatki łapki i wynosi poza teren swojego ogródka. Można cywilizowanie ? Można. ...a nie mordować z zimną krwią...
-
Jaaaaa...no to Madrytowski jest cały happy, sięgnął gwiazd, znalazł swoje szczęście i swoją Mamuske :) A ja to zrozumiałam, że jakaś sąsiadka, mieszkająca blisko dorwala M. , bo skrycie się w nim podkochiwala od dłuższego czasu. A tu proszę :) M. został u swojej Ryci :) Szkoda, że nie znasz nikogo, kto marzyłby o Lusce. Ona jest taka fajna jak śpi, nie przemieszcza się i pielucha dobrze się d...py trzyma...i to by było na tyle w kwestii zalet. Ona powinna mieć swoją oborę i wózek na kółkach, na którym zapierniczałaby po tej oborze z jakaś kozą i owcą przykładowo.
-
Ryciu :) ogromnie się cieszę, że M. znalazł dom u zafascynowanej nim kociary . Tak ma być i już :) Czy ja dobrze doczytałam, że mieszkacie koło siebie ? Jeśli tak to super . Bo wtedy od czasu do czasu cos o M. napiszesz. A nie znasz kogoś przyzwoitego kto chciałby Luske ? Bo to byłoby coś :)