Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. No i nici z podawania olejku. Jak wyjęłam strzykawki z opakowania i pościągałam nakrętki, to okazało się, że one są na stałe z igłą. Przeszukałam wszystkie pojemniczki, ale nie mam oczywiście żadnej innej strzykawki, myślałam, że uda mi się znaleźć 2 ml, ale wszystko zużyłam. Jutro znowu będę w centrum, to kupię odpowiedni sprzęt i zaczniemy podawanie od jutra. Widzę na grafice w google, że są normalne strzykawki bez igły, to o takie będę się pytać. A te dam sąsiadce, która ma psa z cukrzycą. No to zaczniemy od jutra :)
  2. Jutro Lusia będzie mieć usuwany ząb - ten, który jest ułamany i oczywiście Pan Doktor usunie jej też kamień, z tylnych zębów. Proszę o kciuki, żeby wszystko dobrze poszło. Lusia okazała się Profesjonalnym Pościelowcem. Jak ma dostęp do łóżka, to jest w pełni szczęśliwa. Z psem się lubią coraz bardziej, a z kotami coraz mniej, więc ja już nie prowokuję żadnych kontaktów z kotami, bo to nie ma sensu, wszystkie koty chcą się tłuc i coraz bardziej działają sobie na nerwy. A obrywa zawsze Wampek pacyfista. Taka prawda.
  3. Tak, rzeczywiście musimy tego dopilnować. Do tego Purizona się sama przymierzam, bo ma rzeczywiście świetny skład - 70% mięsa. A ten wątek z miau jest super. Ja mam jeszcze w zakładkach takie zestawienie: http://annaszczepanska.pl/koty/lista-karm-dla-kota/
  4. Wklejam sobie pomocowo post od AlfyLS odnośnie dawkowania olejku: Na portalu http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=1381.15 znalazłam takie coś: Leczę koty ziołami i jakoś dajemy radę.Na koci katar przede wszystkim poleciłabym olej z czarnuszki (czarnego kminku). Rewelacyjnie oczyszcza płuca, podnosi odporność, ma działanie antybiotyczne. Oczywiście trzeba szukać takiego "bio", nie jest tani ale to bardzo skuteczny lek dla całej rodziny (oraz psów i kotów). Podaję kotom w strzykawce. Nabieram do małej strzykawki około 0,5 centymetra (dla dorosłego kota), otwieram koci pyszczek i cyk. Jest tego tak mało że kotek nie zachłyśnie się a najważniejsze że spłynie mu po gardle. Dawka lecznicza to dwa razy dziennie rano i wieczorem. Moje psy olej z czarnuszki same zlizują z talerzyka. Smakuje im. Podaję na wszelkie dolegliwości oddechowe, w okresie grypowym (ma działanie wirusobójcze) i zmniejszenia odporności. Moja 18 letnia sunia sama domaga się wieczornego oleju jak źle się czuje. No i jutro zaczynamy terapię :)
  5. Terra, Wampek i tak ciągle jest ścigany przez Kreta, ten to jest widzę, konsekwentny w swoim sadyzmie. Wampek jakoś opanował temat szybkiej ucieczki i ma parę miejsc, gdzie grubcio Kret nie wskoczy. Dziś wreszcie byłam w centrum Dąbrowy i kupiłam wreszcie te insulinówki. Jutro muszę znaleźć posty o dawkowaniu tego olejku i zaczynamy terapię. Nie ukrywam, że martwi mnie ten jego nos. Duże nadzieje pokładam w tym olejku, ale też obawiam się, że w tym nosie może być polip, a wtedy trzeba będzie jechać do Chorzowa i zajrzeć Księciuniowi do nosa. Ta wilgoć w nosie zbiera się przez cały dzień i najbardziej jest widoczna w nocy. Czasami przez dwa dni nic się nie dzieje, a potem znowu słychać gluta w nosie. Po tej szczepionce, którą dostał była ogromna poprawa, katar zniknął. A po operacji na przepuklinie powrócił... Muszę się wybrać też do lecznicy i dowiedzieć się, za jaki czas można by powtórzyć to szczepienie. Wampek mimo wszystko ma chęć do zabawy, sporo zjada. Daje się nabrać na saszetkę z mięsem kurczaka., Sądzę też, że znowu przytył :) Jutro zdam relację z podawania olejku. A potem będziemy czekać na efekty.
  6. Tak, Lusia ma szansę na domek. Terra, ja już teraz nawet nie próbuję ich zapoznać. Oni wszyscy chcą się tłuc, a w efekcie finalnym najbardziej obrywa Wamp. Więc, w nocy zanoszę Luśkota do sypialni, a następnego dnia, jak Luśka się wyśpi, znoszę ją do przedsionka. Lusia ma kontakt z psem, jak ten idzie przez przedsionek na spacer. I z psem jest naprawdę fajny kontakt. Widać, że się lubią, cmokają się noskami, oboje są wyluzowani. Luśkot miał teraz słabsze dni, chyba boli ją ten ząb, no i uszy po czyszczeniu też ją chyba pobolewały. Dopiero wczoraj sobie porządnie pojadła i zaczęła znowu przychodzić do Bogdana. Tak więc to wyrwanie zęba jest koniecznością, bo jego resztki prawdopodobnie haczą o polika :) od wewnątrz. Ponadto w tych uszach był brudek i jakiś stan zapalny się robił, więc uchole też pewnie jej dokuczały.
  7. No to Marticzko, trzymam mocno kciuki za telefony z zapytaniami o Kapselka :)
  8. Czyli zdjęcia już są ? Tak ? Czy też spróbować je skopiować i tu wkleić ? Daj mi Marticzko znać.
  9. Dziś byłyśmy z Agusią na wizycie kontrolnej. Brzuch wygląda bardzo dobrze. Lusia dostała jeszcze dwa zastrzyki. W środę jesteśmy umówione za wyrywanie ułamanego zęba i czyszczenie zębów z tyłu, z kamienia. Lusia czuje się dobrze. Apetyt ma umiarkowany, w weekend ją zważę. Ważyłam ją dwa dni temu i wyskoczyło 4,5 kg - tak mniej więcej - zawsze jest ten margines błędu jak się włazi na wagę razem z kotem, a potem samemu i waga nie jest jakaś tam profesjonalna, a zwykła z marketu.
  10. Marticzko, ja myślałam nad tym ogłoszeniem do dziennika, ale nie umiem się zmieścić w tej określonej liczbie znaków. Nigdy zresztą ogłoszeń nie pisałam, a raczej obszerne, przynudnawe posty, na pół strony na swoich wątkach. Jeśli zaś chodzi o wywieszenie ogłoszeń w lecznicach, to będę w środę w lecznicy w Dąbrowie, to oczywiście mogę przykleić. W każdej lecznicy jest tablica z ogłoszeniami, więc chyba lekarze bez problemu się zgodzą. Ja mogę druknąć na czarno biało, bo nie kupuję kolorowego tuszu.
  11. Dziś brzuch wygląda naprawdę ładnie. Ropy nie ma, wszystko sklęsło. Nacięcia zrobiły się malutkie, czyli tak jak powinny być. I oby tak było i jutro, i pojutrze. W lutym Wampek miał usuwaną przepuklinę. On pozbywał się kubraka w sposób graniczący z cudem - bo wszystkie sznurówki były związane, a kot biegał po nagu :) Jemu zagoiło się to bardzo ładnie i to nacięcie, na początku było bardzo długie, a 14 dnia to był już tylko taki króciutki paseczek. i u Lusi też to dziś tak sklęsło ładnie.
  12. Tak i trzymam kciuki, żeby wizyta przed adopcyjna wypadła dobrze i, żeby to był TEN DOMEK :) Jutro oczywiście napiszę, czy pannicy muchy z nosa wyleciały, ale oczywiście może być i tak, że coś ją tam bolało i stąd ten dystans. Mam kupione dla niej piersi z kurczaka surowe - Agnieszka podwiozła mnie jeszcze pod Biedronkę i kupiłam. Dziękuję Agnieszko :) I jutro jej dam. Dziś nawet nie otwierałam opakowania, bo ona najadła się bardzo jak zdjęłam jej ten kubrak i potem już łyknęła tylko parę chrupek i trochę zjadła karmy z puszki, jak odespała wizytę w lecznicy. A teraz śpi już w łóżku. A ona w tym łóżku to dosłownie zapada w jakiś sen zimowy i ani myśli jeść i pić. Nawet do kuwety nie chodzi, tak mocno śpi. Dopiero jak ją daję do przedsionka, to tam już normalnie je, załatwia się itd.
  13. Gabrysia już widzę wszystko napisała :) Niby kubrak był do zdjęcia we czwartek, ale ja oczywiście już od wczoraj kombinowałam żeby jej go zdjąć. No i zdjęłam dokładnie w 13 dobie. Oba nacięcia były zaczerwienione, a to po sterylce podeszło ropą. Pan Doktor powiedział, że jeśli nie wylizywała brzucha, a ja nie zdejmowałam jej szlafroka, to mogło pojawić się uczulenie na szwy i stąd ta ropa. To nacięcie po przepuklinie wygląda na chwilę obecną bardzo ładnie. Luśka dostała antybiotyk i chyba steryd na dwa dni i już wieczorem to nacięcie wyglądało dużo lepiej. No i kolejna sprawa: dziś, tzn. we środę, zauważyłam, że Lusia chodzi z przekrzywioną głową. Wcześniej tego nie było. No i bardzo często unosiła wargę z prawej strony. Wcześniej też to widziałam, ale trwało to krótko i zdarzało się sporadycznie. Jakiś czas temu pisałam, że Lusia ma ułamany kieł - B. to wyśledził, no i okazało się dziś podczas wizyty, że trzeba tego zęba usunąć /te resztki znaczy/, bo może ją to boleć. Przy okazji wyrywania będzie miała wyczyszczone ząbki. Kurcze, Gosia7 ciągle mi się pytała, jakie ona ma te zęby, a ja zapomniałam się o to spytać w lecznicy. Pocieszam się tą myślą, że chyba rok temu weterynarze uświadomili mnie, jak chciałam swojego psa wysterylizować i jednocześnie usunąć mu zęby i kamień, że takich zabiegów się nie łączy - chodzi o zwiększone ryzyko zakażeń pooperacyjnych. No i jeszcze wczoraj przyfilowałam te jej uszy. Że są brudne. Wampek też ma skłonność do takich brudków w uszach. Pozostałe moje koty mają uszy czyściutkie. No i Pan Doktor wyczyścił jej te uszy, że aż lśnią :) Nie ma tam świerzbowca, a jeśli nawet jest tam jakiś stan zapalny, to te zastrzyki, które dziś dostała pomogą i na te uszy. Z lecznicy Luśka wróciła obrażona na cały świat. Mimo zabiegania o jej względy ani razu nie przyszła do Bogdana, tylko siedziała na pufie w przedsionku. No, a teraz wsadziłam ją do sypialni i niech się relaksuje w piernatach, to jej zawsze dobrze robi.
  14. Super :) Mam nadzieję, że magia świąt zadziała i ktoś wypatrzy psiaka w Dzienniku. No i jest jeszcze olx i facebook - w końcu musi się udać :)
  15. Tak, to prawda. Rzadko sprawy przebiegają bezproblemowo. Dziś nie byłam w centrum, byłam tylko w Biedronce, no i nie kupiłam jeszcze tych insulinówek. Może jutro uda mi się dotrzeć w końcu do apteki. Dam znać, jak poszło wciskanie olejku w Wampka :)
  16. No to czekamy :) Siatka rzeczywiście byłaby wskazana, bo Luśka wskakuje wszędzie i wszędzie potrafi się wcisnąć. Dziś jak Skrzat i Kret poszli na obchód, Luśka wskoczyła do domu. Pojadła sobie chrupek, wylizała sosik z saszetki i jeszcze dopchała piersią z kurczaka - wcisnęła w siebie kilka kawałków. No, z psem naprawdę się lubią, nawet dają sobie buzi - buzi /mimo, że to dwie dziewczyny są/. No ale Wampek nie podoba się Luśce bardzo. Jak go widzi, to cała robi się sztywna i gotowa do ataku, no i musi go sobie pogonić i mu parę razy walnąć :) A potem to tak się już do niego bojowo nastawiła, że musiałam ją zamknąć w pokoju - no i poszła spać. Jak Luśka ma do dyspozycji piernaty, to nawet nie specjalnie odczuwa głód, albo pragnienie, tylko śpi i śpi. Do łóżka się ładuje, głowę kładzie profesjonalnie na poduszce i śpi głowa przy głowie :)
  17. Tak, to prawda. Mało jest kotów, które lubią być miętoszone :) Moje koty, podobnie, jak koty Róży, same wyznaczają granice. Jedynym wyjątkiem jest Krecik /ten, który napada na nowe koty/ - ja go mam odkąd skończył 2 tygodnie - przyniosła go wtedy moja Misia - tzn. Kret to jej dziecko. Po prostu się wprowadzili. Cały proces socjalizacji Kreta przebiegał więc pod okiem troskliwej mamy, a Misia uczyła go, że drapać i gryźć bezsensownie nie wolno. Taki proces wychowania trwa u kociąt ponoć około 3 do 4 miesięcy. Ale uwaga ! Najczęściej małe kotki są zabierane od matki duuuuużo wcześniej i nie do końca wyedukowane, co można, a czego nie można. Tak więc Krecik pozwala człowiekowi myziać się wszędzie, nie drapie i nie gryzie, choć jak te pieszczochowania trwają zbyt długo, to sobie po prostu idzie. Natomiast bardzo nie lubi nowych kotów i atakuje je dość brutalnie.
  18. Tak, udostępniamy z Jolą te ogłoszenia, które zrobiła kiyoshi na olx. Jola udostępnia go również, na podstawie zdjęć z hotelu, ale to udostępnianie jest bardzo uciążliwe dla moich znajomych - ponieważ najpierw muszę ich poinstruować, że trzeba udostępnić zdjęcie, a dopiero później przy edytowaniu, można wkleić tekst - to jest bardzo uciążliwe i ludzie się zniechęcają. Albumu z hotelu nie da się udostępnić, bo tak jak już wcześniej pisałam, wyskakuje tam Kapsel w Mikołajowej odsłonie i z rogami renifera. Z Jolą udostępniamy go regularnie, codziennie, mam znajomą, która udostępnia go co drugi, trzeci dzień. Ale ja również, proszę o linki do ogłoszeń, które można by puścić jeszcze, dodatkowo przez FB.
  19. No to już niedługo będziemy zdejmować szlafrok :) Luśka lata w nim jak we własnym futrze, przyzwyczaiła się. Sprytna taka jest, że hej. Wpuszczam ją do domu, to widzę co potrafi: - wejdzie na każdy mebel - potrafi przejść po takiej deseczce o średnicy 0,5 cm i długości około 1,5 m, jak po linie i nie spada :) - to jest taki płotek - barierka. No i raczej nie powinna iść do domu gdzie są małe dzieci oraz dzieci lubiące tłamsić kotki, bo może podrapać, albo będzie straszyć, że ugryzie. Ona lubi mieć spokój i już. Nawet ja ją wkurzam, jak za bardzo chcę ją poczochrać. Bogdana bardzo lubi, ponoć On może ją głaskać i głaskać, ale dziś przyznał się, że dwa dni temu go drapnęła, jak głaskał za bardzo, czy za dużo, czy też nie tak i nie tam gdzie powinien :) Jakby ktoś chciał ją dla dziecka, to coś mi się zdaje, że dziecko przy próbach miętolenia Luśki mogłoby dostać z pazura. A wiadomo, nie każdy rodzic to zaakceptuje. Mnie też wczoraj straszyła paszczą, jak poprawiałam jej kubrak, ale nic mi nie zrobiła. Od czasu do czasu Luśka idzie spać sobie do pokoju - ma tam kuwetę i miseczki z wodą i chrupami i jest zachwycona :) Nawet głód nie jest w stanie wyciągnąć jej z piernatów. To jest niestety jedyny pokój, który ma drzwi. Bogdan jak był jeszcze kawalerem preferował otwarte przestrzenie i polikwidował ścianki działowe, jak i wszystkie możliwe drzwi. Ja strasznie boleję nad tym faktem, ale na razie większy remont nie wchodzi w grę, więc mamy tylko ten jeden pokój z drzwiami /no oczywiście jest jeszcze zamykana łazienka, ale tam żaden kot nie chce siedzieć/. Czasami trzeba w pokoju zamknąć Kreta, żeby się ogarnął i wtedy Luśka musi spać w przedsionku. Z kolei Kret w przedsionku demoluje drzwi, więc może siedzieć tylko w zamkniętym pokoju, albo jak widzę, że nie ma szajbiozy, no to może spać gdzie chce. No i jeszcze ,i Luśka ,i Kret, lubią sobie napaść na Wampirka, więc czasami to wpadam w lekki szał :)
  20. Terra, akurat ta ekipa zawsze dogadywała się bardzo dobrze. Do zachwiania równowagi doszło, kiedy do domu wprowadzały się kolejne koty. Ale przez kilka lat rzeczywiście była sielanka. Natomiast nowe nabytki doprowadziły do licznych konfliktów i niestety sielanka się skończyła. Aktualnie Skrzat dręczy Kreta, a Kret dręczy Wampka i nowe nabytki... Jedynie pies nikomu nie wadzi, a i psu też nie wadzi żadne zwierzątko. Ruda Luśka jest izolowana, bo zarówno moje koty, jak i ona mają nastawienie bojowe. No, oczywiście za wyjątkiem Księciunia, który ma nastawienie lękowe :) A zdjęcia wychodzą mi niestety kiepskie, ale przynajmniej coś tam na nich widać :)
  21. A tu jeszcze cała ekipa :)
  22. Moja ukochana Misiunia:
×
×
  • Create New...