-
Posts
914 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kudlataja
-
[quote name='Naupali']Myślę, że wreszcie przyszedł czas na pierwszą moją deklarację na dogo:) Jeśli nadal Karol potrzebuje pieniędzy na hotelik to chętnie deklaruję narazie 5 zł od października do końca roku:)[/QUOTE] Oczywiście, ze potrzebuje i to bardzo, każde 5zł to wielka pomoc. dzięki, że jesteś:) konto wyślę na pw. Karol ma wielkie problemy z zaakceptowaniem człowieka i nie wiadomo jak długo to potrwa, więc deklaracje są na wagę złota, jeszcze raz dziękuję,m.
-
[quote name='handzia']Założyłam wydarzenie suni z guzem [URL]https://www.facebook.com/events/578115148982883/578409578953440/?comment_id=578461565614908¬if_t=event_mall_reply[/URL][/QUOTE] Bardzo dziękuję Aneczko, kochana jesteś. Sunia bezpieczna do wtorku. Jeśli odbiorę dziś auto to jutro po południu mogę po nią jechać, myślę tylko że najlepiej byłoby umieścić ją gdzieś w lublinie, przynajmniej na czas operacji i rekonwalescencji. Mam wątpliwości, czy zamojscy weci podejmą się takiego zabiegu..jak myślisz?
-
[quote name='agat21']Kudłataja, a czy masz jakąś lecznicę, gdzie chcesz sunię zabrać z tym guzem?[/QUOTE] Będę starałą sie jakoś suni pomóc, bedzie trudno bo robię to jakby zaocznie, suczka znajduje się prawie 200km ode mnie. O pomoc dla niej poprosiła mnie dziewczyna, której niedawno pomogłam wyadoptować znalezionego psiaka. niestety dziewczyna nie ma auta, bo inaczej zawiozłaby sunię do weta, nie może znaleźć nikogo kto by pojechał. panuje tam ogólna znieczulica Z tego co wiem, w Michowie nie ma weterynarza, trzeba byłoby jechać do Lubartowa. Szukam dla suni pomocy gdzie sie da, pisałam do lubelskich fundacji, do lubelskiego TOZu dzwoniłam i na razie nie uzyskałam żadnej pomocy. pisałam do Owczarków w potrzebie, do Vivy. Wiele osób już o suni poinformowałam:( i na razie nic z tego nie wynikło. Naprawdę trudno mi szczególnbie pod względem finansowym, ale jeśli do wtorku nie znajdę żadnej pomocy, to pojadę po suczkę jakoś na własną rękę. na razie załatwiłam osobe, która sunię awaryjnie do wtorku przetrzyma na zwojej posesji, by była już bezpieczna, ale to tylko do wtorku, a co będzie dalej to nie wiem. Ja pracuję teraz cały tydzień, auto mam u mechanika. Nie wiem co się z ludźmi wyprawia, już nie nadążam za tymi wszystkimi nieszczęściami:(Myślałam o wydarzeniu na fb ale tampodobno mnóstwo owczarków potrzebujących i wydarzenie zginie w tymnatłoku, nie wiem co robić. Mam wrażenie, że biorę się za cośco jest ponad moje siły, ale jak się nie wziąć patrząc na tragedię tej biednej suczyny:(
-
A tak zmieniając temat, to szukam kogoś do pomocy z okolic Lubartowa, potrzebny pilnie awaryjny tymczas dla owczarki niemieckiej z guzem na brzuchu, wyrzuconej na rynku w Michowie k.Lubartowa. Nie mam gdzie suni umieścić, a martwię się że coś jej sie złego przydarzy zanim znajdę dla niej pomoc:( [IMG]http://i62.tinypic.com/4jnivo.jpg[/IMG] [IMG]http://i58.tinypic.com/9tn37s.jpg[/IMG]
-
[quote name='Havanka']Karol robi niesamowite postępy dzięki Pepe - wspaniały pies ! Poza tym oba się lubią, więc jest duża szansa, ze za jakiś czas, Karolek się przełamie i w końcu podejdzie do człowieka. Wierzę w to ![/QUOTE] Mam nadzieję, że tak będzie i Karolek w końcu się przekona do człowieka, bo na razie to świetnie czuje się w stadzie..
-
[quote name='AgaG']i ja jestem u psiaków. Ciekawe, czy Karolek wykazuje jakieś choćby najmniejsze zainteresowanie człowiekiem? A Miszka nadal taki niedostępny?[/QUOTE] Witaj, Karol niestety nie interesuje się człowiekiem, skoro ma psie towarzystwo to człowiek wydaje mu się być do niczego nie potrzebny. Pati pisała, że Karol z ciekawocią patrzy jak psiaki wchodzą do domu i nawet tak już nie ucieka na jej widok, ale na tym koniec, martwię się trochę czy to idzie w dobrym kierunku..zastanawiam się czy nie warto zrobić juz Karolkowi ogłoszeń z wyraźnym zaznaczeniem jaki to jest psiak i jakie ma problemy, może trafi się jakiś "szaleniec", pasjonat, zwierzolub, który zechce pomóc Karolowi, spędzać z nim czas, przysposobić do siebie. Nie wiem, tak tylko myślę, bo widze ze Pati też jest trochę zaniepokojona.. Co do Miszki, to żyje bardziej w stadzie z leonami, chociaż moim zdaniem to że opuścił kojec i przeniósł sie z własnej woli do ganku przy domu to duży postęp, do pani Kai nadal podchodzi od tyłu i trzyma się na dystans, ale ona chyba nie oczekuje od niego jakichś większych postępów. Po prostu sobie zyje i ma się dobrze. To naprawdę biedne, skrzywdzone psiaki i chociaż wszystko wydaje się być na dobrej drodze, to nadal bardzo się o nie martwię, szczególnie o Karola:(
-
[SIZE=3]Karma od OliK dotarła do Karolka 2x8kg BRITa Baaardzo dziękuje:) Mam tez coś do poczytania od Pati: [/SIZE] [FONT=arial]Karolek już trochę mniej się nas boi ,odchodzi gdzieś na bok jak jesteśmy zbyt blisko,ale jak siedzimy [/FONT][URL="http://np.na/"]np.na[/URL][FONT=arial] ganku i nasze psiaki kręcą się obok,to też podchodzi -nieraz nawet na 2 metry. Tak jak pisałam wcześniej "oszalał" na punkcie naszego Pepka (setera). Wchodzi nawet w nocy do domu i piszczy żeby tamten do niego wyszedł z sypialni. No i Pepe nieraz wychodzi w nocy do Karolka. Nieraz mam wrażenie,że Pepe "zachęca" go ,żeby podszedł, żeby się nie bał. Siedzę np.pod wiatą ,a Pepe idzie do Karolka, a potem wraca do mnie, Karolek chce iść za nim ,ale się boi, więc Pepe znowu idzie do niego, zaczepia go przyjaźnie, Karolek się cieszy i Pepe znowu podchodzi do mnie -wygląda to autentycznie tak jakby Pepe chciał przyprowadzić tamtego do mnie. Obserwujemy naszego setera i kolejny raz się potwierdza ,że jest niesamowity ;)[/FONT] [FONT=arial]Karolek super skumplował się także z resztą stada -bawią się i szaleją razem aż miło. Trochę się nawet obawiam,że "zbyt miło"- psiak ma przyjaciół ,teren do biegania, jedzenie, nic złego go nie spotyka -przez to niestety nie ma aż takiej potrzeby zaznajamiania się z ludźmi. Przyzwyczaja się do naszej obecności, ale widać,że nie ma kompletnie, póki co, żadnej potrzeby poznania się z nami.. No cóż, zobaczymy jak sytuacja będzie rozwijać się dalej. [SIZE=3]Lecę już do pracy, miłego dnia wszystkim życzę:)[/SIZE][/FONT]
-
[quote name='kudlataja'] [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Jeszcze na szybko małe rozliczenie, miało być wcześniej, wybaczcie opóźnienie[/FONT][/COLOR];). W ostatnich dniach dotarło do mnie: [COLOR=#222222][FONT=Verdana]zapowiadane [/FONT][/COLOR] [B][COLOR=#222222][FONT=Verdana]100zł od Elisabety [/FONT][/COLOR][/B][COLOR=#222222][FONT=Verdana]oraz[/FONT][/COLOR] [B][COLOR=#222222][FONT=Verdana]50zł o Havanki [/FONT][/COLOR][/B][COLOR=#222222][FONT=Verdana]Nie wiem dziewczyny jak wam dziękować, naprawdę, słowa tego nie oddają. muszę coś wymyśleć fajnego..Tym samym stan konta Karolka wynosi [/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana][B]637zł – to już prawie kolejne dwa miesiące w hoteliku:) [/B]Pozdrawiam, dobrej nocy,m.[/FONT][/COLOR][/QUOTE] Teraz bieżace rozliczenie i muszę uciekać do roboty. [B]28.08 gluchypies deklaracja za 08 i 09+bonus:) 50zł 28.08 elficzkowa deklaracja i zachcianki Karola 40zł [/B](przekażę Pati że na zachcianki też mamy:) [B]Stan konta to 727zł! [/B]Poproszę Handzię by zaktualizowała w pierwszym poście:) Bardzo wszystkim raz jeszcze dziękuję w imieniu Karolka z wami Kochane nie zginie:loveu::loveu::loveu:.pozdrawiam
-
AKCJI STERYLIZACJA - razem walczmy z bezdomnością ! - dołącz do akcji!
kudlataja replied to 3 x's topic in Sterylizacje
[quote name='handzia']Dowiem się dokładnie od osoby, która sterylizowała, czyli Krystyna spod Zamościa z wątku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/230874-Osoba-od-30-lat-pomagajaca-zwierzetom-teraz-sama-potrzebuje-pomocy[/URL] Dzisiaj dowiedzialam się jeszcze, że w tamtej rodzinie większym problemem są problemy psychiczne....czyli wiejska patologia...:( ale pogadam z Krystyną (spoza dogo, nie stać ją na internet i komputer...) i Kudlatają, może warto by było szukać tej suni domu. Ma szanse, bo jest ładna. Dam znać i dziękuję za odpowiedź :)[/QUOTE] Sterylka była konieczna, ci ludzie rozdawali szczeniaki gdzie popadnie i już od dawna Krystyna walczyła z nimi o tę sterylkę, na początku nie chcieli się nawet zgodzić na sam zabieg, nie mówiąc już o pokryciu kosztów. Jeśli nie będzie sprzeciwu to [B]ja także bardzo proszę o pokrycie kosztów sterylizacji Majeczki. [/B]Co do szukania jej domu to zapytam Krystynę, wiem że były już takie próby, ale nieudane, chyba ci ludzie nie chcieli oddać suczki, ale nie wiem dokładnie. Tak jak napisała Handzia w tamtym domu są problemy psychiczne i naprawdę trudno się dogadać. -
AKCJI STERYLIZACJA - razem walczmy z bezdomnością ! - dołącz do akcji!
kudlataja replied to 3 x's topic in Sterylizacje
Poszła moja deklaracja za sierpień i wrzesień, pozdrawiam -
Zaglądam do Charliego i nadal trzymam kciuki za domek. Ja jednego psiaczka wyadoptowałam (zostały mi trzy jakby ktoś potrzebował;)) i były tylko dwa telefony pomimo 500 ogłoszeń..Pierwszy od wariatki, a drugi to już ten właściwy. Charlie też się doczeka, pozdrawiam.
-
[quote name='AgaG']Co u kochanych dzikusków? Czy robią postępy?[/QUOTE] Z tymi postępami to nie tak łatwo, u Karolka to będzie raczej powolny proces, natomiast Miszka już nie śpi w kojcu, przeniósł się do przydomowego ganku, do leonów, podkrada buty domownikom i później trzeba szukać, na nogi już prawie nie utyka, czasem nawet podobno trudno to zauważyć. Jak na moje oko przytył i ma się świetnie. Spytam Pati czy karma od Oli dotarła. Tymczasem sesja od Miszki:) [IMG]http://i62.tinypic.com/29cwc9v.jpg[/IMG] [IMG]http://i58.tinypic.com/24bl1ef.jpg[/IMG] [IMG]http://i57.tinypic.com/vq2vwy.jpg[/IMG] [IMG]http://i57.tinypic.com/2csi734.jpg[/IMG] [IMG]http://i59.tinypic.com/2jebeo7.jpg[/IMG]
-
[quote name='AgaG']Haszczak biedny strasznie :( nawet na zdjęciach widać, jaki chudzielec. :( A Karolek wygląda świetnie:). Ma pięknego łaciatego nauczyciela. Oby mu podpowiedział, że warto przestać się tak bać ludzi. Cieszę się, że Miszka troszkę się przystosował i już na ganku śpi z kolegami. Oby bracia robili dalsze postępy i najważniejsze: oby czuli się coraz lepiej tam, gdzie są:). kudlataja, [B]to stare złamanie haszczaka będzie wymagać operacji? jak sądzisz? Boli go łapa?[/B][/QUOTE] Złamanie stare i już nie boli, nawet przy dosyć mocnym wyginaniu przez weta psiak nie reagował..co do operacyjności to nasi zamojscy weci mówili, że to zależy ,jeśli złamanie jest w stawie, a na to wygląda to już raczej nieoperacyjne. Haszczak już prawie nie widzi, wpada na różne przedmioty, straszna tragedia:( Na szczęście dzisiaj przyjeżdża po niego dziewczyna, aż z Gdyni od Północniaków. Dora wyszukała fundację, [B]będzie szybka pomoc.[/B] Postanowiłam też zamieścić w gazecie ogłoszenie, chciałabym znaleźć właściciela, który tak psiaka potraktował i wyrzucił w takim stanie.. Ja natomiast już skończyłam wakacje i chodzę do pracy, dlatego trochę nie ogarniam wątku. Dużo spraw i dużo zwierzaków, więc wybaczcie mi chwilową niedyspozycję i ze nie zawsze na czas odpisuję. Mam już zdjęcie Miszki, dostałam mmsem, wieczorem wstawię. pozdrawiam, magda
-
[quote name='Havanka']Do normalności Karola jeszcze daleka droga, ale najważniejsze, ze nie jest już sam. Fakt przebywania wśród innych psów, podglądania ich zachowań w stosunku do ludzi, jest dla niego dobrą szkołą życia. Widać gołym okiem, ze życie nie szczędziło cierpień temu znalezionemu psu:shake:. Gdzie teraz przebywa? Jak można pomóc?[/QUOTE] Na działce, w kojcu, ale to bardzo alarmowy tymczas, na razie nie wiem jak mu pomóc, zbyt wiele się dziś wydarzyło, na razie psiak jest bezpieczny, musze się z tym przespać, dzwonimy po fundacjach haszczakowych. Zamiesciłam foty bo nie mogę sobie z tym psychicznie poradzić, tyle nieszczęścia w tym psie.. Tak, Karolek w końcu nie jest sam i bardzo chciałby być z psiakami całą dobę, ale one na noc pędzą do domu, do ludzi a on biedny tego własnie się boi, jednak w końcu musi nastąpić przełom, taką mam nadzieję. Na razie za wcześnie na spaktakularne efekty jego socjalizajcji. pati napisała że jest odrobinę lepiej i tego się trzymajmy.. Dostałam też wiesci o Miszce, cyt. "Zdrowy, wesoły, na kontakty ze mną nie ma ochoty, ale czeka aż mu rzucę jedzenie i zaraz zjada, sypia już z leonami (w ganku), ogólnie wygląda na zadowolonego, kradnie mi buty z ganku, mniej więcej rozumie co do niego mówie, ale jak chce podejść to się cofa..A i łapy całkiem ok, czasem prawie nic nie widać" i do tego mms, którego na razie nie otzrymałam.