-
Posts
10410 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Everything posted by WiosnaA
-
Aha..wziął zdjął i założył.. wygodniej by mu też było w domu,ale....W tym sęk,że z Moriskiem,łatwe to nie jest,bo wciąż" majstrowania" przy sobie się boi.Zajmuje to duuużo czasu,a już przed każdym wyjściem to nie wyobrażam póki co tej gimnastyki.Czasem po nocy łapka mu się wyślizgnie i samo przełożenie pasa,przepięcie to wyzwanie.Na razie zdejmowaliśmy szelki kilka razy do czesania,bo Morisek bardzo mocno linieje.Na konkretne oswajanie w ich zakładaniu zaczniemy jak mi czas pozwoli,bo na razie mam z tym straszny deficyt.Mnóstwo rzeczy mamy jeszcze do ogarnięcia z Morisonem,bo On swoje tempo wyznacza,ja czasem swoje,ale jakoś idziemy do przodu. Któregoś dnia cyknęłam jak właśnie latał bez szeleczek,na razie to jednak rzadki widok.
-
Ostatnie miesiące wiele rzeczy się skumulowało,zaległości mam masę i na razie nie wiem w co ręce włożyć.Niebawem drugi maluch- czterołapny "terrorysta" wyjeżdża ,to może wówczas czas "dogonię". Wczoraj przeżyliśmy straszny stres, i ja,ale zwłaszcza Moris. Moris był w domu z nami na górze,a drzwi na dół do jego "budy" były zamknięte.Zamykam je coraz częściej na jakiś czas,żeby jak najwięcej przebywał z nami i wszystko obserwował/uczestniczył,a nie pod byle pretekstem się "zmywał". Gdzieś w pobliżu domu ktoś strzelił petardami i przerażenie Moriska było nie do opisania.Zerwał się i zaczął skakać na jedne drzwi,na drugie ,do okna-gotów nim wyskoczyć,zaczął biegać po domu i nie wiedział gdzie ma uciekać,bo jego kryjówka-pokój był mu w danej chwili niedostępny.Wpadł w panikę i dobrze,że byłam w pobliżu i szybko uchyliłam drzwi na dół,a wtedy zbiegł jak strzała na swoje posłanko.Tam jego azyl i wciąż czuje się na dole najbezpieczniej. Teraz mogę tylko wyobrazić jaki ogromny stres przeżył podczas sylwestra ,gdy trafił do domu ,gdzie wszystko było mu nieznajome,my byliśmy wówczas zupełnie obcy i te strzelające petardy.Choć radio trochę włączyłam,to pamiętam jak zwinięty w kłębuszek trząsł się i leżał długie godziny bez ruchu.Nie skakał wtedy,bał się ruszyć biedak.Pamiętam też, jak będąc na wolności po wystrzale petardy gnał pod "swoje" sosenki. Niedawno robiliśmy trochę remontu w domu i Moriskowe "apartamenty" również odnowiliśmy. Wyrzuciliśmy dotychczasową jego kanapę i dostał nowiutkie,duże ,wygodne swoje osobiste posłanko,...pierwsze w jego życiu.Podoba mu się i rozkłada się w nim po całej 1,20m długości.Tinko też często pakuje się tam do Moriska. Przekonuję się kolejny raz,że wiek psa nie zawsze można określić po stanie ząbków. Shadunio niedługo wyjeżdża ode mnie i przypadkiem zajrzałam do pyszczka, a tam kamień wręcz masakryczny,a ma niespełna 3 latka.Ząbki w stanie gorszym niż u mojego blisko 7 letniego Amika ,a nawet +/-14 letniego Tinulka.On zawsze jadł miękkie jedzenie,kostek żadnych nie lubi,chrupek nie lubi i taki efekt.Dziś mamy zabieg czyszczenia ząbków malucha. Skoro o ząbkach mowa,to chyba nie pisałam,ale Morisek ma ogólnie w niezłym stanie,tylko jeden dolny kieł zniszczony,jest koloru ciemnego i jakby złamany.Też kostek nie lubi,tylko uszka zjada,ale na szczęście suchą karmę chrupie.
-
Pusia w DS, Teri w DS po pobycie w Hoteliku już mają wspaniałe domy.
WiosnaA replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Nasz staruszek Promyczek pojechał do swojego Domku i koszty jakie poniósł za transport w wysokości 300zł ,a pokryła je w całości sama Zagrodowy pies polski prosiła przekazać dla Teriego.Przelew na tę sumę zrobiłam 26.04.17 cyt. Zagrodowy pies polski, " Może te pieniążki Promyczka przyniosą szczęście także Teri, niech Teri znajdzie także dobry domek " Ja również życzę Dobrego domku dla Terusia! Anulko,potwierdź proszę na wątku Promyczka jak pieniążki dotrą. -
Nie płacz rozi....Moli miała łezki w oczach jak żegnała Promyczka,co Ona ma powiedzieć. Tak to już jest,że nawet wirtualnie zżywamy się mocno z niektórymi psiakami i ich los leży nam strasznie na sercu.Promyczek rozkochał w sobie wiele osób,ale krótko dał nam sobą się nacieszyć..i dobrze,bo przecież mieliśmy założenie,żeby Domek swój Własny jak najszybciej Promyczkowi znaleźć....choć niektórzy na wstępie spisali go "na straty" w kwestii,że ktoś Promyka przygarnie.... i pytali mnie czy Moli@ zgodziła się żeby był u niej na "dożywociu".....nie pytałam Moli oczywiście. Najgorsze warianty zawsze biorę pod uwagę ,ale Nigdy ich nie przedkładam nad optymistyczną wersją,staram się daleko z tyłu je trzymać. Mam głęboką nadzieję ,że Promyk w Nowym Domku dostanie tyle miłości,na ile ten przesympatyczny staruszek zasługuje. Niech Twoje słowa się spełnią! Zagrodowy pies polski, zrobimy według Waszego życzenia. Cudownie! Ze swojej strony z całego serca dziękuję,za piękny prezent dla kolejnego pieska! Przelew na 300zł już zrobiłam dla Teriego na konto Anulki,zaraz zrobię wpis na jego wątku, Większość z nas stawiając pierwsze kroki na dogo nie radziła sobie z wieloma rzeczami, ..z czasem opanujesz te zdjęcia. Stan konta na dzień 26.04.17 wynosi 267,06zł Pozwolicie Kochani,że chwilę jeszcze "przetrzymam" te pieniążki i później przekażemy dla jakiegoś pieska w potrzebie,ok?
-
Rano dzwoni Promyczek ..,na widok nr. mnie zaciska,że coś...Pani mówi,że wczoraj wieczorkiem dzwoniła,ale tel miałam zajęty....już kołacze mi serce...fakt,wisiałam calutki wieczór na telefonie..Następne słowa mnie jednak uspokajają,. Pani Irenka jakby przeczuwała mój niepokój i mówi od razu,że wszystko ok,a dzwoni zapytać na temat pryskania,bo z wrażeń niedzielnych może coś pomyliła i trzeba częściej niż raz w tygodniu. jak zapamiętała....odetchnęłam,sami wiecie.. Pani Irenka mówi,że ma teraz dwóch zazdrośników.I Promyk i Bartuś są spragnieni bliskości człowieka i każdy chce być bliżej i być tym pierwszym.Jak dwie ręce jednocześnie głaszczą wówczas są obaj zadowoleni,inaczej zdarza się,że któryś burka pod nosem.Pani Irenka mówi,że Promyk jest milusińskim przylepką,spacerkują sobie i że Promyczek wcześnie budzi na siku.Wszystko ok.
-
10zł - przelew zrobiony 25.04.17 125zł - obróżka Foresto (21.04.17) - (na paragonie płaciłam za dwie szt). 75zł - 3 bilety za podróż do i z Warszawy Stan konta Promyczka na dzień 25.04.17 wynosi 567,06zł Do uregulowania mamy jeszcze koszt transportu Warszawa- Grudziądz-Warszawa dla Zagrodowy pies polski.Mika,napisz ile kosztował przejazd?
-
Ja również bardzo gorąco dziękuję Wszystkim za ogromną pomoc i wszelkie wsparcie ! Dziękuję Moli@ i joi za przygarnięcie na dt,dziękuję za troskę i wspaniałą opiekę nad naszym staruszkiem! Dziękuję dla Zagrodowy pies polski za pomoc przy wszystkich transportach. .Myszko2,Tobie ogromnie Dziękuję!..Twoja szczęśliwa ręka znalazła Domek! Cieszę się ,że Wspólnie udało nam się pomóc Promyczkowi i znaleźć mu własny Domek. Później wieczorem wpiszę rozliczenie ostatnich wydatków.
-
Rozmawiałam z Panią Irenką.Promyczek chodzi krok w krok za staruszkiem Kokusiem- 16-letni psiaczek w typie mini sznaucerka.Na spacerku pilnuje się Kokusia ,w domu liże mu pyszczek i jest ciągle przy nim.Drugi piesek Bartuś(po przejściach) jest potwornie wpatrzony w Panią,burczał wczoraj na Promyczka z zazdrości o każdy Jej dotyk,ale słucha się Pani i odpuszczał burczenie.Chłopaki już się dogadali i jest zgoda.Na śniadanko u p.Irenki chłopaki dostają jedzonko z puszki,na obiad stoi sucha karma do pochrupania,a na kolację mają gotowane- skrzydełka (obrane z kości) z ryżem i warzywami.Dostałam też "wykład",dlaczego kości dla psiaków nie wolno podawać.Promyczek jadł z apetytem.Będzie dobrze,pani prosiła się nie martwić. Zdjęć za dużo mieć raczej nie będziemy,ponieważ p.Irenka nie ma meila,ale poprosi syna żeby czasami przesłał.P.Irenka porusza się na FB i tam wspiera stałymi wpłatami kilka piesków.Kocha psiaki i ich los nie jest Jej obojętny. Ja zrobiłam tylko te zdjęcia,Mika cykała i później wstawi. Bartuś pilnujący Pani, Na krzesełku leży staruszek Koki,
-
Dotarłam i ja w końcu,ale widzę,że dziewczyny właściwie już wszystko napisały. Wybrałam opcję pociągiem do Warszawy i dalej autem z Miką.Trasy blisko 750km samochodem sama nie zrobię,a spotykać się gdzieś na trasie autami,to Mika miałaby dużo km do nadrobienia.I tak źle i tak niedobrze,bo dużo godzin będę poza domem,a mam dzikuska Moriska,który wychodzi tylko ze mną i na posesji się nie załatwi.Spróbuje mąż wyprowadzić,ale może być trudno z koo,bo smycz w ręku kogoś innego niż ja,to dla Moriska wciąż jeszcze zbyt dużo stresu.Promyczek musi jednak jakoś dojechać do domku i Morisek o tym już wie.Grzecznie dziś się przywitał z ziomalem i odebrał kolegę z dt.Wcześniej nawet bilet próbował mu kupić na dworcu,ale Morisek pociągami jeszcze nie podróżował,holl duży,ludzi dużo i do kasy dopchać się nie mógł. Wszystkich konserw Promyczkowych nie zabierałam od Moli. Raz,że jadę pociągiem i ciężko byłoby mi dźwigać,a dwa,to jest u Moli poczciwina Kaputek- Ptyś na dt, który wybitnie mnie złapał za serce i skoro Promyczek jedzie do domku własnego,to część tej sierotce przekazaliśmy. Zgodnie z życzeniem Mikuni kupiłam od Niej Promyczkowi nową czerwoną przepinaną smyczkę do kompletu z szeleczkami, wcześniej również przez nią zakupionych. Kupiłam jeszcze Promyczkowi obróżkę Foresto od kleszczy,żeby miał na całe lato.Mam nadzieję,że się sprawdzi. Pani Irenka czeka na Promyczka. Wyjeżdżamy z domku 4.40 Prosimy o kciuki!
-
Mysza2, Eluniu, po rękach całuję Cię za Te ogłoszenia! No cóż Kochani...zaświecił promyk nadziei dla naszego Promyczka. Odezwała się Pani chętna dać Dom ślepemu Promyczkowi.Pani ma 66 lat,mieszka sama i ma dwa swoje stare pieski.Pani zdaje sobie sprawę ze swojego wieku i nie chce psa młodego,chce dać dom dla staruszka głuchego,kulawego,albo ślepego i wybrała naszego Promyczka.Jest w stanie zająć się trójką piesków.W razie gdyby była potrzebna pomoc są blisko osoby,które służą pomocą.Domek jest w Grudziądzu. Nie lubię zwlekania i od razu telefon poszedł w ruch.Zadzwoniłam do toyoty z prośbą o wizytę pa. Świat jednak jest mały i okazuje się,że toyota zna Panią osobiście,całkiem blisko mieszkają,do Domku zastrzeżeń nie ma i poleca go dla staruszka.Poza tym Pani była dt dla pieska z fundacji "Siedem Życzeń" i też dostałam pozytywną opinię o tym Domku,tak więc wizyty nie musimy robić. Domek spełnia oczekiwania pod kątem Promyczka,jest wręcz wymarzony.Muszę jednak na własne oczy zobaczyć gdzie Promyk miałby zamieszkać i sama jego zawieźć.Kawał drogi mam do Grudziądza,ale jakoś damy radę.W transporcie i tym razem znów najprawdopodobniej pomoże mi nieoceniona Zagrodowy pies polski. Mikuniu, bardzo,bardzo dziękuję! Jeszcze mam trochę spraw do dogrania,ale najprawdopodobniej już w niedzielę Promyczek opuści Podlasie. Trzymajcie proszę kciuki!
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
WiosnaA replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Do Duszkowej skarpetki u mnie Zajączek 10.04.17 podrzucił od Cioci Colette - 50zł!...Dziękujemy z całego serca Kochana Colette! Stan konta Duszkowego u mnie na dzień 10.04.17 wynosi 200zł U Duszka wszystko w porządku,cały i zdrowy.Dostałam kilka zdjęć i życzenia przed Świętami,w wolniejszej chwili wstawię na wątek. -
Śliczne zdjęcia,Promyczek wygląda bardzo ładnie! Nikogo jednak nie zauroczył na razie ...z ogłoszeń cisza. Moli@,bardzo przepraszam,ale dopiero dziś zrobiłam przelew. Słabo normalnie.........często w ZooArcie kupuję,ale nigdy w takim stanie nie otrzymałam.Reklamuję oczywiście. Wybacz Kochana,że dopiero odpisuję.....już wysyłam. 13.04.17 wpłynęły pieniążki dla Promyczka od Tyś(ka) - 30zł...bardzo dziękujemy! Uzupełniłam rozliczenie na pierwszej stronie,sprawdzajcie mnie proszę,czy wszystko się zgadza.
-
Wszyscy żyją...oprócz mnie.....U Moriska wszystko ok. W domu dalej Amika i Shadka oddzielam od Moriska. Amik dzieci nie lubi i choć powoli oswaja się z wnusią,to muszę szczekacza jeszcze oddzielać.Tinko łagodny,ale jest głuchy.Jak ktoś nagle przeszkodzi mu w spaniu,to znienacka umie niegroźnie capnąć ząbkami.Nie może być blisko wnusi.Morisek boi się dziecka gdy głośno gaworzy lub stuka zabawkami...oswaja się,ale często szuka schronienia gdzieś dalej. Córka zaczęła od remontu jednego pokoju, później po kawałku wkroczyła na pół domu...Morisek zdezorientowany pukaniem,stukaniem i boi się,do tego obcy ludzie kręcą mu się w pobliżu. Logistycznie nie wyrabiam... Nie wiem jak się nazywam... Tyle dobrego,że Amik i Moris po kilku spięciach spacerują już razem bez większych problemów. W domu obaj jeszcze umieją burknąć (częściej Amik).Pilnować ich nie mam czasu i póki co nie robię prób połączenia.Wciąż nie wiem,czy będzie to możliwe. Na razie tak..."orzemy" dalej. Perełko,zadzwonię do męża pewnie już po Świętach. Powiedz,że wskazówki co do Amika trafione są w stu procentach,przynajmniej na razie działają,a ja staram się być konsekwentna w postępowaniu.Możliwość wspólnego spacerowania chłopaków to Twojego męża zasługa!...na razie nic nie dziękuję. Morisek na wiosennym spacerku,
-
Kochani,przypomnę najważniejsze info o Promyczku i z całego serca proszę o pomoc z ogłoszeniami.Zdjęć na wątku mamy sporo do wykorzystania. Ja nie w temacie bazarków obecnie,ale może wiecie ,czy jest jakiś bazar z ogłoszeniami?,chętnie wykupilibyśmy. W tej chwili są ogłoszenia od Mysza2 ...nie miałam niestety ani jednego telefonu. + info - wykastrowany,zaszczepiony, Tyś(ka), Ty obiecałaś, zrobiłaś może? Nr.konta wysłałam. Potwierdzone.Bardzo,bardzo dziękuję Bogusiu! Moli,jak Promyk stoi z jedzonkiem? I co mu kupić teraz?
-
Cieszę się ,że u Promyczka ładnie się goi i wszystko ok. Może ,to pobudzenie było jednorazowym ekscesem i Promyczek będzie grzeczniutkim już pieskiem. Na konto Promyczka wpłynęły pieniążki od, 25zł - Agniesiulka K - deklaracja stała za kwiecień (4.04.17) 20zł - elficzkowa - deklaracja stała za kwiecień (3.04.17) 186zł wpłynęło na konto Promyczka w dn.5.04.17. Bogusik,Anulko, Promyczek bardzo Wam dziękuje i przysyła moc buziaków! A ja bardzo dziękuję za wsparcie!
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
WiosnaA replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Ooo....toguniu ,wyprzedziłaś mnie, myślałam,że ja teraz coś kupię. Do Duszkowej skarpety u mnie, wpłynęło 28.03.17 od MikAga i Mikuni 50zł !..Dziękujemy Wam z całego serca Kochane! Stan konta Duszkowego u mnie na dzień 2.04.17 wynosi 150zł A ja ciągle "wiszę" z bazarkiem dla Mniejszych....godzin brakuje mi masakrycznie ostatnie czasy,ale jakoś się muszę ogarnąć i coś w końcu zmontować. -
Nasz delikatny Promyczek odżył na dobre i pokazuje swój prawdziwy charakterek.Dziś w przychodni dał niezły popis..Pana technika,który na pierwszym spotkaniu rozczesywał mu kołtuny ,a Promyś pozwalał ze stoickim spokojem na oględziny dla lekarzy, dziś wszystkich chciał zjeść... i musieli maluchowi założyć kaganiec. Pan Andrzej był zdziwiony jak Promyczek się zmienił.Ja zresztą też.Przeczuwał i klejnotów tak bronił? Trzymamy kciuki!
-
Naniosę później do rozliczenia. Moli,pamiętaj proszę kiedy Promyk był pryskany Frontline.Oprócz obróżki za 4 tygodnie zakropić trzeba będzie Fiprexem. Przy samej obroży Kiltix moja sunia złapała kiedyś babeszjozę i od tego czasu po konsultacji z wetką zawsze psy zabezpieczam podwójnie,bo kleszczy u nas jest masa.Te obroże są tanie i działają kilka miesięcy,ale ja zmieniam po 2-ch góra 3-ch +krople co 4-5 tyg.Kilka lat stosuję na swoich psach taki zestaw,latamy po lasach i łąkach i żadnych kleszczy nie przynosimy.Mam nadzieję,że u Promyczka też się sprawdzi. Milagros19853201,bardzo serdecznie dziękujemy za ujęcie Promyczka w bazarku! Zapraszamy gorąco! Bardzo się cieszę,że sierściuszek odrasta. Anulko,wieczorkiem sprawdzę konto. Dziękuję Wam pięknie! Ooo,a myślałam,że odpuścimy staruszkowi. Moli,taki kochliwy jest Promyk? Stwarza problemy w stadzie? Jak wetka oceniła dziś skórę Promyczka?
-
Dziękujemy! Też na to liczę.Może nie od razu,ale z czasem będzie łagodniejszy.Na razie ,to pewnie zachowuje się przy innych psach.Do spokojnych podchodzi przyjaźnie,do szczekających za bramą,próbuje odpyskować,ale na moje "nie" od razu patrzy na mnie i zaraz się reflektuje. Ostatnio na wspólnym spacerze na łące Amik wyskoczył ze szczekaniem do zbliżającego się do nas psa i Morisek zrobił to samo podskakując.Posłuchał mnie jednak i migiem przystopował.Obrońców dwóch mi się szykuje?Coraz pewniej przy mnie się czuje i na więcej zaczyna sobie pozwalać.Już nie tupta przy samej nodze jak na początku i On chciałby już "ruchem kierować",gdy jest ze mną bez Amika.Jest psem odważnym i ciekawym "nowego". Póki co nie jest zbyt pewny siebie na smyczy,ale mam nadzieję,że posłuszeństwo zostanie. W gabinecie kładzie się plackiem na ziemi.Jest cały spięty,drga,próbuje na początku troszkę wymigać się od dotyku wetki,ale przytrzymuję i poddaje się zabiegom bez większych problemów,nie straszy ząbkami. Pierwsza doba za nami.Je normalnie,póki co spacerki robię trochę krótsze.Moris czuje się dobrze,jakby nie miał zabiegu,zuch chłopak.Jutro wizyta u weta i zastrzyk antybiotyku. Na razie wszystko ok i oby tak zostało.Mam nadzieję,że szwów nie ruszy,bo opcja kapelusza w wypadku Moriska nie wchodzi w grę.Jeszcze troszkę potrzymajcie też za to kciuki.