-
Posts
10410 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Everything posted by WiosnaA
-
Jesteśmy,żyjemy,tylko czasu i sił brakuje na pisanie,wybaczcie. W niedzielę myślałam przysiądę,ale też migiem zleciała. Oprócz ćwiczeń z samym Moriskiem próbujemy nieustannie także z Amiczkiem i tak od rana do nocy.Dwójka pozostałych zaniedbana od dawna,a domowe sprawy leżą na całej linii. Głowa mnie boli już nawet pisać o moim maluchu,ale postaram się o tym dziś później. Z Moriskiem spacerkujemy gdzie ruch jest większy,bo na spokojnych uliczkach radzi sobie można powiedzieć świetnie.Wchodzenie/wychodzenie z domu i przez furtkę też opanował już dobrze.Nie pisałam chyba o tym,ale był spory problem z otwieraniem/zamykaniem,przechodzeniem ze mną. W stosunkudo mijających blisko osób po chodniku jest trochę niepewności,ale strachu większego nie ma.Przekonuje się,że idący obok ludzie nic złego jemu nie robią.Jest natomiast wciąż strach do samochodów,zwłaszcza jak idzie od strony ulicy. Tyle lat żył wśród samochodów i życie nauczyło go ostrożności w stosunku do nich,dlatego właśnie ich wciąż jeszcze obawia się na spacerach.Jak auto jest blisko,to cofa się,albo zatrzymuje,żeby samochód przejechał.Od strony jezdni idzie zawsze z ogonkiem podkulonym i skupiony,żeby szybciej przejść dany odcinek.Weselszy się robi od razu jak idzie od strony posesji,wtedy i ogonek wysoko fruwa,nie do mnie rzecz jasna,ale nowych zapachów. Zaczęliśmy próby zapoznawcze z wejściem do samochodu,ale już wiem,że będzie ciężko przekonać.Kilka prób i wciąż boi się zbliżyć do drzwi. Wgrywam kilka filmików z Moriskowych spacerów. Jeden nawinął się z mężem,choć z nim to akurat mam dużo i może kiedyś w wolniejszej chwili powstawiam " ich chłopskie rozmowy". Sklep okupujemy dalej,stoimy na środku przed wejściem i Moris wówczas niekomfortowo się czuje,bo z każdej strony coś się dzieje,główka mu chodzi.Jak mamy z jednej strony ścianę i wszystko w zasięgu wzroku jest bezpieczniej.Postępy jednak robi.
-
Kapeć - rozdzielony z przyjaciółką i oddany do schroniska. Szukamy domu!
WiosnaA replied to Nette's topic in Już w nowym domu
Łapie za serce widok Tak wtulonego Kapciuszka....i w ogóle sam Kapciuszek...poczciwy psiak. ed. ups...imię ma chyba teraz inne...Ptysio? dostał nowe? -
Dotarłam i ja ...śliczny komplecik Gusiaczku darujesz Ewuni. Zapraszamy całym sercem do licytacji!
-
Ewa odeszła ['] dogomaniaczka EVA2406 potrzebuje pomocy !
WiosnaA replied to terra's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Ewuniu,trzymaj się cieplutko! -
Ooo,tak,tak I 70zł jest już na koncie Promyczka od cioci elficzkowej.....Bardzo pięknie Dziękujemy! Zrobiłam przelew za tabletki i zwrot za paliwo dla Moli@- 33,46zł....potwierdź Moli@,jak pieniążki dotrą. Przed chwilą zakupiłam również w Zooplusie jedzonko dla Promyczka - 36 x 400g puszki animonda senior. Jedna 400g puszka na dzień jest za mało dla niego,zjada je z apetytem,a chłopaka trzeba troszkę odkarmić więc niech je na zdrowie. Wzięłam też uszka do podgryzania dla relaxu,bo Promyczkowi nudzi się już samemu,a póki co, jeszcze nie może dołączyć do stada. Zgodnie z obietnicą ,że za tymczasowanie Promyczka wesprzemy bezdomniaczki przebywające pod opieką Moli@,zakupiłam dziś worek karmy Bosch-15kg- 94,80zł 83381214: Przetwarzanie Data zamówienia: 2 marzec 2017 Kwota: 236,00 zł Sposoby płatności: Rachunek Kurier : Produkt Cena Ilość Kwota suma 236,00 zł Cena razem Wszystkie ceny zawierają podatek VAT 236,00 zł 12 x 400 g Animonda GranCarno Original Junior/Senior w super cenie! - Senior, 2 smaki 41,80 zł 3 125,40 zł Duże opakowanie Bosch + Silikonowa miska podróżna, 1000 ml gratis! - Adult Lamb & Rice, jagnięcina i ryż, 15 kg 94,80 zł 1 94,80 zł Uszy jagnięce - 200 g 15,80 zł 1 15,80 zł W razie pytań skontaktuj się z nami przez formularz kontaktowy.
-
Może i nie umie,ale według mnie przede wszystkim dlatego,że nie widzi. Tak było jak szłam z nim na dłuższej smyczy po parku...kręcił się w kółko i widziałam,że się boi. Jak smycz zrobiłam króciutką,to trzymał się nogi i ślicznie dreptał ,poczuł się lepiej zdecydowanie, co jakiś czas noskiem dotykał nogi jakby sprawdzał. edit. Nie dodałam najważniejszego....Promyczek wygląda prześlicznie!
-
Bogusiu,z całego serca w imieniu Promyczka i swoim dziękujemy! Zaraz zamelduję się na bazarku. Najserdeczniej dziękujemy Dobrym Duszyczkom i Tobie za wsparcie dla naszego Promyczka. Pieniążki 150zł mam już na koncie. Pieniążki 180zł mam już na koncie.Dziękuję pięknie Anulko! Troszkę spokojniej możemy patrzeć w przyszłość,bo leczenia przed nami dopiero początek. Moli,dziękuję,że pilnujesz wszystkiego. Podlicz paliwo i razem puszczę przelew.
-
Albo mój Amiczek....wstyd z nim chodzić po osiedlu,tak drze japę,dokładnie wie za którą bramą jest pies na osiedlu....ale wiem też, że jeśli bym poświęciła mu choć w setnej części tyle czasu co Moriskowi,to byłby grzeczny...sił,a czasem i chęci brakuje na "walkę" z moim trzpiotkiem i najczęściej poza osiedle jedziemy albo do lasu wywożę polatać. Zobaczymy jak Morisek będzie się spisywać jak pewniej się poczuje na tej ulicy..hihi Dziś mieliśmy kolejne spotkanie z p.behawiorystką i ciąg dalszy pracy nad duetem Morisek-Amiczek. Ciężki temat. Amik chce dalej być "duży",a Moris nie chce być "mały". Poddać się jeszcze jednak nie zamierzam,bo rozdzielanie na dłuższą metę będzie b.uciążliwe,zwłaszcza,że cieplejsze dni idą, a i Morisek sam nie chce już siedzieć. Ćwiczymy i kombinujemy dalej sami w domu,w piątek kolejne spotkanie z behawiorystką. Wstawiam zaległą fakturę z 21.02. za konsultację,która była na Moriska,dzisiaj płaciłam sama za Amiczka.
-
Aniu,skoro podjęłam się tego zadania...skoro Morisek łamie lęki....to tylko chęci i ciągła praca z mojej strony, żeby szybciej móc szukać Domku..,a ja chcę domek znaleźć. Gorzej,by było gdyby Morisek był jakimś "zahukanym" pieskiem, opornym na wszystko,gryzącym,... ale na moje szczęście to mądry psiak. To może i nam się uda,.. Poker,.. wymądrzaj się!..,pisz co myślisz..,radź,...zadawaj sto pytań!..,bo to setne może akurat mi oczy na coś otworzy...potrzebne mi to!..Ty masz doświadczenie z różnymi psiakami...ja słucham swojej intuicji w wielu sprawach, staram się przewidzieć niektóre sytuacje,czytam mądre księgi,ale wszystkich rozumów nie pozjadałam i dużo muszę się jeszcze nauczyć! .Z chęcią czytam Wasze rady,wskazówki i z niektórych korzystam. Uczulona jestem na punkcie ucieczki Morisa,wiem,że na dzień dzisiejszy zwiałby mi w oka mgnieniu...staram się temu zapobiec,ale sami wiecie,.. I my to niestety przerabialiśmy Elu...wyrywanie,stawanie dęba na dwóch łapach....ale tak jak pisałam,nie jestem w stanie nagrać momentów,gdy Moris jest przerażony,bo sama chodzę i muszę jego pilnować. Mam jednak nadzieję i liczę na mądrość Moriska,że przekona się niebawem,że nic mu przy mnie nie grozi.
-
Ciągle mu to powtarzam.. O nie,nie...może na filmiku tak wygląda,ale tak nie jest... telefon troszkę mi tu przeszkadzał. Ze smyczami jestem "zabunkrowana". Jedną mam przełożoną przez głowę i ramię ,trzymam ją w lewym ręku,drugą smycz-końcówkę mam zaciągniętą za lewy łokieć,siedzi na kurtce ciasno,owinięta w nadgarstku i też trzymam w lewym ręku.Obie trzymam w lewym ręku,a przepuszczam je przez prawą rękę asekurując sobie. Przy pierwszej smyczy,którą mam na sobie musiałby mnie całą ciągnąć,w razie gdyby.. tfu tfu.. coś.Od początku tak chodzę,na podwórku zawiązywałam jedną wokół pasa jak jeszcze tego brzęczenia Morisek bał się,przy czarnej w której obecnie chodzimy,drugą za łokieć i nadgarstek,prawa ręka do asekuracji,czasem pokierowania. Morisek chodzi tylko z mojej lewej strony,tak się przyzwyczaił i tak czuje się najbezpieczniej. Poker,Morisek niestety żadnego smaczka do pyszczka nie weźmie jak jest w stresie.Noszę w kieszeni,próbowałam kilka razy,ale nie. No nie...tam przewijają się te straszne ludziska.
-
Trudnych chwil Moriskowego strachu prawie nie nagrywam,bo samej ciężko,pierwszych spacerków również,bo pilnowanie ważniejsze. Na co dzień różowo nie jest,ale płakać nie będziemy...myślę,że lepiej oglądać Wam miłe chwile z Moriskowego życia,a kciuki nieustannie trzymajcie proszę,bo jeszcze wiele ma chłopak do pokonania. Miesiąc spacerowania za nami,w tym od niedawna po ulicy. Mamy dla Was Kochani filmiki, w nagrodę,że jesteście z Moriskiem i wierzycie w Niego równie mocno jak ja. Chociaż pogoda nas nie rozpieszcza i pada,to twardo trzymamy się narzuconego sobie celu. Z dnia dzisiejszego-spacerek po naszych uliczkach,..puste dziś prawie. Za każdym wyjściem ustawiamy też coraz wyższe poprzeczki.. Od piątku,to nasze.. dziewiąte spotkanie ze sklepem i ruchliwą ulicą,którą tam docieramy...z każdym wyjściem Morisek robił postępy,oby tak dalej. Tylko nie myślcie kochani,że Moriskowi łatwo z tą trasą przyszło...były i "ciężkie" momenty po drodze.
-
Elficzkowa,wierzę....bo wiem,że Twoje myśli prawie na co dzień, przez tyle czasu były przy Rudym...a czy jeść przyjdzie,a dlaczego nie przyszedł,a może wpadł pod samochód.... .DUMNY Moris,- jak pisałaś....to moje marzenie....głaski, o które ostatnio prosiłaś oczywiście dostał,nawet podwójną porcję! Bardzo dzielnie! Na pewno tak,ale nie mam nikogo do pomocy,a sama z dwójką nie poradzę. Elu,znaleźliście domki tym psiakom? Mądry pies z Niego! Zaraz wstawię filmiki spacerowe,
-
Moli@,dziękuję za potwierdzenie. Tysiu,w takim razie Promyczek Ci bardzo dziękuje! rozi,źle!.....gdzie Ty widzisz na butli taki znak ?..hę? Ja tam widzę ,że nasz Promyczek trafił do Spa i ma nakładany lakier odżywczo-nabłyszczający na włoski .....hihi Ciekawe,czy miał na koniec masażyk w gratisie...hihi
-
Dostałam zapytanie, czy od siebie do Moli@ zrobiłam te 205km? Dla jasności wyjaśniam. Do Moli@ mam jakieś +/- 20km.. Ale tak jak napisałam...Promyczka odbierałam na trasie,jechałam do Zambrowa (z domu 70km jak nie więcej) plus spory objazd bo nie było jak zawrócić żeby spotkać się z P.Darkiem, do domu dotarliśmy około 22.30.Rano do weta (mieszkam na obrzeżach) w centrum i później do Moli@.Tyle wybił mi licznik. edit.W nocy po drodze wstąpiłam do apteki po szampon na wszy ,zapłaciłam 15zł ,całe opakowanie zużyliśmy na jedną kąpiel,poszukam i wstawię rachunek. Moli,nic nie pisałaś,ale Ty pewnie też kupowałaś Promyczkowi szampon na pchły?
-
Ewa odeszła ['] dogomaniaczka EVA2406 potrzebuje pomocy !
WiosnaA replied to terra's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Dziewczyny,kto z lekkim piórem napisze do TVN, albo P.Olszańskiego z Expresu Reporterów?,On lubi zwierzaki i często zajmuje się ich problemami. A może coś dzieje się już w tym kierunku? Dużo pieniążków potrzeba i czas tutaj gra rolę. Pomóżmy Ewuni. -
Na sumę 50,09zł zrobiłam przelew 24.02.17 ( leki + jodyna i wątróbki). Potwierdź Moli@,jak pieniążki dotrą. Paliwo za dojazdy do Białegostoku sumujcie i później uregulujemy. Pewnie faktycznie był pieskiem podwórkowym i nie był brany na rączki. Dobrze,że jakoś ze wszystkim radzicie,bo jest co robić przy naszym Promyczku.
-
Spacerki wzdłuż całej naszej uliczki idą nam dosyć dobrze. Duuużo razy dziennie wychodzimy,podchodzimy do sąsiadów, w pobliżu domu nie ma paniki na widok dzieci jak było na początku.Moris z zaciekawieniem patrzy co jest tam dalej na ulicy (pewnie chciałby pójść w długą)...dziś za którymś tam wyjściem zawracać mu się nawet nie bardzo chciało,a później zastanawiał się czy wchodzić do bramki...Ok,pomyślałam...od początku pływasz na głębokiej wodzie,to damy głębszą...chcesz zobaczyć co jest dalej?..to masz...pójdziemy do główniejszej ulicy,gdzie samochodów sporo i na pewno ludzi więcej spotkamy po drodze. Początek był cichy więc szliśmy spokojnie,a później na widok przejeżdżającego bliziutko samochodu albo mijającego nas człowieka było wyrywanie,trzęsawka,albo przywieranie do ziemi nieruchomo.Twardo jednak szliśmy do przodu,szukał we mnie oparcia,chował się za mnie,szedł bliziutko.Po jakimś czasie kroki były troszkę śmielsze.Z powrotem przy naszej ulicy zaczął już znaczyć każdy słupek,nawet koo zrobił!.(a może ze stresu)....Przeszliśmy w sumie kilka ulic i dosyć spory kawałek. Jestem dziś bardzo dumna z Moriska! Z nim trzeba dużo i często powtarzać te same czynności i panika przed nieznanym mija,mam nadzieję,że tak będzie i z ulicą. Od jutra łazimy więc po osiedlu,często i do oporu,aż...nogi mnie zabolą...hehe...bo następne wyzwanie czai się już z boku Moriska.