-
Posts
664 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by eneda
-
Napiszę tak szybciutko, bo na chwilę wpadłam do domu. Psów dziś zliczyłam 116 + 6 psów w szpitaliku. Nie doczekałam się weta, chciałam go zapytać, dlaczego te psy są w szpitaliku. Przybyły dwa nowe kociaki, bardzo bojące się człowieka, ale nie agresywne. W schronisku są dwie sunie, malutkie, bardzo przyjazne w dużej ciąży....bardzo nie chciałabym, aby tam rodziły :(:(:( Jade znów do schronu, tam poczekam i wydam sunię do domku z Elbląga. Jestem pod telefonem. Aha, ponad połowa psów ma niesamowitą biegunkę, po prostu leje im się brązowa woda :(
-
Widze, że troche stron przybyło[nadrobię w wolnym czasie]....niestety ja ostatnio non stop jestem poza domem, przez działania w schronisku, nawet w nocy [ostatnio zawoziliśmy sunię do łodzi ze schronu i musieliśmy zostac na noc]. Co do rozliczeń za sterylizację kremowej suni od Jaagi i jamnikowatej po sterylce zajmę się później, bo nawet nie wiem jaki dokładnie jest dług u wetki, ale pamietam i podejrzewam, że jeszcze parę groszy zostanie. Wczoraj po rozmowie z Wyszkowskim poszliśmy do schronu [ok.8 osób] zapytać dlaczego schron jest czynny w tak skróconych godzinach, a nie wg godz w regulaminie. Przyszła cieciowa i powiedziała, że zapyta kierowniczki. Po czym znowu dzwoniliśmy domofonem i zaczęły się gasić światła i nagle furtka zabrzęczała, więc weszliśmy:) Wszyscy się rozeszli po schronie, ja poszłam zobaczyć ilość kotów i nagle zobaczyłam, leżącą kotkę na podłodze, powykrzywianą, z obniżoną temperaturą, wzięłam ją na ręce, a ta zaczęła mi się słaniać....:-(:-(:-( Szybko wybiegłam, aby zadzwonić po weta, okazało się, że jest na miejscu.:mad: Wydarłam się, czy kotu w jakiś sposób pomógł, bo jest umierający!! A on na to stoickim spokojem, że to nie moja sprawa i żebym się nie interesowała...:diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: Postanowiliśmy go wyadoptować, biegne do administracji, ale tam PASZTETOWA zamknęłą się od środka.:diabloti: Furtka zamknięta, więc dzwonię z Ewab na policję o przetrzymywanie. Policja od nas nie odbiera.:diabloti: Po kilku min przyjeżdza i zamyka się w administracji z pasztetową i wetem [który siedział z założonymi rękami, a ja miałam kota umierającego na rękach].:diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: Zaczęłyśmy się dobijać z Potter, aby policja nas wypuściła.:mad: Wyszło dwóch i spisali nas, po czym odprowadzili do furtki, żeby jechać szybciej z kotem do weta. Cieć widząc kota otworzył nam drzwi. Pędem pojechałam z Potter do weta, tam kot od razu pod kroplówkę, pobraliśmy krew itp. Z racji, że miałam kolejne spotkanie w sprawie psa, zostawiłam kota na kroplówce. Po godzinie dzwoni do mnie wetka z pretensjami, że nachodzi ją policja z pasztetówą, że ma w gabinecie kradzionego kota. [B]OKAZAŁO SIĘ, ŻE PASZTETOWA OSKARŻYŁA MNIE O KRADZIEŻ KOTA I NAS O WŁAMANIE SIE DO SCHRONU[/B] Potem długie godziny w prokuraturze i policji. Składałyśmy zeznania i oskarżyłyśmy o znęcanie się zwierząt, ze szczególnym okrucieństwem. Okazało się, że kotka miała ropomacicze.
-
Ja mam kilka puszek, dwa bębny [staram się dziś o trzeci], kilka zniczy...
-
Siedzi mi w głowie jeszcze ten psiak z boksu agresywnych.... Wczoraj jeszcze był, ale teraz jest lekarz............... Żyje, bo pewnie pracownicy wstydzili się go zawieźć na uśpienie, psa agresywnego, merdającego ogonem. TERAZ JEST LEKARZ, KTÓRY WYCHODZI Z ZAŁOŻENIA, ŻE PSU SIĘ NIE WIERZY.....................................................
-
Dzisiaj powtórka z rozrywki:) Znowu nie chciano nas wpuścić i znowu nie obyło się bez pomocy P.prawnik z Emiru .... (bo pani pasztetowa nie wyraziła zgody, musieliśmy jej pokazać jaka jest malutka:diabloti:....) Potem zabroniła nam wchodzić do środka i znowu p.prawnik wzywała powiatowego, aby nas wpuściła i już mieliśmy dzwonić po policje. No cóż kobieta ma słabą psychikę i to bardzo :) A tak do rzeczy. Suczka, która nie mogła wstawać była dziś w schronisku. P.mucha wyjęła ją z boksu tak umiejętnie, ze sunia uciekła i nie mogła jej złapać [może dlatego, że ganiała ja z kijem w ręku:mad::mad::mad:] Do nas podeszła bez problemu. Sunia może już biegać, rana na brodzie brzydko się ślimaczyła, mieli jej to obgolić. Mało tego, kiedy stałam z sunią, krew nagle sie pojawiła na podłodze. Okazało się, że sunia ma cieczkę i była w boksie z innymi psami....to już wiadomo skąd ta rana....:angryy::angryy::angryy: Sunia, która może mieć domek w Elblągu była dzisiaj. Sunia, którą chcę wziąć Jaaga, też była. Aha, oczywiście wszyscy wiedzą o manifestacji, która ma się odbyć w środe i pasztetowa pogroziła mi, że ona wie po co my te zdjęcia robimy, bo ona je widzi w internecie a:D:D: A to zdolna bestia :cool3: Także pozdrawiamy pasztetową :eviltong: Aha, od dzisiaj schronisko ma weta. Na początku był bardzo niemiły, mówił nam, że wchodzimy wbrew przepisom, że nie mamy prawa kontrolować i że nie wejdziemy i tak do środka. Potem jak zobaczył nas w środku z powiatowym był tak strasznie miły, ze aż się flaki wywracały z tej jego sztucznej sympatii. Widać będzie to dobry lekarz z jego podejściem....kiedy stałam z sunią, a ta zaczęła do mnie merdać ogonem ja wyciągnęłam ręke, żeby ją wygłaskać lekarz krzyknął, żebym tych psów nie dotykała, bo to takich psów nie można głaskąc, bo psom to się nie wierzy :roll: Widać lekarz z powołania.
-
Chyba trochę zapomnieliście po co tu jesteśmy i po co ten wątek.... Kilka stron wcześniej pisała Pani która chcę przygarnąć konkretną biedę ze schroniska, tylko prosi o pomoc w transporcie.... Ta sunia nadal jest w schronisku i jest bardzo wystraszona, a ma szanse na normalne życie, może zamiast licytowania się i kłótni pomożemy tej suni????
-
[quote name='andzia69'][url="http://uwaga.onet.pl/39950,foto,18485,215034,przygarnij_psa,przygarnij_psa,reportaz.html"][img]http://m.onet.pl/_m/eb3c720f418dc2d1b9cb502ea81f7675,21,1.jpg[/img][/url] 27/99 [url="http://uwaga.onet.pl/reportaz,39950,18485,215033,przygarnij_psa,przygarnij_psa,galeria.html"]poprzednie[/url] [url="http://uwaga.onet.pl/reportaz,39950,18485,215036,przygarnij_psa,przygarnij_psa,galeria.html"]następne[/url] czy to ta? Musimy poczekać na enedę - ona była ostatnio w schronie...może pamięta[/quote] ta sunia ostatnio na pewno była jeszcze w schronie.
-
Za mało osób wie. Podnoście proszę wątek na miau, bo on szybko spada http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=119884 Może ogłoszenie w echu?? Dobrze byłoby rozplakatować Kielce z informacją o manifestacji, żeby wszyscy zainteresowani się o niej dowiedzieli!!
-
[quote name='lika1771']Jak tylko usłyszałam ta piosenke odrazu pomyslałam o schronie [URL]http://www.youtube.com/watch?v=ixKcyHoYpF8[/URL][/QUOTE] Szczególnie jak się ma na imię Marta :) Ja po przyjściu ze schronu usłyszałam pewną znaną piosenkę w radiu i się poryczałam, bo od razu przypomniały mi się tę wpatrzone, zrezygnowane oczęta...... Jakby tak samo krzyczały; [url]http://www.youtube.com/watch?v=AAXweRAUfPs[/url] Teraz ta piosenka dla mnie kojarzy się tylko z jednym miejscem i z jednym błaganiem :-(
-
Kremowa sunia jest bardzo zestresowana, tylko chcę się chować, w samochodzie wciśka się pod siedzenie, na spacerze wciska się pod samochody. Widać, jak działa kieleckie sanatorium na psiaki.... Wezmę dzisiaj rozpiskę od wetki i później wszystko na spokojnie napiszę, teraz dzwonie i czekam na telefony zwrotne odnośnie tymczasu dla jamniczkowatej suni - nazwałam ją Oliwką. Co do wyciągania następnego psiaka, to oczywiście nie problem. Problemem jest co mam z nim zrobić po wyciągnięciu, nie chcę znowu przeżywać kilku godzinnych tras samochodem, dzwonienia, błagania ludzi, żeby się zajęli psem przez kilka godzin i perspektywa, że mam spać z psem w samochodzie.......
-
Dziękuję Odi za pomoc finansową. Zaraz jadę przewieźć sunię kremową z hotelika pod targi. Sunię jamnikowata już zawiozłam na sterylizację, mam ją zabrać przed 14 i..... Kompletnie nie wiem. [B]Uda mi się znaleźć jej dt na dwie doby ale od jutra, dziś po operacji nie ma gdzie sie podziać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/B] Bardzo prosze o pomoc, ja teraz jadę ale będę dostępna pod nr 791533440.
-
Jeżeli chodzi o koszta, to tak jak pisałam dzisiaj wizyty, testy i odrobaczenie odpchlenie obu suń wyniosło 105 zł. Poprosiłam lekarkę, żeby mi to wpisała w dług. Jutro ma dojść opłata od 50 do 100 zł. Jeszcze doba hotelikowania kremowej suni. Nie wiem co zrobię z jamnikowatą.....być może jedynym ratunkiem dla niej będzie hotelik ?
-
[quote name='__Lara']No rzeczywiście, wśród tylu bid żadnej nie znalazł "odpowiedniej" dla siebie...[/QUOTE] Powiedział mi, że sunia ze zdjęcia miała z 40 cm, a jego sunia ma 30cm i też chciał taką...:roll: Ja mu na to, że jest wiele maluchów, ale on chciał gładkowłosą i jakąś tam jeszcze, wymagania miał i wrócił do Piaseczna :crazyeye:
-
[quote name='Jaaga']Super. Jutro założę suni wątek. Podaj swój tel. na pw, dam Ci do męża. Sprawdze, jak idą psy i dam Ci znac mniej więcej o kórej. Czy jamniczkowata może zostać w szpitaliku. Transport następny mam na przyszły tydzien, chyba pod koniec, o znajomy musi wracać z lublina do katowic. Na niedziele przełozyłam suczkę z działek. Zreszta i tak nie mam co zrobic Z tą ciężarna po operacji, bo u siebie nie mam gdzie oddzielić, więc kwarantanna bardzo potrzebna. Może jutro jej tez założę watek, to jakoś pomoc znajdzie się. Czy ktoś jeszcze dołozy się do kosztów? Eneda, ja nie znam nikogo w Kielcach, czy Ty dasz rade zapytac Toz o mozliwość pokrycia kosztów sterylki dla kremowej suki, skoro zbierali pieniądze na psy z Dymin? Chyba sami takimi się nie opiekują?[/QUOTE] Jamniczkowatą sunię zawoże jutro na sterylizację na 10 odbiorę ją za kilka godzin i nie wiem co dalej..... Dzisiaj obdzwoniłam wszystkich i nikt z tak grzeczną, mała niunią nie chciał podzielić się kątem.... TOZ kielecki mogę zapytać, ale lekarka mówiła, aby min. poczekać 3 tyg ze sterylizacją. Co do pieniędzy w TOZIE czy ŚTOZIE nie mam żadnego rozeznania.