Jump to content
Dogomania

eneda

Members
  • Posts

    664
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eneda

  1. Kubuś przestał całkowicie znaczyć :) Już nie siusia i nie kupka, nawet miał jedno starcie z kotami i od tego czasu przestał je tak natarczywie ganiać. Wszystko się niby pięknie układa, Kubuś z daleka wygląda jakby był zawsze zdrowy i szczęśliwy, w domu biega z merdającym ogonkiem, przychodzi na każde zawołanie, jak tylko usiąde wtryngala noska na kolanka, jak nie usiądę to mnie gryzie po nogoach:) Niby psiak gotowy do adopcji, ale kiedy poprosiłam przyjaciółkę [którą Kubuś zna i która ma rewelacyjne podejście do takich psiaków], aby go wyprowadziła, ponieważ ja nie mogłam, Kubuś widząc smycz i inną osobę wpadł w szał, zaczął uciekać przewracając się po parkiecie.... Kiedy natomiast byłam w szpitalu na kilka dni Kubusiowi zaczęła garściami wychodzić sierść a minę miał podobno straszną, jego puszysty ogonek ani razu nie zamachał :( Sama kiedy patrze mu w oczko i nachodzi mnie myśl o nowym domku czuję się strasznie....Jakbym miała mu zabrać to wszystko o co tyle walczyłam.... Sama już nie wiem, mam stan zwierzaków już daleko poza normą......
  2. Witam Was po przerwie, niestety nie mogłam nic pisać, bo byłam całkowicie odłączona od internetu, ale dziękuję Ci Filia, że robiłaś wszystko, żeby Tina wraz z Tomim nie trafili na ulicę:) I wam dogomaniaczki, że zaglądaliście i nie zapominaliście o potrzebujących biedach:) Wklejam wszystkie datki, które wpłynęły na moje konto, proszę Filio wklej do 1 postu. Wpłaty: Paulinken - 50 zł :loveu: Leyla - 50 zł :loveu: Andegawenka - 50 zł:loveu: viola005 - 60 zł :loveu: Razem: 210 zł Bardzo dziękuje w imieniu psiaków za każdą złotówkę.
  3. Tina miała wczoraj USG, morfologię i przegląd ogólny. Morfologia jest dobra [mam nadzieję, że uda mi się dorwać jakiś skaner niedługo]. Na USG wyszła powiększona szyjka macicy, lekarka twierdzi. że to może być jeszcze od porodu. Nazwała to opóźnieniem w inwolucji macicy. Tina dostała również kroplówkę z wapniem i antybiotyki. Z racji tego, że po tych badaniach, był problem z pobytem psiaków, a rzecz jasna nie mogłam jej odwieźć w to okropne miejsce, uprosiłam inną lecznicę na przetrzymanie psiaków. Zgodzili się tylko na sunię, ponieważ ta musi być pod baczną obserwacją. Niestety dzisiaj muszę odebrać Tine z lecznicy i Tomiego od koleżanki, którą już niepokoi obecność szczeniaka w domu:mad::mad: Rzecz jasna ponawiam razem z Filią telefony do wszystkich do kogo się da z błaganiem o opiekę nad psiakami. Sunia była badana w lecznicy, która uratowała Kubę z wątku [url]http://www.dogomania.pl/threads/180860-3-dni-pies-w-rowie-z-okiem-na-wierzchu....pomocy[/url]!! Więc na pewno jest w dobrych rękach ;) Koszt wczorajszych badań po zniżkach wyniósł tylko 38 zł.
  4. Dziękuję każdy grosz się liczy. Na razie mam wyjazd do kolejnych kociaków, ale dzwonie i pytam o jakieś bezpieczne miejsce dla psiaków.
  5. O 14 będę się kontaktować z wetami. BARDZO PROSZĘ O WSPARCIE FINANSOWE DLA TINY I JEJ SYNKA TOMIEGO [SIZE=4][COLOR=Blue]Marta Michta BRE BANK 56 1140 2004 0000 3702 4792 8199[/COLOR][/SIZE][COLOR=Blue] [/COLOR] [B][SIZE=3][COLOR=#0000ff] z dopiskiem NICK + "darowizna dla TINY I TOMIEGO "[/COLOR][/SIZE][/B]
  6. Nie mogłam tam samego maluszka zostawić. Zabrałam go razem z mamusią i poprosiłam lekarkę żeby go przetrzymali razem.
  7. Dzisiaj rano podbiegłam zostawić tym psiakom trochę jedzenia i wody...i niestety sunia dziwnie się zachowywała, bardzo dyszała, ksztusiła się i zauważyłam parę kropli krwi. Z trudem znalazłam kogoś z samochodem. Zawiozłam psiaki do lecznicy, po drodze sunia nam wymiotowała. Niestety z braku czasu przedstawiłam lekarce problem i musiałam jechać na inną kocią akcję. Z wetami mam na razie kontakt telefoniczy. Te objawy wskazują na ropomaciczę lub tężyczke. Sunia ma mieć za chwilę robione USG i morfologię, być może jeszcze dziś trafi na stół. Nazwałam ją TINA. Nie wyobrażam sobie, żebym miała ja po operacji lub nawet jeśli jej nie będzie miałam wróciła w to miejsce......
  8. Wczoraj pobiegłam z Kubusiem do weta, okazało się, że najprawdopodniej to zwykłe zwłóknienie, ale pozostałości z jego przeszłości, albo co bardzo możliwe uderzył się gdzieś u mnie szalejąc za kotami. Kamień spadł mi z serca, bo łobuz niezłego stracha mi napędził!
  9. Wczoraj wieczorem podczas zabawy z Kubusiem wyczułam jakiegoś guza........:-(:-(:-(
  10. [quote name='TERESA BORCZ']enedo, czy sunia jest w przytulisku czy w domu pani DANUSI. To różnica. czekamy na wiadomosci i fotki.[/QUOTE] Sunia mieszka w mieszkaniu z p.Danusią i 2 psiakami [1 jest bardzo chorym, ślepym seniorkiem]
  11. [quote name='Foksia i Dżekuś']Enda oczywiscie ze zbedne sa te dyskusje poniewaz ta sunia byla pod wasza opieka i to wy decydujecie o jego losach. Zostalam poproszona na ten watek ,oglosilam ja w gazecie i programie , ale niestety to nie przyniosło efektu wiec na tym konicze .[/QUOTE]g Za ogłoszenia bardzo dziękuję. Jak wiemy z takimi seniorkami jak bardzo ciężko dlatego tym bardziej się cieszę, że Ruda ma kochający DS :)
  12. Dostałam informację z zarządu, że na ostatniej wizycie nie zastali właścicielki psów, ale zastali psiaka z piwnicy przy budzie. Osoby przeprowadzające wizytę zostawili pismo z nakazem przedłużenia wszystkim psiakom łańcuchów i karmę. Nie ma zrobionych żadnych zdjęć.
  13. Nie wiem po co ta dyskusja.... Ja znam przytulisko, a przede wszystkim P.Danusię. Żadne schronisko nie jest dobre dla psa, z racji dużej ilości i różnej psiaków. Chcę zauważyć, że ponad 100 psami zajmuję się 1 osoba!!! Wszystkie psy są nakarmione, zaszczepione, wysterylizowane, suki oddzielone od psów. P.Danusia sama je wozi do weta. Z pewnością mało osób umiało by ogarnąć taką liczbę psiaków. Uważam, że zamiast mówić co złe, należy P.Danusi pomóc!! Każdy wolontariusz tam jest mile widziany. Nie jedno schronisko/przytulisko mające możliwości i dużą liczbę rąk do pomocy ma o wiele gorsze warunki dla zwierząt. Jestem w stałym kontakcie z P.Danusią, z Rudą wszystko w porządku. Poproszę ją o zdjęcia. Pozdrawiam i cieszę się, że Ruda ma osobę, która ją pokochała i wiem jak się o nią troszczy.
  14. Jak zwierzak bezpieczny to cioteczki biegną na wątki innych bied, ale Kubuś się przypomina i merda ogonkiem:) Kubuś w domu zachowuję się jak normalny, zdrowy psiak, broi, bawi się, gania koty, śpi w łóżku pod kołderką:) Natomiast na dworze mam wrażenie, że powracają złe wspomnienia, pod klatką, tam gdzie chodził zawsze z gipsem jest ok, ale na obcym terenie Kubuś bardzo jest zestresowany, boi się każdego człowieka i każdego samochodu. Powoli zwiększamy dystans spacerów i przekonuje Kubę że dobry świat też istnieje:) Do domu chętnie wraca, ma tu swoją kumpele Lunkę i koty, które fajnie się gania:) Raz też kiedy wchodziliśmy po schodach Kubuś dostał szału kiedy leciutko poczuł ciągniecie smyczy...zaczął rzucać się po schodach....nie mogłam go uspokoić. Kubuś potrzebuję jeszcze cierpliwości i pracy, ale jest coraz lepiej:) Wydaje nam sie z wetką, po tych objawach i tym siusianiu w miejsce spania, że KUBA BYŁ PSEM ŁAŃCUCHOWYM....
  15. Chciałam zauważyć, że Ruda nie miała DS i stanęłam przed wyborem hotelik [dobry, ale HOTELIK] czy DS, z dwoma psami [również z seniorkiem ślepym i chorym]. P.Danusia zadzwoniła, że sunia się do niej przyzwyczaiła, chodzi za nią, wpycha nosek pod rękę,ma swój kocyk i swoje miejsce i nie ma sumienia znowu zmieniać jej warunków. Nie miałam chwili wątpliwości... Jeżeli chodzi o koszta również jest to korzystne. W hoeteliku koszt 300 zł + karma, u P.Danusi możemy miesięcznie przeznaczyć 60 zł na leki, czasami dowieźć jakąś karmę, gdzie sunia jest w cieple, domowych warunkach i do końca swoich dni. Czekam na odpowiedź zarządu ŚTOZU czy sfinansuję te leki, ponieważ już się kończą. Sytuacja ta ma jeszcze jeszcze korzystna dla Meliski, która trafiła na jej miejsce. Jest to sunia, którą wyciągnęłam z dołu, gdzie utkwiła razem ze śmiećmi. Sunia panicznie boi się człowieka, na sam widok próbuję kąsać, a przy dotyku siusia i kupka jednocześnie pod siebie. Wierzę, że u P.Joasi dojdzie do siebie i zmieni się na lepsze:)
  16. ewab pewnie byłam w pracy i nie mogłam rozmawiać. Rozmawiałam z P.Joasią i teraz jestem na etapie szukania transportu do hoteliku.
  17. Właśnie dodzwoniłam się do prezeski. Z racji tego, że wchodzą tu prawne aspekty [na których ja się nie znam] sprawą zajmuję się zarząd Śtozu. Z tego co się dowiedziałam jutro kolejna wizyta kogoś z zarządu.
  18. Wiem, że łatwo krytykować, ale dostałam telefon od lekarza, że jak nie zabiorę suni, to on ją zawiezie do Dymin..... Zostałam sama z sunią na ulicy, już wszystkich obdzwoniłam kilka razy i nikt nie chciał zająć się sunią nawet na jedną noc.... Ja w wynajmowanym mieszkaniu mam zwierzaków ponad komplet [12 kotów i 3 psy] i właściciela piętro niżej który niedługo mnie stąd wykurzy. Wyjątkowo źle się czułam przewożąc sunię z miejsca na miejsce, do tej pory mam wyrzuty jak sobie przypomne ten siwy pysiol więc nie róbcie ze mnie zwyrodnialca, który oddaje psa do schroniska z zimną krwią. P.Danusia z Buska jako jedyna osoba się zgodziła jej pomóc. Z racji chorego serduszka i reumatyzmu wzięła sunię do swojego mieszkania na krótki czas, na czas znalezienia jej miejsca w hoteliku lub transportu. Rozmawiałam z hotelikiem w Brzyściu, zaczynami szukać tam transportu [jest o wiele bliżej] i pieniążków na utrzymaniu biduli. Mam zaufanie do tego miejsca, zawoziłam już psiaki, czasami tam psiaki przechodzą psychiczną przemianę na lepsze, więc to świadczy o podejściu osoby, która się nimi zajmuję:)
  19. Tereso bardzo pięknie dziękuję Tobie i osobom zaangażowanym w pomoc suni. Rozmawiałam z hotelikiem i znalazło by się miejsce dla Rudej. Myślę, że lepiej tam będzie niż w Busku ;/ I będziemy mogli na spokojnie zająć się transportem wiedząc, że sunia jest w dobrych rękach.
  20. Z Kubusiem wszystko w porządku, z załatwianiem się też lepiej. Czasami zdarza mu się zrobić siusiu na łóżku......ale już nie obsikuję wszystkiego jak wcześniej. Teraz trzeba zabrać się za ogłaszanie Kubusia :placz: :placz: :placz:
  21. Za psiaki, które tam mamy kobieta bierze tylko 300 zł miesięcznie.
  22. [quote name='mikoada']właśnie może warto zbierać pieniążki na hotelik??? z tego co widzę jest już 90 zł stałych, ja też chętnie dorzucę parę groszy, co Wy na to???[/QUOTE] A może hotelik w Brześciu, koło Mielca?? Tam kobieta ma świetne podejście do psiaków..... Tylko boję się, że nie będziemy mieć pieniędzy na jej utrzymanie....jeden miesiąc, drugi, a później?? tj, jest teraz z Szopenem :(
  23. Niestety dzisiaj sunię zawiozłam do Buska, musialam odebrać z lecznicy i nie miałam co z nią zrobić.....to jest straszne.... [Ostatnio też wyciągnęłam z lasu, z dołu gdzie leżały śmieci małą, młodą suczynkę, która panicznie boi się człowieka, na jego dotyk siusia i kupka pod siebie, będą czekać tam we dwie na jakąś pomoc.....] W drodze dostałam jeszcze telefon o suni, która ma małe i wszystkie leża na betonie i mokną.....nawet nie ma żadnej kryjówki. NADAL CAŁY CZAS SZUKAMY!!!! Sunia jest roztrzęsiona tymi zmianami, nieufna do innych psiaków.... Co robić, Ruda już zaufała człowiekowi, a teraz jest tam z tyloma innymi psiakami...... Boję się o jej schorowane serduszko, czy nie pęknie z tęsknoty i żalu......:placz::placz::placz:
  24. Przepraszam Was, ale zagubiłam wątek. Na miejscu miała być prezeska ŚTOZU, nie wiem czy była. Odi masz chyba z nią kontakt telefoniczny? Na czym stanęła Wasza rozmowa telefoniczna?
  25. [quote name='ewelinka_m']divia tylko widzisz Ty zainteresowałaś się tematem, sama też podsyłałaś zdjęcia, a tu jest ewidentnie brak jakiejkolwiek współpracy, każdemu się wydaje, że zgłosi problem, a my mamy miejsca nieograniczone i domy na zawołanie wynajdujemy :cool3: przecież nie wymaga się od tych ludzi nie wiadomo jak dziwnych rzeczy to tylko kwestia zrobienia zdjęć. skoro te zdjecia, które podesłali jakoś udało im się zrobić to i zrobienie nowszych nie powinno wykraczać poza ich zdolności. eneda z takimi ludźmi to trzeba rozmawiać na ich poziomie wtedy czasem coś do ich pustych głów dociera. ale z tego co zrozumiałam psy w ogóle nie wychodzą na dwór??[/QUOTE] ewelinko czyli co powinnam powiedzieć, co byłoby na ich poziomie i co by dotarło do nich?? [mając na uwadze dobro tych psów]. Mówiła, że psy w ogóle nei wychodzą, bo się musi zajmować chorą matką.
×
×
  • Create New...