-
Posts
664 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by eneda
-
Mru jesteś przewspaniała, za to że dałaś domek takiej biedzie Co do oczka miał mieć zakrapiane [tak jak napisałam na karteczce] do 30 stycznia. Potem nasza wetka mówiła, żeby go pokazać wetowi. Było podejrzenie albo nowotworu, albo zespołu suchego oka [jakoś tak to się nazywało].Lekarka podejrzewała, że Dziadulek został potraktowany gazem pieprzowym.......................stąd miał zapuszczane sztuczne łzy.
-
Po schronisku pojechaliśmy od razu z Tomkiem szukać Ząbka. Wzięłam jedną z moich suń, która już kiedyś mi pomogła odnaleźć jakąś zgubę, ale niestety nie tym razem:( Zostawiliśmy numery na portierni w szkole i na bazarach.. Nadzieja jest w obroży z numerem. Bardzo mi żal Ząbka, to był taki smutny psiak...a teraz gdzieś pewnie skulony, przerażony marznie
-
Dostałam informację o naszym psiaku z Barwinka, piesek błąkał się na osiedlu od maja, był wygłodzony do tego stopnia, że nie mógł wstawać. Na szczęście ktoś o dobrym sercu zaczął go podkarmiać i dzięki temu pies kiedy go zabieraliśmy był w całkiem dobrej kondycji. Nazwaliśmy go roboczo Zibi, ale karmicielka nazywała go Diego. Zibi/Diego jest wspaniałym psiakiem. Oaza spokoju, świetnie dogaduję się z innymi psami, również samcami, z dziećmi i przede wszystkim kocha ludzi.
-
[quote name='savahna']A nie moznaby sie w połowie drogi gdzies umówić...:roll: Mam [B]eneda [/B]pytanko czy ten mail do Ciebie jest dobr,czy cos zamieszałam, bo na jednym serwisie mi wyskoczyło,ze błędny mail i nie wiem czy to serwis nie tenteges cos czy ja pomyliłam... [EMAIL="m.eneda@wp.pl"]m.eneda@wp.pl[/EMAIL] Miło sie patrzy na te wszystkie rozbiegane schroniskowe psiaki:p Moga sobie bezpiecznie czekać na domy!:loveu: Zaczęłam ogłaszać RIKo,(10serwisów), resztę jak Tomek coś o psiaku doda, czyli chyba jutro z rańca dorobię...;)[/QUOTE] Domek mówi, że mógłby wyjechać po Ritę. To i tak kawał drogi... Mejl jest dobry:)
-
Dzisiaj był wielki dzień!!! Kłopotek pierwszy raz na spacerku z naszą Blanką szalał na całego :) Podchodził do głaskania, ....pamiętamy Kłopotka w karcerze, nie wychodzącego z budy, a na widok człowieka śliniącego się ze strachu, a tu taka odmiana Dziś poznał, że świat jest piękniejszy i o wiele większy niż znał do tej pory. Aż łza w oku się kręci :) [B]Wujaszku Tomaszku dziękuję Ci w imieniu naszych podopiecznych :) Zamieniasz nasze dzikuski w normalne, szczęśliwe psy!!![/B]
-
[quote name='andzia69']Riko - młodziutki, nieśmiały psiaczek, który wiele razy już był przenoszony z boksu do boksu, bo wciaż trafiał na psiaka, który go gryzł...jego współtowarzyszka, z którą świetnie się dogadywał znalazła domek...on czeka dalej. to niewielkich rozmiarów krótkowłosy psiak do ok. połowy łydki w wieku ok 2 lat. [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/6146/aaaa089.jpg[/IMG] [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/927/aaaa090.jpg[/IMG] [IMG]http://img690.imageshack.us/img690/2007/aaaa091.jpg[/IMG][/QUOTE] Andzia małe sprostowanie. Współlokatorka Riko - Sisa nadal jest w schronie, dogadywał się z nią na początku. Ostatnio i ona zaczęła go gryźć, nie dała mu podejść do miski a później widziałam jak nie chcę go wpuścić do środka. Riko biedny był wciśnięty w ścianę i drżał, dlatego przełożyłam Sisę. Riko jest bardzo biednym psiakiem, nie radzącym sobie nawet z małymi suniami.
-
Agasz byli dwa razy Panowie z UM, oglądali, mierzyli..mają robić wycenę całej modernizacji schroniska. Zobaczymy, ja na razie jestem ostrożna i zwarcie gotowa do walki :) Co do zdjęć Teri i Zojki wspaniałe:) Dziewczyny jeszcze kilka dni temu bały się panicznie smyczy. To dzięki Wspaniałym Dużym gdzieś tam przechodzących w tle Tomkowi I cudownej Edytki [słodkokwaśnej]. To dla tych psiaków te ludziska to wygrana na loterii :>
-
[quote name='agasz']martuś wiem,że zwłaszcza śnieżek był twoim pupilem:lol:.nie wybrałabym mu złego domku:loveu:! powiem ci też,że nawet nie mają nic przeciw wizycie poadopcyjnej. a koleżanka tak się o nich rozgadała,że aż strach pomyśleć o moim rachunku tel.:cool3:[/QUOTE] Agasz ja zawsze drże przed wydaniem psa :P Ale to Twoja zasługa, że oba psiaki wreszcie mają swój domek:) Śnieżek był pupilem illi, dla mnie są wszystkie ulubione :D Oczywiście odwiedze je kiedyś, chcę zrobić każdemu psiakowi wizytę, problem w tym, że większość psiaków jest poza Kielcami, a ja nie mam czym się wybrać :( Na razie sprawdziłam jeden domek w Kielcach:)
-
Dla mnie z Tomkiem był to kolejny dzień pracy z naszymi kochanymi śmierdziuszkami. Szczerze mówiąc nie planowaliśmy tyle godzin spędzić w schronie, bo nawet nie wzięliśmy sobie nic do jedzenia i umieraliśmy z głodu i przemęczenia, ale nasza Gracja się pochorowała i musieliśmy czekać na transport aby ją zawieźć do weta. Oprócz tego wyłapaliśmy sukę tuż przed porodem i jest na sterylizacji.
-
[quote name='divia_gg']a ze tak zapytam, tylko nie zabijajcie:) Czy gdyby sie stalo tak, ze Dymin nie bedzie a bedzie ten Piekoszow to czy Zwierzak bylby zainteresowany prowadzeniem schronu tam? Nie ukrywam, ze troche w tym moj interes, bo moja gmina niby tez tam chce sie dolaczyc do Piekoszowa i pewnie kiedys w przyszlosci psiaki ode mnie z miejscowosci (ktore zapewne kiedy sie pojawia - juz mam na "oku" ze dwa, narazie ustalam czy rzeczywiscie bez wlasciciela) trafia wlasnie tam...I nie wiem czy znow nie bedzie walki o to zeby tam nie trafily.... Oczywiscie nie ze chce zeby Dymin nie bylo, coby bylo jasne, ale wiemy wszyscy ze jest jak jest :roll:[/QUOTE] Divia oczywiście, że Cię zabijemy :) Dyminy muszą być, a jeżeli nie to nasze psy nie zostaną przewiezione nigdzie bez nas!! My z Tomkiem będziemy walczyć o te psy do ostatniego tchu!!! Co do Piekoszowa, było w artykule zdanie, które wskazywało, że ludzie będą zatrudnieni z gmin, czyli bez obrazy P.Heniek i P.Zdzisiek, który pewnie przyniesie cv [albo i nie] i pewnie który nie miał kontaktu z psem powypadkowym, ani nie wie że jest coś takiego jak lecznicza karma....itp Oni podejrzewam nie chcą stowarzyszenia w schronisku. Myślą, ze dali nam na chwilę schronisko, sprawa ucichła, potem przewiozą psy, zatrudnią swoich ludzi i oprawców ciąg dalszy. Dziwne, że prezio i reszta jeszcze nie wiedzą, że jesteśmy zdolni do naprawdę wszystkiego :D
-
[quote name='ewab']Na tej samej opuszczonej posesji koczują jeszcze dwie suczynki. Jedna karmiąca - nieufna, druga jeszcze bardziej. Niestety nie pozwoliły do siebie podejść. Są dokarmiane przez jakąś kobietę, która przychodzi z bloków. Może ktoś z Was ją kojarzy? Za Łapkiem stoi odważniejsza suka, druga obserwowała wszystko z daleka. [IMG]http://img262.imageshack.us/img262/5336/1002451y.jpg[/IMG] Chałupa towarzystwa [IMG]http://img830.imageshack.us/img830/5150/1002453f.jpg[/IMG] Wewnątrz szczeniaki, jeden niestety martwy:( [IMG]http://img411.imageshack.us/img411/3230/1002454a.jpg[/IMG] Łapek po opatrzeniu rany pojechał do hoteliku. Szczeniaki (dwa) pojechały do Enedy.[/QUOTE] Ja psa od druta nazwałam Drucik:) Chciałam zaznaczyć, że ten drut sam się nie owinął, był tak zapleciony i zakręcony, że tylko człowiek mógł to tak precyzyjnie wykonać. Co do szczeniaków, nie jest za wesoło. Nie mogliśmy ich tam zostawić, są strasznie zakatarzone, kichające i widok tego zmarłego maleństwa nas przeraził i nawet się nie zastanawialiśmy. Z maluszkami jest kiepsko, wczoraj wydaliły z siebie zaczerwieniony ruszający się makaron zamiast kupki. Z jedzaniem z butelki jest bardzo kiepsko sobie radza, nie chcą jeść, walcze o każdą kropelkę. Bardzo płączą......trzeba tą ich mamusię złapać, bo inaczej maluszki nie przeżyją Mamuśkę złapać nie będzie łatwo, wczoraj biegaliśmy z tż Ewab i Tomkiemihobbitem do momentu, aż się nie zciemniło. Sunia jest ranna. Niestety na posesji jest mnóstwo dziur i nie ma jak suni zagonić bo wybiega. Prosiliśmy ludzi z okolicy o pomoc w złapaniu, zostawiłam nr, ale nie liczyłam bym na większą współpracę z nimi. Mam nadzieję, że dziś pojedziemy z większą grupą i będziemy dalej próbować.
-
[B]Widać prezio i reszta bandy jeszcze nie wiedzą do czego jesteśmy zdolni!! Te psy w życiu nie pojadą do innego schroniska, te psy jeżeli wyjdą ze schroniska to do wspaniałych domków. Będziemy walczyć aż odniesiemy skutek. Dali nam na chwilę schronisko, żeby uspokoić sytuację....nas się nie da na chwilę uspokoić! Nikt kto do tego się nie nadaję, bądź robi podstawowe błędy nie będzie pracował, nie będzie miał kontaktu z NASZYMI dymińskimi psami. [SIZE=5]NIE ODDAMY TYCH PSÓW, PO NASZYM TRUPIE!!![/SIZE][/B]
-
Widzę, że Róża kryję w sobie jeszcze wiele talentów :) Pięknie :> Zuzka byłam tam kilka razy na Seminaryjskiej, rozmawiałam z sąsiadami, ten człowiek nikomu nie otwiera. Kiedyś się nawet czaiłam rano o 6 jak wychodzi z mieszkania [tak mówili sąsiedzi] że tylko wychodzi o tej porze z 1 psem, ale nie udało się go spotkać. Mają ciepło i jedzenie, ale w ten sposób te psy są bardzo skrzywdzone, nie są zsocjalizowane, nie znają świata, psychicznie muszą być bardzo ciężkie. Podobnie na Malikowie jest, w jednym pokoju ludzie mają 15 psów!!! Nie ma gdzie ich zabrać, a ludziom jeszcze ich przybywa. U małej suni z łańucha byłam raz [niedawno się o niej dowiedziałam]. Na posesji nie było nikogo, zresztą tam raczej nikt nie mieszka. Nawet pies nie miał misek. SM nie mogła pomóc, bo miała WOŚP. Mam zamiar tam jeszcze jeżdzić, podejrzewam, że właścicieli tam nie spotkam. Suni niestety już nie ma gdzie zabrać:( Co do ogłaszania kotów, ogłoszenia dla moich tymczasów są bardzo potrzebne. Problem w tym, że nie mam jak im zrobić zdjęć.
-
Dzisiaj w schronisku zgłoszeń od wiwatu..... Kotek 4 miesięczny siedzi 3 dni pod balkonami i płacze [pewnie nie udany prezent]..... Kotu 5 letniemu, niewychodzącemu, kastratowi zmarła właścicielka, kot jest sam w mieszkaniu na Jagiellońskiej, przyjeżdza do niego brat zmarłej, ale może tylko raz na 3 dni..... Oprócz tego mnóstwo telefonów o wyrzucone szczeniaki.... Zgłoszenia maltretowanych zwierząt też wcale nie mniej. Na 1 Maja jest sunia wielkości ratlerka na krowim łańcuchu.... W Starej Słupi na pół metrowym łańcuchu pies się słania na własne odchody z niedożywienia, oprócz tego uwięziony bernardyn na tej samej posesji.... Na Klonowej pies notorycznie zamykany na balkonie.... Tak w kółko, nie nadążamy odbierać telefonów,a o dniu wolnym nie ma co myśleć, bo nagle rano mnie budzi ktoś z informacją, że ma kota z dziurą w brzuchu..... Zwariować idzie. Ale dla większości ludzi to sterylizacja jest krzywdzeniem zwierząt....
-
[quote name='Zuzka2']Czy przetrzymywanie psów w mieszkaniu w bloku i niewyprowadzanie ich nigdy od szczeniaka na spacer to nie jest przemoc wobec zwierząt? Sprawa dość znana w Kielcach.Nikt z podejmujących interwencję nie dopatrzył się niczego złego w tej sytuacji.Spółdzielnia-nie,bo koleś płaci czynsz;straż miejska i TOZ nie,bo brak dowodów na zaniedbanie psów (!),przy czym psów nikt nie widział na oczy,bo koleś nikogo nie wpuszcza od lat,nawet inkasentów.Poza suką,żaden z jego psów od lat nie widział nigdy świata bożego (dot.to szczeniąt po tej suce).Policja,a w szczególności dzielnicowy to już w ogóle szkoda komentować. Jeden koleś błagał go,żeby mu pozwolił znaleźć domy dla tych psów,bo ma takie możliwości,ale koleś się nie zgadza.[/QUOTE] O jakiej ulicy mówisz??