-
Posts
410 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by brygida999
-
bezproblemowo,tak jak przypuszczalam, mysle ze jest troche przygluchy wiec nie slyszal wszystkiego. w kazdym badz razie w domu nic sie nie dzialo,chyba nie slyszal wystrzalow, a na spacerze choc byl duzo wczesniej to juz strzelali troche i tylko jak uslyszal petarde blisko to sie wystraszyl.to bylo tyle z sylwestrowego szalenstwa ;) poza tym jest coraz bardziej nieznosny w kwestii panoszenia sie - jesli chodzi o jedzenie.jesli tylko cos sie je,gotuje,lub nawet tylko przebywa w kuchni juras staje sie nie do zniesienia :/ dzis nawet przy delikatnej probie odgonienia pokazal zeby :/ :( wiem, pies to pies ale wychowany a niewychowany pies to kolosalna roznica moze umeczyc jak nic...
-
PRZEDSTAWIAM WSZYSTKIM ZŁODZIEJA CHOINKOWYCH CUKIERKOW.. Nie, to nie siusiu, ani nic dziwnego, nic zlego nie zrobilem, ja tylko zjadlem sobie pysznego cukierasa, a ze troszke nadzienia wycieklo na podloge, to wylizalem, zeby pani nie musiala sprzatac :) pani troszke byla zla, no ale co ja na to poradze,ze tak sobie wisza i kusza...
-
Pirat - Ślepy staruszek bez oka odszedł za TM ['] :( !
brygida999 replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to takie smutne. czy jest jakas szansa na adopcje dla pirata? -
już to robię :) zaraz go pocałuje i pewnie mi odda ;) hihi zaraz idziemy na spacerek.. a co do Twoich pieknych slow to bardzo Ci dziekuje! jestes najukochansza, az za bardzo mi slodzisz ;) i to nie jest DT dla Juraska to DS ;p oo zaczal znow chrapac, i jak ja mam go sciagnac z kanapy... :razz: A Tobie zycze powodzenia w rozmowach z mezem i duuuzo cierpliwosci, i pamietaj-z "chlopem" jak z dzieckiem,po dobroci,troche przekupstwa,a moze jakas slodka obietnica ;) i dojdziecie do ładu... :lol: czego Wam zycze... bo nawet DT to wielka rzecz i wielkie serce okazane zwierzakowi. Pozdrawiamy cieplo w to zimne popoludnie...
-
chce napisac jedna rzecz... gdy pierwszy raz czytalam historie Juraska (i od tego sie wszystko zaczelo) to ktos uzyl slow-"Zwraca na siebie uwagę oryginalną urodą, jednak nikogo nie zainteresował na tyle, by wziąć go do domu. Pokochać..." (ja go pokochalam,wzielam i jeszcze bardziej pokochalam ;) bynajmniej nie ze wzgledu na urode.) ale do czego zmierzam-od poczatku uwazalam,ze choc troszke schroniskowo zakurzony to i tak ladny,kochany piesek,a komu zdjec nie pokazalam to sie smiali,ze brzydki itp.itd. ale oni piekna wewnetrznego nie widza,ani nie maja wyobrazni jak pies po pielegnacji moze sie prezentowac! a najwazniejsze jest to,ze chce Wam napisac,ze odkad Juras jest ze mna to nie ma ani jednego spaceru by ktos go nie glaskal,nie rozmawial z nim lub ze mna o nim i nie zachwycal sie nim.a najczesciej jest kilka takich osob na 1 spacerze.Juras zbiera komplementy,cieple slowa i pieszczoty! a to szczesciarz. nie kazdy nas zaczepia,ale widze rowniez w spojrzeniach przechodniow usmiech na jego widok itp.itd. tyle tego ogolnego zachwytu jest,ze czasem to sie sama juz dziwie,ze Juras az taki podziw ma u ludzi! bo naprawde,mozecie nie uwierzyc co krok ktos nas zatrzymuje.i tak jest od poczatku i wciaz. ja wiem,ze Jurasek jest kochanym, slodkim, slicznym psiakiem,ale czemu w takim razie tyle lat spedzil w schronie-a wczesniej Bog wie gdzie skoro tak sie podoba.. no ale wiele ludzi przeciez tylko dlatego bierze psy-glowny warunek-musi sie podobac :/ ech A moze u mnie tak wypieknial? ;)) hihi a teraz spi i chrapie na kanapie.. (bez komentarza) no i znow sie rozpisalam... pozdrawiamy
-
Ugotowany żywcem szczeniak POMOCY !!!! Ma dom.
brygida999 replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
cudownie,ze znalazl dom. a co do ambuvetu to zszokowal mnie komunikat,ze odmowiono wyjazdu do wypadku! :( -
:)) to ja dziekuje Wam wszystkim za pomoc i mile slowa! jakie sliczne zdjecie z tym serduszkiem, dzieki Renatka,slodko :) kochani jestescie... a jurasek dzis znow nie jadl rano,wiec nawet sie juz nie martwie,widac sam zaczyna ustalac reguły ;) teraz spi kolo mnie,sam zszedl z tapczanu i polozyl sie na podlodze.
-
na poczatku tez myslalam,ze chory jak nie je,ale popoludniu juz wcinal az sie uszy trzesly,dzis dokladnie to samo i zebral jeszcze po misce.a jak mi spadl kawalek surowej marchwi (robie mu marchwianke na te rzadkie kupy,bo leki od weta nie pomogly :/ ) to smignal i chcial jeszcze,takze mysle,ze ta dwudniowa glodowka rano to nie choroba.albo dostaje za duzo-choc wet powiedzial,ze dobrze wyglada i zebym taka wage utrzymywala mu,albo sobie sam cos tam reguluje.nie wiem,ale nie chce mu dawac 1 dziennie jesc,wole rozlozyc na mniejsze porcje a czesciej,np.2 lub 3.tak tez mi taubi radzil jak go do mnie przywiozl. mam dodatkowo takie odczucie,ze lepiej mniej a czesciej niz raz a porzadnie,nie wiem,moze sie myle,ale do tej pory z jurasem sie sprawdzalo. dopiero od wczoraj taka heca ;)