-
Posts
410 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by brygida999
-
wścieklizna to wiem-byla w czerwcu,nastepna w czerwcu 2010,ale mam na mysli szczepienie,z ktorego ostatni wpis ma z 2 marca 2006 Duramune Max 5-przeciw nosowce itd. wet pow.zebym sie dowiedziala,bo jesli to bylo ostatnie pare lat temu to trzeba by zrobic nastepne.dzwonilam do taubiego i P.Agnieszki,ale nikt nie odebral. sprobuje jutro.no i ta biopsja-bardzo sie niecierpliwie i martwie...
-
wiedza,bo nas podgladaja ;) a teraz konkrety-bylam u weterynarza i duzo rzeczy jest.i sama juz nie wiem co robic,czy sluchac w ciemno-bo przeciez zostaje mi zaufac lekarzowi bo ja sie nie znam,czy szukac innego.nie wybralam weta pierwszego lepszego,czytalam w necie,na forach,ten mial duzo bardzo pochlebnych opinii i dlatego glownie sie zdecydowalam,do tego okazalo sie ze jest dosc blisko wiec jakbym nie miala z kim to zawsze moge z buta.. siostra leczy u niego koty i tez mi polecala.na mnie nie zrobil super wrazenia-ale w koncu ma byc dobry od zwierzat,a nie dla mnie-tak sobie tlumacze. siostra mowila,ze nie bierze za wizyte-tylko za leki zabiegi itp.itd,ale mi dzis policzyl za wizyte. zalecil: odpchlenie-bo jest po schronisku,memotropil-tabletki na stale na "rozjasnienie umyslu".na rzadkie kupki dostal dzis podskornie antybiotyk a od jutra mam dawac tabletki i dostalam 3 rodzaje-TRIBUX na 2 dni, RIMADYL na 3 dni i to juz od dzis mu daje,a od jutra na 6 dni SYNERGAL.2 razy wymiotowal-ale to tez na razie dopoki nie zrobimy badan to niewiadomo do konca dlaczego.na razie wiec te leki i polecil jeszcze by zrobic badanie krwi-bo to nam wiecej powie i czesto mozna dowiedziec sie o czyms czego golym okiem nie widac,ale musi byc na czczo-dlatego nie zrobilismy tego dzis. A nie chcac go glodzic do popoludnia pojde z nim przed pierwszym posilkiem rano do weta-w sobote lub we wtorek-bo wtedy przyjmuje rano.i co najwazniejsze-CZEKAMY NIECIERPLIWIE NA WYNIKI BIOPSJI! W dodatku w jego karcie albo nie ma wszystkich szczepien zapisanych,albo nie bylo wszystko zrobione o czasie-dlatego skontaktuje sie z kims i dopytam-bo ost.wpis jest z marca 2006! jeszcze powiedzial,ze te tabletki ktore obecnie zazywa (ImmunoDol) powinnam zmniejszyc dawke do 1 dziennie zamiast 2. dwie daje sie psom powyzej 20 kg,a nasz Jurasek dzis slicznie wszedl na wage i ma okolo 19,5 kg. wet powiedzial,ze dobrze wyglada ( a ja sie martwilam,ze moze za gruby)-bo ciut jest grubszy niz jak do mnie trafil.powiedzial tez w sprawie kup rzadkich-ze powodow moze byc wiecej i dlatego ta krew do badania potrzebna,ze to moze byc kwestia pozywienia,albo spraw zolodkowych.co do smierdzacych kupek i czestych bączków-to tez roznie moze byc-nawet te kwestie nowotworowe moga odgrywac role-podobnie ze smierdzacym oddechem-i starosc i kamien i nowotwor. co do lzawienia oczu niewiele sie dowiedzialam bo powiedzial,ze bym musiala wiedziec,czy to ma od teraz,czy pare lat. jesli tylko zagosci tu ktos z wolontariuszy i wie cos na te tematy to prosze pisac. ja bede oczywiscie dzwonic i dowiadywac sie.dzis nawet rozmawialam z Pania Brzezinska-ale bardzo krociutko. Znow sie rozpisalam,no ale to wazne rzeczy i chcialam wam wszystko zrelacjonowac. Jak tylko cos wiecie lub macie jakies sugestie to piszcie prosze. Dodam jeszcze tylko,ze ogolnie Juras byl grzeczny i spokojny u weta,tylko zapomnialam kaganca!!! i jak mu zagladal w zeby na tego guzka to chcial go ugryzc! ale wet sie nie dal.teraz spi jak zabity kolo mojego lozka,pewnie zmeczony wrazeniami biedaczek.ale samochodem to lubi jezdzic ;)
-
ze stolu to podprowadzil pizze,a kanapke z nizszego stolika. to nie pierwsze zreszta proby kradziezy-pierwsza to sciagniecie napoczetego pudeleczka z pasztetem-uwienczone sukcesem-tzn.zjedzone, ponadto porwanie paczki pralinek i jeszcze tabliczki czekolady.spokojnie-te proby zostaly udaremnione przed konsumpcja ;) teraz Jurasisko moje kochane po probie stolowania sie w domowym koszu na smieci spi na podlodze kolo mojego lozka.za niedlugo idzie na spacer (tam tez probuje podbierac smieci :/ denerwuje mnie to bo dostaje porzadne zarcie,a swinstwa probuje jesc gdzie popadnie.no i malo,malo,ciagle mu malo.a dostaje porzadnie jesc,czasem mysle,czy nie za duzo. wiem,to pies,wszystkie tak maja.. grr...
-
[quote name='terra']No, no, Jurasek na zdjęciu wyraźnie młodszy. Łapki ma jak młody niedźwiedź.:lol: A jaki stosunek ma Jurasek do innych psów na spacerkach? generalnie pozytywno obojetny.albo ignoruje albo podchodzi,wita sie,wacha itp.itd.jak jakis wykazuje agresje to odchodzi.wiec milo grzecznie..tylko.. dzis-chyba warknal na demona.wachali sie,juz kiedys sie witali,a dzis w pewnym momencie wydaje mi sie,ze to juras warknal.. szkoda,a myslalam,ze juz zawsze bedzie taki milutki do wszystkich. i dodam do tego,ze wciaz po troszku coraz bardziej sie chyba "rozkreca" bo np.do tej pory ignorowal tez koty w moim domu,a teraz warczy na nie,goni juz tez a raz nawet szczeknal. wprawdzie mieszkanie jest duze i koty "mieszkaja w drugiej czesci,ale czasem zdarza sie,ze sie "spotkaja".szkoda,mialam nadzieje,ze sie zaprzyjaznia,albo chociaz zostanie tak,jak bylo na poczatku-czyli koty chodzily mu niemal kolo nosa a on nic :) no ale nie ma za dobrze,fajnie,ze juras czuje sie tu coraz bardziej jak u siebie pewnie,ale bez przesady,jak on mi sie rozkreci jeszcze bardziej,to i mnie pogoni ;)
-
Ugotowany żywcem szczeniak POMOCY !!!! Ma dom.
brygida999 replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
:,((( brak slow -
z newsow (na pewno dla mnie!) to informacja z dzis,ze jurasek daje lapke :))) jeszcze nie za kazdym poleceniem ale daje.uczylam go zaledwie 3 dni i to bardzo krociutko i albo go w koncu czegos nauczylam,albo tylko obudzilam to co byc moze kiedys umial... tak czy siak to dla mnie wielka radosc :) i zaskoczenie,bo myslalam,ze go juz nic nie da sie nauczyc.bo niedosc,ze starszawy pan i schorowany to jeszcze nie slyszy za bardzo,wiec jak tu dawac komendy ;) teraz juras lezy na kanapie.wskoczyl w sekundzie i od razu przytulil sie mocno do pana dawida ;) nie mielismy sumienia go zgonic.. i jak tu byc konsekwentnym...!? ;p pozdrawiamy
-
ja tez mialam problemy z wejsciem na dogo i to nietylko wczoraj,ogolnie ostatnio ciagle jakies dziwne rzeczy mi wyskakuja,net muli i .... grrr ,wiec malo pisze.no i troszke zajeta.a juras jest niegrzeczny bo nagminnie wlazi na kanape :( a ciezki jest wiec nielatwo go zdjac.sluchac nie slucha,bo on chyba nawet nie slyszy.-wlasnie-juz pytalam-czy ktos cos na ten temat wie?? a co do legowiska to wiem ze pieski lubia "po swojemu" moj tajfun rozdzieral wrecz wszystkie kosze.ale zdziwilam sie poniewaz przez ponad ok.poltora tyg.bylo ok to czemu teraz? i kiedys spal tam a czasem na dywanie,a teraz wszystko tylko nie legowisko :( myslalam,ze mu tam dobrze,tak poscielilam grubo ladnie duzo i wygodnie.. pewnie woli kanape,ale ja nie pozwalam,nie krzycze nic nie robie mu tylko mowie nie wolno i sciagam,bo sam nie zejdzie,no i zawsze z moja pomoca schodzil,a dzis 1 raz warknal ciut przy tym na mnie :(((((( chcialabym mu oslodzic ten zywot,zwlaszcza,ze duzo mu moze nie zostalo go,ale wiem tez,ze nie jest dobrze pozwalac psom na wszystko,a ja tylko na to sie nie godze wlasciwie.no i smutno mi sie zrobilo :( teraz spi na dywanie po kilkunastu probach skoku na kanapie...