Jump to content
Dogomania

brygida999

Members
  • Posts

    410
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by brygida999

  1. :( straszne, a mialam nadzieje,jak zaczelam czytac watek,ze moze jednak.. a jak sytuacja z osadzeniem winnej ma sie na ta chwile?
  2. wiem ze ide na laztwizne,ale net mi muli niemilosiernie i zanim przegladnelabym watek to minelaby doba,chcialam sie dowiedziec czy sunia przezyla?
  3. wy dogomaniacy zawsze traficie w sedno ;) masz racje terra, nie zaznam spokoju zanim nie przytule.. Juz tesknie za tym bardzo, ale czuje tez,ze jeszcze chwile powinnam poczekac, jakies przeczucie czy co? Nie wiem,ale cos w tym musi byc. W dodatku czeka mnie przeprowadzka i tak myslalam,czy nie lepiej juz na nowym... Okaze sie, moze kwestia adopcji sama sie jakos wyklaruje,moze juz jakas psina mnie wybrala,a ja jeszcze nie wiem ;) bynajmniej nie czekam,az mnie ktorys psiak zauroczy,nie szukam i nie wybieram jak w sklepie z torebkami,po prostu daje sobie na razie czas,bo pierwsze rany musialy sie zagoic i sytuacje mam troche nieklarowna... Pozdrawiam wszystkich i dziekuje za pamiec, za wpisy na watku juraska
  4. wiem, masz rację, też zaadoptuję kolejną bidę, ale jeszcze chwila, jeszcze trochę... Potrzebuję jeszcze troszkę czasu... Dziękuję,że tu zaglądacie!
  5. Masz rację.Taka moja pisanina o smutkach, ale nieraz myślę o tym i jestem wdzięczna, że Juras stanął na mojej drodze życia! Czasem myślę sobie też,iż sprawdza się powiedzenie, że to psy wybierają sobie właścicieli.. Tak było w przypadku mojego 1-wszego pieska- Baksika, jak i w tym przypadku- 2-giego - Juraska... Ciekawe jak "wyjdzie" z trzecim ;) bo kiedyś na pewno w końcu pojawi się jakaś "bida"...
  6. To prawda terra, wiem,wiem,sama o tym myslalam czasem,ze gdyby nie Jego choroba,to moze bym sie nie dowiedziala o tym istnieniu. Szczescie w nieszczesciu,jak to sie mowi... Ja tylko sobie tak marze,ze smutku,z przykrosci,ze chcialabym by byl zdrowy ze mna... To po prostu tesknota i zal przeze mnie przemawia, ale jaka jest rzeczywisctosc wiem.I jeszcze raz Ci dziekuje przeogromnie,bo tak jak byc moze gdyby nie rak,tak moze i gdybys Ty nie zamiescila ogloszenia w garnku to moze tez nie dowiedzialabym sie o Jurasku. Gdybamy-bo zdajemy sobie sprawe,ze moglo byc roznie,ale wiemy tez wszyscy,ze jak na zaistniala sytuacje to zakonczylo sie chyba dosc dobrze... Dziekuje wszystkim za obecnosc na watku od czasu do czasu.To duzo dla mnie znaczy,bo Juras znaczyl dla mnie bardzo duzo.
  7. Dziś mija właśnie 2 miesiące jak Jurasek odszedł... :( tęsknie bardzo i tak chiałabym,by Jurasek nigdy nie zachorował na tą wstrętna chorobę i był teraz wciąż na zawsze ze mną... http://www.garnek.pl/brygida/9895856
  8. Bardzo ciepło mi się zrobiło na serduszku, gdy zobaczyłam, że ktoś tu jeszcze zagląda i miło mi niezmiernie na każdy wpis, bo wiem, że teraz po odejściu Juraska niewiele zostało do pisania... a inne pieseczki są w potrzebie i to im trzeba poświęcić najwięcej uwagi. Także dziękuję serdecznie za odwiedziny, ja zaglądam tu wciąż codzień... Pozdrawiam wszystkich dogomaniaków
  9. Tak terra, wlasnie, pozostal w ludzkich sercach, bo dobre to są serca, zupełnie jak w ostatnim zdaniu wierszyka, którym podpisałam jego profil w Ogrodzie Psiej Szczęśliwości.. http://www.dognet.pl/flower.php?fid=10041
  10. Aha! Zapomniałam dodać link: http://www.garnek.pl/brygida/9522403/jurasek-to-juz-miesiac-bez
  11. Dziś mija dokładnie miesiąc od odejścia Juraska. Pamiętam jakie przeżywałam katusze, jaki ogromny to był wtedy stres. A i dziś z perspektywy miesiąca nie jest lekko. Ciągle tęsknie, ciągle smutno. Płaczę czasem, bo ciężko na duszy. Nie chcę Wam zawracać głowy swoją osobą, bo Juraska już nie ma,więc nie ma czym się interesować na tym wątku, piszę by wyrazić swoje uczucia, piszę ku pamięci mojego kochanego pieska, którego nie zapomnę nigdy w życiu i za którym będę tęskniła już zawsze... Dlatego będę też odwiedzać ten wątek, bo to dla mnie jedna z pamiątek po Nim. Nie oczekuję odwiedzin, choć to zawsze miłe,gdy ktoś coś napisze. Jurasku kocham Cię i tak bardzo tęsknie! Mam nadzieję,że jest Ci już tylko dobrze. Przyśnij mi się proszę... :,(
  12. Tak,wiem, Jurasek też choć "nieplanowany" odwrócił nieco moje myśli,smutki po Baksiku... Niwe całkiem,ale było lżej. To pomaga bardzo, wiem, ale teraz chcę jeszcze trochę odczekać, za świeże to jeszcze wszystko. A psy zawsze będą w moim życiu, wszystkie to będę "biedy" ze schroniska. Ale jeszcze chwilka, bo psychicznie nie dam rady...
  13. Wiosna się rozkręca powoli, pąki kwitną, wszystko budzi się do życia. Tak mi smutno i przykro, że Juraskowi nie było dane cieszyć się tym :( Tęsknię za nim bardzo i każdego dnia "łapię doły". Wspominam go codzień i wciąż mam odruchy sprawdzania co u Niego-mimo,że nie ma Go już prawie 2 tygodnie :( Na upamiętnienie: http://www.dognet.pl/flower.php?fid=10041
  14. nie jest nas chyba tak całkiem mało,ale wciąż za mało by pomóc wszystkim psiakom... cieszę się,że pomogłam Juraskowi,że troszkę pomagam zwierzakom i wiem,że pomogę jeszcze nie jednemu... pozdrawiam wszystkich p.s.bardzo tęsknie za Juraskiem i smutno mi okrutnie :,(
  15. Jedna "garnkowiczka" (ze strony,na ktorej dowiedzialam sie o Jurasku) poprosila mnie kiedys o info o piesku i zdjecia. powoli powstaje swietny projekt majacy zachecac do adopcji. i Jurasek tez tam jest w tym filmiku.krotko,ale jest, mysle,ze nawet po jego odejsciu ma to sens,bo co z tego,ze Juraska juz nie mam z nami-ale byl adoptowany i to jeden z dowodow,jakie to wspaniale adoptowac zwierzaki ze schroniska.zarowno cudownie dla nich jak i dla nas! oto link: http://klub.pies.pl/video/gallery/Metamorfozy ogladajcie cierpliwie jesli macie ochote,a Jurasek sie pojawi, zreszta nie tylko on.
  16. ..mija kolejny smutny dzień bez Juraska... :,( nie da się nie myśleć, nie da się zapomnieć -a przed oczami mam jeszcze i te dobre i te smutne chwile... nie jestem w stanie nawet przebywać w swoim pokoju, bo serce boli jeszcze bardziej gdy patrze na puste miejsce po legowisku, po Jurasku.. Łapię się nawet na tym,że czasem chcę sprawdzić co u Niego,a Jego nie ma... i łzy same cisną się do oczu,smutek wszechogarniający czuję. Jurasku co mi zrobiłeś? Zabrałeś moje serduszko ze sobą.. Wiem, że musiało tak być-że musiałeś odejść-by już nie cierpieć. Szkoda tylko, że musiało tak być, że "musiała" dopaść Cię ta okrutna choroba, która nie dała nam szans na dłuższe bycie razem... Tęsknie za Tobą każdego dnia i będę tęskniła już do końca.Kocham Cię pieseczku mój najdroższy i kochać będę zawsze.Bo nigdy nie zapomnę tych wspólnych miesięcy,to teraz jedno z moich najpiękniejszych wspomnień! Mówią,że wiele Ci dałam, ale Ty dałeś mi jeszcze więcej. Byłeś najwspanialszym,wymarzonym pieskiem, który trafił do mnie niemal przez przypadek i mimo, iż to "tylko" 5 miesięcy, to czuję jakbyś był ze mną całe życie. Dziękuję Ci za ten czas. Obyśmy się jeszcze kiedyś spotkali!
  17. z serca dziekuje! wiem, ze bede do niego czesto chetnie zagladala.nawet dzis sobie troszke podczytalam nasze poczatki z Juraskiem... aha-czy ja musze powiadomic osobiscie schronisko o smierci Juraska? mam zadzwonic czy cos? :(
  18. Dziekuje Wam serdecznie. Pidzej-dziekuje bardzo,ze posluchalas mojej prosby-dziekuje za taka zmiane naglowka. i wiesz-nie tylko Jurasek mial szczescie trafiajac do mnie, ja mialam rowniez to wielkie szczescie,ze Juras stanal na mojej skromnej drodze zycia! Dzieki Wam! dzieki temu,ze tak oglaszacie te bidy kochane, dzieki terra-to od niej tu trafilam pierwsza. dziekujemy
  19. Kochani! Piszę w płaczu i z najszczerszym bólem serca, by powiadomić Was, iż w niedzielę (28.03.2010) ok.godz.6.45 odszedł nasz najukochańszy Jurasek. Sam, bez mojej "pomocy", choć przyznam szczerze, że była już taka planowana powoli... Najukochańszy mój piesek do końca takim pozostał-nie dał mi przeżywać katuszy związanych z eutanazją. Piszę dopiero dziś-rozumiecie na pewno,że potrzebowałam czasu. Nadal cierpię, płaczę, tęsknie, nawet momentami nie mogę uwierzyć w to, że już nie ma Juraska... Pomimo, iż od samego początku wiedziałam o jego chorobie i krótkim czasie jaki mu pozostał-teraz ciężko jest mi się pogodzić z Jego odejściem, choć zapewne dużo łatwiej, niż gdyby odbyło się to poprzez uśpienie. Tak wydaje się to bardziej "naturalne" konieczne. Cieszę się, że nie konał w męczarniach, lecz odszedł szybko. Żal, że musiałam na to patrzeć, ale i szczęście-że odchodził w moich ramionach. Brakuje mi Go bardzo i wiem, że drugiego takiego nie będzie. Ciągłe myśli-dlaczego on, czy mało wycierpiał, że jeszcze rak, ale być może tylko "dzięki temu" dowiedziałam się o Jego istnieniu i właśnie dlatego go adoptowałam. W całym tym smutku szczęśliwa jestem bardzo, że było mi dane poznać Juraska, zaopiekować się Nim i zaprzyjaźnić. Nie tylko ja mu coś dałam. Juras dał mi jeszcze więcej-dał mi siebie-psiego przyjaciela, nauczył większego spokoju, wydobył pokłady pokory i cierpliwości i odkrył ogrom mojej odpowiedzialności-z której nie do końca sobie zdawałam sprawę. Dał mi uśmiech i szczęście na te prawie 5 miesięcy. Sprawił o wiele więcej niż tu napisałam. Był najwspanialszym psem, o jakim może marzyć każdy opiekun. Cudowny, kochany, słodki, uroczy, grzeczny, pokorny, cierpliwy, oddany, spokojny, ale i nie nudny-swoimi drobnymi psotkami potrafił rozśmieszyć nawet w chwili rzekomej złości.Było ich jednak tak mało, że w pamięci mej pozostanie jako najgrzeczniejszy piesek. Mam ogromną i szczerą nadzieję, że jednak istnieje tęczowy most, psie niebo, czy jakiekolwiek miejsce dla naszych pupili po odejściu z tego świata.I że teraz jest zdrowy i radosny i że kiedyś się spotkamy.Pragnę mocno w to wierzyć, bo tylko to odrobinę pociesza-że jeszcze kiedyś przytulę Juraska. Bardzo mi tego brakuje! Dzięki całej sytuacji poznałam też dogo i Was- dziękuję za okazane wsparcie przez cały pobyt Juraska u mnie. Bardzo to było dla mnie ważne i pomocne. Na koniec mam prośbę-by nie zmieniać całkiem nazwy wątku-tylko dopisać na końcu-już za tęczowym mostem lub coś tego typu. Nie wiem też jakimi zasadami rządzi sie dogo i czy ten wątek może zniknąć? Mam nadzieję, że nie, gdyż jest to ważna część mojego życia i piękne wspomnienie.Chciałabym móc czasem powracać na wątek Juraska i poczytać sobie jak to było od początku... Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuje raz jeszcze w imieniu moim i Juraska-naszym wspólnym. Aha-gdyby ktoś chciał wiedzieć co ''zrobiłam" z Juraskiem-proszę pytać na priv, nie chcę pisać tego na forum. Ale zapewniam,że został godnie i z miłością pożegnany.
  20. czy myslicie ze jest to jakas roznica- usypianie pieska w gabinecie u lekarza czy w domu? co lepsze?
×
×
  • Create New...