-
Posts
1016 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dota&koka
-
oprócz tego że w nocy zawinął mój szlafrok na swoje posłanie,to nic nie napsocił :)
-
rozkręca,rozkręca...są momenty,że zachowuje się normalnie,czyli leży spokojnie wyciagniety jak śledź,podejdzie któres z nas obwącha,nie ucieka przed nami,chodzi zwąchuje kąty,kręci sie po mieszkaniu w tę i spowrotem,położy się to tu,to tam. fajnie jest,dopóki on szuka kontaktu.kiedy my się do niego zwracamy,chcemy pogłaskac czy dac smakołyk,kuli się,płaszczy albo ucieka.dajemy mu "wolną łapę"-niech sam do nas przychodzi.on ewidentnie szuka kontaktu z nami,choć jednoczesnie bardzo się boi. nie cierpi czesania.warknął na mnie.i na pewno nie dla tego że brakuje mi delikatności.zdążyłam go poczesać po grzbietku (ehh ten jego wystający kręgosłup :( ) cóż,nie każdy pies musi to uwielbiać.
-
Jak wyeliminować "znaczenie" mebli i ścian - pies ze schronu w Dt
dota&koka replied to anawa's topic in Wychowanie
dziś nie było ani jednego "pstryka" :multi: mam nadzieję że już tak zostanie...skoro pokłada się facio na naszym łóżku do spania,nie będzie już znaczył miejsca w którym sypia? znaczy się "myśli że będzie sypiał" bo mnie w zupełności jeden rozpychający się facet w łóżku wystarczy i Welsha nie wpuszczę :) -
cały dzisiejszy dzień pakował się na nasze łóżko.mamy brzydki zwyczaj w niedziele nie ścielić jeśli nigdzie się nie wybieramy.Welsh jak widać wpadł na pomysł narobić dodatkowego kipiszu i przemielił całą pościel razem z kocem i w samym środku tego bałaganu zwinął się w kuleczkę :) a najważniejsze,że nigdzie dziś nie zaznaczył.absolutnie nic :) jeść nadal nie chce,walnął focha na suche (po spagetti tym bardziej nie ruszy :) ) jutro kończy mu się antybiotyk,mam jeszcze 4 tabletki.kombinuje ostatnio jak koń pod górę oby tylko ich nie łyknąć,ale z pomocą marcina dajemy sobie radę. ogólnie cała familia miała dziś bardzo leniwy dzień,wszyscy razem z psami leżeliśmy pokotem,więc niewiele się działo :)
-
kto zgadnie gdzie leży pieso? [IMG]http://i42.tinypic.com/xglfky.jpg[/IMG]
-
Jak wyeliminować "znaczenie" mebli i ścian - pies ze schronu w Dt
dota&koka replied to anawa's topic in Wychowanie
chłopaczyna przed operacją miał robione badania,wyniki były w porządku.poza tym,on nie "leje",tylko "pstryka" siuśkami i to nie wszędzie:upodobał sobie moje łóżko i 2x łóżeczko dziecięce. w tym właśnie największy problem,że nie można na razie wyskakiwać z nim co chwila na dwór,musi oszczędzać operowany staw. ja widzę,że to jest problem jego nikłej pewności siebie,on jest nadal znacznie wycofany,codziennie robi postępy,ale jeszcze długa droga przed nami zanim otworzy się całkowicie.czuję,że kiedy dotrze do niego że nie mamy wobec niego złych zamiarów,a ludzki dotyk będzie kojarzył mu się wreszcie z przyjemnością,problem znaczenia zniknie. dziś wreszcie spędza więcej czasu z nami,nie ucieka na swoje posłanie,krąży między pokojem dzieci a mną (wreszcie:) ) i jak do tej pory nie "prysnął" na moje łóżko :multi: -
ja także jestem zdania,że pies sam się nia zagłodzi,ale szkoda mi chłopaka,on ma ciągle boczki zapadnięte.dostojniej by wyglądał gdyby troszkę przytył.z drugiej strony,lepiej dla jego schorowanego stawu,kiedy jest lżejszy. Welsh był w nocy bardzo grzeczny,spał z nami w pokoju dzieci caluteńką noc.musiałam się przenieść do patryka,robić mu inhalacje bo sie strasznie dusił i bałam się że chłopak wystraszy się dźwięku nebulizatora i zwieje,a on tylko główkę przekręcał z ciekawości co to tak brzęczy :) nie zaznaczył dosłownie nic.wyszedł z pokoju dopiero na spacer.na dworku pięknie zrobił wsio co trzeba a w drodze powrotnej wariat chciał sam wchodzić po schodach.tak mu się śpieszyło spowrotem do domu,ale już nie ze strachu,nie trząsł się i nie denerwował,po prostu chciał wejść sobie sam.kiedy mu zabroniłam,odwrócił tylko łebek w moją stronę i slepkami powiedział "a co,myślisz że nie potrafię??"zmienia się z dnia na dzień nasz chłopaczek,na lepsze.widać jak bardzo mocno potrzebuje człowieka,ale jeszcze strach bierze nad nim górę.powoluteńku,kroczek po kroczku dojdziemy do perfekcji :) sikanie też się skończy.skoro spał w pokoju dzieci,jest szansa że tam nic nie zaznaczy.teraz musi parę razy się zdrzemnąć u nas w pokoju,liczę że wtedy i tu nic nie nabroi. a co do psocenia.marcin dziś rano przed wyjściem do pracy chciał odgrzać sobie wczorajsze spagetti na śniadanie.nie zdążył.wyjął z lodówki i zostawił na stole,a Welsh ze smakiem je pożarł.i nawet nie zrzucił nic na podłogę,taki z niego dżentelmen :) mam nadzieję że mu to ludziowe jedzenie nie zaszkodzi.na szczęście nie było ostre,ponieważ gotujemy "pod dzieci" Welshyk pokazał dziś wobec Koki nową "twarz".wróciłam z nią ze spaceru,on czekał w przedpokoju (pierwszy raz nie uciekł kiedy wchodził ktoś do domu) i dziwnie zaczął ją obwąchiwać,tak jeszcze nie robił.merdał do niej ogonkiem i popiskiwał,jakby chciał sięz nią bawić.oczywiście emerytce nie chciało się nawet odpowiedzieć na to zaproszenie,odwinęła się i poszła położyć się do łóżka.dziwna jest ta nasza sucz.nie zdarzyło się jeszcze,żeby z jakimkolwiek psem się pobawiła.wzystko i wszystkich ma w nosie,dla niej ważne są tylko dwie rzeczy: pełna miska i łóżko do spania.biedna,odpoczywa po latach produkowania dzieci dla zachłannych "właścicieli". no i znowu się rozpisałam :)
-
Jak wyeliminować "znaczenie" mebli i ścian - pies ze schronu w Dt
dota&koka replied to anawa's topic in Wychowanie
mam super wiadomość! Welsh spał całą noc w pokoju dzieci i nic w nocy nie zaznaczył :) liczę na to,że nie nasika nigdy u nich w pokoju,skoro tam śpi.kiedy jeszcze bardziej się otworzy i do nas przekona,przestanie.jestem pewna. on bardzo potrzebuje być między nami,ale strasznie się jeszcze boi.dziś zrobił nastepny mały kroczek,ale za to jaki ważny :multi: -
chłopak się na jedzenie znowu obraził :( cały dzień dzis nie jadł.poza tym,on przy nas nie chce jeśc.musi zostać sam w kuchni. tak sobie myślę,że Koka nie miała jeszcze cieczki odkąd u nas jest..może się zbliża,a Welsh jako że jest samcem to wyczuwa? a zresztą,nie martwmy się już.jaki by nie był powód,kiedys przejśc musi.
-
pojechać podziękować nie zaszkodzi :) skończą się na pewno.ja cholera za bardzo panikuje i tyle. a smrodek?lato idzie,do zimy się wywietrzy :diabloti:
-
ja nie dojdę...mam zbyt uciazliwego odciska na stopie..mogę pojechać i na kolanach na Jasną Górę wejść :)
-
a jak przestanie znaczyć,pojedziemy do częstochowy :)
-
o wszystko zapytam lekarza :) my tu sie denerwujemy,kombinujemy,a założę się,że welshowi zaraz przejdzie :) może dajmy mu czas,może kiedy łapka wydobrzeje i zaczniemy prawdziwe spacery i wyprawy na działkę,może przestanie.. na pewno przestanie,bo on grzeczny chłopczyk jest :)
-
Jak wyeliminować "znaczenie" mebli i ścian - pies ze schronu w Dt
dota&koka replied to anawa's topic in Wychowanie
jeśli mamy zaprzepaścić wysiłki lekarzy,aby pies mógł w miarę normalnie funkcjonowac w przyszłości,to ja już wolę poświęcić to moje łóżko... -
w poniedziałek będę ze skarbami w CZD u mam nadzieję wreszcie kompetentnego alergologa i nie zapomnę zapytać o te preparaty,czy nie zaszkodzą dzieciom. znalazłam te odstraszacze zaproponowane prze ossę,są bardzo tanie,może wypróbuję?a nóż widelec zadziała?
-
Jak wyeliminować "znaczenie" mebli i ścian - pies ze schronu w Dt
dota&koka replied to anawa's topic in Wychowanie
[quote name='Delph'] Jeżeli suczka posikuje w domu, to najprawdopodobniej pies czuje jej zapach i znaczy po prostu też swoim :roll: Jeżeli sika w tych samych miejscach co sunia, to sprawa jest jasna. Trzeba oduczać tego zachowania równolegle oba psy..[/QUOTE] suczka jeśli zdarzy jej się (tylko jeśli coś ją zdenerwuje,czyli rzadko),absolutnie nie sika na moje łóżko.tym bardziej na łóżeczko małego dziecka (nie zmieściłaby się między szczebelkami :) ) [quote name='dii']Czy to nie za mało na tego zestresowanego chorego psa , a co na to weterynarz ? Miał robione badania ? Może ma inne dolegliwości związane np. ze stanem zapalnym pęcherza , itp. .[/QUOTE] 3x dziennie,na bliskie i krótkie spacery.to jest własnie zalecenie lekarza.pies jest po poważnej operacji stawu,którego nie można przeciążać. wydaje mi się,że miał robione badania przed operacją.poza tym,czy gdyby miał chory pęcherz,"pstrykałby" tylko na moje łóżko?wydaje mi się,że byłoby mu wszystko jedno,oby sobie ulżyć -
marcin zdenerwował się w przenośni :) to jest bardzo spokojny typ :) będzie dobrze,chłopak musi się do nas przekonać,musi poczuć że nic mu nie grozi.to znaczenie może wynikac z jego niepewności siebie. ehh tylko ten "smrodek"... ;) tak czy inaczej,zdobędę nr do babeczki która pomogła Pani Monice z Dyziem.na pewno nie zazkodzi. no i zdjęcia mam nadzieję będą coraz fajniejsze :)
-
zajrzałam... wydaje mi się to bez sensu...na odległość,nie znając dokładnie sytuacji nikt nam nie pomoże.marcin się tylko wkurzył że został posądzony o lenistwo,kiedy sam własnoręcznie wynosi psa na dół 3x dziennie ;) poczekamy jeszcze kilka dni,w tym czasie zdobędę nr do behawiorystki o której wspominałam na tamtym wątku i spróbujemy.bo nie ma to jak ktoś na własne oczęta widzi psa i warunki w jakich przebywa.prawda? Welsh nadal śpi w pokoju u dzieci.śmiesznie to wygląda-Koka na Weroniki łóżku jak zwykle,a Welsh leży "u jej stóp".wygląda jakby jej pilnował. aa zapomniałabym:Koka dziś warknęła na Welsha.może oni po prostu ze sobą tak rozmawiają?A Emilka być może znalazła się zbyt blisko jego chorej łapki kiedy obok niego przechodziła?on jest przeciez taki spokojny,słodki i kochany...
-
Jak wyeliminować "znaczenie" mebli i ścian - pies ze schronu w Dt
dota&koka replied to anawa's topic in Wychowanie
produkowałam się i produkowałam a tu patrzę,Anawa juz wszystko napisała :) nie ma to jak ktoś dogłębnie zna sytuację :) pomysł z "pępowiną" owszem,ciekaway i mógłby odnieść skutek,gdyby nie to,ze Welsh ma skłonności do przegryzania smyczy.przez sen raczej nie dałabym rady temu zapobiec :evil_lol: pieso ma więcej spokoju niż można to sobie wyobrazić-jeśli chce,lezy na swoim posłanku w zacisznym miejscu które sobie wybrał pierwszego dnia,do którego dostęp mamy tylko mój tz i ja.jesli Welsh ma ochotę,zwiedza mieszkanie.na razie są to krótkie "wypady" pt"zajrzę i spadam do siebie".teraz wieczorem,poszedł do pokoju dzieci i spi razem z nimi ( i z koką nad głową).od samego początku bardzo go interesują,do nich jako pierwszych podchodził z ciekawości i obwąchiwał. Anawo,zapomniałam wspomnieć-we środę,na dwa dni przed przyjazdem Welsha,wyjechał od nas Kantor-duży,niekastrowany samiec(nie znaczył nic w mieszkaniu,lub robił to tak,że nikt nie zauważył).może to ma związek z zachowaniem chłopczyka? zastanawiamy się z marcinem,czy nie skonsultowac się z behawiorystą,Pani która zaadoptowała naszego tymczasowicza Dyzia korzystała z pomocy takiej osoby i wiem że bardzo jej pomogła.jestem z Panią w kontakcie,poproszę o namiary na tę osobę. nasza koka nie załatwia się w domu.zdarzy jej się kiedy jest zestresowana.to też jest pies po przejściach :( Welsha znosimy 3x dziennie na bardzo krótkie spacery (ale nie "bezowocne").Koka jest wyprowadzana częściej i na znacznie dłużej.tak tylko napisałam gwoli wyjaśnienia :p -
nie,ale już pędzę :)
-
ossa,wydaje mi się że z pecherzam u niego wsio w porządku.on wyraźnie znaczy teren-wybrał sobie moje łóżko,kilka razy siknął na łóżeczko najmłodszej córy :angryy: wieczorem skarbuś przeniósł się z kuchni,do pokoju dzieci :) uśmiechnięty pychol [IMG]http://i44.tinypic.com/fy371l.jpg[/IMG] ta znowu z tym aparatem... [IMG]http://i41.tinypic.com/2ex8rpz.jpg[/IMG] pokażę jej jęzor... [IMG]http://i42.tinypic.com/k4e7hs.jpg[/IMG] i udam że śpię :) [IMG]http://i41.tinypic.com/15p5u2h.jpg[/IMG] dobranoc cioteczki,żegna się Welshyk :sleeping:
-
****Yogi bez ogonka -pojechał do domu. Trzymajcie kciuki !
dota&koka replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
my też trzymamy kciuki :) mariolka,jak stoicie z transpoortem we wtorek? a tak poza tym mam pytanie:czy yogi znaczył Wam mieszkanie?szukam kogoś kto miał taki problem z tymczasowiczem.mój Welsh upodobał sobie moje łóżko,czasem najmłodszej córy :angryy: nie mamy pomysłu co robić,jakby ktoś miał jakąś radę,to proszę,niech zapisze tutaj:[url]http://www.dogomania.pl/threads/185085-Jak-wyeliminować-quot-znaczenie-quot-mebli-i-ścian-pies-ze-schronu-w-Dt?p=14629764#post14629764[/url] -
niestety ocet odpada-moje dzieci przechodzą właśnie atak astmy i ocet by to tylko pogorszył :(
-
poślizgnął się doopką,mam nadzieję że łapka go nie zabolała. teraz jest na mnie śmiertelnie obrażony.odwraca głowę kiedy do niego mówię. mimo tego,że od razu spieram to co po sobie zostawia,czuć już w mieszkaniu :( cholercia,wszyscy juz czujemy jego "obecność" więc mógłby przestać.