-
Posts
1016 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dota&koka
-
[quote name='Agmarek'][B]Dota [/B]trzymam kciuki i czekam tu z niecierpliwością na wieści jak poszło :multi: chociaż mam takie przeczucie że zakochasz się od pierwszego wejrzenia :loveu:[/QUOTE] zakochana po uszy to ja już jestem :) aż się boję co to będzie jak spojrzę mu w oczka...
-
dziś jedziemy odwiedzić chłopczyka:multi::multi::multi: już się nie mogę doczekać. nie omieszkam mu powiedzieć ile dobrych serduszek o niego się martwi :) jeszcze tylko 2 godzinki i wyruszam
-
[quote name='wtatara']no to ja przysłałam zdjęcia a jestem z Krakowa[/QUOTE] ja pytam o Ditę która poszła do wołomina. nie o Divę :)
-
serduszko się raduje,że nasze krówki znalazły swoje domki.oby zawsze były pełne miłosci :) vega,a Pani Dity?wydaje mi się że miała przysłac Ci zdjęcia,ktoś z wołomina miał być na poadopcyjnej.wiadomo coś?sorki,jesli cos pominełam.za dużo tego do ogarnięcia mam ostatnio
-
nigdzie nie napisałam,że tymczas u mnie jest zajęty i dla dosi nie ma miejsca. poza tym nie bardzo rozumiem-miałam przez cały miesiąc blokowac dt?wtedy dyzio nie znalazłby swojego miejsca na ziemi,a Kantor nie miałby szansy na lepsze zycie. decyzja o przyjęciu Welsha zapadła ponad 10 dni temu."światełko w tunelu" dla dosi pojawiło się wczoraj o 20.44. o tym że biorę ONka na dt wiedziała np. kasia,na którymś wątku o tym wspominałam,teraz już nie wiem na którym wydawało mi się,że każdy pies o którego walczymy na dogo jest ważny.każdy przeżywa jakąś traumę.welsh był w schronisku które nie ma strony internetowej,nie ma wolontariatu i nie ma adopcji.psy dostają bilet w jedną stronę.to nie jest specyficzna sytuacja? poprosiłam o trochę czasu,bo pies musi miec po operacji spokój,a ja czas na pielęgnowanie go bez szkody dla kogokolwiek.tylko tyle. nie na miejscu wydaje mi się pytanie"kiedy się go pozbędziesz?".ja nie wystawiam psów na ulicę kiedy mi się znudzą,nie przerabiam na smalec i nie sprzedaję.
-
klikam prawym przyciskiem myszy i wybieram kopiuj adres obrazka.wycinam z sygnatury zaraz za linkiem do wątku welsha link z adresem obrazka i wklejam ten,który właśnie skopiowałam. zmykam do pracy :)
-
[quote name='anawa'] Skopiowałam banerek ale wyszedł mi sam obrazek, bez podlinkowania.......... Nie mogę sobie z tym poradzić..... Używam przeglądarki Opera. Może ktoś mi podpowie, jak podlinkować ten banerek?[/QUOTE] ja skopiiowałam tylko adres obrazka i podmieniłam w sygnaturze,resztę zostawiłam jak była.też używam opery
-
ślicznie dziękujemy :) już się częstuję
-
Aniu,moje kłopoty to mały pryszcz w porównaniu z tym co przechodzi ten pies.my jestesmy ludźmi,bierzemy odpowiedzialność za siebie i mamy wpływ na to,co dzieje się w naszym życiu.ONE nie mają takiej szansy,to MY musimy dbać o nie. ja wiem czy ja taka wielka jestem...mam tylko 160cm wzrostu ;-) nie wystraszyłabym się nawet gdyby okazało się coś gorszego,co dzięki Bogu nie ma miejsca i o czym lepiej będzie jeśli nie wspomnę. poza tym wychowywanie 3 dzieci nie jest mi straszne,więc zaprawiona jestem ;-) spokój będzie miał zapewniony,na długi weekend najstarsza nasza latorośl wyjeżdza,więc będą tylko 2 sztuki w domu.Patryk owszem,przywita psa zerkając na niego skwituje:ale wielki pies (tak było z obecnym naszym Kantorem),odwinie się na pięcie i zniknie jak zwykle w swoim pokoju wśród swoich samochodów.o ile wogóle wynurzy się stamtąd kiedy zobaczy że mamy gościa-chłopak jest strasznie wstydliwy :) gorzej z emilką,ona jest trochę ciekawska,zupełne przeciwieństwo patryka,ale nie ma sytuacji w której bysmy sobie z nią nie poradzili,bo rozumna z niej gadzina :) nie mam niestety tak dużego kosza czy łóżeczka dla Welsha,czy wystarczy mu na razie (może z marcinowej wypłaty coś wyskrobię i sprezentuję chłopakowi wyreczko) gruba miskowata narzuta podszyta kocem?myślałam też,żeby ulokowac go w cichym miejscu w kuchni,ale marcin twierdzi że skoro pies jest w takim stanie psychicznym,lepiej będzie się czuł z nami,widząc nas i czując cały czas nasze miłościowanie.w kuchni może poczuć się odizolowany,nie dośc że w ciągu tygodnia tyle przejdzie,to jeszcze go obcy ludzie znowu na wygnanie ześlą.może na pierwszy rzut pozolić mu położyć się gdzie będzie sam chciał?sama nie wiem:( ma facet trochę racji.zwłaszcza że dzieciaki mamy spokojne i przeważnie siedzą w swoim pokoju.Aniu,jak przyjedziesz,będziesz musiała zdecydowac :) wogóle już nie martwię się że mamy małe mieszkanie i duży pies może się w nim źle czuć.nas obecny tymczasowicz jest sporych rozmiarów i cudnie "wtopił" się w nasz krajobraz,widac że jest wniebowzięty bo cały czas ma nas blisko. tylko te schody nie martwią :( mieszkamy w starej kamienicy bez windy jeszcze takie organizacyjne pytanie:czy mam kupować smycz i obróżkę,czy Welsh wniesie "w posagu"?myślałam żeby kupić linkę,żeby chłopak miał trochę swobody na długich spacerach,ale na razie o takowych możemy zapomnieć :( sobota to bardzo dobry pomysł,okolice Janek zawalone są non stop,może ludziska wyjadą na weekend i będzie luźniej.no i ja będę miała wiecej czasu,bo nie będę gnała do pracy. ojejejej,że to dopiero poniedziałek jest ehhh :)
-
cioteczki,jak najbardziej Dosia ma u mnie miejsce.tylko że...w piątek odbieram (albo zostanie mi dowieziony) ONek po operacji i potrzebuję trochę czasu na ogarnięcie chłopaka i całej sytuacji przede wszystkim logistycznie.na pewno będą częste kontrole w lecznicy,opatrunki i inne cuda.pies nie dośc że wycofany to jeszcze obolały.Dosia czeka już miesiąc,nie obrazi się dziewczyna jeśli poczeka tydzień,góra dwa? a Wy,nie obrazicie się?muszę mieć trochę czasu,inaczej się nie ogarnę.ze zdrowymi psami owszem,damy radę,ale pies po operacji to już inna sprawa.
-
Poszukiwany dom tymczasowy płatny do 28.4.sytuacja dramatyczna !!!!
dota&koka replied to dorcia44's topic in Już w nowym domu
Moniś,ja tak nie umiem bez paragonów.muszę widzieć czarno na białym.marcin robił zakupy jednocześnie i dla nas,a jak to chłop,nie powie ile za co płacił bo nie ma do takich "pierdół" głowy.dla niego i tak straszne było to,ze musi SAM iść na bazarek i SAM zrobić zakupy.zakupy zawsze są moją działką,on je tylko dźwiga z samochodu :-) nie chcę wymyślać co ile kosztowało,bo nie chcę nieświadomie Twojego dobrego serduszka oszukać.u weta zostawiłam śmieszne pieniądze,a mięsko które kupował marcin (jego inicjatywa,aż się zdziwiłam!) Kantorzastemu się należało.żebyś widziała jak on tą surowiznę wtrynia.aż się cały trzesie.surowe mięso jest zdrowsze dla psa,przecież to drapieżnik!-marcin mi tak tłumaczył.ja o tym dobrze wiem,tyle że bałam się o jego żołądek,jak zniesie taką zmianę. chłopak zniósł to dzielnie,koopa była w końcu normalna,adekwatna do jego rozmiarów(wcześniej stawiał królicze bobki) jeszcze jedno:Kantor jest super łagodny,bawi się z nami jak szczeniak (wetka się zdziwiła że ma 10 lat-wygląda młodo,jedynie stan zębów go zdradza) no i trochę go rozpuściliśmy-notorycznie włazi na łóżko.ale tylko wtedy kiedy marcin na nim jest. moniś,nikt nie jest chory na szczęście.ja mam problem z pewną "sprawą",ale chorobą tego nazwać nie można :-) -
o Boże,a miał być już koniec jego cierpień:( cioteczki,nie moge w tej chwili wspomóc kasą,nie dość że jestem zadeklarowana już po uszy,to jeszcze mam swoje nowe problemy.przeżyłam horror od piatku,dobre wiadomości przeplatały się ze złymi.wczoraj nie miałam jak wejść na dogo,prawie cały dzień spędziłam w szpitalu.masakra:( ale to nieważne,co ja tu o sobie będę gderać,pieso jest najważniejszy. zdania absolutnie nie zmieniłam.mogę prosto z kliniki wziąc Welsha do siebie.mam małe doświadczenie w opiekowaniu się psem po operacji-mój ONek miał amputowaną łapę z powodu nowotworu kości.jedyny problem jaki widzę to nasze mieszkanie na 1 piętrze.mamy dokładnie 17 schodów.mój marcin na pewno dałby radę i z chęcią znosiłby psa na dół jeśli zaszłaby taka potrzeba.tyle że to dla Welsha może być stresujące. klinika w której jest mieści się w Łazach przy ul.Łączności,prawda?mam adres i telefon,chciałabym jutro przed operacją go odwiedzić. we środę miejsce dla chłopczyka już będzie zwolnione,po Kantora przyjeżdża jego właściciel,więc w piątek już mogę go przyjąć.Aniu,jesli chciałabyś sama przywieźć do nas Welsha serdecznie zapraszam:) w innym wypadku,mogę ja pojechać po niego.tyle że jestem dyspozycyjna do 15,ponieważ ok 16 muszę znikać do pracy.czy jest już ustalona godzina odbioru psiura w piątek? a tak wogóle,to dam sobie rękę uciąć,że niepotrzebnie obawiamy się jego reakcji na dzieci.oczywiście jutro odwiedzę go z choć jedną swoją pociechą,ale założę się,że to właśnie z dziećmi najszybciej nawiąże kontakt. dziś sobie wszystkie moje zobowiązania podliczę i będę wiedziała czy stać mnie na choć jednorazową wpłatę na operację.
-
Poszukiwany dom tymczasowy płatny do 28.4.sytuacja dramatyczna !!!!
dota&koka replied to dorcia44's topic in Już w nowym domu
Moniś słoneczko,dopiero zajrzałam na konto,przyszły pieniążki,księgowane były w sobotę.dziekuję bardzo za kaskę,ale będzie ona do zwrotu,bo byłam z Kantorkiem w piatek u weta,rachunku nie brałam cholera,wprawdzie zapłaciłam 15zł i mogę wziąc rachunek ale nie będziemy się bawić w takie drobiazgi-biorę to na siebie.w sobotę rano marcin poleciał na bazarek,nakupował chłopakowi świerzyzny:i baraninkę i wołowinkę i inne różne cuda.zakochał się mój marcin w tym kochanym potworku i dba o niego bardziej niż o mnie :) na to też nie brał paragonów.więc zwrócę Ci kochana kasiorkę albo na konto,albo sama osobiście :) wykapaliśmy go-szalał jakby wanny z wodą nigdy nie widział,spaecjalnie kupiliśmy u wetki szampon na smrodek+ew pchełki.założyliśmy mu książeczkę,został też odrobaczony. troszkę mniej chłopaczyna je.posmakował surowizny i ma teraz resztę w głebokim poważaniu :) a ja przeżyłam horror od piatku,przeplatany dobrą wieścią i niestety złą.wczoraj nie miałam jak wejść na dogo,prawie cały dzień spędziłam w szpitalu.masakra:( -
o żesz w mordę nie to zdjęcie miało być:angryy: taki właśnie mam internet do d....
-
[quote name='anawa'] [IMG]http://i785.photobucket.com/albums/yy135/anawa/Welsh/P1040917.jpg[/IMG] wymiękłam.on jest w stanie rozpuścić najbardziej zlodowaciałe serducho...
-
wreszcie zobaczyłam:) zapomniałam że mam strasznie zamulony internet w dzień piękny jest chłopczyk.przepiękny. już nie będziesz cierpiał skarbie,teraz będzie już tylko lepiej :)
-
kochana Anawo,nie obyło się bez przygód,ale najważniejsze że szczęśliwie dotarliście (prawie) do celu :) buziaczki cioteczko,jesteś wielka! biedny smutasek,nie dość że był w tak strasznym miejscu to jeszcze tyle bólu musiał znieść :( buziaki jeszcze raz wielkie :* uff,ulżyło mi :)
-
co chwila zaglądam myśląc że to już.doczekać się nie mogę jak dziecko pierwszej gwiazdki w wigilię ;-)
-
pies potrącony przez TIR-a biega po ulicy
dota&koka replied to marusia 8's topic in Już w nowym domu
o żesz w morde...:( kurcze,cioteczki co dalej???ja sama nie pojadę,mam pustkę w kieszeni i saharę w baku. marzenka,a p.janusz coś pomoże? -
pies potrącony przez TIR-a biega po ulicy
dota&koka replied to marusia 8's topic in Już w nowym domu
strasznie się martwię :( tak sobie myślę,że może marusia jest tam na miejscu i czeka na p.Janusza który jest już w drodze... -
pies potrącony przez TIR-a biega po ulicy
dota&koka replied to marusia 8's topic in Już w nowym domu
jestem wreszcie i ja. jestem pewna że p.Orzechowski pomoże,mimo że ambuwet nie działa. od samego rana będę tu zaglądać -
marlenka,przepraszam że jeszcze nie zadzwoniłam do Ciebie-mój marcin za późno wrócił z pracy,ja malo nie spóźniłam się do pracy,w tej chwili nie mogę dzwonić,odezwę się po 19. rozmawiałam z Panią MOniką,niestety dziś wyjechała na tydzień z warszawy,twierdziła że w rozmowie z którąs z Was uprzedzała o tym fakcie.umówiłyśmy się na telefon 3 maja,prawdopodobnie na wizytę umówimy się na 4.Pani była bardzo miła przez telefon. nie wiem czy bede dziś jeszcvze na dogo,jeśli marcin nie wykombinuje co się stało z kompem,trzeba będzie ściągać na jutro jakiegoś magika.jestem pod tel. buziaczki
-
z chęcią dołączyłabym gdzieś po drodze i potowarzyszyła Wam.ale w baku sucho,w kieszeniach pusto...TZta wypłata dopiero po niedzieli cholera no :(serduchem i myślami na pewno będę cały dzień z Wami i trzymam mocno kciuki za szczęśliwą podróż :)
-
melduję się :)
-
Poszukiwany dom tymczasowy płatny do 28.4.sytuacja dramatyczna !!!!
dota&koka replied to dorcia44's topic in Już w nowym domu
qrcze ja się do takich akcji nie nadaję bo nikomu nie ufam :( na dodatek do 15 jestem uwiązana dziećmi,potem do pracy i wolna jestem dopiero w okolicach 19. marlenka,jaka to jest ulica?może mam po drodze z pracy.chociaz,kto przy zdrowych zmysłach przyjmie gościa o tej godzinie.tylko ktoś komu naprawdę zalezy na psiaku,nie? :)