Jump to content
Dogomania

dota&koka

Members
  • Posts

    1016
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dota&koka

  1. a tak w ogóle,to Dyzio ma teraz na imię TOFFIK :-)
  2. na mój "nos" lepiej byłoby gdyby pani już miała dzieci.z tego co widziałam,dyzio będzie mega rozpieszczany.gdy pojawi się dziecko,może byc problem.co innego gdyby wychowywał się z dziećmi,tak jak u mnie.kontakt z dziećmi od początku to zupełnie co innego niż pojawiający się nagle "konkurent"
  3. wiem dineh,wiem... one są jak nasze własne dzieci i kiedy "wyfruwają" z gniazda,myślimy o nich,martwimy się,tęsknimy...:(
  4. [quote name='Ada_-_']A jego nowa pani nie ma dzieci? Ma jakieś zwierzątka?[/QUOTE] no właśnie jeszcze nie ma dzieci,ale planuje :-) o zwierzątka zapomniałam zapytać,ale wydaje mi się że nie ma.
  5. [quote name='dineh']teraz mnie na płakanie zbiera :(...strasznie jest oddawać takie szczylki;(...mam nadzieje że niebawem dostane zdjęcia Divy (Pani chce małej imie zostawić ale jeszcze nie wie)[/QUOTE] też beczałam cały piatkowy wieczór i wczoraj troche tyż :( mówią,że na straconą miłość najlepsza jest nowa :-) ja już intensywnie myślę o kantorku którego jutro musi być wykradziony od chorej psychicznie kobiety i o welshu który dosłownie "usycha" w schronisku.i o dosi której szczęscie coś nie dopisuje z transportem :(
  6. [quote name='Ada_-_']Ale Dyziul rozkosznie wygląda w tym legowisku:loveu: Fajnie, fajnie ;) Pewnie myślał sobie o Docie :cool3:[/QUOTE] z tym łóżeczkiem Pani przyjechała po dyzia.wygląda w nim rozkosznie :-) a myślał na pewno o moich dzieciach.zakochali się w sobie z wzajemnością i one są jedynym,czego mu teraz może brakowac :-(
  7. vega,najgorszy był pierwszy raz ;-) przy oddawaniu dyzia też były łzy i to więcej niż przy pako. zdjęcia z nowych domków łagodzą tęsknotę:) no i jest tyle bid którym mój kąt jest potrzebny,że jak tylko zwalnia się miejsce,szukam następnych,albo same się trafiają :-)
  8. brakuje mi szczoszka,ale jestem już spokojna o niego odkąd dostaję zdjęcia z nowego domku :-) jutro zabieram do siebie na 2 tyg biedaka który słania się z głodu na nożkach,czekam cały czas na dosię z pabianic i bardzo prawdopodobne jest że za niecały miesiąc będzie u mnie Welsh,onek z depresją.jednym słowem "zapsię" się na amen ;-) jak tylko będą zdjęcia nowych szczylków,pomogę z ogłoszeniami
  9. zapomniałam o najważniejszej sprawie:czy on nie jest agresywny?mam dzieci w domu.wprawdzie spokojne,ale to zawsze dzieci.no i mamy suczkę-nie będzie zgrzytów?
  10. dorcia44,napisałam do Ciebie pw.mogę wziąć chłopczyka na tych kilka dni
  11. z tego co jest mi wiadome,sytuacja jest bardziej złożona.te 100 zł jest najmniejszym problemem :( ale do lepszego życia ma już bliżej niż dalej śliczny chłopczyk. dobranoc śliczności :*
  12. czym zawiniłem ?? [IMG]http://i785.photobucket.com/albums/yy135/anawa/Welsh/ONWalshStareBabiceluty2009.jpg[/IMG] nie..proszę..nie ruszajcie mnie..chcę spowrotem za kraty...nie znam już nic innego [IMG]http://i40.tinypic.com/27ycyn5.jpg[/IMG] my mamy kalendarze.dla nas rok to niewiele. dla niego rok to wieczność.już rok nie widzi trawy,kwiatów,nie może ganiać koników polnych na łące,nie może przynieść swojemu panu patyczka.zna tylko metalowe pręty. chce mi się wyć.nie płakać,ale wyć. wybaczcie,ale nie umiem już o niczym innym myśleć
  13. [SIZE="3"][COLOR="#ff0000"][B]4.Dyzio-ma domek[/B][/COLOR][/SIZE]:):)
  14. suni jeszcze nie mam,narazie będzie do mnie jechał inny biedak. nowe szczeniaki-to było do przewidzenia:( potrzebne zdjęcia i fruu,lecimy z ogłoszeniami
  15. pozwolę sobie zacytować co wstępnie ustaliłyśmy: jak tylko będzie można,anawa zabierze Welsha do hotelu,gdzie bedzie przez nas odwiedzany tak często jak tylko czas pozwoli,po jakimś czasie przedstawię chłopakowi swoje dzieci i kiedy tylko będzie wiadomo coś więcej na temat jego charakteru i oczywiście jeśli cioteczki się zdecydują,zabiorę psiura do domu. modlę się żeby to nastąpiło jak najszybciej,bo niestety cierpliwość nie jest moją mocną stroną ;-) kocham go już całym sercem,naprawdę:loveu:
  16. dostałam następne fotki Dyzia:-) nie wygląda na nich na bardzo smutnego.wyleguje się to tu,to tam.słodziak malutki,będzie szczęśliwy:-) qrcze że nie mogę znaleźć tego kabla:angryy:
  17. [quote name='anawa']A myślisz, że powiatowy wet nie zna tego schronu? Jestem przekonana, że zna i ma pewnie w tym swój udział............[/QUOTE] tak jak w małoszycach....rączka rączkę myje...oby interesik sie kręcił...gardze takim b....m,bo ludzie to nie są:( a ja moge obiecać,że jesli tylko będzie możliwość,będę chłopaka choć raz w tyg odwiedzać u jamora.do warki mam niedaleko.
  18. jestem i ja. dam dychę chłopakowi,ale dopiero od maja
  19. [quote name='agata51']A może zrobić odwrotnie? Najpierw zawieźć go do jamora na 2 tygodnie/miesiąc - tam się okaże co i jak i dopiero wtedy powierzyć go opiece dota&koka?[/QUOTE] to samo wczoraj zaproponowałam anawie na pw :) skoro fundusze są prawie uzbierane,miejsce zaklepane,mógłby chłopak pojechać,dać się poznać.myślę,że w miesiąc wiadomo byłoby na temat Welsha charakteru sporo. najważniejsze,to wyrwać go z tej mordowni.widziałam zdjęcia z tego miejsca.coś strasznego,serce pęka na myśl,że tam są zamknięte przed światem psy :(:( a tak a propo's-rozumiem,że schronisko jest prywatne.ale musi być ktoś,kto ma prawo kontrolować co się tam dzieje?np powiatowy lekarz wet?
  20. ja wiem,to psie dziecko i szybko zapomni,pokocha nową panią.ale i tak jest mi przykro :( nie chce mi się spać z przejęcia.oj zapadł psotnik w serducho,zapadł.dobrze że kupa zdjęć mi została :) i pani dyzia obiecała mi przysyłac jego fotki :)
  21. ale ile się nacierpi :( żebyście widziały jak on na mnie patrzył kiedy wsadziłam go do samochodu pani...musiałam szybko uciekac żeby sie przy niej nie rozbeczeć. ciekawe czy ta jego sucha doopka pani nie przeraziła.przy mnie nie,było widac że już go kocha :) poinformowałam o odrobaczeniu wczorajszym,ma powtórzyć za tydzień.bardzo fajna i miła jest nowa Pani Dyzia.ale i tak jest mi źle wiedząc że on teraz może tam płacze:( myślę że tęskni za dziećmi.strasznie się z nimi związał...buuuuuu
  22. [quote name='vega17']o matko współczuje, wiem że Dyzio jest wyjątkowym psiakiem, Wy mu pozwoliliście się otworzyć , nauczyliście :) ale wiem, że dyizo będzie miał dobrze. Pani jest naprawde nim przejęta. a o to co mi napisała, to rozmowa z gg Tofik przerazony [2010-04-16 21:27:36] nie wiem jak mu pomoc [2010-04-16 21:27:40] serce mi peka [2010-04-16 21:31:03] przytulam, glaszcze, mowie do niego [2010-04-16 21:31:14] a on biega i piszczy, pod drzwiami stoi i piszczy [2010-04-16 21:31:17] co ja mam zrobic ? [2010-04-16 21:38:11] tofik zasypia mi na kolanach. przenosimy sie na kanape ale wiem że za kilka dni się otworzy i panią pokocha.[/QUOTE] nie no nie usne....co ja najlepszego zrobiłam :(:(:(
  23. [quote name='anawa']Problem w tym, że tam nie ma wolontariatu a schronisko kompletnie niekooperatywne.......... obóz śmierci i tyle......[/QUOTE] nie dziwne,że pies z dnia na dzień coraz bardziej się wycofuje i popada w depresję,widzi człowieka raz dziennie jak rzuci mu michę:( znam dobrze owczarki,miałam cudownego przyjaciela onka,mega mądrego,który dzień bez pracy uważał za dzień stracony.zapatrzony był we mnie jak w obrazek,przeszliśmy razem szkolenie,a najlepsze było to,że taką mu frajdę sprawiała praca ze mną,że niepotrzebne były przysmaki.to był cudowny pies :(
  24. on tak na mnie patrzył...jakby wiedział że go zostawię... strasznie mi przykro.ale wiem,że będzie miał super domek.mam nadzieję że gdzieś tam zostanę w jego pamięci...idę się wybeczeć:(
  25. cioteczki,jesli chodzi o moje dzieci:najstarsza córa ma 7 lat,syn 4,najmłodsza córcia 3.wiem,że ciężko tak na słowo uwierzyć,ale z ręką na sercu powiem Wam,że moje dzieci nie należą do grupy targających psa za co się da itp.moje dzieciaki wiedzą jak należy obchodzić się z żywymi istotami.zabawy i pieszczoty tylko wtedy,kiedy pies chce,nic na siłę.nie są natrętne,zwierzę w domu to dla nich żadna sensacja,otaczają nas od zawsze.3 letnia córa jest subtelnym,dellikatnym stworzonkiem,wiele,naprawdę wiele rozumiejącym. bardzo chciałabym żebyście miały okazję nas poznać. są na dogo cioteczki które nas poznały,więc tacy do końca anonimowi nie jesteśmy :-) ze względu na niewielkie mieszkanie,decydowaliśmy się na małe pieski.ale welsh mnie oczarował,a serducho mówi mi,że nieważne ile metrów ma mieszkanie,ważne dla niego będzie to,że po brzegi wypełnione jest tym,czego on potrzebuje najbardziej
×
×
  • Create New...