Jump to content
Dogomania

dota&koka

Members
  • Posts

    1016
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dota&koka

  1. [quote name='marlenka']Eling jesteś boska :) Bardzo dziekujemy . Dorota zadzwoń wczesniej do Ali i powiedz o swoim przyjeździe . Telefon do Ali 510-429-213, to jest na orange .[/QUOTE] zapisuję sobie i kiedy wszystko będzie dopięte na ostatni guzik,dzień wcześniej uprzedzę P.Alinę :)
  2. [quote name='Ellig']Dziekujemy juz rozmawialam z dota&koka i juz mamy wstepne ustalenia, na razie to bedzie okolo 60 kg karmy ale moze jeszcze sie cos zmieni, mam taka nadzieje:) pozdrawiam[/QUOTE] zmieni,zmieni :) ja+ siostra=dwa worki karmy (jak największe ;) ) dziękujemy :)
  3. dziewczyny,będzie karma :multi: rozmawiałam z Ellig,dostałam nr do P.Bogusi z którą umówiłyśmy się na telefon kiedy będę gotowa podjechać po karmę do marek. postaram się jeszcze w tym tyg wszystko załatwić,żeby piesy P.Aliny jak najszybciej skorzystały :)
  4. kochane Welsh'owe cioteczki przydreptały do biedulki Dosi :) dziękuję! DT Igiełki jest idealnym rozwiązaniem dla Dosi.musimy wiedzieć dokładnie ile będzie nam potrzeba kasy (myślę że niewiele-Dt Igiełki jest za dary,wystarczy się dogadać),ja 10/mies deklaruję dla malutkiej. fajnie byo by pomóc jednocześnie psiakowi i człowiekowi w potrzebie :)
  5. je też mam wrażenie że Welsh jest u nas już długo :) tyle się działo przez te 10 tygodni,że można by rok obdzielić ;)
  6. kochana Ellig,dziękuję za szybki odzew :) karmę jestem w stanie odebrać i zawieźć do przytuliska osobiście ja w tej chwili nie mam możliwości wykonać innego tel. niż na orange i stacjonarny,a jestem uziemiona w domu i nie mam jak się doładować :(
  7. marlenka,ja będę się wybierała do P.Ali,ale najpierw muszę postarać się o jakąś karmę ponieważ z pustymi rękoma nie wypada się pokazywać :(
  8. Agmarek,podpowiadam :) Welsh jest u nas od 30 kwietnia ten link do onka z szydłowca jest ok:[url]http://www.dogomania.pl/threads/182189-PSY-z-szydłowieckiej-ULICY-piękny-owczarek-husky-NA-ULICY/page38[/url]
  9. serdecznie dziękuję cioteczkom za odwiedzenie wątku Dosieńki :) leży mi na sercu ta mała,miała do mnie przyjechać kiedy tylko Welsh lepiej się poczuje po operacji... ale Welsh na dzień dzisiejszy wymaga ode mnie tak wiele uwagi,że obawiam się że nie dałabym rady z trzema psiulami :(
  10. z tego całego zamieszania związanego z wypadkiem Welsha o czymś zapomniałam.już się poprawiam :) [quote name='Agmarek'] A gdzie to tak mniej-więcej Welshyk grasuje na działeczkach jeśli można wiedzieć? Może bliżej mnie? :razz: Dota co to za czarny stwór tam grasuje z naszym modelem? Kolega-działkowicz?[/QUOTE] jeździmy z psiulami raz na działkę,raz do mojej mamy.nasz kawałek ziemi położony jest pomiędzy Bródnem a Markami.mama zaś,mieszka bliżej Serocka.a niedługo zaczniemy jeździć na wycieczki do mojej siostry która mieszka pod Łowiczem :) a czarny stwór na zdjęciu to Astra,prawie 16 letnia sunia mamy. [quote name='wellington']A co to za jedwabiste cudo ocierajace sie o tylnia noge Welsha ? Czy to Papillonek ?[/QUOTE] to cudeńko,to chichuachua o imieniu Piegus.mama ma jeszcze czarną dziewczynkę/babuleńkę-Tracy. a to jest jeszcze jedna,najmłodsza rezydentka :) [IMG]http://i47.tinypic.com/2h4hyzd.jpg[/IMG]
  11. o matko...Yogi nie wygłupiaj się! niech ten happy end się nigdy nie kończy!
  12. Sunia była ciut mniejsza od owczarka.Bajeczki jeszcze nie widziałam,ale niedługo wybiorę sie do siostry w odwiedziny,niech tylko dziewuszka się ciut przyzwyczai do nowego miejsca.
  13. pewnie śfagier nic nie wspomniał,żeby nie robić sobie "pleców":evil_lol: a tak poważnie,to na pewno był za bardzo zaabsorbowany tym,że suńki są tak łudząco do siebie podobne. zobaczcie same.to jest Sunia :) [IMG]http://i47.tinypic.com/1zd58c2.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/2dj6ufb.jpg[/IMG]
  14. [quote name='marlenka']A to o ta Dorotę chodziło ....[/QUOTE] jaki ten nasz psi świat jest mały,nie? :)
  15. IVV,nie podpuszczaj mnie :evil_lol: ja go strasznie mocno,mocno kocham, a sprawa z oknem jeszcze bardziej nas zbliżyła do siebie,ale po pierwsze,on musi mieszkać w domu z ogrodem,ponieważ wolność jest dla niego bardzo ważna.już wiadomo czym kończy się zamykanie go w czterech ścianach.po drugie,na swoją szansę czeka Dosia z Pabianic (i inne biedaki).choć zapewne gdyby nie to,że sunia w myślach spokoju mi nie daje,jest duże prawdopodobieństwo że Welsh by u nas został na zawsze. zauważyłyście cioteczki,że Welsh na wszystkich zdjęciach od wypadku jest bardzo smutny?chyba nadal to przeżywa :( ból raczej mu nie dokucza,choć w sobotę biegał jak szalony po działce,a wczoraj cały dzień się wylegiwał,co widać na zdjęciach.to dobrze,że sam dozuje sobie ruch :)
  16. Tula,nie ma za co dziękować,ponieważ to,że moja siostra i Bajka na siebie trafiły,to był czysty przypadek,ja w tym paluszków nie maczałam :) od jakiegoś czasu siostra przeglądała różniaste strony z adopcjami psiaków,i wczoraj rano trafiła właśnie na Bajkę.rodzinna decyzja była błyskawiczna,wykonali telefon i jeszcze tego samego dnia pojechali po niunię. siostra na pewno się zaloguje na dogo i sama zda relację,ale ja uchylę rąbka tajemnicy,co było powodem takiej szybkiej decyzji.Bajka jest łudząco podobna,a nawet wprost identyczna jak ich zmarła kilka lat temu Sunia.to jest wprost niewiarygodne jak wiele jest między nimi podobieństw.jakby Bajka była nowym wcieleniem Suni.. myślę,że siostra wrzuci dla porównania zdjęcie ich Śp Suni i coteczki same zobaczycie :) poprosiłam siostrę,aby podczas rozmowy z P.Alą wypytała w moim imieniu czy przytulisko ma wątek na dogo,jakiej pomocy potrzeba i w ten sposób trafiłam na ten wątek. relacje z nowego domku oczywiście będą.wiem,że na 100% sunia będzie wysterylizowana,ja sama przyłożę do tego rękę :) Bajeczka ma do dyspozycji cały dom,włącznie z łóżkami, i 3 pojemne serca pełne miłości.
  17. cd.......... [IMG]http://i45.tinypic.com/28babl5.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/2u3zfib.jpg[/IMG] najsłodsze na koniec :) [IMG]http://i48.tinypic.com/2vw9y6w.jpg[/IMG]
  18. obiecane fotki :) [IMG]http://i48.tinypic.com/34g1vh4.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/dndlib.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/dlks42.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/2rglt01.jpg[/IMG]
  19. Bajeczka z moim siostrzeńcem :) [URL=http://fotoo.pl/][IMG]http://fotoo.pl/zdjecia/files/2010-06/05bba183.jpg[/IMG][/URL]
  20. [quote name='marlenka']I śłiczna Bajka Bajka jest troszke nieufna , ale łagodna . Jest piekna i malutka , taka puszysta kuleczka . Bajka jest naprawdę maluteńka . [IMG]http://images42.fotosik.pl/199/6e3858f469ed3f25.jpg[/IMG][/QUOTE] cioteczki,mam super wiadomość.Bajka ma dom... ....u mojej siostry :)
  21. ja myślę,że on tak jak ja,czegoś się we środę nauczył.choć i tak nie spuszczamy go z oka.wczoraj musiałam marcina na biegu zawozić z działki do pracy,i kiedy wychodzilismy przez furtkę (a staraliśmy się żeby nie widział że ja wychodzę) on to wyczuł.biegał po działce jak w amoku,niuchał i rozgladał się (podglądaliśmy zza krzaczka jak się zachowuje).stwierdziliśmy,że lepiej dla nas wszystkich będzie,jeśli zabierzemy Welsha ze sobą.wprawdzie na działce zostałby z dziećmi,babcią marcina i szfagrem,ale ani babcia,ani tym bardziej szfagier (tusza :) ) nie dogoniliby Welsha gdyby nie daj Boże przeskoczył przez siatkę. chłopaczyna bardzo boi się burzy.wczoraj wieczorem była u nas spora i Welsh,wlazłby w mysią dziurę,gdybyśmy takową mieli :) na dodatek wczoraj u nas była "noc pragi",naokoło nas były imprezy,a o 23 na CH wileńska był pokaz sztucznych ogni.było strasznie głośno,a u nas na podwórku było widno jak w dzień,i trzeba było uspokajac Welsha bo biegał zdenerwowany po mieszkaniu.wlazł ze strachu marcinowi do łóżka,a trząsł się jak osika.wyobrażam sobie co to będzie w sylwestra :shake: a zdjęcia nadal nie chcą mi wejść :(
  22. dostałam od Pani Dyzia zdjęcie :) [IMG]http://i47.tinypic.com/25stsia.jpg[/IMG] wybierają się razem do szkółki dla piesów,bo Dyzio jest bardzo pojętny i chętnie się uczy i szkoda byłoby taki dar zmarnować :) i waży już 15 kg a Państwo w nim zakochani na zabój :)
  23. byliśmy dziś na działce :) Welsh czuje się tam już jak u siebie.razem z Koką obszczekują wszystkich przechodzących ludziów za ogrodzeniem.oboje spali najczęściej w jeżynach (bez kolców :) ) i stamtąd,przez całą działkę,często slalomem pomiedzy nami,biegli do siatki wrzeszczeć na intruzów.w pewnym momencie wzięłam Welsha na smycz,żeby troche sie uspokoił i przestał tyle biegac.przeciez nie dość,że chore stawy,to jeszcze chlopak jest po wypadku. niestety nie dostał dziś sniadania,ponieważ ma chorobę lokomocyjną.zjadł dopiero na działce,i to puszkę bo przez rozgardiasz zapomniałam wziąc dla niego jedzenie. absolutnie po nim nie widać,ze zaledwie trzy dni wcześniej upadł z takiej wysokości.trochę kuleje na operowaną łapinę,ale kiedy poleży i odpocznie,biega jak szczeniak. zaraz będzie kilka zdjątek EDIT mam problem z prędkością.muszę poczekać na nocny internet wlazło jedno: [url]http://pl.tinypic.com/r/2870xll/6[/url]
  24. taaak,on jest zdecydowanie inny...wychodzi na dwór oknem,zamiast drzwiami ;) wariat,choć bardzo kochany. od dziś przychodzi na zawołanie.jestem w szoku.na początku każda próba nawiązania z nim kontaktu kończyła się rozpłaszczaniem się Welsha na podłodze.z czasem przekonał się że nie musi się bać i kiedy schylałam się do niego,wystawiał nawet nos do całowania.ale podejsc za żadne skarby nie chciał. a dziś jak za dotknięciem czarodziejskiej różdzki,wpada do pokoju jak torpeda kiedy go zawołam.wygląda na to,że przełamaliśmy lody :) na pewno nic go po wypadku nie boli,ponieważ kiedy kładzie się gdziekolwiek,robi to z takim impetem,że echo idzie po kamienicy.Karolcia była wczoraj wieczorem telefonicznym swiadkiem "rzucania kości" przez Welsha :) wiem że nic mu się nie stało,obserwujemy go cały czas.ciekawscy sąsiedzi przy każdej okazji wypytują nas czy nasz pies przeżył i kiedy odpowiadam,że owszem,nic mu się na szczęście nie stało,nie chcą wierzyć.swoją drogą,przyznają się że albo widzieli jak Welsh wypadał,albo słyszeli jego przeraźliwy pisk,a nikt mu nie pomógł,nie zainteresował się.oprócz robotników ktorzy pilnowali zeby Welsh nie uciekł na ulicę (brama była otwarta) i jednej jedynej sąsiadki,która zaopiekowała się nim do czasu kiedy nie wróciłam,nikt palcem nie kiwnął.a teraz są na tyle bezczelni,że zaczepiają i wypytują bo ciekawośc ich zżera,czy pies żyje.przecież to sensacja roku.ba!dziesięciolecia! od kogoś usłyszałam,że pies na pewno dostał jakiegoś szału dlatego wyskoczył przez okno i nie powinnam nienormalnego psa trzymać w domu z dziećmi.no żesz .... z grzeczności nic nie odpowiedziałam,bo to starsza kobieta była.Welsh szalony...matko,w zyciu nie widziałam spokojniejszego psa! ehhh,szkoda gadać jakic mam "mądrych" sąsiadów ..
  25. widzicie łapkę bez opatrunku?śliczna wreszcie może oddychać :) a jakie fajne ciemne włoski mu na niej urosły :) zjadł na sniadanko pełną michę bez "przystanku" jakie miewa w zwyczaju sobie robić.bardzo się cieszę że ma apetyt,to oznacza że jest dobrze. kochany grzeczny farciarz :)
×
×
  • Create New...