Jump to content
Dogomania

dota&koka

Members
  • Posts

    1016
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dota&koka

  1. [quote name='Akrum']nie mogę doczytać nigdzie, czy to jest hotelik w Obornika Wlkp.? czy innych?[/QUOTE] gdzieś wyczytałam,że w obornikach śląskich :) o ile temperatura nie zlasowała mi mózgu :)
  2. wydaje mi się że wszystko jest jasne i nie bardzo rozumiem Igiełko o co Ci chodzi? Akrum jasno i wyraźnie napisała,w jaki sposób karmić Dosię,aby wreszcie nabrała ciałka. dodała też,że na lepsze jedzenie w razie potrzeby będziemy się zrzucać.wybacz,ale skoro Dosia w schronie jest karmiona karmą z wyższej półki,bez sensu jest karmić ja Pedigree które jak wszyscy wiemy jest do d... jutro wielki dzień,a tu jakieś krzywe jazdy się zaczynają..."ceny niezasadne wyżywienia"-teraz ja nie kumam Igiełko,z całym szacunkiem,co ma do rzeczy wykąpanie psa?ja kąpałam i małe(Dyzio,Pako był zbyt chory) i wielkie psy(Kantor-sznaucer olbrzym) wogóle ich nie znając i przeżyłam jak widać :)
  3. ja znalazłam takie cuś-różne smaki:[url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_mokra/animonda/animonda_pakiet_probny/160149[/url] ale to sa puszki 400g ta opcja jest lepsza,puszka wychodzi dużo taniej w takim pakiecie(6.42):[url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_mokra/animonda/karma_animonda_pies/185069[/url] marcinowi nie chciało się gotowac makaronu,kupił więc błyskawiczny i zmieszał z puszką.jak postawił Welshowi miskę,w ciągu minuty góra dwóch wszystko zniknęło.do najlepszych kąsków tak się nie trząsł jak do jelenia:) a dziś na śniadanie,marcin zanim wyszedł do pracy dał mu makaron z wczorajszym serkiem białym niewykorzystanym do naleśników.ser z żółtkiem i cukrem waniliowym.mało brakowało marcin dałby mu ten ser z rodzynkami,ale na szczęście wyjął. i taki biały serek,bardzo chłopakowi posmakował. jak ja próbowałam dać mu ser z jogurtem to miał mnie gdzieś...
  4. Welsh zjada puszki z apetytem.2 dziennie z makaronem.w związku z tym,zwracam się do Was,zwłaszcza do Ani z oficjalną prośbą o pomoc w zakupie większej ilości puszek dla chłopaka.marcin kupił mu w kakadu Animonde z jeleniem i jabłkiem.myślę,że właśnie domieszka jabłka tak mu posmakowała. u nas cieniutko w tej chwili,najpóźniej jutro musze opłacić oc,zaraz wesele a połowy potrzebnych rzeczy jeszcze nie ma :( głupio mi strasznie,ale pies jest najważniejszy. Animonda jest potwornie droga (9.40 za puszkę 800g)ale w niej jest ponad 90% mięsa.Welsh wcina ją aż się uszy trzęsą,widzę po nim,że nie znudzi mu się tak szybko a ja dalej zdycham,wczoraj wieczorem 40.2 goraczki,mało brakowało a widziałabym niebieskie słonie w mieszkaniu ;) dziś obudziłam się z 38 stopniami.a gardło to jeden wielki wulkan :/ drugi dzień nie czeszę Welsha i nie sprzątam mieszkania.nie trudno wyobrazić sobie co się dzieje na podłodze ;) Aniu,karma przysłana od Ciebie,smakowała mu może ze dwa dni.stoi nadal w drugiej misce nietknięte.nawet Koka żarłok nie chce się skusić. królewskie podniebienia,czy cuś?
  5. Dośka pakuj manatki :) a wy cioteki,módlcie się proszę żebym wyzdrowiała do soboty.okropny wirus mnie złapał:( ledwo dycham
  6. widzę,że kusi dziewczyny wizja urlopu w ciszy i spokoju :) w samochodzie raczej miejsca już nie będzie :( ale domek ma dwa mieszkanka,jedno możemy odstąpić :) a Welsh od wczorajszego wieczora znowu je.w związku z tym,że złapałam znowu jakiegoś obrzydliwego wirusa i leżałam wczoraj jak kłoda w łożku z temperaturą jak cholera,nie miałam jak ugotować chłopakowi.marcin kupił mu więc puszki.na razie zjada z apetytem.zobaczymy co będzie po kilku dniach :)
  7. mam identyczny problem z moim tymczasowiczem,ale jest to ON,nie YT. przy każdej zmianie jedzenia,na początku je bardzo chętnie,po kilku dniach przestaje.potrafi nie jeść nic 3-4 dni. będę zaglądać,może ktoś cos doradzi naszym "tadkom niejadkom":)
  8. jeśli mogę się wtrącić-wydaje mi się że lepiej byłoby Dosi gotować.co makaron to makaron.na gotowanym przytyje duużo szybciej.a wcale nie wychodzi drożej.Dosia tyle miesięcy jest na suchej karmie i wszyscy wiemy jak biedna wygląda :(
  9. pozwolę sobie wypowiedzieć się na wątku zgodzę się,że między zainteresowanymi jest totalny brak kontaktu.ale prosze nie zrzucać winy na mnie,ja także kombinuję na wszystkie strony jak to wszystko zgrać.muszę wyjechac w sobotę rano,jak najwcześniej się da.nie jest łatwo zorganizować opiekę do trójki dzieci i dwóch psów,zwłaszcza że mówimy o sobocie,kiedy ludzie myślą tysiącach innych spraw niż zajmowanie się cudzymi dziećmi. Agnieszko,zgadza się,dzwoniła do Ciebie przedwczoraj moja siostra,ponieważ ja byłam zbyt zajęta aby biec do kiosku po doładowanie,a miałam niestety pustkę na koncie.dlaczego siostra?bo jedzie ze mną w tę podróż i jest zorientowana.zgadza się,dzwoniłaś wczoraj,odebrał mój marcin,ja byłam akurat z psami na spacerze.wysłałaś smsa,że nie dasz rady być w sobotę rano.ok,odpisałam z zapytaniem czy możesz przywieźć Rudego w piątek,przecież to nie taki wielki problem przenocować jedną noc psa.odpowiedziałaś że nie,bo jesteście w wawie tylko jutro,potem dopiero w sobotę.rozumiem,ze nikt nie ma czasu jeździć po Polsce 7 dni w tyg.zaproponowałam przenocowanie psa od jutra aż do soboty,ryzykując wiele-nieznajomy duży pies przy małych dzieciach i owczarku który nie wiem jak zareaguje.owszem,zadzwoniłaś do mnie,ale sygnał był tak krótki,że nie zdążyłam dobrze się rozpędzić do telefonu kiedy ten zamilkł.wybacz,ale kiedy ja załatwiam coś na czym mi zależy,jestem natrętna i wiszę na telefonie do skutku.staram się jak mogę zeby transport Rudego się udał.bardzo możliwe,że okaże się on bardzo tani,może wyniesie jeszcze mniej.proponuję nocleg psa,oby tylko jakoś się to wszystko trzymało kupy.no i dowiezienie psa w umówione miejsce.więcej nie mogę. pozdrawiam/dorota
  10. Aniu,wyjeżdżamy 7 sierpnia na dwa tygodnie.zdaję sobie sprawę,że trzeba będzie go pilnować.dlatego szukałam całego domku do wynajęcia na samodzielnej,ogrodzonej działce,blisko wody,w dość odludnym miejscu.nie wyobrażam sobie Welsha np w pensjonacie,gdzie jest gwarnie,tłum ludzi i innych psów.z tego też powodu,tak ciężko szły mi poszukiwania. kąpieli za żadnego diabła Welsh zażyć nie ma zamiaru.wyrywa się,wścieka już w drzwiach łazienki.spróbujemy wykąpac go któregoś razu na działce.może Welsh ma lęk przed ciasnymi pomieszczeniami?;) zdaję sobie sprawę,że przy upałach apetyty nie dopisują,nam zresztą też.ale welsh do grubszych nie należy,a kiedy urządza sobie takie 3-4 dniowe głodówki,kosteczki wychodzą mu na wierzch,a ja spac nie mogę bo pies jest głodny. przez jego brak apetytu,wyrzucam co chwila jedzenie bo kwaśnieje :/a nie umiem mu zabrać,bo co będzie jeśli akurat mu się zachce jeść? on jest naprawdę suchutki.tylko głowę i kark ma wielki,bo tam nie daje za nic się wyczesać.
  11. Piechciu,zgadza się,w sobote będę miała przyjemność spędzić trochę czasu z trzema pieskami :) a dzieleniem ew zwrotu za podwózkę pieska do wawy,zajmiemy się kiedy przyjdzie czas :)
  12. serce się kraje...jakbym widziała moją Kokę rok temu :( też była ofiarą pazernych ludzi,ale doszła do siebie,jest szczęśliwa jak jeszcze nigdy nie była. Śnieżynko,Ty też będziesz miała powody już tylko do radości :)
  13. jeszcze jedno pytanie:jaka to będzie historia,jesli Państwo cos dorzucą do transportu?dziabiem na pół?:) najsprawiedliwiej by było
  14. podzieliłyście super :) jest elegancko. jakąś kasę będę miała,ale na wszelki wypadek (te po mnie "chodzą" często) wysyłam Ci dane na PW wsio ugadane,dopięte na ostatni guzik :multi:
  15. jesuu ja też się już doczekac nie mogę. Piechcia,Ania wręcza mi kasę przy spotkaniu,nie wiem jeszcze jak będzie wyglądała sprawa ze zwrotem kosztu dowozu psiula z brodnicy do wawy.w każdym razie,wszyscy będą zadowoleni,bo koszty rozejda się prawdopodobnie na 3. nie mam pojęcia ile Dosia ma kasy.znaczy wiem,że do stałych brakuje jej 80zł(aale bystra jestem) ale nie wiem ile jest kasy przeznaczonej na transport. będę starała się juz na 9 być w pabianicach.nie wiem jeszcze kiedy Aga dowiezie do mnnie psiaka który ma jechac do brodnicy.gdyby Aga mogła przywieźć go w piątek po południu czy wieczorem,mogłabym awaryjnie go przetrzymać do rana.Ania mówiła mi,że to jest młody psiak,nie jest agresywny.jakoś byśmy noc przeżyli (choć Welsh strasznie boi się innych psów) myślę,że bez nieprzewidzianych przygód dotarłybyśmy do Igiełki koło południa. Dosiu,Dosiu,już nie będziesz się bała,swoją smyczkę i miseczkę miała :)
  16. przybywam i ja niestety wiele pomóc nie mogę :( przepraszam
  17. podróż będzie wyglądała tak: warszawa-pabianice-rypin-brodnica-warszawa za kilometr,wychodzi 0.40gr tych do pokonania jest ok 540 co daje 216zł zgadza się? w drodze powrotnej zabieram od Ani pieska do wawy,nowi państwo dołożą do transportu. ponieważ pierwszy raz mam do czynienia z taką sytuacją,uświadomcie mnie jak to wszystko ma wyglądać.czy ja tankuję,biorę rachunki,rozliczam się z kilometrów i dostaję zwrot,czy dostaję potrzebną kwotę i z niej w ten sam sposób się rozliczam?ciemna jestem w tych sprawach.poza tym cienko u nas z kasą na dzień dzisiejszy wiem,że Ania za transport piesia z wawy do brodnicy rozliczy się na miejscu.tylko tyle wiem :)
  18. Piechcia,mam prośbę. mam problem z parcytypacją kosztów.mogłabyś tą kwestię ustalić z Ania+Milva i Ulver? chciałabym mieć jak najmniej do czynienia z kasą,nie chcę nieświadomie nikogo naciągać wogóle fajnie byłoby,żebyście co do kosztów same ustaliły ile kasy potrzeba na podróż,ja rzuciłam info ile km jestem w stanie zrobić za jaką kasę (mam 2 litrowy silnik) aha,najważniejsze-będę tankowac tylko na większych stacjach,gdzie jest możliwość dostawania rachunków błagam,załatwcie za mnie tę sprawę,ja mam głowę zupełnie gdzie indziej :(
  19. PRZEPRASZAM,wracamy do pierwszej opcji-transport w sobotę siostra pojedzie ze mną,więc pobędziemy trochę razem.dodatkowo zyskam drugiego kierowcę :) zadzwonię tylko do agi,która przywiezie do mnie psiaka zaraz będę wiedziała dokładnie :)
  20. [quote name='Akrum']gratuluję uporu w poszukiwaniu miejsca na wakacje :) fajnie będziecie mieli :)[/QUOTE] szukałam z uporem maniaka :) trochę się boję jak to będzie,ale kto nie ryzykuje,ten nie ma :) [quote name='Akrum']wet powiedział, że tak się dzieje, że jak teraz zacznie skóra oddychać porządnie, to wszystko wróci do normy.[/QUOTE] tak też pomyślałam.skoro zdarzają się jeszcze kawałki słomy w podszerstku,to jak skóra miała oddychać.niedobrze,że Welsh nie lubi czesania :/
  21. Kasiu,od której jest czynne schronisko?chciałabym być jak najwcześniej rano po Dosię
  22. [quote name='Ania+Milva i Ulver']Jesli zmieni się dzien transportu, to u nas w gre wchodzi tylko sroda, gdyz w czwartek dziewczyny nie maja mozliwości podrzucic psa do wawy...bede czekac na info na pw.[/QUOTE] a piątek?kurczę ja będę musiała czekać na pieniądze,mają być środa-czwartek.inaczej nie wyruszę,bo chwilowo cienko z kasą Igiełko,dziękuję za troskę,niestety nie będę mogła skorzystać z gościny-będziemy gnać do brodnicy z drugim psiakiem,na dodatek muszę wieczorem choć na chwilę pokazać się w pracy :/
  23. wreszcie się udało :) cały weekend przed monitorem siedziałam do 1-2 w nocy,aż znalazłam.domek niedaleko Grunwaldu,za rozsądną cenę,a co najważniejsze z dwoma psami nie będzie problemu. wbrew pozorom wcale nie łatwo jest znaleźć odpowiednie miejsce :shake: najważniejsze że się udało :) teraz mam inny problem...boję się jak to będzie. czy Welsh nie będzie się bał nowego miejsca,czy nic nie zdemoluje,czy nie ucieknie... podczas naszego wyjazdu na wesele,psiakami zajmie się moja psiapsióła (nieodpłatnie) którą Welsh zna (bałabym się zostawić go pod opieką obcej osoby).także żadna płatna niania nie będzie potrzebna,zresztą pieniądze Welsha są na jego leczenie i żywienie a nie na nasze przyjemności :) welsh znowu przestał jeść.nie mam już pomysłów co mu dawać żeby mu smakowało. codziennie po trochu go wyczesuję,ale i tak wygląda jak burek z budy :/ miejscami widać place niewyczesanego podszerstka.gdyby on dał się bez problemu czesać,w jeden dzień może bym się tego pozbyła.a muszę codzień po góra 5 minut leciutko skubać (i to na leżąco) bo Welsh mi zwiewa spod szczotki :diabloti: aha,zapomniałabym.próbowaliśmy go wykąpać.pomimo obchodzenia się z nim jak z dzieckiem,nic z tego nie wyszło.nie chcemy go zrazić,więc bez pośpiechu będziemy próbowali nadal.Aniu,wspominałam niedawno,ze odkryłam przy czesaniu że Welsh ma łupież.jest go coraz więcej,tylko na zadzie aż do ogona.wyłazi spod wyciąganego podszerstka.reszta skóry jest w porządku
  24. Kajtek kocha dzieci :) tak się ganiali,że Emie portki z tyłka spadały :) [IMG]http://i50.tinypic.com/33u7pk6.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/33xjytj.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/mttp2e.jpg[/IMG]
  25. obiecane foto :) [IMG]http://i45.tinypic.com/2e5pcbb.jpg[/IMG] to jedno nadaje się do ogłoszeń.reszta tylko do oglądania :) [IMG]http://i49.tinypic.com/b5qyx0.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/33jtzib.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/24q8wsm.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/2klyyw.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...