Jump to content
Dogomania

dota&koka

Members
  • Posts

    1016
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dota&koka

  1. doczłapałam sie do komputera...ale długo nie wysiedzę :( jest gorzej niż źle,nie dam rady dziś pojechać z Welshem,dałam ciała po całości...rtg może poczekać,ale martwię się o szwy,żeby mu nie wrosły :( chwilami to życie tak mnie wk...:angryy: [quote name='izabellah-aldonda']Jeśli będzie taka potrzeba mogę Was zabrać do Lekarza, mam samochód , a czas znajdę.[/QUOTE] slicznie dziękuję za chęć pomocy :) niestety ja się nie nadaję do żadnych podróży,nawet jako pasażer :placz: musiałabyś sama jechać z Welshem.jest jeszcze kwestia odległości-jak Ania wspomniała,my jesteśmy na pradze a chłopaka trzeba zawieźć aż za Janki. w każdym razie dziękuję jeszcze raz za propozycję :buzi: Welsh nic nie nabroił,z dnia na dzień staje się prawdziwym ONkiem.dziś mnie wkurzył,bo zamerdał ogonem do mojej Weroniki...to ja koło niego chodzę,smaczki pod nos podtykam,miziam,całuję,rozmawiam,na rzęsach staję żeby mu było dobrze,a on zdrajca nie mnie okazał radość...faceci to świnie...:evil_lol: miałam dziś problem z podaniem mu leku.Welsh wyczuwa moją słabość i za cholerę nie chciał wziąć lekarstwa.odwracał łeb,uciekał,ciskał się jak wesz na grzebieniu:diabloti: musiałam wlewać po trochu w plasterki szynki.a i tak nie jestem pewna czy dostał odpowiednią dawkę :(
  2. jestem i ja,ale nie mam jak pomóc :( umaszczeniem jest bardzo podobny do Welsha
  3. [quote name='Agmarek']Oby tylko nie chciał zrobić Docie gorącej kąpieli :evil_lol:[/QUOTE] teraz to on nie chce,a może by pomogło:evil_lol: [quote name='Agmarek']Nie trzeba. Wystarczy odrobina szczęścia :lol: ja dwa lata temu miałam zapalenie płuc na weekend majowy :diabloti:[/QUOTE] no to ja mam większego farta :diabloti:
  4. trzeba być zdolnym,żeby się tak przeziębić w maju :( dziękuję Akrum :) zajadam się prochami jak cukierkami,może do jutra mi przejdzie.najgorsze że potwornie kręci mi się w głowie i boje sie wsiąść do samochodu,przez co Welsh dziś nie będzie miał kontroli :( bardzo bym chciała wiedzieć co z jego łapeczką. do łóżka już się chłopak nie pakuje,kilka razy go wyganialismy i szybko załapał że mu nie wolno.a żeby było sprawiedliwie,Koka też ma zakaz wstępu.
  5. [quote name='marlenka']Dorotka , dzieki ale zgłosiła się Jo37 która mieszka bardzo blisko więc jej wysłaąłm namiary i zrobi ta wizytę [/QUOTE] to dobrze,bo ja się rozłożyłam na dobre.brało mnie cholerstwo od dwóch dni i dziś mnie rozłożyło i musiałabym odłożyć i telefon i wizytę :( miałam dziś jechać z Welshem na kontrolę i gucio,nie dam rady.trzeba być zdolnym,żeby w maju być tak przeziębiomym :( maluszki,do domków zmykać! :)
  6. cioteczki,dziś nie będzie wizyty kontrolnej :( jestem tak przeziębiona,że nie dam rady wsiąść dziś do samochodu.ledwo się zwlekłam z łóżka.wzięłam wszystkie możliwe prochy,może mi się poprawi. na chwilę obecną dosłownie zdycham...:placz: chłopczyk dziś znowu był grzeczny,wczoraj wreszcie przywiozłam od babci moje najstarsze dziecię,Welsh zachowuje sie wobec niej jakby ją znał tyle co nas.bałam sie trochę jak on na Weronikę zareaguje,przeciez do tej pory widzieli się dosłownie 10 minut.ale wszystko jest ok :) Welsh dziś znowu szczekał na obcych za drzwiami.trochę kazał nam czekać na powtórkę sprzed kilku dni :) z jego łapencją musi być dobrze,musi! z siusiakiem w chwili obecnej jest ok.pewnie antybiotyk zadziałał i na ten problem. w każdym razie,znaczenie mojego łózka to juz historia :)
  7. [quote name='anawa'] Ja też mam dla Was wiadomość: [B][COLOR="#ff0000"]WYNIK BADANIA HISTOPAT. JEST UJEMNY!!! WELSH JEST ZDROWY!!! [/COLOR][/B] :multi::laugh2_2::sweetCyb::bigcool::ylsuper::Cool!::cool2::cunao:[/QUOTE] na taką wiadomość warto było tyle czekać :multi:
  8. [quote name='anawa']Dota, ucałowania od Karoliny :buzi:[/QUOTE] ślicznie dziękuję:loveu:i my z Welshykiem wysyłamy buziaki :* ciągle obiecuję sobie wysyłać Karolinie chociaż smsa,a najlepiej mmsa,ale tyle się wciąż wokół mnie dzieje,że zapominam:oops: Aniu,dla mnie bez różnicy czy pojade jutro czy w czwartek.i tak będę musiała jechac z całym towarzystwem-marcin jutro ma tylko pogrzeb i ok 14 będzie już w domu,a w czwartek nie będzie go aż do 17 bo złapał fuchę.chciałam umówić się jutro w okolicach 18-17 ale się nie dało.trudno,dam sobie radę,nie pierwszy raz będę coś załatwiać z kompletem ;)
  9. [quote name='marlenka']Ciotki zagłosujcie jeszcze w ankiecie na Ostatnia szanse [url]http://www.dogomania.pl/threads/185270-KrakVet-ankieta-na-maj-wybierzmy-kandydata-razem!!?p=14647995#post14647995[/url][/QUOTE] dorzuciłam swoje 3 grosze :)
  10. [quote name='marlenka']Następna chetna na ochocie poprosiłam Dorotę co robiła wizyte dla Kasi o następną wizyte . Pani młoda ale bardzo sympatyczna zgadza się na warunki adpocji . Czekamy aż sie Dorotka pojawi , mam nadzieję ze nie odmowi :)[/QUOTE] jestem,oczywiście nie odmówię :) jutro w wolniejszej chwili(jadę z całą moją gromadką na kontrolę i rtg welsha-nie lada wyzwanie) zadzwonię,umówię sie na termin. marlenka,jeszcze tylko plizzz napisz o którego szczylka chodzi żebym sieroty z siebie nie zrobiła ;)
  11. [quote name='mariolka']tak od tego darczyncy :) a dzisiaj bylismy na konsultacji. Dziekuje Dota&koka za podwiezienie nas do lecznicy!!! :) i Delph za pomysl, ze lepiej psa ze soba zabrac ;) I taka wazna kwestia jak dla mnie. Powiedzial, ze na strach Yogiego, prawdopodobnie miał duży wpływ ból po wypadku. Że musiało go boleć długo i bardzo. Człowieka i dotyk swojego ciała skojarzył z bólem.[/QUOTE] nie ma za co dziękować,to była sama przyjemnośc jak zwykle :) cieszę się że na coś się przydaję. dokładnie to samo mamy z Welshem-jego wycofanie spowodował w dużej mierze ból,jaki musiał znosić przez ponad rok czasu :( trzymaj się Yoguś,złoty pieso z Ciebie :)
  12. cioteczki kochane,nie gniewajcie się:modla: ja tylko buduję napięcie :) dzwoniłam do Pani wet. myślałam że damy rade umówić się na wizytę na popołudnie,ale nie da rady i muszę jutro jechać z "kompletem" bo nie mam z kim ich zostawić. pieso jutro będzie podróżował "wesołym autobusem" :evil_lol: ps.nic dziś nie nabroił :)
  13. [quote name='vega17'] jestem teraz mega szczęśliwa że Dyzio -Tofik trafił na taki dom :)[/QUOTE] hihi ja wczoraj dokładnie tak odpisałam Pani Dyzia na smsa :) Pani Dyzia wysyła smsy i mmsy hurtem,do wszystkich zaangażowanych :)
  14. cholera niedobrze :( nie da się przesunąć wizyty na 19? pewnie nie :( spróbuję cos wymyśleć żeby nie pójść dziś do pracy,ale na razie nic na 100% nie obiecuję
  15. biorę przykład z Welsha :) on codziennie niespodzianki nam robi :)
  16. mam złą wiadomość... nie mam o czym pisać!:evil_lol: Welsh nic nie broi,grzeczny jest jak aniołek.staje się najnormalniejszym,domowym psem. dziś dzwonię do Pani wet. umówić się na jutrzejszą kontrolę i rtg.mam nadzieję że będę mogła przekazać tylko dobre wiadomości.tak bardzo chciałabym,żeby Welsh był zdrowy i mógł jeździć z nami na działkę,chodzić na długie spacery,ganiać za piłką albo przynosić patyczki...ta chora łapka bardzo komplikuje jego socjalizację. Welshyk,zdrowiej szybko :)
  17. [quote name='vega17'] dota a jak u Ciebie się sprawy mają?? masz jakiegoś sierściucha??[/QUOTE] veguś,ja nie wytrzymałabym gdyby miejsce się u mnie marnowało :) od 10 dni jest u nas Welsh,ONek po operacji,strasznie wycofany (był) ale robimy co dzień małe kroczki ku normalności.trochę mi posikiwał (znaczył moje:angryy:łóżko) ale odkąd odważył się wleźć na kanapę,przestał :multi:
  18. Aniu,w necie znalazłam preparat do usuwania smrodków bardzo tani,ok 30 zł za 100ml.absolutnie nie będziesz za to mi zwracać,ponieważ to nie dotyczy bezpośrednio psa,tylko mojego komfortu ;) zresztą,jak tylko dzieciuszkom się poprawi,wywiozę je na weekend do babci a z marcinem weźmiemy się za porządki w domu.dokładnie wypierzemy dywan i łóżko i dopiero jesli to nie podziała,kupię "odsmradzacza" :) strasznie drogie te leki :( dobrze że na trochę ich wystarczy.z karmą też jest dobrze,żeby nałożyć Welshowi do miseczki,wkładam rękę tylko do łokcia (moja super wypasiona miarka :) ) żeby tylko okazało się że nie będzie potrzebna druga operacja.oszczędzamy jego łapinkę ile się da,na maxa,ale licho nie śpi :/ zapomniałam o najważniejszym!Welsh dziś mnie przywitał w drzwiach,kiedy wróciłam z pracy!!podszedł,powąchał wyciągnietą do niego rękę,jakby chciał sprawdzić,czy to aby na pewno ja.ależ jestem z chłopczyka dumna! :)
  19. i taki będzie finał,że mamajulki dzięki uszczypliwościom położy już nie powiem co bo nie wypada publicznie i albo pies trafi spowrotem do schronu,albo na ulicę. brawo!to się nazywa pomaganie zwierzętom...szkoda gadać w zyciu niezbędna jest umiejętność dyplomacji. a wątek zamiast być poświęcony pomocy psu,dotyczy osoby mamyjulki i kwestii KŁAMIE CZY NIE KŁAMIE
  20. [quote name='Niebieska713']I zero zainteresowania... A tak na marginesie,to ostatnio modne sie zrobily te ALERGIE DZIECKA...[/QUOTE] to nie jest moda!!to jest choroba cywilizacyjna!! moje dzieci też są chore,mają astmę alergiczną,wśród moich znajomych 80% dzieci ma różne alergie.
  21. przed chwilą wrócilismy do domu.nie było nas prawie trzy godziny bałam się co zastanę,czy Welsh nie narozrabia.bardzo mile się rozczarowałam.totalnie NIC nie zrobił.ani nie siknął,ani nie zdemolował,nie grzebał w śmietniku,nie ściągnął nic ze stołu,nawet na kanapipe nie leżał,bo wszystko jest w takim stanie w jakim zostawiliśmy. jak dla mnie,BOMBASTYCZNIE :multi: ale jest pewnien brzydki problem...kiedy wchodzi się do domu,bardzo mocno czuć samczą obecność. będę musiała wywieźć dzieci i zlać chałupe octem,bo pewnie nic innego nie pomoże :(
  22. na razie odpukać,przestał.pewnie dla tego,że coraz więcej czasu spędza "na salonach" :) śpi albo u dzieciaków w pokoju,albo wtrynia się na nasze łóżko. a tam gdzie pies spi nie narobi...chyba kanapa ocaleje :)
  23. mariolka,o tej godz.jak zwykle będę w pracy :( jestem wolna do ok 16 a potem od 19.drugi raz w ciągu tygodnia wolnego nie dostanę,buu
  24. [quote name='vega17'] powinno się to rozstrzygnąć w ciągu tygodnia[/QUOTE] zdrętwieją nam kciuki ;-)
  25. mariolka,dokonaliście cudu :) Yogi którego poznałam całkiem niedawno,a "dzisiejszy" Yogi,to dwa różne piesy.niebo i ziemia.
×
×
  • Create New...