Jump to content
Dogomania

Brezyl

Members
  • Posts

    1621
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Brezyl

  1. Ja mając takiego Szamana poprzestałabym na tropieniu długodystansowym. Pies to kocha, więc dla rozrywki można mu trochę posłuszeństwa wrzucić, ale talent do tropienia należałoby wykorzystać. Zanim dobijesz z nim do klasy 3 w obi, o ile w ogóle, to pewnie w FH będziesz juz w reprezentacji Polski. Czego życzę z całego serca.
  2. [quote name='aneta']Owszem rasa niszowa, na szczęście już coraz więcej pojawia się sędziów co nie tylko CWC nie rzucają ale o bdb trzeba jakoś powalczyć I tu jest własnie kwestia hodowcy .... Jak jest zainteresowany nabywcą to przeprowadzi przez pierwsze wystawy - nawet na odległość dobra rada jest cenna a nawet początkujacy właściciel z ładnym psem co nieco zawojuje :) . [/QUOTE] Powiem szczerze, jeżeli pies nie ma braków dyskwalifikujacych to w Polsce hodowlankę zawsze wyjeździ. A czy piękny pies zawojuje coś nawet z początkujacym włascicielem, to wszystko zależy od: sędziego, konkurencji, psa, psychiki wystawcy i odrobiny szczęścia. [quote name='aneta'] Tak sie złożyło, że zawsze wystawiałam jamnika teściów, ale raz kiedy walczyło się o ostatnie CWC czasowe w tym samym wystawiałam swoje I mój Teść biedny wbiegł pierwszy raz na ring i wykosił skutecznie w jamniorach konkurencję ;)[/QUOTE] Ale jamnior był już zrobiony. :evil_lol: Masz takie doświadczenie, ze nie dostrzegasz już nawet jakie problemy może mieć taki zielony wystawca. Czasami ludzie wpadają na wystawę, a pies nawet w ringówce nie potarfi się poruszać, o pokazaniu uzębienia już nie wspomnę.
  3. [quote name='aneta'] Wybacz ale szanse na championa bo akurat szczeniak pasuje "ceną i terminem" są delikatnie pisząc .... marne. Jeżeli miałaś w myślach psa wystawiać, doczekać się potomstwa to zakup gdzie termin i cena były jedynymi wyznacznikami jest błędną drogą. [/QUOTE] Nie przesadzaj, rasa niszowa. Hodowlankę by wyjeździła bez trudu, a nawet i na championat by się załapała, to nie: yorki, labki czy inne topowe rasy. Z zewnątrz hodowla psów wydaje się nadzwyczaj prosta. Co za problem kupić sukę , zrobić hodowlankę, pokryć repem byle miał Ch.Pl, a jak ma już intera to miot topowy. Tak to wyglada z pozycji widza, stąd te pytania, tyle kasy za szczeniaka ? Oni powariowali, za co? Tak naprawdę, jak ktoś podchodzi poważnie do hodowli, to po prostu drugi etat. Nie mówię tu bynajmniej o opiece nad psem, bo czy ma się rasowego czy nie czas mu poswięcany jest taki sam. Ale już zbieranie widomości, jeżdzenie na wystawy, mimo że dawno pies ma uprawnienia, ale na własne oczy chce się zobaczyć konkurencje, podpatrzeć co powychodziło z innych miotów, które linie co przenoszą, co można u siebie poprawic, takim a innym psem, itd, itd. A później ślęczysz nad rodowodami i zdobywasz informację, dlaczego jakiś pies zniknął z pola widzenia (czyżby choroba), dlaczego jeden miot się udał, a drugi nie. Zresztą sama wiesz. Nawet gdyby kupiła super psa, to bez wiedzy daleko by nie zaszła. Lepiej zacząć od przeciętnej suki i powoli wchodzić w ten światek, no chyba że ktoś ma wielkie pieniądze i może sobie kupić super materiał hodowlany i to w postaci kilku sztuk i "uczyć" się na nim. Jeśli będzie miał bardzo dużo szczęścia to się uda, ale bardzo rzadko. [quote name='aneta'] Kupują psa z myślą o wystawach należy bardzo dokładnie wybrać hodowlę, zgłębić temat hodowli tej rasy, pooglądać jakie psy i gdzie wygrywają, jakie typy są preferowane, które hodowle przodują i wtedy dopiero zamówić szczeniaka. I nie oznacza to że ma to być prestiżowa i najbardziej znana hodowla, bo są hodowle gdzie jest 1 sunia raz, dwa razy dopuszczona a bazą miotu po obojgu rodzicach są świetne psy z tych najlepszych linii.[/QUOTE] Naevia ze swoją wiedzą nie miałaby szansy na wybór odpowiedniej hodowli, chyba że przypadkiem. Zauważać jakie typy są preferowane zacznie pewnie po 2-3 latach wystawiania, bo to najlepiej widać na specjalistycznych klubówkach i to raczej za granicą. Zanim się nauczy do którego sędziego warto jechać, czego szukać u wystawianych psów, orientować się w psiej genetyce, minie dużo czasu. [quote name='Naevia']Ja myślę, że już nie będę się tutaj udzielać..[/QUOTE] Ależ nie rób tego błędu. Jak juz wszystko wyjaśnisz, napisz nam jak się to skończyło. Podobno jak pies dojrzeje, kości będą mocniejsze (spotkałam sie z taką opinią w paru miejscach) więc jeśli nie bedzie to juz jej niczym groziło, powystawiałabym ją. To też nie jest proste, musisz się tego nauczyć, przy następnym psie bedzie jak znalazł. Poznasz środowisko, zaczniesz poznawać psy z poszczególnych linii zanim jeszcze zerkniesz do katalogu. Dowiedz się, gdzie warto jechać na klubówke i pojedz za granicę, obserwuj pracę sędziów. Pomysl np: o asystenturze w ZK, jako sekretarz na wystawach tez się można wiele nauczyć i wyciągnąć od sędziów i za 2-3 lata bedziesz gotowa na zakup nowego psa. Oczywiscie raczej także i przy tym zakupie popełnisz jakieś błędy, dlatego warto kupić psa z hodowli, której własciciel jest pasjonatem i lubi sprawować pieczę nad tym co brzydko mówiąc "wyprodukował". Aha. Jeśli masz tak "cieńką skórę" że to co napisaliśmy Cie bardzo dotknęło, to lepiej nie bierz się za hodowlę. Bo jak Ci się trafi rzeczywiscie super pies, to dopiero zobaczysz co to jest jazda bez trzymanki.
  4. [quote name='dance_macabre']W szczecinie Możesz spróbować obi/tropienia z Joanną Frolenko co prawda IPO też robi ale jak powiesz że nie chcesz to pewnie nie cię nie zmusi. [URL]https://www.facebook.com/frolenkotrening[/URL] [/QUOTE] A ja na Twoim miejscu popytałabym, czy nie można poćwiczyć z Martą Górską. Mieszka w Policach, ma tam chyba salon groomerski, a startuje w PT i obi z berneńczykami i to z dobrymi wynikami. Naprawde przyjemnie patrzć jak z nimi startuje, jak psy są w nią wpatrzone, bo jednak charakter molosów nie stworzonych do takiej pracy to zupełnie inna bajka niż z belgiem, AT czy ON-kiem.
  5. Na temat BARFA i łamliwości kości (sprawdz zęby) przesłałam ci linki na PW. Tu masz linka [URL]http://www.veterynaria.pl/articles.php?id=283[/URL] jakie badania masz zrobić aby wykluczyć/potwierdzić łamliwość kości. Zresztą zdjęcia z prześwietleń po tych złamaniach raczej masz.
  6. [quote name='marta30'] Pojeździj z małą po wystawach, zdobądź championat, posiedź w rasie, zawrzyj znajomości z hodowcami, zdobądź więcej wiedzy i wtedy jeszcze raz pomyśl o hodowli.[/QUOTE] Tez tak myślę, zrób marszrutę, gdzie najbliżej masz wystawy. Jeśli masz mało kasy, to wybieraj sędziów znających się na rasie, lepiej pojechać 200 km dalej i dostać opis od człowieka zorientowanego, niż jechać na 3 najblizsze wystawy, do sędziów którzy nie siedzą w rasie. Pomyśl czy sama bedziesz wystawiać, czy bedziesz szukać kogoś kto ci psa przygotuje i wystawi. Do założenia hodowli droga daleka, na razie staraj się zdobyc jak najwięcej wiedzy o rasie, wystawianiu, zawrzeć znajomości z hodowcami, na wystawach zwracaj uwagę na konkurencję, zwłaszcza z zagranicy. Zapisuj w katalogu, co u psów ci się podoba co nie, zwracaj uwagę na psychikę i zdrowie w rasie. Śledz mioty, udzielaj siena forum poświeconym rasie i chłoń tyle wiedzy , ile tylko zdołasz.
  7. [quote name='Naevia']...a ktoś z Was zajrzał w strategie FCI, o których wspomniałam w wątku? Jeśli nie to sprawdźcie całość i punkt 3. gdzie jest mowa szczególnie o inbredzie i kojarzeniu. ktoś coś na ten temat jeszcze powie? [B]FCI International Breeding Strategies[/B] na stronie fci.be [/QUOTE] Zajrzałam od razu. Niektóre organizacje zwiazkowe przejęły część tych zapisów (np: Szwecja) do regulaminów, ale Polska nie. Inbred jest normalną praktyką w hodowli zwierząt i zawsze będzie. Możesz się z tym nie zgadzać i wybrać miot w którym współczynnik inbredu będzie minimalny, gdyby jednak zrobić wykres inbredu psów na światówce, to okazałoby się, że te najbardziej zinbredowane statystycznie najczęściej zwyciężają, podkreślam statystycznie. [quote name='vpassione']Moim zdaniem lepiej pokojowo do tego podejść, niż żeby hodowca sam dotarł do tego, jak smarujesz go za plecami - a "wina" hodowcy może być w tym przypadku żadna (tego nie wie nikt z nas)...[/QUOTE] Vpassione ja myślę, że Naevia jest po prostu przestraszona i sytuacja ją przerosła. Na początku nie chciała nawet podać rasy, sama wiesz, jak robią niektórzy - a tu nie mielismy akcji w stylu - oszuści, nie kupujcie z tej hodowli i nazwa. Naprawdę przypuszczała, że związkowy rodowód i hodowla z tradycjami, dają jej pewność co do zdrowia psa. My bardziej zorientowani, wiemy że to dopiero podstawa, aby wogóle zainteresować się hodowlą. Zresztą sama wiesz, każdy następny pies jest kupowany z coraz większą wiedzą nabywcy. Każda z nas pierwsze pytanie jakie zadałaby hodowcy, to byłoby pytanie co chce uzyskać przez ten inbred. Także nie byłabym tu tak surowa, pamietasz jak obserwowałaś swojego psa, czy nie nadchodzi atak padaczki, ona ma to samo. My zwracałyśmy uwagę na zmianę nastroju psa, każde zachwianie, ona się boi szaleństw jak to u szczeniaka, bo wie ze w każdej chwili może nastapić uraz u psa. [quote name='Kyu']Czy należy Wam się rekompensata zależy TYLKO I WYŁĄCZNIE od tego jak sformułowaną macie umowę sprzedaży.[/QUOTE] No nie tylko, bo jak by się okazało (po testach DNA), szczeniak okazałby się np: po innym ojcu, to byłoby bez znaczenia co jest w umowie. Ale rzeczywiscie najwięcej zależy od umowy. No cóż przy pierwszym psie zapłacisz frycowe. Ja cały czas myślę, że problem jest raczej z rasą niż imbredem, mieliście pecha. Z drugiej strony mam nadzieję, że może istnieje jakas prozaiczna przyczyna, np: problem z przyswajalnośćią wapna i wystarczy coś zbilansować w żywieniu i kłopoty się skończą.
  8. [quote name='Ela1980'] miałam kiedyś sukę która po oszczenieniu dostała drgawek i potem zachowywała się podobnie. [/QUOTE] to raczej była tężyczka poporodowa [quote name='Ela1980']Po ataku był bardzo spragniony był bardzo, jeść nie chce wcale. Na dźwięki piszczące reaguje nagłym pobudzeniem, czasem agresją. Dzisiaj jest jakby wycofany taki nieufny. nie bardzo pozwala się dotknąć, nie przychodzi na wołanie, albo przychodzi z ociąganiem. [/QUOTE] Pierwsza część - pragnienie, gwałtowna reakcja na dzwięki - wskazuje na możliwość ataku padaczki, druga juz nie - wycofanie powinno już zniknąć i pies powinien powrócić do normalnego stanu. Trochę za długo to trwa jak na zwykły atak padaczki. Zapisz datę ataku w kalendarzyku, mniej przygotowany pod ręką aparat z możliwością nagrywania filmiku lub komórke i przy drugim ataku nagraj atak i drgawki. Przyda się do oceny przez weta czy mamy problem z padaczką czy inny neurologiczny. Ostatnio się uspokoił, myśleliśmy, że to z powodu tego że zaczełaś z nim pracować, ale może było to wynikiem zbliżającego się ataku padaczki. Obserwuj czy w przyszłości, ataki nie będą poprzedzone własnie takim zachowaniem psa. Zwróć uwagę, na drgawki niepadaczkowe i postaraj się wyeliminować z wetem wszystko co mogło dać drgawki d[URL]http://www.vetopedia.pl/article69-1-Padaczka.html[/URL]
  9. [quote name='Ela1980']Jak tylko mąż wrócił do domu mieliśmy lecieć pomocy gdzieś szukać, ale pis się obudził i znowu zaczęło się bieganie piszczenie, rzucanie na sprzęty. Nadal nie dawał do siebie podejść- warczał, a męża za rękę złapał jak chciał go pogłaskać. W końcu jakoś się wyciszył i usnął do rana wszystkie objawy ustąpiły. [/QUOTE] Jesteś pewna, że pies w szczenięctwie nie przeszedł nosówki ? Zachowanie wyglada trochę jak aura przy padaczce, bo o ile napady drgawkowe występuja np: przy zatruciu, to aura już raczej nie. Czy pies po ataku był bardzo głodny i spragniony ? Jak reaguje na nagłe niecodzienne dzwieki, wystrzały, trzasnięcie dźwiami, pisk fletu ?
  10. [quote name='Rinuś']jak nie umiesz dziewczynko z pseudo staffikiem czytać ze zrozumieniem to się cofnij do przedszkola (masz niedaleko).[/QUOTE] Nie tak ostro. Każdy ma prawo kupować psa, gdzie chce, jeżeli nie ma tam lewych miotów i ludzie się dobrze opiekują psami. Czasami można trafić na gorsze warunki utrzymania psów w hodowlach zwiazkowych, nad czym boleję. Jeśli jednak okaże się, że szczenię będzie super wystawowe, to później można sobie pluć w brodę. Bo wyjść z FCI można łatwo ich rodowody są uznawane przez wszystkich, w druga stronę to już nie działa. No i w przypadku, gdy rodzice pochodzą z hodowli FCI, zawsze istnieje podejrzenie, że coś z psem nie tak, skoro uprawnień nie udało się wyjeździć. Ciężko mi zrozumieć hodowle poza związkiem, największa ilość wystaw, sędziów, łatwość wystawienia psów tuż za granicą, choć pojeździć można wszędzie. Uczestnictwo w mistrzostwach w różnych sportach, możliwość dostania się do reprezentacji kraju i starty za granicą w agi, obi, IPO i innych sportach, klubówki w kraju i za granicą, światówki. Za bardzo nie rozumiem, jak można z tego rezygnować, jeśli ktoś myśli o wystawianiu, hodowli, sporcie. U mnie w grę wchodzi tylko ZK lub coś ze schroniska.
  11. [quote name='martq20'] kupowałaś psa z rodowodem? to zapewne byłaś tak oświecona że wiedziałaś wszystko co i jak ?[/QUOTE] Mój obecny pies to już trzeci z rodowodem. Pierwszego kupowałam, gdy o internecie nikt nie słyszał. Przy ostatnim, cofnęłam się po rodowodzie, do niemal początków rasy. Sprawdziłam hodowle matki, ojca, dziadków, pradziadków, ich sukcesy sportowe i wystawowe. Jeżeli ktos nie jest w stanie przeczytać regulaminów hodowlanych, to szczerze powiedziawszy wolę, aby za hodowlę się nie brał. Można czegoś nie zrozumieć i się dopytać, poprosić o radę jak się nie myśłało o hodowli, a pies nagle został gwiazdą ringów i na szybko trzeba robić uprawnienia czy championaty. Ale jeśli ktoś 3 tygodnie wcześniej szuka psa w typie rasy na DT, a potem wyskakuje z takim pytaniem, kupuje w pierwszej hodowli na którą trafi psa i twierdzi, że zapowiada się świetna suka hodowlana (bo ma świetny kolor), to dla mnie podejrzane. Bo jeśli człowiek z góry decyduje się na hodowle, to naprawdę inaczej wybiera się szczeniaka i jest to raczej dłubanina po rodowodach i sprawdzanie wcześniejszych miotów w wybranych hodowlach.
  12. [quote name='aneta']Znalezienie partnerów jest obecnie też dodatkowo problematyczne, psów jest bardzo mało, przez co pula genetyczna niebezpiecznie jest zawężona.[/QUOTE] Tym bardziej, że liczba chorób w tej rasie jest duża, co lepiej widać na angielskiej wersji wiki [URL]http://en.wikipedia.org/wiki/Italian_Greyhound[/URL] , a liczba przedstawiecieli mała. Co dziwne jesli chodzi o dysplazję, to wg niektórych badań rasa najzdrowsza. Powiem szczerze, gdyby inbred był zrobiony na super zdrowego przodka, to w tej rasie, jakbym bawiła sie w hodowcę też bym go zrobiła, aby utrzymąć dobre geny w puli. My dalej gdybamy, ale hodowcy od Ciebie tez się należy informacja zwrotna, co się dzieje z psem. Nie macie w ogóle kontaktu ? Co do badań specjalistycznych, napisz do któregoś z czołowych polskich ortopedów pytanie, kto się zajmuje w polsce takimi przypadkami, jest od tego specjalistą. Skontaktuj sie z tym wetem, on Ci powie jakie badania specjalistyczne trzeba zrobić. Do zwykłego weta nie ma większego sensu z tym chodzić, ktoś musi siedzieć w tej niszy, w literaturze światowej.
  13. [quote name='Naevia']A czy takie zaburzenia nie mogą wynikać ze złego inbredu? [/QUOTE] Mogą. I w innej rasie, gdyby coś takiego wystąpiło, to właśnie pierwsze podejrzenie padłoby na imbred, że było coś w genach przodków, co "dzięki" imbredowi wyszło na wierzch. Ale jeśli takie rzeczy zdarzaja się w rasie dość często, więcej są dla niej dość charakterystyczne, to istnieje możliwość, ze z inbredem nie mają nic wspólnego. Więcej, być może inbred był zrobiony na psa, który w porównaniu z innymi z tej rasy miał żelazne zdrowie i zero kontuzji przez całe zycie. Dałaś nam naprawdę mało informacji. Wiesz ja jak kupuje psa, to oprócz tego że wybieram hodowcę lekko zwariowanego na punkcie zdrowia i psychiki psa, a mniej na innych rzeczach, to oprócz tego sama grzebię w literaturze, w necie, w rodowodach, dokąd się mogę dokopać, w liniach bocznych. Podejrzewam, że gdybyś weszła na dogo przed zakupem i podała dane rodziców, to ktoś zwróciłby Ci uwagę na poziom imbredu. [quote name='Naevia']skąd mogłam wiedzieć, że stosuje się nawet kazirodcze kojarzenia...dla mnie jest to nie do pomyślenia...[/QUOTE] Wiekszość ras powstała w ten sposób. Kiedyś było to podstawą hodowli. Z jednej strony inbred dawał piękne psy, silnie przenoszące geny na potomstwo, z drugiej w razie zaistnienia problemów genetycznych powodował, że szczenięta zamierały jeszcze w życiu płodowym lub rodziły się martwe, czy zdychały zaraz po urodzeniu. Dzisiaj mamy testy na wiele choróbh, mamy internet jako źródło informacji, możemy łatwo sprowadzić "świeżą krew" z zagranicy. Program komputerowy sprawdza nam inbred, itd, itd. [quote name='Naevia'] ufałam hodowcy jak i ZK, który przecież zatwierdził miot...[/QUOTE] ZK nie ma nic do zatwierdzania. Jeżeli oba psy miały uprawnienia i badania niezbędne w danej rasie (nawet nie wiem na co się bada charciki) to związek nie ma nic do rzeczy. [quote name='Naevia'] nie istnieją żadne przepisy dotyczące inbredu? no przecież musi chyba coś być...jak każdy tak sobie zacznie inbredować to ja widzę te biedne pieski...:/[/QUOTE] obawiam się, że w Polsce obowiązuja tylko zalecenia. Hodowcy raczej się w to nie bawią, bo jest ryzyko, ze na takie psy nie znajdą nabywców. Z drugiej strony inbred zrobiony na sławnego przodka czasami ma bardzo wielu chętnych, ale z reguły dotyczy psów topowych i na takie psy czekają czołowe hodowle, a nie tacy zieloni nabywcy jak Ty.
  14. Powiem szczerze, że szanse macie małe. Jak by charciki włoskie od dawna są rasą bardziej luksusową niż wyścigową. Na początek jednak porozmawialabym z hodowcami. Co było przyczyną wyboru tego reproduktora, dlaczego zastosowano tak duży inbred ? Dziwi mnie, że znając dane rodziców (najczęściej linki z rodowodami są na stronach internetowych hodowli) nie sprawdziliście rodowodów. Znając imię psa z przydomkiem bez problemu mozna znależć jego rodowód, a jak nie można, to z reguły jest coś nie tak. Teraz należałoby znależć jakiegoś weta, specjalizujacego się w takich przypadkach i podpytania pod jakim kątem zrobić wyniki (testy) czy prześwietlenia. No chyba, że uda wam się na dogo złapać kogoś, kto siedzi w tej rasie, no ale i tak będziecie mu musieli podać dokładne dane psa (rodowody), bo z wiedzą ogólną zaspecjalnie Ci nie pomożemy. Równie dobrze problemem mogą byc zaburzenia w przyswajaniu wapna przez psa lub witamin biorących w tym udział.
  15. Powiem szczerze, jeżeli badania nie wykażą żadnej choroby, to niestety łatwość łamania się charcików włoskich jest przypadłością tej rasy. Znajdziesz to niemalże w każdym jej opisie. Potrafia się połamać zeskakując z fotela, czy tapczanu, złamać pazury na zwykłym spacerze na smyczy. Wiekszość hodowli zamieszcza o tym info na własnych stronach internetowych, ostrzegając, że koszty leczenia mogą znacznie przekroczyć wartość szczeniaka. Powiem szczerze że cziłka przy charciku to buldożer (pod względem odporności kostnej). Należało się z tym liczyć kupując tą rasę. Co do inbredu, musielibysmy sie dowiedzieć jaki był jego cel. Połączenia brat-siostra są raczej stosowane przy tworzeniu ras, sam rodowód nam nie powie dlaczego ktoś zaryzykował takie skojarzenie na rodzica ? Chodziło o jakiegoś wybitnego reproduktora, czy psa o wyjątkowym zdrowiu i odporności ?
  16. Podaj przynajmniej rasę, np: wrodzona łamliwość kości często występuje u jamników. Czy weci okreslili co jest przyczyną tych problemów, wykluczyli osteoporozę, gruźlicę kości, szpiczaka mnogiego, wrodzoną łamliwość kości ?
  17. [quote name='ImagineCreate']Witam, jestem totalnie nieświadoma i proszę o pomoc. Zakupiłam suczkę z bardzo dobrym rodowodem FCI i chciałabym ją rozmnażać legalnie. Co mam zrobić, kiedy i jak? Proszę o poradę. Dodam, że nie mam zarejestrowanej hodowli ani nic.[/QUOTE] Hmmm. Mam mieszane uczucia. Trzy tygodnie wcześniej szukasz psa na DT, a nagle masz sukę z dobrymi papierami. Kurcze, ja na psa czekam po rok, półtora, a niektórzy dostają sukę ze świetnymi papierami od ręki i hodowcy dają ją osobom kompletnie zielonym. Mam nadzieję, że jesteś tylko nieźle zakręcona, ale jeśli wzięłaś jakiegoś psa z fundacji czy schronu to mam poważne wątpliwości, co do Twoich intencji. Może tak jednak rasa i przydomek suki ?
  18. [URL]http://www.znanylekarz.pl/lokalizacja/szczecin/weterynarz[/URL]
  19. [quote name='Ela1980'] Jedyne co zauważyłam to własnie to, że w chwili gdy udało mi się wdrożyć komendy, to jakby odeszła mu połowa powera- już nie jest na permanentnym haju tylko tak jakby na pół gwizdka. Nie wiem właśnie, czy tak męczą go ćwiczenia umysłowe, czy coś robię nie tak.[/QUOTE] Męczą, męczą wbrew pozorom to jest ciężka praca, ale bardzo rozwijająca psa. No i przy okazji coś wymagając i nagradzając stajesz się dla psa "autorytetem", już widzisz, że zupełnie inaczej reaguje na Twoje odwołania od kota, przywołania na spacerze. Troszkę sztuczek do ćwiczenia w domu możesz sciągnąć z treningu dla psa asystujacego [URL]http://psieforum.com/viewtopic.php?t=1113[/URL] choć uczenia otwierania szafek i lodówki nie polecam, wykorzysta gnojek na pewno w najmniej spodziewanym momencie.
  20. [quote name='sylwia76']Załamka- piszesz-każdy ma swoje zdanie i jestem już w tym wieku że każde szanuję,tylko jeśli każdy posiadacz czworonoga tak sumiennie przygotowuje się na zakup lub adopcję psa-powiedz mi proszę skąd tyle zwierząt w schroniskach? ...nie wiem czy jeszcze kiedyś zdecyduję się na psa,ale jeśli tak ,na pewno będzie to Spaniel i na pewno z hodowli,,,,,[/QUOTE] A ja ci spaniela odradzam. Powinnaś pomyśleć nad czymś mocno wpatrzonym w człowieka, raczej coś z ozdóbek niż psów myśliwskich, które swoje charaktery mają i jako psy stworzone do pracy mają dość duże wymagania w stosunku do przewodnika. Jeśli już to podobno dużo spokojniejsze są amerykańskie niż angielskie, dwa które poznałam rzeczywiscie były przytulaśne i spragnione kontaktu z człowiekiem, ale czy tak jest ze wszystkimi trzeba popytać ludzi, którzy w tej grupie siedzą. Co do ilosci zwierząt w schroniskach, wierz mi, że w wiekszości to nie przemyslane zakupy, każda dobra hodowla rezerwuje sobie prawo pierwokupu psa, gdyby nabywca chciał się go pozbyć. Psy z dobrych hodowli, bardzo rzadko lądują w schroniskach, większość to psy w typie rasy.
  21. [quote name='Ela1980'] Najważniejsze, że jestem w stanie odwołać go podczas gonitwy za kotem- wraca posłusznie i się kładzie. To dla mnie duży sukces.[/QUOTE] To są własnie rzeczy, które dobrze aby ktoś zobaczył. Być może odruchowo żle zinterpretowałam to zdanie. Że pies posłusznie przyszedł po odwołaniu i się położył się płaszcząc przed Tobą, tak trochę ze strachu. A Tobie może chodziło, że odwołałaś go i kazałaś się położyć, a on to przyjął z chęcią. Terierowaty odwołany od kota, raczej powinien potańczyc dookoła człowieka, powinien byc jeszcze lekko na haju, one tak łatwo się nie wyłączają. Dlatego radzę poszukać kogos z okolicy, kto się trochę zna na psach, wprowadzic do zabawy aport, wymianę piłeczek, freesbee, coś co szybko zmęczy psa, kogoś aby pokazał Ci pracę z klikierem, jakieś podstawy tropienia. Jak pies to załapie to myslę, ze bedziesz spokojnie mogła wyjść na spacer z psem i dzieckiem.
  22. [quote name='Czaki'] Dodam, że to nie duży psiak (w pół łydki) ma 5lat i taki atak to już trzeci czy czwarty raz ( już dawno gdzieś w lecie i też w nocy, a raz kiedy szarpnął się na smyczy). Dlatego psisko chodzi na szeleczkach. [/QUOTE] Raczej to problem z tchawicą, choc trochę dziwne, że wet dotąd nie zauważył. Stawiam na zapadniecie tchawicy, mając nadzieję, ze nie trafiłam. [URL]http://noderro.blogspot.com/2013/06/zapadniecie-tchawicy-czyli-koszmar.html[/URL]
  23. [quote name='sylwia76'] Uwierzcie mi proszę -wiem co piszę,zaraz po świętach musieliśmy uśpić naszego 3,5 letniego pupila-i uwierzcie mi-serce mi pękło i pewnie nic już nie będzie tak samo,,,, Często czytałam że spaniele to psy obciążone agresją,TO NIE PRAWDA trzeba jednak pomyśleć po co nam w domu czworonóg? Kiedy zdecydowaliśmy się na zakup cudnego złotego "aniołka"nie zadawaliśmy sobie tego pytania-całe życie żyłam wsród psów-w domu rodzinnym były nawet dwa-kochane,pieszczone i szanowane,,a potem decyzja -i w moim domu będzie taki kochany czworonóg.Nie będę się rozpisywać o tym że był cudowny aż nagle -pogryzł moją wtedy 4-letnią córkę,następnie 16-letniego syna(wizyta w szpitalu i podejrzenie uszkodzenia bębenka w uchu)Było tego dużo ,wizyta tresera i walka o miano ALFY-wszystko zakończone porażką,,,dlaczego ?przecież kochaliśmy tego psa?dlaczego zrobił się agresywny-tak bardzo że nie można mu było pomóc? To teraz posłuchajcie -wszyscy ,którzy myślicie o kupnie tego psa po pierwsze sto razy odpowiedzcie sobie na pytanie dlaczego chcę kupić spaniela-powtarzam sto razy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To pies ,który NIE MOŻE być w domu SAM-pomyślicie -chyba jakaś obłąkana -przecież trzeba chodzić do pracy-otóż nie obłąkana!!!Spaniel pozostawiony w domu staje się otępiały i po jakimś czasie agresywny-pewnie nie każdy ale tak jest,,Powiecie -przecież wychodzę z psem na spacer jak wrócę z pracy-a ja zapytam-czy na kilka godzin?-czy przejdziesz kilkanaście kilometrów ,albo wypuścisz psa żeby biegał i biegał i biegał?,,,masz na to czas? dla twojego spaniela to PODSTAWA!!!!!!!!!! Spacery wieczorne i przed pracą -normalka powiecie-a ja was zapytam-na 10 minut?bo każdy się spieszy,do pracy ,dzieci do szkoły i do przedszkola,,Poza tym spacery to nie wszystko-Waszemu spanielowi musicie poświęcić maksimum czasu-na zabawę ,naukę ułożenie-bo to pies o anielskich i wiecznie smutnych oczach ale bardzo silnym charakterze-niech Was nigdy nie zwiedzie jego anielski wygląd,bo będzie za póżno już po kilku miesiącach,,,,,to cudowny pies ,oddany ,wesoły ,wierny,ale będzie taki tylko przy silnym przewodniku-zanim więc zdecydujecie się na spaniela odpowiedzcie sobie na pytanie czy tacy właśnie jesteście [/QUOTE] No powiem szczerze załamka. Jak można przezyć kilka lat z psem i nie mieć pojęcia o rasie, wypisując podobne bzdury. Wiadomo, jak każdy pies mysliwski,CS bedzie potrzebował wiecej ruchu niż ozdóbki i wiekszość mieszańców. Są dziesiątki ras bardziej wymagajacych, zarówno wkładu pracy w szkolenie, jak i czasu poswięconego psu. Nie popadajmy w paranoję, ale z drugiej strony myślmy przed zakupem, bo zaden pies nie zasługuje na trzykrotne wyjscie dookoła bloku na spacer, chyba że jest zniedołęzniałym staruszkiem. Jeżeli kupuje się złotego CS i to jeszcze z pseudo trzeba sie liczyc z range syndrom - ostatecznie dlaczegoś przodkowie tego psa uprawnień hodowlanych nie dostali. No i trzeba wziąść poprawkę, że był okres mody na te psy, co się zawsze kończy żle zarówno dla psychiki jak i zdrowia rasy. Mając dzieci w domu, naprawdę trzeba zwrocić wielka uwagę na miejsce nabycia psa. A teraz, co za bzdury z walką o pozycję alfy z psem. Jeżeli nie było wczesniejszych objawów agresji i nienormalnych zachowań pojawiły się one nagle, to raczej należałoby pomysleć o kwestiach zdrowotnych. W przypadku "range syndrom" z badań przeprowadzonych na springelach wynika, że przyczyną agresji jest nienormalnie niski poziom serotoniny, zwieżę atakuje bez żadnych sygnałów ostrzegawczych, bo własnie serotonina zarówno u zwierząt , jak i ludzi jest jednym z neuroprzekaźników, substancji chemicznych w mózgu, który ma działanie uspokajające. Zwierzę nie jest w stanie zapanować nad agresją. Przyczyną ataków mógł być także rozwijający się nowotwór mózgu, czy niedoczynność tarczycy.
  24. [quote name='Ela1980']... Bardzo zdziwiło mnie, że w parze z nabywaniem nowych umiejętności stracił jakby całą "parę". Stał się spokojny, a nawet jakiś taki smutny. Skąd taka nagła zmiana? Najważniejsze, że jestem w stanie odwołać go podczas gonitwy za kotem- wraca posłusznie i się kładzie. To dla mnie duży sukces.[/QUOTE] Pies podczas pracy z człowiekiem męczy się znacznie szybciej niż latając samopas. Także to mnie nie martwi. To ze jak wraca do Ciebie kładzie się juz tak. Spróbuj na dziale "spacery z psami" lub wśród osób z DT lub z wolontariatu, znależć kogoś z Żyrardowa, z kim mogłabys się umówic na spacer. Psa i tak trzeba posocjalizować z innymi psami, więc taki wspólny spacer byłby wskazany, a ktoś oceniłby jakie robisz błedy i ogólnie charakter psa. [URL="http://www.owczarek.pl/szczeniak_w_domu?PagePosition=1"][COLOR=#4444ff]http://www.owczarek.pl/szczeniak_w_domu?PagePosition=1[/COLOR][/URL] to blog o wychowywaniu szczeniaka, szkoda ze nie sięgnełaś do niego w momencie przyjęcia psa do domu, popełniłabyś znacznie mniej błędów, ale myślę że jeszcze wiele informacji, które ci sie przydadzą znajdziesz. Pies podczas ćwiczeń z Tobą powinien wygladać mniej więcej tak, jak psy z psego przedeszkola Sylwi Trkman, [URL="http://www.youtube.com/watch?v=2WPzMzBC3Zc"][COLOR=#4444ff]http://www.youtube.com/watch?v=2WPzMzBC3Zc[/COLOR][/URL] tu najlepiej widać, że psy kochaja pracować z człowiekiem
  25. Wiesz ja tyle lat się uczę i ciągle niewiele wiem. Myślę, że to nie kwestia wiedzy, ale przekonania o swojej wiedzy i nieomylności, którą cechują się ludzie, którym tej wiedzy brak. Polacy, są ogólnie jako naród mało odpowiedzialni, lubią podróbki, zewnętrzne pozory, chcą wszystko mieć jak najtaniej, na wszystkim zrobić dobry interes, nieważne, ze to wszystko stoi na glinianych nogach. No i pokaż mi literaturę w języku polskim, z której mozna tą wiedzę czerpać, pokaż mi dobrze działające kluby rasy - co parę lat tworzy się jakiś -nawet coś robi jak ostatnio było z hovkami, ale zaraz zaczynaja się rozgrywki wewnętrzne i wszystko sie rozwala. Ale dopóki robią to legalnie, jako nabywca szczeniaków mam mozliwość dotarcia do informacji, choćby przez katalogi wystawowe, spotkania na wystawach, itp. I wiesz patrząc wstecz, to kiedyś naprawdę psy - rasowe czy nie były stabilniejsze psychicznie i często zdrowsze. Co do padaczki, nawet najlepszy hodowca czy genetyk nie jest w stanie stwierdzić, czy pies jest chory, dopóki nie nastąpi pierwszy atak, a on może wystąpić nawet dopiero w 5 roku życia lub jest nosicielem padaczki idiopatycznej, co dopiero będzie można sprawdzić nawet po 2-3 pokoleniach. W miocie po psach zdrowych mogą się zdarzyć psy chore, zdrowe nie niosące padaczki i zdrowe będące nosicielami. Najśmieszniejsze jest to, ze największy wkład w padaczkę maja psy topowe, kryjące dużo suk i raczej jest to problem ludzi znających się na genetyce, a nie Kowalskiegi i Nowaka.
×
×
  • Create New...