Jump to content
Dogomania

Brezyl

Members
  • Posts

    1621
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Brezyl

  1. [quote name='rudyy']U mnie pies jest zazdrosny o kota... musisz ich konfrontować razem, ważne, aby kot nie bał się psa. Dawaj im razem jedzenie![/QUOTE] Może jak nie masz pojęcia o psychice zwierząt, to darowałbyś sobie te idiotyczne rady. Nie wiem skąd taka chęć udzielania rad u ludzi bez żadnej wiedzy. Marta900 odpowiedź jest jedna bardzo powoli, zwłaszcza jesli to psa wprowadzasz na terytorium kota. Jesli uda ci się uniknąć przez najblizszy miesiąc bezpośredniego starcia, to zwierzaki powinny się omijać z daleka. Czy się zaprzyjaźnią ? Ogólnie 30:70, czy będą się akceptować 80:20. To oczywiście statystyka, ale jak widzisz szanse na wspólne życie są duże, najważniejsze aby nie doszło do ostrego starcia, bo wtedy gwałtownie zmaleją. Oczywiście żarcie dla kota gdzieś wyżej, aby pies nie miał do niego dostępu nawet wtedy gdy nie jest w tym samym pomieszczeniu. Kota z czasem raczej pokona ciekawość, będzie podglądał psa, z wysokich mebli aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. I tak stopniowo, stopniowo, powinno się wszystko unormować. Ale liczyć to trzeba bardziej w miesiącach niż tygodniach, choć czasami mozna się poczuć mile zaskoczonym.
  2. Żeby bardziej poopisywali sytuację. Dlaczego wybrali własnie takiego psa, dokładnie w jakich sytuacjach pies zaatakował. Przecież z tych postów dokładnie nic nie wynika. Z mojej strony to tylko próba wyciągnięcia jak największej ilości informacji od osoby rozpoczynającej wątek. Molosy czasami podejmują takie próby w okresie dorastania, wystarczy ostra reakcja i praktycznie probelm się nie pojawia po raz drugi. A czasami sprawę trzeba przepracować przez krótszy lub dłuższy czas. Tu jednak pies zwyciężył w rozgrywce z człowiekiem, wiec nie widzę możliwości zostawienia go w tym miejscu. Juz i tak następny dom bedzie miał z nim większy problem, bo pies przekroczył barierę w ataku, nie sądzę że ugryzł przypadkiem, ale osoba pogryziona mogła znacznie przyczynic się do "wypadku" własnym zachowaniem.
  3. [quote name='Dardamell']Brezyl, 1. Są wolontariusze i wolontariusze-oszołomy, dla których nie liczy się nic oprócz znalezienia psu domu. Spokojnie znajdziesz takich na dogo. 3. Przez pierwsze dwa miesiące pies mógł się aklimatyzować do nowych warunków i nie pokazać swojej natury. Wiesz, ja to wszystko wiem, nie odkrywasz Europy. Te pytania miały na celu wyjaśnienie kilku niejasności, jakie zauważyłam w poście zazuzi30, bo nie mieściło mi się w głowie jak można nie odseparować agresywnego psa od dziecka, przeciez wystarczy, że pies trafi w tętnicę. Zresztą taki pies, może stanowić dla dziecka zagrożenie życia, a nie tylko zdrowia. Z drugiej strony, w odpowiednich rękach może być spokojnym i zrównoważonym misiem i jego zachowanie może w całości wynikać z błędów nowych włascicieli. I nadal nie wiem czy to post fantasty i się wkręcamy, czy rzeczywiście ktoś potrzebował pomocy.
  4. 1) Nie rozumiem, jak można wydać mixta tej rasy kompletnym laikom. Myślę, że w schronie pies nie stwarzał żadnych problemów, bo nie wyobrażam sobie nikogo, kto odważyłby się wydać psa agresywnego, rodzinie z dzieckiem. 2) nie rozumiem jak pies mógł po raz drugi rzucić się na dziecko. Przecież jeśli macie taki problem, to psa i dziecko nalezy całkowicie odizolować. 3) problem zaczął się w marcu, psa macie od stycznia. Co działo się przez pierwsze dwa miesiące ? 4) z czym toto jest zmieszane ? Jeśli z czymś onkowatym to rzeczywiście może stanowić to problem.
  5. [quote name='Unbelievable'] trochę za bardzo wrzucasz wszystkich do jednego wora.[/QUOTE] Wiesz ja nie patrzę przez pryzmat swoich znajomych, tylko statystycznie. Tez się obracam w takim środowisku, że ludzie coś robią z psami. Ale porównaj psy na wsiach czy w niewielkich miasteczkach w Polsce, spędzające całe życie albo na łańcuchu albo samopas, a na przykład w Szwecji gdzie w zawodach, na terenach naprawdę słabo zaludnionych są znacznie większe stawki niż u nas, na dużych imprezach. Pokaż mi w Polsce takie starsze panie jak jak w GB spełniające się w obi. Na Zachodzie nawet w agi biega dużo ludzi starszych, u nas to głównie młodzież. Przejrzyj sobie strony czeskich hodowli i zobacz na jakim poziomie sportowym są tam psy i mówię o zwykłych wystawówkach, a nie hodowlach użytków. Tam takich hodowli jest większość, u nas to są nadal wyjątki.
  6. Ja po prostu uwielbiam, jak coś się robi ze swoim psem. Podziwiam Czechów i Skandynawów, którzy próbują uprawiać po kilka sportów na raz, Angoli - tu głównie starsze panie ćwiczące obi. U nas to ciągle trzeci świat. Oczywiście rozwija się dogtreking, coraz więcej osób uprawia agility, obi, rally - ale to ciągle niewielki procent właścicieli. Reszcie psów musi wystarczyć krótki spacerek. I aby pokazać co potrafią przedstawiciele danej rasy, trzeba się posiłkować zdjęciami z zagranicy. Swoją drogą ciekawe, czy w Polsce ktoś próbował myślistwa z pudlem ?
  7. [quote name='evel']Ktoś szukał pudla do IPO? ;)[/QUOTE] Nie, ale chciałam pokazać wszechstronność tej rasy, bo każdemu wydaje się, że to tylko ozdóbka.
  8. Niestety w Polsce brak lini pracujących - w Stanach czy Kanadzie są hodowle nastawione na myślistwo [URL]http://www.gundogmag.com/2011/09/06/gun-dog-breeds-standard-poodle/[/URL] i chyba głównie z nich pochodza psy poszukiwawcze, jak poszukasz na necie bez problemu znajdziesz ich zdjęcia jak wygląda pudel ścięty na krótko mozna zobaczyć tutaj [URL="http://bunnypoodle.blogspot.com/"][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#0000ff]http://bunnypoodle.blogspot.com/[/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL] zresztą z pudlami można robić dziwniejsze rzeczy [URL]http://home.gci.net/~poodlesleddog/[/URL] [URL]http://www.poodles-in-scandinavia.com/willi.htm[/URL] [URL]http://www.poodles-in-scandinavia.com/utility.htm[/URL] [URL]http://www.poodles-in-scandinavia.com/candy_golden_z_bretfeldova_paprsku.htm[/URL] [URL]http://www.poodles-in-scandinavia.com/samarcanda_carmacamillion.htm[/URL]
  9. 2- latek, po młodzieżowej burzy hormonów, chce sobie wywalczyć jak najlepsze miejsce. Z reguły pomaga kastracja, ale to potrwa, zanim poziom hormonów się ustabilizuje. Ogólnie, poszukajcie kogoś na miejscu, kto siedzi w temacie (treser, wolontariusz ze schroniska), rady przez neta, na nic, to trzeba obejrzeć w realu i dopiero można coś poradzić. Być może Wasze niezdecydowanie, nieumiejętność ustawienia psa na własciwej pozycji, jest większym problemem, niż charakterek nowego.
  10. [quote name='maartaa_89']Ja zrozumiałam, że oni bawią się w jakiś rodzaj kolarstwa grawitacyjnego. A nie w bikejoring[/QUOTE] Ja wiem, że uprawiają coś innego, alo skoro szukaja psa, który ma im towarzyszyć, to myślę, ze zajmą się też bikejoringem, choćby w wersji amatorskiej. ;) No i jesli to coś co uprawiają, jest bardzo ekstremalne, to rozgrzać się trzeba, poterenować ogólnorozwojowo trzeba i wtedy można to zrobić z psem. Nie mówię o jakiś eksteremach, które mogłoby zagrozić zdrowiu psa czy człowieka.
  11. Myślę, że K9 ze względu na Wasze miejsce zamieszkania to chyba najlepszy pomysł. [quote name='Kocurkotka']Nie stosuję kolczatki i nigdy nie użyła bym obroży elektrycznej... [/QUOTE] A jak myślałaś, że Ci ten problem rozwiąże 95 % trenerów stacjonarnych ? Zaczynam rozumieć, dlaczego ludzie uciekali przed tobą. Wyrywający się na smyczy owczarek, pewnie nie sprawiało to wrażenia, że zdołasz zapanować nad psem. Też nie zaryzykowałabym zdrowiem psa, aby ktoś inny mógł na nim trenować. Piszesz, że pracujesz z psem, no ale wybacz, jeśli nie jesteś w stanie przejść w niedużej odległości z psem na smyczy, to co to za praca. Rozumiem problem, kiedy podbiega obcy pies, ale zafiksowanie na każdego psa w dość dużej odległości ? Mamy samce na placu szkoleniowym,które się nie cierpią, ale do problemów dochodzi jedynie wtedy, jak psy niemal na siebie nie wpadną, a i tu wystarcza z reguły natychmiastowe odwołanie psa. Powiem szczerze, mam nadzieję, że to Ty nakręcasz tak psa, wtedy Fryc załatwi to dość szybko. Jeśli jednak pies to wdrukował na stałe, będzie to praca na dłużej. Inna sprawa, że widziałam już dużo takich agresorów, które po wejściu na plac szkoleniowy wobec dużej grupy psów stanowiących stadko, zachowywały się bardzo grzecznie.
  12. [quote name='Shilomaniak']Egradska, Brezylowi pomyliły się wszystkie /dwa/ posty, [/QUOTE] Tak, jest. Egradska, biję się w piersi. :oops: Co prawda godzina była wczesna, parę minut po północy, ale dzień był dość szalony. Sorry, w pełni popieram Twoje zdanie :evil_lol: dziwiąc się jednoczesnie, jak można przez dwa lata dopuścić do takiego stanu i głęboko się zastanawiając po co komu ON-ek jak nie chce z nim pracować.
  13. [quote name='dance_macabre']Po co nie rozumiem też ale tacy ludzie się trafiają, dla mnie podobnie jak jak niezrozumiem dlaczego ma ganiać przy torze gdzie jeżdżą rowery dość ekstremalnie. [/QUOTE] Przy jakim torze ? Bawiłaś sie kiedyś w bikejoring ? [URL]http://www.youtube.com/watch?v=cnxNf3dD2HI[/URL] wybieramy psa dla osoby, która dość poważnie podchodzi do bezpieczeństwa swojego, psa, swojej przyszłej rodziny. Przecież normalne jest że nie puści psa luzem, czy nie podepnie pod rower, kiedy będzie to niebezpieczne. Ale zanim przystąpi się do ekstremalnego zjazdu, trzeba się rozgrzać , zrobic troche km na spokojniejszej trasie. Błagam, nie traktujcie wszystkich jak idiotów, o radę nie prosiła tu blondi, chcąca wiedzieć, jaki pies najlepiej zmieści sie jej w torebce, ale osoba, która chce dać psu i sobie szanse na wspólny fun, wspólne choć ekstremalne przeżycia. Szło o wybór rasy, która bedzie spokojna i przyjazna ludziom w mieszkaniu i na spacerach miejskich i "wariatem" w pozytywnym znaczeniu w terenie. Zrwócie uwagę, na mijanki, na to jak wąską ścieżką między ogrodzeniami porafi biec pies. A tu pies luzem [URL]http://www.youtube.com/watch?v=dm5B_pyPd20[/URL] , rzeczywiscie straszne zagrożenie, dla pustego lasu, własciciela i psa. [quote name='Karoola'][B]Brezyl, [/B]tu chodzi chyba o to, że właściciele będą z psem dojeżdżać do pewnego miejsca, w którym uwiążą psa, a sami będą uprawiać jakieś ekstremalne zjazdy czy licho wie co, bo sami dokładnie nawet nie napisali. I tu zgadzam się z [B]dance, [/B]dla wspólnego bezpieczeństwa (psa i ludzi) lepiej, żeby psiak był gdzieś przywiązany/w klatce/pilnowany przez kogoś, niż biegał dookoła bez kontroli :)[/QUOTE] Wiesz, jesli mają jechać do lasu, by trzymać tam psa w klatce, czy na uwięzi, to lepiej, aby pies został w domu. Po co sie nad nim znęcać psychicznie ?
  14. [quote name='dance_macabre'] btw.nie każdy pies z przydziału umie biec przy rowerze ładnie [/QUOTE] Prawie żaden tego nie potrafi, trzeba go nauczyć. :razz: A po co pies ma biegać przy koniach po placu ? Tego za bardzo nie rozumiem. Psa się bierze w teren, na ujeżdzalni tylko przeszkadza, no chyba że chce się przećwiczyć obieganie konia przez psa. Osobiście nie jestem tego zwolennikiem, w odróżnieniu do obiegania na rozkaz roweru. Koń to jednak żywe zwierzę i wolę, aby pies nie kręcił mu się między nogami. Natomiast przy rowerze moje psy znały komendy zmiany strony zarówno od tyłu roweru, jak i z przodu. W czasach przedpotopowych jak jeździłam konno, czesto towarzyszyły nam psy i muszę przyznać, że w nigdy nie wydarzył się żaden wypadek, ani o takim nie słyszałam, a niektórzy naprawdę jeździli dość ostro. Ale wtedy jakoś tak psy były znacznie posłuszniejsze, teraz jak patrzę na niektóre na szczecińskich wybiegach, to raczej się nie dziwię, ze mogłyby wpaść pod konia, bo ogólnie sprawiają wrażenie dość niezrównoważonych, a właścicieli olewają równo.
  15. Egradska normalnie Twoim postem jestem przerażona. To nie wy macie problem z psem, to pies ma problem z Wami. Jak można przez dwa lata nic z psem nie robić, a potem liczyć, że w ciągu paru dni ktoś zrobi z psa o już ukształtowanej psychice aniołka. Ciekawe czym ma to zrobić ? pewnie obrożą elektryczną ? No łatwiej umyć ręce i zwalić wszystko na "fachowca". Tylko, że nawet jak pies zostanie "zrobiony" to po paru tygodniach u Was, wszystko powróci do normy. Nie szukajcie pomocy na forach, tylko zwróćcie sie do dobrego szkoleniowca i weźcie wreszcie do roboty, a nie liczycie na cud. Szkolenie grupowe, plus duża ilość interakcji z różnymi psami, jak już się nauczycie, jak takie spotkania przepracowywać. Problem bardziej dotyczy Was, niż psa. To wy swoim lenistwem nie przyłożyliscie się do socjalizacji psa i nie zwracaliscie uwagę na to co się dzieje. Przecież wiadome było, że wraz z dojrzewaniem suki problem sie pogłębi.
  16. [quote name='Rodezja']Ja posiadam Mastifa Pirenejskiego i kiedyś będąc w odwiedzinach razem z psem u rodziców w dużym mieście usłyszałam że " Patrz jaki dziwny kaukaz!! pewnie skundlony bo łaciaty, ja nie wiem jak można takie bestie trzymać w mieszkaniu!!" Ugryzłam się w język bo oczywiście w mieście a tym bardziej w mieszkaniu nie mieszkamy;)[/QUOTE] W Polsce łaciate to rzadkość, ale jest to maść dopuszczalna we wzorcu i poza granicami Polski dość często spotykana, dużo takich osobników było w NRD. Zresztą, co dziwić się laikom, zastanawiam się ilu sędziów II grupy po zobaczeniu kaukaza w typie armeńskim o tzw. umaszczeniu tygrysim, czyli pręgowanym zorientowałoby się, że mają przed sobą przedstawiciela tej rasy.
  17. Ja szukałabym raczej w hodowlach czeskich i słowackich, w polskich w tych gdzie psy biegają agi lub ćwiczą obi. Warto pojechać na klubówke, tam będzie największy wybór, chyba że chcesz psa z wyższej półki, to europejska jesienią w Czechach, więc blisko, mozna się wybrać i będziesz miała przegląd psów z całej Europy, a i najlepsze polskie hodowle się pojawią. Ogólnie hodowle czeskie i słowackiej, mają bardziej przebadane psy niż polskie, no i więcej ich jest wykorzystywanych w sporcie, np: nawet ja przeżyłam mały szok, bo startować z cavisem w coursingach, do głowy by mi nie przyszło [URL]http://zderylovapanstvi.webnode.cz/[/URL]
  18. [quote name='porast']Jeśli bralibyśmy jakiegoś wyżła, to pewnie poszlibyśmy w kierunku różnych wystaw, konkursów również (czytałem, że są takie zawody). Zawsze ktoś by był przy psie. Najpierw jadę ja trasą, potem dziewczyna, ale w czasie, gdy ja zjeżdżam, ona jest na dole z psem. W górach to trochę inna sprawa, ale mamy inny stopień zaawansowania, więc dziewczyna bez problemu będzie mogła wziąć psa na łatwiejszą trasę, a też w większości byliby "na ziemi", bo wytrzymałość kobiet też tu się odzywa :D Dzięki wszystkim za pomoc raz jeszcze![/QUOTE] Moim zdaniem, jesli pies ma być tylko towarzyszem, to wystarczy w miarę dobra hodowla, pózniej pogadanie z ludzmi uprawiajacymi bikejoring aby rozpisali Ci treningi dla psa aby go nie przemęczyć w wieku dojrzewania, jak będzie miał dwa lata to można już śmigac na całego. Jesli chcesz z psem startowac w bikejoringu lepiej wziąśc z hodowli, gdzie ludzie się w to bawią. Pomogą ci wybrać psa z miotu, który będzie miał najlepsze zapędy do biegania, a mniejsze do polowania, a oprócz szczeniaka, dostaniesz w gratisie, wiedzę hodowców i zaawdników. Bo im najbardziej zależy, aby psy z ich hodowli osiągały jak najlepsze rezultaty. Później dość mocna socjalizacja z dziećmi, jesli chcecie aby pies był do nich super pozytywnie nastawiony, choć większość vizsli jest przyjacielem każdego, kto ma parówkę lub piłkę. Warto nawiązać kontakty z hodowlami juz teraz, nawet jesli psa planujecie za rok czy dwa, oprócz pierwszeństwa w wyborze, może się zdarzyć opcja współwłasności, łatwiej dogadać się o raty, no i macie sznaase na psa, który z jakiegoś powodu wrócił do hodowli, bo np: nie ma talentu do myslistwa. Rzadko to w tej rasie się zdarza, ale taki pies z którego pozytek dla mysliwego niewielki, może się właśnie świetnie nadawać do bikejoringu. Wtedy cena jest dużo, dużo niższa, a wszystkie zainteresowane strony są super zadowolone.
  19. [quote name='aneta'] Jak myślisz, ile psów zniknie nagle i bez śladu po wprowadzeniu takiego zaostrzonego prawa . Czasem się zastanawiam, gdzie i jak naprawdę giną psy na wsi ..... 2 - 3 lata i przy budzie stoi nowy pies. Czy poprzedni zdechł (wiadomo, przeziębienia i zachorowania, brak wody, jedzenia, szczepień zbierają obfite żniwo), uciekł czy też znikł bardziej radykalnie ... bo głupi za bardzo szczeka , albo nie szczeka ....[/QUOTE] Dlatego piszę o opcji zerowej. Zapewniam Cię, że znacznie bardziej dbano by o psa, gdyby wiedziano, że od następnego należałoby płacić podatek plus duże kary, jesli w obejściu znajdzie sie psa bez chipa. A następnie, dzieki bazie danych, bardzo szybko by wyszło, ze w niektórych gospodarstwach w ciągu 2-ch lat przewineło się kilka psów i nie wiadomo co się z nimi stało. Wystarczy sprawdzić dane weterynaryjne, środki usypiające są szczegółowo rozliczane i okazuje się, że na wsich niemal nikt psów starych i chorych nie usypia, załatwia się to w inny sposób. W inny sposób załatwia się także psy, które często z głody zabiją kurę, czy podkradną jajka, starczy siekiera lub widły. Wracając do "luksusu", widzę że wszyscy inaczej go definują niż było moim zamierzeniem. Pisząc o luksusie, miałam na mysli, że psy rasowe powinni kupować ludzie, których rzeczywiście na to stać, aby kupić psa przynajmniej z dobrej hodowli FCI. Jak patrzę na te wszystkie psy, kupowane dla mody przez ludzi mających mało kasy, które póżniej chodzą brudne (westy), ścięte na krótko (yorki, maltańczyki) bo brak kasy na dobre kosmetyki i czasu, na prawidłowe zajęcie się sierścią, karmione gów.. z biedronki, czy lidla, co dla przynajmniej 1/3 tych psów skończy sie problemami z układem pokarmowymu, to się zastanawiam, czy powinni oni mieć w ogóle psy. To śmieszne ale yorka z papierami, to można ze świecą szukać, wszystko bezpapierowe, ale po rodowodowych rodzicach, czyli snobizm jest tylko kasy i wiedzy brak. Dla mnie sprawa prosta, nie stać mnie , to jeżeli jestem w stanie zapewnić psu lepsze warunki niż w schronie, biorę psa stamtąd, jeśli nawet na to mnie nie stać, to bawię się w wolontariat i w ten sposób "mam" psa.
  20. [quote name='zaginiona sara']Fajny przykład, tylko moja koleżanka jest rewelacyjnym przykładem jak wydać masę kasy na psa z papierem i inwestować w jego leczenie tysiące. Hodowlę wybierali długo, zapłacili za wystawowego, dostali psa z masą chorób, pałętających się przy zwężonej tchawicy. [/QUOTE] Czyżby jedynym kryterium wyboru hodowli, była liczba championatów ? Nagle wyszła zwężona tchawica, wcześniej u rodziców, rodzeństwa z innych miotów jej nie było, czy tylko nie chciało się poszperać i posprawdzać ? No jeśli się nie chciało, to się ma. Tyle tylko, że o hodowli FCI można jakieś informacje zebrać, choć nie przeczę, trzeba wiedzieć czego szukać, o pseudo, czy postyczniowych wynalazkach się nie da, bo te psy nie są wystawiane, nie startują w zawodach. Grasz więc w totolotka i liczyć możesz tylko na szczęście, podczas gdy kupując psa w oficjalnej hodowli grasz w pokera lub w brydża. czyli jest to już wypadkowa szczęścia, wiedzy Twojej, wiedzy hodowcy, umiejętności zbierania danych i informacji. Przyznam się, że za bardzo nie rozumiem Twoje stanowisko, lepiej niech ludzie kupuja z pseudo, bo moze trafią od czasu do czasu na dobrego pod względem zdrowotnym i psychicznym psa ? To lekko chore.
  21. [quote name='dance_macabre'] wydaje mi się że dla psa przywiązanie do drzewa na jakiś czas na długiej lince jest dużo bezpieczniejsze niż wpadnięcie pod koła roweru, niestety pies to tylko pies i czasem mają pomysły typu" przywitał się z panem jak pędzi na rowerze".[/QUOTE] Hmm, wynika z z tego, że większość psów których pierwotna użytkowość związana była z końmi, przetrwała tylko cudem niestratowana przez końskie kopyta. :evil_lol: Wiadomo, ze na początku jeżdzi się wolno, krótkie dystanse, ale naprawde pies nie jest zwierzeciem jakoś szczególnie ułomnym i raczej pod koła własnego właściciela nie wpada. Wyjdzie na to, ze wszelkie sporty z rowerami i sankami powinny zostać zabronione, bo stanowia zagrożenie dla psiego życia. Nie wyobrażam sobie wzięcia psa do lasu i przywiązania go do drzewa, aby samemu szaleć na rowerze. To dopiero byłoby znecanie się nad zwierzęciem.
  22. [quote name='porast']Wyżły bardzo mi się podobają, ale boje się, że nie będziemy mogli zostawić go ani na chwile samego czy puszczonego luzem w lesie/w górach, by nie odezwały się jego instynkty.[/QUOTE] [URL="http://klub.pies.pl/orca/topic/Wy%C5%BCe%C5%82-W%C4%99gierski-Visla.htm"]http://klub.pies.pl/orca/topic/Wy%C5%BCe%C5%82-W%C4%99gierski-Visla.htm[/URL] Myślę, że akurat ten wyżeł jest spokojniejszy niż np: weimarski. Poza granicami Polski dość dużo ich biega w agi, zdarzaja się na rally-obi no i przy wszelkich psich sportach związanych z rowerami. Są bardzo rodzinne, jedyny minus, że tego psa rzeczywiście trzeba wybiegać, ale to akurat Wam nie powinno przeszkadzać.
  23. [quote name='porast']Racja, szczególnie w lesie. Cena nie jest dla nas problemem, będziemy odkładać, bo interesuje nas jedynie rodowód FCI lub adopcja, bo jeśli zdecydujemy się na boksera, to tylko z adopcji- jest mnóstwo potrzebujących bokserów, a nie zależy nam na szczeniaku aż tak bardzo. Nie mogę nigdzie znaleźć hodowli vizla, mógłby ktoś pomóc?[/QUOTE] [URL]http://www.mojavizsla.com/[/URL] [URL]http://www.ztalchejow.pl/[/URL] [URL]http://polskastrefa.pl/zwierzeta/psy/wyzel_wegierski[/URL] uważaj tylko na handlarzy a nie hodowców jak sie zaczniesz rozglądac na serio i nic nie znajdziesz w Polsce to daj znać to poszukam ci w Czechach lub na Słowacji, jest szansa że będzie taniej i są tam linie typowo "rowerowe". W Polsce bawią się w tę rasę głównie myśliwi, więc są szanse, że kupicie za mniejsze pieniądze podrostka, który się na tym polu nie wykarze.
  24. [quote name='porast']Może i macie rację, znacie się lepiej od nas :) Jak nie bokser, to czekamy na dalsze propozycje, a poważnie pomyślimy nad whippetem, ale trochę się boimy tego jego charakterku. Edit: Jeszcze dodam, że w dalszej przyszłości planujemy dzieci, tak za kilka lat, więc siłą rzeczy, jeśli pies nie zachoruje w przeciągu tych kilku lat, to będzie miał styczność z dzieckiem, a nie chcemy, by później się okazało, że pies zagraża naszemu maleństwu.[/QUOTE] Przy rowerze lepiej sprawdzaja się psy mysliwskie, np: wyżły, pointery. Proponuję vizslę [URL]http://www.youtube.com/watch?v=7xzfcvR2rcc[/URL] znacznie lepsza od boksera przy waszym trybie życia. [quote name='Vailet']a rhodesian ridgeback?[/QUOTE] Dużo trudniejszy charakter, dla poczatkujących psiarzy.
  25. [quote name='Monique89']Wystarczy przedzwonić do producenta i zapytać się o skład karmy. I uprzedzając stwierdzenie "przez telefon przecież oszukują bo nikt nie nagrywa rozmów" - kilka razy w roku każdy producent żarcia dla zwierzaków przechodzi przez lustrację z strony inspektoratu weterynarii i jeśli coś się nie zgadza to po prostu nie ma zgody na handel. A teraz czekam na stwierdzenia typu "przecież inspektorzy weterynarii dostają w łapę" ;)[/QUOTE] Tak zadzwoń do Royala. Jestem strasznie ciekawa odpowiedzi. Skoro w przypadku ludzkiej żywności, trafiają się kurczaki z 7 życiami, sól drogowa i przepakowywana popsuta kiełbasa, to co dopiero możemy mówić o żywności dla zwierząt. I to nie tylko na polskim rynku, wszędzie wyglada to podobnie [URL]http://www.z-palacu-cesarza.j.com.pl/zywienie/praktyki_przemyslu.htm[/URL]
×
×
  • Create New...