Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. A po powrocie do domu, pasta z czerwonej fasoli z pietruszką i majerankiem.
  2. My czytamy takie historie i nam opadają. Ale też zaglądamy na takie wątki, jak Twój Joanko i serce rośnie.
  3. Suczka Pinia, no ładnie.... A z pchłami i wszołami nie ma żartów, nam się bardzo dały we znaki :( Ale też jestem ciekawa, jak się Feluś zachowuje. On jeszcze nie wie, że teraz będzie już tylko lepiej.
  4. Szczęśliwej podróży!
  5. Tussilago farfara. Podbiał pospolity. Wczesne, żółte kwiatki marcowe. Osowiałe, chude muchy. Małe i pokaźne, chwiejne, koślawe i misterne, niedbałe i te wykonane starannie, wciąż i wciąż nowe ptasie gniazda. Pierwsze ognie zjadające słomiastą trawę. Pierwsze ledwo co wyklute pokrzywy. Kwitnący mikroskopijnymi lampionikami mech. Pierwszy admirał. Rusałka ma się rozumieć. I powietrze pachnie całkiem inaczej.
  6. Dużo zdrowia Gabi :) Pozdrawiamy!
  7. Dziewczyny, trzy maleńkie Yorki do oddania w Świętochłowicach. Oby nie do pseudo :( https://www.facebook.com/groups/537467763034784/?fref=ts
  8. Ściskamy. Jasza i Tobołki.
  9. Mi też świętokrzyskie kojarzy się podle jeżeli chodzi o psie sprawy...:( Chociaż czasami i u nas nie jest lepiej...
  10. Serial znam, a jakże ;) I faktycznie, takich sąsiadów, to...raczej bym sobie nie życzyła ;) A tymczasem: http://klapyme.flog.pl/wpis/2213115/ozw-so-wincentow- Czemu nie, Wincentów wygląda całkiem przyjemnie ;);) https://www.google.pl/maps/place/Wincent%C3%B3w/@51.141987,20.352972,3a,75y,191h,90t/data=!3m4!1e1!3m2!1stOYz51IlkqnP8P-yV63l4A!2e0!4m2!3m1!1s0x4719ceeba936bdc1:0x9cae8b3cd4e0aa26
  11. Jasza marzycielka. Spacerowaliśmy dzisiaj rano po zalanej deszczem i kapiącej Starej Zgodzie. Przygladałam się kałużom, mokrym chodnikowym kostkom i nagle dostrzegłam napis na mokrej, żeliwnej pokrywie studzienki kanalizacyjnej. Wincetown. I rozmarzyłam się, widząc oczami wyobraźni niewielkie, angielskie miasteczko, z domami oplecionymi powojnikiem i herbacianymi różami, z zielonymi ogródkami, takimi jak ten, w którym herbatę piła Panna Marple, z kamiennymi murkami wyłożonymi mchem, z niewielką szkołą z frontem z czerwonej cegły, z latarniami świecącymi jak świeczki. Z łagodnymi pagórkami i widokiem na wrzosowisko. Z parkiem zasypanym rudymi liśćmi. Miasteczko, gdzie okna mają zielone, drewniane okiennice, a drzwi - mosiężne, gładkie klamki. Jak już sobie to wszystko wymyśliłam, dotarliśmy do kolejnej studzienki i spostrzegłam, że napisano na niej nie: Wincetown, tylko po prosu i zwyczajnie: Wincentów. Sia. "Lullaby" https://www.youtube.com/watch?v=McEEiZU8t4Y&list=RDJhW1Spd4GlE&index=24
  12. Biedna mysz...:( Sama mam w domu takiego myszołapa i choć Miśka już od dawna żadnego gryzonia nie upolowała ( uff!) to na początku jej się to zdarzało i przyprawiało mnie o gorzkie wyrzuty sumienia.
  13. Myszowo. Kretowo. I ślady do wodopoju.
  14. Nie, nie cała książka ;) Chociaż szkoda ;););)
  15. A więc deszcz. "Jakieś dwa kilometry w stronę Nowej Rudy stoi dziwny dom, ale to nie on jest dziwny, lecz jego położenie. Stoi w wąskiej dolinie między zalesionymi na ciemnozielono szczytami. Stoi tak nisko jak żaden dom w okolicy, właściwie nie widać go znikąd, może tylko z samych szczytów. Strumień obmywa go z dwóch stron, liże jego mokre ściany. (...) mieszka w nim rodzina Pomrowikow: ojciec potężny i brązowy, trochę drobniejsza matka i dwoje dzieci. Wieczorami siedzą w milczeniu przy stole, w mroku, bez światła, bo wilgoć nie pozwala działać elektryczności. Ich błyszcząca ciemna skóra odbija tylko słabe refleksy pociemniałego dnia. Nocą cała rodzina kładzie się spać na podłodze w kącie. Cztery sklejone ze sobą ciała, które delikatnie pulsują w rytm ślimakowtych oddechów. Rano ruszają w bujną, mokrą zieleń i zostawiają na niej swoje śluzowate ślady. Znoszą pod dach nadgniłe poziomki i truskawki pokryte bladym nalotem pleśni. Żują je w milczeniu. (...) Pan domu (...) nocą sunie w trawach do drogi, chwilę odpoczywa, a potem rusza do ludzkich siedzib. Tam wyjada ludziom z ogródków mokrą sałatę i delikatne, młodzieńcze pędy cukinii. Z rozkoszą wygryza w nich dziury; to nie złośliwość - to rodzaj jego twórczości. Cieszy go istnienie dziur i deszczu. Ale najbardziej podoba mu się zamieniony w błoto popiół z ognisk. Tapla się w nim; wraca do domu brudny, pijany mokrymi pozostałościami ognia. Jego żona milcząco robi mu wyrzuty - umierała z niepokoju." "Deszcz. W podziemnym, podlistnym świecie trwały przygotowania do fety. Święto wilgoci". Olga Tokarczuk "Dom dzienny, dom nocny" Sorry Elisabeta ;) Aaa, jeszcze deszczowe bukowe oko: I niebukowe... Z nieco zatroskanym spojrzeniem.
  16. Moja wpłata poleci dzisiaj, przepraszam za opóźnienie. I kciuki za szczęśliwą podróż Felusia.
  17. Słońce jest nieziemskie. Popołudniowe, niskie, rozświetla wszystko jakimś niesamowitymi, magicznymi promieniami. Wiem, że to brzmi pretensjonalnie, ale to prawda. Lubię taki marzec :)
  18. Nie wiem co piękniejsze - to spojrzenie, czy wachlarz ogona :):) (czy wilcze pazury?? ;)) Piękna jest - tylko nie mogę emotikonki wkleić, za nic...
  19. Hobbicki dom bez drzwi.. Z radiem na uszach, depcząc wśród dziurawych purchawek, pozdrawiamy marcowo..
  20. Czytam o rodzinie pomrowów, a Tobołki wypatrują motolotni.. A tu miejsce w którym czasami zostawiamy smakołyki dla saren..
  21. Nasze marcowe, słoneczne popołudnia...
×
×
  • Create New...