Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Góra Hugona oblepiona jest śniegiem jak mokrą watą. Niebo wisi nisko wilgotną, gołębią szarością. Tobołki zbierają perełki wody wiszące na pochylonych trzcinach i nawłoci. Unoszą je na swoich noskach, brwiach i wąsach. Ja brnę w ciężkim śniegu niczym Rocky Balboa, sposobiący się do walki z wrednym Ruskiem. Kwieciste kalosze wróciły do łask i chlupoczą z ukontentowaniem. Leśne ślady pociemniały, poszarzały, wypełniły się wodą, jak małe jeziorka albo kałuże. Nie potrafimy się powstrzymać: zatrzymujemy się co chwilę; Tobołki węszą zapamiętale a ja pstrykam zdjęcia. Małe, mysie tropy, jak ścieg biegnący na wskroś, na przełaj, przez łąkę. Zajęcze ślady igrekowe. Ciężkie i mocne odbicia ratek dzików i mniejsze, sarnie. Mokry wrotycz pochyla się nisko; udaje że on, to nie on. Zrywam pobrązowiałe guziki, rozcieram w rękawiczkach. Pachnie kamforą i latem. Ogrzaną słońcem łąką. Trochę trawą. Pachnie naszym wędrowaniem, które już niedługo.
  2. Doczytałam. "W mieszkaniu bardzo rzadko kwitnie ponieważ jest rośliną wymagającą przejścia przez okres niskich temperatur. Dlatego u naszych babć, kiedy w mieszkaniach były piece kwitła niezawodnie w okresie letnim".
  3. Niech dobrze rosną i pięknie kwitną. Bardzo lubię pelargonie; moje na razie są tylko listkowe, na kwiaty będę musiała poczekać. Czy geranium kwitnie? Jest piękne, cudownie pachnie, bujnieje w oczach i planuję je rozmnożyć.
  4. Czysto :):):):) Misia tarza się w śniegu średnio dziesięć razy w ciągu spaceru ;) Reksio - oczywista oczywistość - wybiera tylko wydeptane ścieżki. Pięknie jest wrócić do domu po mroźnym, białym wędrowaniu. Upiec ciasteczka. Zobaczyć film. Poczytać. Tymczasem roślinnośc domowa oszalała z powodu słońca opierającego się o szyby. Wszędzie nowe listki, nowe korzonki i jakby wiosna w środku zimy. Nawet niedorosły fikusik po drastycznym zabiegu obcinania liści wypuszcza nowe, delikatne i drobne niczym skrzydła złotooka. A wczoraj ciemnym rankiem znalazłam w śniegu wyrzucony badyl, z ziemią uformowaną jeszcze na kształt doniczki. To szeflera i mam nadzieję, że odżyje. Niestety wszystkie liście zmarzły i obecnie wygląda...chmm...tak ;):) Fikus.. Zanim spadł śnieg, znalazłam w lesie ledwo wykiełkowany kasztan. Zabrałam do domu, wsadziłam do doniczki a teraz rośnie jak szalony. Niech wytrzyma do wiosny. Znajdę mu ładne miejsce.
  5. Tak, na Hugobergu jest pięknie i bajkowo. Tobołki szczęśliwe. I ja też ;) Noga jakoś tak.
  6. Joanko, co Ty tu robisz o drugiej nad ranem?? A tak w ogóle, to dawno nie było zdjęć ;) O pchłach juz nie mam siły czytać i mysleć :(
  7. Fajne wieści :):):) Pozdrawiamy Herę i Herową Rodzinę!
  8. Śniegowo i zimowo... Domowo i spaniowo... A jedna z moich opuncji wypuszcza nowe uszko...
  9. Dziękuję Macia. Idę na FB.
  10. Dziewczyny.. Widziałam w TV fragment informacji o Matce, która uratowała z pożaru czwórkę swoich dzieci a potem sama zginęła. Wróciła ratować dobytek. Wydarzenie miało miejsce w sobotę w miejscowości Daliowa. Chyba wiele osób o tym słyszało. Ale nie o tym chciałam napisać. W ostatniej scenie, migawce, pokazane są zgliszcza domu. I obok buda z uwiązanym na łańcuchu małym, czarnym, kudłatym, spanielkowatym pieskiem, merdającym ogonem, szczekającym przeraźliwie. I zastanawiam się, jeżeli on został tam sam, na ruinach paleniska.. Czy jest jakiś sposób, żeby sprawdzić co z nim? Czy jakaś fundacja która działa na tym terenie mogłaby sprawdzić? Czy orientujecie się do kogo napisać lub co zrobić?
  11. Dziękuję :) Ślady śladowe i tropy tropowe ;) Wraca normalność. Kuśtykamy po śniegu i czuję, że przynajmniej jeśli wywinę orła - to będę miała miękkie lądowanie ;) Wczoraj wybraliśmy się na chwilkę do lasu, a potem żałowałam, że nie mam sanek, które Tobołki mogłyby dociągnąć do domu.
  12. Wszystkiego najlepszego Jotpeg! :):):) Ja obchodzę urodziny i imieniny mi kompletnie umykają ;)
  13. Bejdula dostała ortezę i zastrzyki w brzuch. Tobołki dzielnie spacerują z Damianem. Tęsknimy za Hugobergiem....
  14. Wiadomo - zawsze wszystko w rezultacie zaczyna się i kończy na Tobolkach ;) Przecież to jest centrum mojego wszechświata. Było i będzie. Co mnie czeka, to nie wiem, bo dopiero jutro mam wizytę kontrolną u ortopedy. Ale najważniejsze, że nie ma złamania :)
  15. Bo tak to chyba działa... Znudzone Tobołki pozdrawiają...
  16. OBYDWA Tobołki zawsze na czasie ;););) Noga stłuczona i słoniowa, bo mnie potrącił samochód. Ciężko wysiedzieć w domu :( Roślinki mają się dobrze, przynajmniej te, które dostałam od osób, które lubię ;)
  17. I ulubione. Oraz na czasie ;);)
  18. Zajrzałam na Psie Sucharki. Bomba!
  19. Oj, jak dobrze, że u nas się tym razem obyło bez żadnych bombardowań. Misia staje się coraz bardziej neurotyczna i nie chce wychodzić z Damianem na spacery. Wyplątuje się z szelek i zdyszana, z szeroko otwartymi oczami ucieka do góry, pod drzwi. Wpuszczam ją do domu a ona jest tak szczęśliwa, jakby umknęła przed jakimś strasznym potworem. I mamy problem, bo ja mam stłuczoną nogę i chodzę z kulą a Damian walczy z Misiowymi strachami i nosi ją na rękach. Dwunastokilowy tobołek ;) A tymczasem Jotpeg zareklamowała Psie Sucharki, a ja podaję dalej ;)
  20. Piękny, prawdziwy testament.
  21. Witamy się z żółtym pieskiem i czarnym kotkiem w Nowym Roku :):)
  22. I ja trzymam za powijaki ;)
  23. Trochę się zgubiłam, trochę chorowałam. Wracamy do normalności. Niech będzie dobry ten rok.
×
×
  • Create New...