Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Zdjecia są najmniej ważne, to tylko tak, dla nacieszenia oczu, żeby zapomnieć o tej pierwszej fotografii Tosi... Bardzo, bardzo się ciesze, że Tosia jest szczęśliwa. A wybrać kolejnego szczęściarza spośrod tylu nieszczęśników...nie zazdroszczę wyboru...
  2. Nori w nowym domu. Byłam, rozmawiałam z jej nową Panią, Babcią i Dziećmi. Tylko Nori była z Panem w pracy. Jeszcze się tak calkiem, całkiem nie cieszę. Jeszcze będziemy w kontakcie. Jeszcze muszę ją zobaczyć szczęśliwą. Czysta, najedzoną, spokojną. Pani Małgosia znowu w szpitalu. Jadę jutro. Brakuje Wandy. Bardzo. Wiem, że pomaga z góry jak może. I mam nadzieję, że Jej nie zawiodłam tak całkiem. Na drugim filmiku śmiejemy się jak wariatki. Szczególnie ja. I jest prawie samo południe. I uświadomiłam sobie że od BARDZO dawna nie widziałam Nori TAKIEJ. I już nie wiem co napisać, ale chyba rozumiecie.
  3. Dawno temu, Reksio i Nori... https://www.youtube.com/watch?v=Bth6eVwo_iY&feature=youtu.be https://www.youtube.com/watch?v=9-kZLNkeAKo&feature=youtu.be
  4. Dobrze, że Dogomania znowu działa. A co u Tosi? Może jakieś zdjęcia? ^_^ :rolleyes: :wub:
  5. Zima minie szybciej niż się spodziewamy ;) I bardzo, bardzo cieszę się, że jest znowu Dogomania. Piękna wyprawa :wub:
  6. Pamiętać będziesz zawsze Maciaszku. Tylko chyba inaczej :oops: I piękny, bardzo ważny i dobry masz SOS. Mocno się trzymaj.
  7. Bardzo, bardzo dziękuję. Napiszę jak tylko będę wiedzieć coś więcej.
  8. Dziekuję. Wczoraj popołudniu Nori pojechała do potencjalnego nowego domu. Dom jest polecony, ale niesprawdzony, Nori zabrała do znajomych Pani Renata, opiekunka środowiskowa, która odwiedza teraz Panią Małgosię. Zobaczymy co dalej. Proszę o dobre myśli, modlitwy i kciuki.
  9. Nareszcie jest Dogo. Teraz napiszę tylko tyle, że pilnie szukam domu dla Nori. Pani Małgosia w poniedziałek się przewróciła ( potknęła się o smycz) i złamała miednicę ( kość krzyżowa i łonowa). Nori była zamknięta sama w domu trzy dni. Starałam się ją wyprowadzać. Od wczorajszego popołudnia PM jest w domu. Musi leżeć 6 tygodni. Pomaga Opiekunka Środowiskowa, Pani Renata. Dzisiaj zawożę Nori do wolontariuszki schroniska katowickiego która zajmie się Nori przez trzy tygodnie, może miesiąc. PM obiecała zapłacić ( 300 PLN za miesiąc). Ja kupię karmę. Nie wiem co z wetem. Na razie kursuję między szpitalem, domem PM i Nori a pracą i Tobołkami moimi najdzielniejszymi na świecie. Zaraz założę wątek. Wątpię, czy nawet po miesiącu Nori będzie mogła wrócić do swojego domu :( Osobny dramat to dramat Pani Małgosi. Zupełnie samej, praktycznie bez opieki, mieszkającej w warunkach urągających wszelkim wyobrażeniom o tym jak może mieszkać żywe stworzenie. Już nie tylko człowiek. Jak zawsze...będę prosić o Waszą pomoc, choćby o dobre myśli i modlitwę. Gdybyście znali kogoś, kto chce przygarnąć brzydkiego, czarnego, chudego psa po przejściach... :oops: :oops:
  10. One nam, a my im. Bardzo, bardzo mi były potrzebne te dwa wolne, leniwe dni. Nałapaliśmy jasności i słońca. Posiedzieliśmy w trawie. Ślimaków szukaliśmy i sikorek. Wiatr nam myśli wyprostował.
  11. Dobre wieści :):):) Ile może ważyć? :hmmmm: :hmmmm: 14 ??
  12. Pozdrawiamy, to znaczy ślimaki, śliniki, myszołów, kwiczoły i tobołki i Jasza ;) Poratował mnie niezawodny Krakers na forum Przyroda. Ten piękny, krzyczący na nas to Myszołów, a i kwiczoły dobrze rozpoznałam :):)
  13. Na Wielkiej Łące spłoszyliśmy Wielkiego Ptaka. Wyleciał z głośnym okrzykiem z kępy drzew, a potem usiadł daleko i wysoko obserwując nas z bezpiecznej odległości. Często go spotykamy, ale nie wiem kto zacz. Jastrząb? Myszołów? Jest piękny. No i cała masa przysadzistych, krępych, gaworzących między sobą i uwijających się po polu...kwiczołów? Wiem, niewiele widać, ale nie chciałam podchodzić bliżej - tym bardziej z tobołkami - żeby ich nie płoszyć. Pozdrawiamy :):)
  14. A wszędzie dookoła: klejnoty.. Siedząc w trawie spotkaliśmy kolejnego ślimaka.. Spryciarz, zwinięty w ruloniku liścia. Zawiesiłam go w tym jego podwójnym domu, wysoko, w gąszczach nawłoci.
  15. Posunie się ;) Tymczasem sobotnio powędrowaliśmy długo i daleko. Hugoberg jest piękny. Młoda nawłoć zapomniała, że już koniec listopada.. A równie niedorosły ślinik podróżował sobie bezpiecznie na moim bucie.. Kto wie, jak daleko wyniosłam go oddalając się od jego rodzinnych stron, zanim go zauważyłam.. Sądząc jednak po jego srebrnych śladach - niedaleko ;) Państwo Korzonkowie..
  16. I to dzięki Bazylowi o tym wiesz Maciaszku. (Zaglądam tu codziennie i cieszę się, że czasami coś napiszesz, nawet, jesli czytanie tego jest trudne :oops: )
  17. Pewnie będą, jak tylko zacznę malować. Tymczasem - zaczynam przypuszczać, że Reksio miałby szansę zrobić podobną furorę na zawodach: https://www.youtube.com/watch?v=5iTTNRE-njM#t=97
  18. Ja też Was lubię :kiss_2:
  19. No ;) Znacie mnie lepiej niż by się zdawało :oops: :oops: :D :D
  20. Mam w planach bejdulę z twarzą Fahrenheita, ale jakoś mnie papier ostatnio nie lubi. Ani pędzel, ani Faber Castell ani nic.
  21. Darmowy Prozac ;)
  22. To uff ^_^ Ale awatarek na razie zostanie ;)
  23. Zmieniłam tytuł wątku. Zastanawiałam się nad tym od jakiegoś czasu i teraz jakoś tak... Ale nie mam pewności, dziwnie jakoś...
×
×
  • Create New...