Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Patmol szuka żywokostu ;)
  2. Aaaa, muszę poszperać, też gdzieś takie zdjęcia miałam :) :) A, mam, Reksio na wsi czytywał Balzaka ;)
  3. Piękna róża, choć kopytko piękniejsze :wub: :wub: :wub:
  4. Poczytałam trochę w internecie, winobluszcz wsadziłam do wody a dzisiaj rano patrzę - już prawie martwy :( Pani M. nie chce słyszeć o oddaniu Nori - nawet jakimś czasowym :( Nie wiem co i ile mogę napisać publicznie. Jest kicha .
  5. Tymczasem z Panią Małgosią coraz gorzej. Nie wiem co z Nori :(:(:(:(
  6. Norku, Norku - wracaj do zdrowia :nono: :nono:
  7. Też myślę, że może zostanie rezydentem Waszego ogródka :):) Poprosimy o więcej zdjęć ;)
  8. Czasami numer siedem powinnam sobie napisać na drzwiach i czytać za każdym razem kiedy wychodzę z psami ;) Maciaszku - pozazdrościłam winobluszczu. Zerwałam dwa pędy z rosnącej na Hugobergu potężnej rośliny. I teraz nie wiem co dalej - to znaczy wsadziłam je do wody, ale nie wiem czy tak się uda je ukorzenić. Każdy z pędów ma takie pozwijane wypustki, może trzeba je od razu do ziemi włożyć? Poradzisz coś? Wczoraj byliśmy na wizycie kontrolnej u doktora Stefanka. Misia drapie się już tylko sporadycznie, ale pchły są przyczyną zakażenia tasiemcem ( są ogniwem w jego rozwoju) i tobołki dostały tabletki, które mam podać za tydzień (Profender). 15 października kolejna dawka Strongholdu - przeciwko pchłom i wszołom, bo ten podany 15 września działa cztery tygodnie a musimy przerwać cykl rozrodczy i wybić też te, które potencjalnie mogły przeżyć dezynfekowanie mieszkania, także jaja i larwy. Brr. Potem, od 15 listopada regularnie Exspot. Oczywiście nadal codzienne odkurzanie ( to akurat robię od zawsze), pranie wszystkich kocyków i narzut w wysokiej temperaturze, legowiska tymczasowo schowane, nie wiem, czy mam je wyrzucić, czy oddać do pralni chemicznej. Kołomyja.
  9. No, chyba, że tak ;) Porady Jaszy dla wędrujących po Hugobergu. 1. Wchodząc do lasu wyszukaj sobie ładny, niezbyt długi i niezbyt krótki, mocny kijek. Kiedy znajdziesz się na ścieżce węższej niż półtora metra wymachuj nim energicznie skupiając się głównie na przestrzeni tuż przed swoją twarzą. Możesz zataczać kółka lub przesuwać kijek dosyć szybko w dół i w górę. Unikniesz dzięki temu pajęczyn oblepiających twarz i pająków które niechcący mogłyby zasiedlić się w twoim koku. 2. W przypadku kataru skorzystaj z liścia. Strzeż się rosnących nisko liści dzikiego chrzanu i podbiału zwanego końskim kopytem (lub innych rosnących w zasięgu zwierzęcych sików). Chusteczkę do nosa najlepiej zastąpić liściem zerwanym z gałęzi. Uwaga! Przed użyciem sprawdź czy z żadnej strony nie jest oblepiony przez mszyce, czy nie przyczaił się na nim żuk, ślimak albo pleśń. 3. Wędrując leśnymi ścieżkami patrz pod nogi. Jeżeli usłyszysz chrupnięcie – jest już za późno. Bądź ostrożny i uważaj na ślimaki. 4. ZAWSZE noś w plecaku kurtkę przeciwdeszczową. Nawet wtedy, kiedy niebo jest błękitne a chmury białe. 5. Miej przy sobie woreczki na psie kupy. Mogą przydać się żeby zebrać nasiona, liście, ładne kamienie. Albo pnącze czerwonego winobluszczu. Albo kwiatki dziewanny. Albo cokolwiek innego. 6. Jeżeli znajdziesz się na wielkiej łące w czasie deszczowej lub podeszczowej pogody, docierając do jej brzegu uważaj na podstępne, wypełnione wodą rowki. Wędrowanie w mokrych butach to nic przyjemnego. Wędrowanie w mokrych butach i mokrych skarpetkach jest jeszcze mniej przyjemne. 7. Nie rozmawiaj sam ze sobą na głos, nawet, jeżeli wydaje ci się, że jesteś zupełnie sam. Może się okazać, ze tuż za drzewem, w samym środku niczego opalają się w samych biustonoszach starsze panie. Albo wędruje z psem podobny do ciebie odludek. 8. Jeżeli daleko, w morzu trawy zobaczysz swojego psa odwróconego do góry nogami – za późno. Nie krzycz, nie biegnij w jego stronę, zrób trzy głębokie wdechy i uspokój się. Zaplanuj sobie dodatkowe pół godziny na pachnącą kąpiel po powrocie ze spaceru. 9. Wiosną i jesienią planuj trasy z uwzględnieniem terenów błotnistych. 10. Miej oczy dookoła głowy. Rozglądaj się. Podziwiaj. Nie wiadomo jak szybko tu wrócisz.
  10. Wydawało mi się, że wczoraj wpisałam się na wątku, ale dzisiaj mojego postu nie ma :blink: Chciałam napisać to samo co Elisabeta - na takie zdjęcia patrzy się zawsze z wielką radością :wub: :wub: :wub:
  11. Cudny jeżuś. Może jest wątek jeżowy na Dogo, a może warto by go założyć? Z poradami na przykład. Jak pomóc, czym karmić, gdzie lub komu przekazać, kiedy wiemy, że sami nie damy rady. Gdzieś, kiedyś znalazłam w internecie stronę którą prowadził Pan pomagający jeżom od lat. Joanko - a skąd macie malucha? Jak Wam idzie opieka nad nim? Co do subskrybcji. Teraz, na nowym Dogo są ...chmm, dwa rodzaje subskrybcji, jeżeli mogę tak się wyrazić. Jeżeli zaglądasz do zakładki MOJA ZAWARTOŚĆ to tam są wszystkie wątki na których coś pisałaś. I nie wiem po jakim czasie znikają, ale nie doszłam do tego jak się je usuwa. Podejrzewam, że się nie da. Drugi rodzaj subskrybcji to LUBIANA ZAWARTOŚĆ. I to są te wątki, na których podczas oglądania klikniesz ŚLEDŹ TEN TEMAT. Masz więc dwa "katalogi". W jednym wszystkie wątki na których się udzielałaś, a w drugim, wszystkie wątki, które zaznaczyłaś, bo są ważne. I tak jak napisał Maciek - jeżeli klikniesz PRZESTAŃ ŚLEDZIĆ TEN TEMAT - to wtedy wątek znika z LUBIANEJ ZAWARTOŚCI. Podsumowując - dawne subskrybcje - to zakładka LUBIANA ZAWARTOŚĆ. Tym drugim "katalogiem" pod nazwą MOJA ZAWARTOŚĆ bym się nie przejmowała :)
  12. Jarzębina. He he he. Skąd miałaś strzelbę, hę? ;)
  13. Aaaa, nie, nie rób zamieszania, tym bardziej, że nazbierałyśmy całkiem spory plecak. Wystarczy. Naprawdę, naprawdę, cofam! Moi Rodzice mają drzewko pigwowca na działce, ale nie rodzi. Podobno nie lubi jak się z nim zbytnio cackać ;) Elisabeta - jak Ci kiedyś wpadnie w ręce, choćby jedna sztuka, to możesz użyć jak cytrynę - do herbaty, albo do innych potraw, na przykład ścierając niewielką ilość na tarce :):)
  14. Elu - gdyby Ci się kiedyś chciało nazbierać pigwowców - to opłacę paczkę :siara: :siara: :siara:
  15. Tak, Mama będzie robić nalewkę. Konfitura te jest pyszna, a same owoce pachną obłędnie, jak miśki Haribo z imbirem i lekką korzenną nutą. Oriona dzisiaj widzieliśmy, choć jego łuku już dostrzec nie mogłam - może to nie ta pora roku. Syriusz na piersi Wielkiego Psa świeci jasno, ale samego Wielkiego Psa nie widzę. Misia dostała ode mnie żołędziem ( rzucałam Reksiowi w ciemnościach na parkingu pod Lidlem) i bardzo płakała a potem obwarczała Reksia który ją chciał pocieszyć. Za to do mojego wyjścia do pracy co kilka minut domagała się tulenia i przepraszania. Nawet Damianowi zgłosiła. A wyglądało to tak: po spacerze wbiegły z impetem do pokoju, witać się i kręcić dupkami. Damian dostał całusy ( wylegiwał się na wersalce), a po sekundzie Misia usiadła z boku ze spuszczona głową i spoglądała na mnie bokiem. Opowiedziałam Damiańskiemu co się stało, Misia znowu była pocieszana i dopiero wtedy dała się udobruchać i kontynuowała okazywanie radości ;) Wczoraj udało nam się powędrować po Hugobergu :):)
  16. A nie wiem czemu mi się takie małe zdjęcia wklejają :nonono2: Tymczasem wczesnym rankiem dostrzec można Pas Oriona. I całego Oriona ma się rozumieć. Pas tworzą trzy błękitne nadolbrzymy. Widać je wyraźnie – trzy punkty świecące w jednej linii, równo obok siebie. I biegnąc wzrokiem w lewo, w dół, wskazują na Syriusza, który jest jasną gwiazdą na piersi Wielkiego Psa. Wypatruję ich obu w przedświcie, z dwoma małymi pieskami u boku.
  17. Wczoraj bylismy w parku. Zbierałyśmy z Mamą pigwowcowe jabłuszka a tobołki szalały. Teraz odsypiają.
  18. Pięknie. Wasz balkon żyje swoim życiem. Coś się rodzi, coś dojrzewa, coś przekwita. Balkonowy mikroświat, choc przecież nie taki mikro. Może raczej :balkonowy ekosystem. (I lubię oglądać liście pod światło :)) Czy winobluszcz można zasadzić w mieszkaniu? Jest cudny.
  19. Piękna, psio-kocia przyjaźń. :wub: :wub: Korzystajcie ze słońca, bo teraz jakoś coraz go mniej :(
  20. Nic nie było, nawet bączków. (Ja też sobie wyobraziłam takie wylatujące przez okno, puchate kłębki :no-no-no: :no-no-no: :grins: :grins: ) Za to wczoraj na obiad - nuda. Indyk z marchewką. Misia prawie, prawie się nie drapie. Wygryzała sobie za to dzisiaj troszeczkę nogę. Wizyta u dr. Stefanka dopiero w środę.
  21. Na foty poczekam :) A całusy, opatulanie i opokan, to full wypas i kompleks - musi pomóc. (Szczególnie całusy ;))
  22. Maciaszku, uwielbiam czytać jak piszesz o Bazylu. W każdym słowie czuć jak bardzo jesteście z sobą zżyci i jak bardzo Go kochasz. Życzę, żeby dolegliwości ustapiły, karampukowanie się skończyło, żeby Twoje plecy to wytrzymały i żeby już było wszystko dobrze. Uściski.
  23. Mam nadzieję, że to doceniają ;) A bączki...bączkom damy radę :cool3:
  24. O ile już nie oszaleliśmy :unsure: :unsure: Wczoraj tobołki pożarły łososia z soczewicą. Przy czym Misi bardziej zasmakowała ryba a Reksiowi soczewica z masłem ;) Zapomniałam, że psom nie powinno się podawać warzyw strączkowych. Mogę się dzisiaj spodziewać rewolucji? Rankiem kupy były ok :huh:
×
×
  • Create New...