-
Posts
22228 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jasza
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Wklejam za Kyioshi: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-BgK3JI3esiI/U8oR_MTbJwI/AAAAAAAABvE/cp8x6g_zDoE/w692-h519-no/DSCN6038.JPG[/IMG] "KOCHANI....niestety przynosze złe wieści a jednoczesnie OGROMNIE PROSZĘ WSZYSTKICH O POMOC!!! [SIZE=3][B] dnia 28.08. ok. godziny 18 Zosia wymknęła się z podwórka w swoim domu tymczasowym w Bielsko-Białej. [/B][/SIZE] Niestety od tego czasu ślad po niej zaginął. Paulina szukała, jeździła samochodem, rozwiesiła ogłoszenia w okolicy i w internecie..Obdzwoniła także schroniska i zostawiła kontakt do siebie.... niestety....bez odzewu:-( Zosia jak zawsze miała na szyi obróżkę ze swoim identyfikatorem, cały czas wierzymy, że ktoś ją zauważy, zatrzyma i zadzwoni. Zagląda tu sporo osób- jeśli macie znajomych, znacie kogoś z Bielska i okolic- PROSZĘ przekażcie informacje o Zosi. Ta staruszka jest już prawie dwie doby poza domem, wiemy że ma siłę i mogła juz pokonać sporo kilometrów, niestety nie znamy kierunku w którym się udała:-( :placz::placz: DT i ja jesteśmy załamani...prosimy o pomoc w poszukiwaniach..." -
Piękna gazela w biegu, tylko po prostu do góry nogami. Maciaszku - zawsze
-
Szczesliwe zakonczenie! Sonia znalazla wspanialy,kochajacy domek!
Jasza replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Jak już zrobię, to się pochwalę przepisem ;) Bo na razie to sama nie wiem ;) -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Kolka jelitowa? Nie wiedziałam, że może aż tak "dopiec". Niech już będzie dobrze i coraz lepiej. Jest teraz na diecie? Elisabeta - dwusetna strona?? Myślałam, że co najmniej tysięczna :eviltong: -
Szczesliwe zakonczenie! Sonia znalazla wspanialy,kochajacy domek!
Jasza replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Nawet jeśli nikt nie odpowiada, to zawsze są milczący czytacze :eviltong: -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Aniu, a wiadomo już co konkretnie? Biedny Koks. Trzymam oczywiście. Niech odsypia i wraca do sił i zdrowia. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Aniu :glaszcze::glaszcze: -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Biedny Koks :( Znowu ta wątroba?? -
Oby te gorsze dni - I Twoje i Bazylowe - szybko minęły. Przesyłamy troszeczkę ciepłych myśli :buzi:
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
A ja nigdy nie robiłam, ale też nigdy nie jadłam, tak mnie jakoś natchnęło...:p Aniu, faktycznie nie jesz?? :roll: -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Wczoraj nazbierałam całkiem sporo jarzębiny. Obrana, wypłukana i piękna, mrozi się i czeka na następną sobotę. Odbędzie się wtedy wielkie smażenie konfitur. [IMG]http://images66.fotosik.pl/110/bf756757fb9790f0gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images68.fotosik.pl/111/30b754084f39bae9gen.jpg[/IMG] Ktoś z Was robił? Macie jakieś sprawdzone przepisy? Ja zamierzam dodać nieco pomarańczy, ale w życiu jeszcze nie smażyłam jarzębinowego dżemu, więc nie wiem jak się uda. -
Tyskie Weteranki - Abra i Magnatka za TM [*],.. Żegnajcie kochane...
Jasza replied to AlfaLS's topic in Już w nowym domu
Szkoda, że nie wiedziałam, że Meggi bierze Encorton, bo miałam kilka pełnych opakowań, już niepotrzebnych i oddałam na wątku "lekowym". Cieszę się, że wyniki ok :):) -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jeszcze bym Urwisa musiała w objęcia porwać, ale za duży :p Zdjęcia nawet w ułamku nie oddają tego jak urokliwe są Truskolasy. Następnym razem zabiorę aparat - na pewno :):) Tymczasem wracamy do normalności ;) -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://images67.fotosik.pl/105/0e55cf1c2992eb24gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images68.fotosik.pl/104/0ccdf96a583cf275gen.jpg[/IMG] Aaa, no i Jaszowe kamasze ;) [IMG]http://images67.fotosik.pl/105/a8a4bd1bd82d5b35gen.jpg[/IMG] -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://images67.fotosik.pl/105/5e511584335bb971gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images67.fotosik.pl/105/8d76f0e039fbfdd5gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images69.fotosik.pl/104/d54b438f7f314ab9gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images69.fotosik.pl/104/75e1ead7932a8ce0gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images66.fotosik.pl/104/56c0098fb64d7cc0gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images67.fotosik.pl/105/fc3aa93896843e15gen.jpg[/IMG] -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
To Urwis :loveu: [IMG]http://images68.fotosik.pl/104/c58a5313301b841egen.jpg[/IMG] Tutaj mieszkaliśmy :eviltong: Tak, w kawiarni ;) [IMG]http://images70.fotosik.pl/104/02b020ac253556cagen.jpg[/IMG] To "nasze" koty: [IMG]http://images68.fotosik.pl/104/1492efa4131cacb2gen.jpg[/IMG] I Truskolasy: [IMG]http://images70.fotosik.pl/104/aa12acb0dc2acbb9gen.jpg[/IMG] -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Nie mogę się powstrzymać, mimo kiepskich zdjęć :p Oto Jimmy :loveu: [IMG]http://images68.fotosik.pl/104/8b3603104de39d67gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images69.fotosik.pl/104/cd9cf7a5c96fa10egen.jpg[/IMG] [IMG]http://images70.fotosik.pl/104/3b3f15686b7224e3gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images69.fotosik.pl/104/08c77f7b659dca1dgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images67.fotosik.pl/105/7591e8b812180c4egen.jpg[/IMG] -
:loveu::loveu::loveu:
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Też tak myślę :loveu: -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Wróciliśmy. I nie wiem co napisać. Trudno jakoś wszystko ubrać w słowa, a zdjęciami Was nie poczęstuję, bo nie zabraliśmy - karygodne! - aparatu. Jakieś marne, rozmazane telefoniczne zdjęcia. Dziwny to był wyjazd, najpiękniejszy od wielu lat, inny niż wszystkie. Choć, gdyby mnie ktoś spytał, co mnie tak zaczarowało, co tam było takiego wyjątkowego, to może nie potrafiłabym powiedzieć. Niby miejsce jak każde inne, niby nic nadzwyczajnego, a jednak wyjeżdżając się popłakałam, co mi się od wielu, wielu lat nigdy nie zdarzyło. Dwie przyczyny moich łez siedziały na piaszczystej drodze i spoglądały ze zdziwieniem, że po co wsiadamy ze wszystkimi bambetlami do samochodu i po co machamy i posyłamy całusy i w ogóle o co chodzi?? Dwie przyczyny to Urwis i Jimmy. Obydwa podrzucone (w różnym czasie) na teren stadniny i obydwa wychowane w stajni. Urwis - olbrzymi i dostojny, czarny, kudłaty i mądry. Jimmy jeszcze smarkaty, ledwo odrośnięty, z kozią bródką, gryzol i całuśnik. Kiedy tobołki odsypiały łąkowe szaleństwa wykradałam się do stajni i wieczorową albo przedobiednią porą wędrowaliśmy sobie po polach z Psem Dużym i Psem Bardzo Niewielkim. Jimmy zresztą przebywał w naszej kawiarni ( mieszkaliśmy bowiem w kawiarni ;)) bardzo często. Zajadał ze mną pizzę, porywał ręczniki, biegał za kamieniami i skarpetkami zwiniętymi w kulki, wyjadał tobołkom groszki i rozsiewał zapach siana i stajni. Dzięki niemu miałam codziennie równo i pięknie wyłapkowane bluzki i spodnie, piasek we włosach, brudne pięty i podrapane ręce. Dzięki Urwisowi mogłam poczuć tą dumę, która towarzyszy człowiekowi, kiedy u jego boku kroczy Duży Pies. Szliśmy sobie przez łąki, przez końskie padoki piaszczyste, Jimmy biegał powsinoga obok nas i czułam się SZCZĘŚLIWA. Muszę, muszę koniecznie kiedyś wrócić. Tam. I do Nich. Za Nimi Dwoma tęsknię bardziej, niż za łąkami bez końca, przykrytymi kopułą nieba po horyzont, bardziej niż za słońcem zachodzącym czerwono i złoto, sarnami chowającymi się w kukurydzy, jaskółkami machającymi z zapałem tuż nad naszymi głowami, bardziej niż za widokiem koni pasących się spokojnie tuż obok nas, bardziej niż za kotami, które pierwszego dnia opanowały nasz samochód, bardziej niż za smakiem grejpfrutowego, cierpkiego piwa sączonego niespiesznie przed domem ( tfu, kawiarnią ;)), bardziej niż za kamieniami krzemiennymi, cudnymi, zbieranymi namiętnie, bardziej niż za bezkresem, powietrzem pachnącym i trawą. Skradły mi serce i bardzo, bardzo tęsknię. Mam na półce kamyk różowy, okrągławy, w kształcie kulawego serca. Na wieczornym spacerze poniedziałkowym Jimmy bawił się nim w piasku. Muszę wrócić...:oops: -
Norek już w Nowym Domu w Krakowie! :-D
Jasza replied to Halo (Alfa i Zuzia)'s topic in Już w nowym domu
[quote name='dorota1']Chciałabym tą kozę zobaczyć w akcji jak kradnie jedzenie ze stołu;)[/QUOTE] Ja też, bardzo :eviltong::eviltong: -
Nie "karma jednoskładnikowa" tylko "dieta jednoskładnikowa" - w tym znaczeniu - że tylko karma - jednego rodzaju - i nic poza tym - żadnych dodatków, psich smakołyków, jedzenia gotowanego, sera, jogurtów, kości, warzyw, ryżu i makaronu - nic. Po zastrzyku było dobrze - w niedzielę znowu drapanie - na szczęście nie tak uporczywe. Mam nadzieję, że z końcem sierpnia będzie już tylko lepiej.
-
Nie "karma jednoskładnikowa" tylko "dieta jednoskładnikowa" - w tym znaczeniu - że tylko karma - jednego rodzaju - i nic poza tym - żadnych dodatków, psich smakołyków, jedzenia gotowanego, sera, jogurtów, kości, warzyw, ryżu i makaronu - nic. Po zastrzyku było dobrze - w niedzielę znowu drapanie - na szczęście nie tak uporczywe. Mam nadzieję, że z końcem sierpnia będzie już tylko lepiej.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Aż się wierzyć nie chce :crazyeye: Za życzenia dziękujemy :loveu: -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Dziękuję! Przekleję to co napisałam na wątku "uczuleniowym". Wczoraj pojechaliśmy jednak z Misią do weterynarza, bo na brzuchu pojawiły się krwiste placki. Dostała kolejny zastrzyk - o przedłużonym dzialaniu - na trzy tygodnie. Mamy podawać wapno - codziennie - i kapsułki z kwasami omega - może być gamollen, a może być ludzki lek - tańszy. Plus nadal kąpanie w hexodermie po każdym spacerze. Alergia pokarmowa[B] nie jest[/B] wykluczona, gdyż miejsca w jakich Misia się drapie, wylizuje i wygryza, są typowe dla alergii pokarmowych - pachy, pachwiny i łapki. U Misi dochodzi jeszcze szyja. Od wczoraj Misia więc na "diecie jednoskładnikowej" - to znaczy jeden rodzaj suchej karmy i koniec. Żadnych psich przysmaków, żadnych dodatków, nawet ryżu, żadnego mięsa, pieczywa, sera, itd. (I przy okazji - żadnych orzechów - nie dość, że często uczulają, to mają pleśń, która szkodzi). Mogę podać alertec, albo inny ludzki lek antyuczuleniowy, ale wetka potwierdziła, że działa mniej więcej na 20 procent psów. Na razie jej go nie podam, bo w końcu nie będę wiedziała co jej pomaga. No i zobaczymy. Jeżeli wszystkie objawy ustąpią z końcem pylenia - to będziemy wiedzieć więcej. Dzisiaj po pracy wyjeżdżamy. Tobołki jeszcze nie wiedzą, że jedziemy do stadniny koni. Pokażemy się jak wrócimy. Pa. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/249999-TINA-z-Tychów-10-lat-za-kratami-Już-w-hoteliku-brak-180-zł-Prosimy-o-pomoc!"] [/URL]