-
Posts
22228 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jasza
-
Verter wyciągnięty ze schronu.Nareszcie ma swój dom!!!!
Jasza replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
Co ja z tym imieniem....coś mi się pomieszało całkiem.... Ogłaszam go jeszcze raz na sobotę w Dzienniku, bo tam w ogłoszeniach drobnych można tylko 75 znaków....takie lakoniczne, krótkie i jeszcze mi napisali, że je zmodyfikują zgodnie z regulaminem...:cool3: Ale kciuki trzymajcie, i ja też...trzymam... -
Verter wyciągnięty ze schronu.Nareszcie ma swój dom!!!!
Jasza replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
Dzwońcie, dzwońcie.... Trzymaj się Malutki. A ma on już chociaż imię? -
Piesek kudłaczek bez oczka w schronie -MA JUŻ DOM !!!!!!! :D
Jasza replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki za Cyklusia mocno, mocno.. Wcześniej porozwieszałam jego ogłoszenia gdzie się dało, w przychodni wet. w sklepie zoologicznym i u nas na osiedlu. Dałam też jego ogłoszenie na aleokazja.pl Wszędzie podawałam telefon i e-mail do Lary. Jeśli się ktoś odezwie a Cykluś bedzie miał domek już, to może inny piesek znajdzie w ten sposób swojego czlowieka... -
Wysterylizowana, maleńka sunia RUDA- szuka domu po raz drugi!
Jasza replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Rybcia, gdzie przebywa obecnie Ruda? Umieszczę jej ogłoszenie na stronie naszej lecznicy, jak w końcu sie odblokuje.. -
Szczęścia Ci życzymy, wszystkiego naj, naj! Jak to dobrze..
-
Trzymamy kciuki bardzo, bardzo mocno!
-
Trzymamy kciuki..
-
Verter wyciągnięty ze schronu.Nareszcie ma swój dom!!!!
Jasza replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
Postaram się dzisiaj wydrukować ogłoszenia z Verterem w roli głównej. Pokseruję i jutro zaczynam rozwieszać u nas w Świętochłowicach i w drodze do pracy w Katowicach. Na przystankach, u weta i w bibliotece. I może jeszcze koło naszego marketu osiedlowego.. Może to coś da. Oby mu się udało.. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
Jasza replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Pana Piotrka spotkałam wczoraj jak wracałam z pracy. Był ze swoim wózkiem złomowym, ale bez Maksa :shake:. Powiedział, że mały "urzęduje" u Pani Usi. Mają tam u siebie podobno ogródki przed familokami i wszyscy sąsiedzi w taka pogodę siedzą i piją kawę a Maks jest z nimi. Na smyczy nie chodzi tylko skacze "jak sarna''(słowa Pana Piotrka). Nic nie chciał ode mnie, może byłam za bardzo nachalna, sama nie wiem. Obiecał, że z nim przyjdzie wieczorem, no i nie przyszedł. Nie wiem co o tym myśleć. Mam tylko nadzieję, że jest ze mną szczery, tak przynajmniej ja go odbieram.. Jakby ktoś potrzebował obróżkę czerwoną i długą smycz do tego, to dajcie znać. Wyślę. -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
Jasza replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Witaj Josi.... Nie wiem, czy mogę tak nie na temat, ale chciałabym Cię prosić o mocne trzymanie kciuków. Ciebie i wszystkich Twoich Domowników... W sobotę jak wychodziłam na spacer z Reksem, przed samym naszym blokiem, na śmietniku (to częste, tak przynajmniej mi się wydaje...) spotkałam młodego psiaka, takiego pod kolanka, czarnuszka podpalanego. Tak na moje oko nie mial roku jeszcze. Nie znałam go kompletnie, więc zaraz pomyślałam, że wyrzucony. Mój Reks nawet o dziwo nie chciał go zjeść. Nagle patrzę, z drugiej strony śmietnika Pan z wózeczkiem, wyciąga coś z pojemnika, coś tam sobie w tym swoim wózku układa. Pytam go czy to jego pies, On mówi, że nie, że ktoś go wyrzucił u niego na osiedlu i ten maluch chodzi z nim już od dziewięciu godzin. Dał mu wody i kawałek kiełbasy, który razem znaleźli na którymś śmietniku. Zaczęłam go namawiać strasznie żeby go przygarnął, bo widziałam, że jakoś mu nie jest obojętny.. No, koniec końców dałam mu pieniądze na jedzenie dla psa i umówiłam się, że przyjdzie po smycz i obrożę na drugi dzień. Potem się zastanawiałam, czy to ja jestem taka naiwna, czy świat taki porąbany, że zaczynam wątpić w swoje dobre przeczucia.. I...przyszedł w niedzielę, dokładnie o 10, tak jak się umówiliśmy..Ale bez psa. Powiedział, że Maks (tak go nazwał) jest w domu, bo nie chciał go na sznurku prowadzić, a wczoraj wieczorem ktoś go opierniczył, bo pies gonił za piłką którą bawiły się dzieci.. Wziął smycz, dałam mu jeszcze 50 zł. ( odlożone na trampki, pal licho). Obiecał, że przyjdzie z Maksem wieczorem się pokazać, ale mnie miało nie być, więc umówiłam się na dzisiaj, czyli na wtorek, o 19. Mam dla niego nową, porządną już obrożę i smycz ( tamtą to zrobiłam z paska od lodówki turystycznej i paska mojej saszetki na smakołyki dla Reksa ). Przepraszam za te przydługie opowieści, ale tak bardzo bym chciała, żeby się to wszystko dobrze skończyło.. Pan Piotrek wygłąda mi na dobrego człowieka. Ale dziś to się już tak stresuję, że nie przyjdzie, że pies mu nasikalł i on sie zniechęci albo co tam jeszcze.. Dlatego trzymajcie kciuki wszyscy, ktorzy to czytacie.. Jak przyjdzie to oprócz smyczy i obroży mam naszykowane jedzenie dla Maksia i kości i suche "kulki" i puszki... Będę mu pomagać, jeśli tylko zechce taką pomoc przyjąć... Trzymajcie kciuki mocno.. A swoją drogą Maks miałby życie jakiego mój Reksio na pewno by mu zazdrościł...Cały dzień od śmietnika do śmietnika...) P. S. Pan Piotr mieszka w kawalerce, ma rentę ale zbierając złom i takie tam, "dorabia sobie", no ogólnie fajny Ktoś, ale i tak sie denerwuję, bo jak mi na czymś bardzo zależy, to wiadomo..Mam w głowie różne scenariusze...Dam znać jutro. Mam nadzieję, że to będą dobre wieści.. A Was wszystkich pozdrawiam... -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
Jasza replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Witaj Josi... Nie piszę nic, ale czytam dokładnie wszystko. Nawet niektóre Twoje wpisy, albo ich fragmenty, kopiuję sobie do swoich "dokumentów" w komputerze. To na przykład: "[COLOR=black][FONT=Verdana]Sposobem na dewotki/dewotów jest cytowanie Jana Pawła II: "Jak można kochać Boga, którego się nie widzi, nie kochając wszystkiego co stworzył?". Oczywiście nikt nie słyszł tego, co Papież mówił u nas, będąc ostatni raz." Zapamiętam to sobie i mam nadzieję, że przypomni mi się w odpowiednim momencie, żeby zamknąć komuś usta. Nigdy nie potrafiłam i nie potrafię nadal spokojnie reagować na bezduszne, głupie komentarze dotyczące mojego (ale nie tylko mojego) psa i mojego stosunku do zwierząt. Kiedyś usłyszałam od sąsiada, że jestem wariatką niespełna rozumu, bo [COLOR=black]"niech Pani nie myśli sobie, ja słyszałem, Pani z tym[/COLOR] psem ROZMAWIA !!! :crazyeye:".[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nigdy mi nie przyjdzie do głowy w odpowiednim momencie jakaś celna riposta..Nie wiem co powiedzieć, więc najczęściej ignoruję, nie mówię nic.. Może to i też jakieś rozwiązanie..[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Myślę o Was stale ciepło. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Jesteście MEGAWSPANIALI.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]W przyszłym tygodniu postaram się coś wysłać.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Pozdrowienia od mojego Reksia. [/FONT][/COLOR] -
Dziękuję za historie Dropkowe. Takie na poprawę humoru, na chandrę, na świata całe zło...Jak to fajnie jak pies znajdzie swojego człowieka, a czlowiek - swojego psa.. Dobrze, że jesteście! Pozdrowienia od Reksia. Czyta ze mną i zazdrości Koledze tylu przyjaciół...
-
Czy ktoś z Was słyszał cokolwiek o stronie www.psipsycholog24.pl?
Jasza replied to Jasza's topic in Wychowanie
Na razie czekam na samochód (mam nadzieję, że to już niedługo...Mąż zdaje egzamin na prawo jazdy za dwa miesiące niespełna...) Potem myślę, że zapiszemy się z Reksem na szkolenie ( dojeżdżać z nim autobusem to na razie nierealne..) Nie wiem tylko czy przy jego (naszych) problemach z agresja, szkolenie grupowe wchodzi w grę. -
Czy ktoś z Was słyszał cokolwiek o stronie www.psipsycholog24.pl?
Jasza replied to Jasza's topic in Wychowanie
Jakieś mi się to wydawalo dziwne od początku. Tak jak piszecie: zupełnie anonimowe. Pytanie o kwalifikacje: pominięte. i podpis: K. Grzelak. Nawet nie wiem, czy to kobieta czy mężczyzna. Nie, żeby płeć miała jakieś znaczenie, ale jednak dziwne to jest. No i pomijając, że chyba niezbyt grzeczne. No nie? Chyba rzeczywiście pozostaje mi Dogomania. To nie takie złe. -
Czy ktoś z Was słyszał cokolwiek o stronie www.psipsycholog24.pl?
Jasza posted a topic in Wychowanie
Mam pytanie. Czy ktoś z Was słyszał cokolwiek o stronie [URL="http://www.psipsycholog24.pl"]www.psipsycholog24.pl[/URL]? Będę wdzięczna za Wasze opinie jeśli takowe macie. A może ktoś z Was słyszał o weterynarzu K. Grzelak z Katowic - Sadyby? Zreszta nie wiem czy to jest wet. W każdym razie podpisał się pod odpowiedzią na moje pytania(dotyczące tej strony). Z góry dziękuję. -
Jeżeli chodzi Ci o klinikę w Chorzowie Batorym (doktora Fabisza i doktora Stefanka) to z Katowic najlepiej jechać autobusem numer 7 lub 23. Trzeba wysiąść na przystanku przy dworcu w Chorzowie Batorym, i stamtąd już pieszo. Ja tak zawsze robię. Jak zapytasz o weterynarza, albo o Dom Kultury ( boklinika jest naprzeciw niego), to Cię wszyscy skierują. W każdym razie trzeba wejść pod most. Pięć minut i jesteście na miejscu. Pozdrawiam.
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
Jasza replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Ciebie JoSi to chyba nic nie powali... Bransoletkę wysyłam w poniedziałek, bo dzisiaj już nie dam rady na pocztę. Wykorzystaj ja jak chcesz. Cudni jesteście.. Zdrówka i szczęścia dla Was -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
Jasza replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
JoSi, jestem na Dogomanii "nowa", chociaż zaglądałam już wcześniej. Czytam wszystko co napiszesz i -nie jestem w tym osamotniona pewnie -uważam, że jestes Wielka. Dziękuję Ci, że jesteś. Mam złotą bransoletkę, którą chciałabym Ci przekazać. Dla Frotki i całej Waszej futrzanej gromady. Nie wiem, czy mogę wysłać ją na Twój adres, czy ktoś inny może zorganizować aukcję. Jak będzie lepiej? Napisz, jeżeli znajdziesz chwilę. -
Zupełne pomieszanie pojęć. Spójrzcie na zdjęcia psów którym ktoś stara się pomóc i odpowiedzcie sobie sami, wy wszyscy, ktorym takie pomysły przychodzą do głowy... Tyle jest innych stron, portali, gdzie można handlować tym, co sie komu podoba. Tutaj nie. To jest oczywiście Moje zdanie na ten temat.
-
Dziękuję serdecznie! Zadzwonimy na pewno jak tylko wrócimy z urlopu. Pozdrowienia!!
-
Polecam pensjonat Maria i Natasza w Wiśle. Pani Natasza (wlaścicielka jednego z dwóch pięknych drewnianych domów-pensjonatów, to przemiła osoba) Sami mają dwa pieski i duży sad gdzie można odpocząć, rozpalić ognisko, a pies może pobiegać. Byliśmy tam w zeszłym roku i polecam gorąco. Dopłata za psa jest jakaś minimalna. My jeździmy w góry przede wszystkim pochodzić, więc codziennie z niewielkimi przerwami wędrowaliśmy na szlaku. A w Wiśle jak wiadomo chodzić jest gdzie. No i wszędzie z psem, tyle, że na smyczy. (Chociaż, w miejscach, gdzie bylo całkiem pusto Reksio biegał puszczony luźno...) Niezły z niego zreszta piechur.. Niedaleko pensjonatu zaczyna się szlak na Trzy Kopce Wiślańskie. W wyszukiwarce wystarczy wpisać: "Maria i Natasza - Wisła". Polecamy.
-
Bardzo proszę o namiary na dobrego szkoleniowca, behawiorysty, takiego z sercem..takiego, ktory prowadzi indywidualne konsultacje i z którym mogłabym się spotkać, niekoniecznie zapisując się na kurs grupowy. Był u mnie szkoleniowiec ze szkoły Pastel. Niby w porządku, ale miałam wrażenie, że jedynym celem jego wizyty jest próba zapisania nas na kurs który zaczynał sie niebawem. Będę wdzięczna za Wasze opinie.
-
Ja też mam od niedawna zieloną Flexi Summertime (Compact, 5m). A może powinnam napisać MY mamy... Jest świetna i wygodna podczas spaceru w parku na przykład. Na codzień wychodzimy wybiegać się do lasu i na pole, dlatego wtedy używam "normalnej " smyczy. Automatyczna podbila serce zwłaszcza mojego męża. Widać faceci lubią jakiekolwiek mechanizmy. Mój Reks nie nosi obroży tylko szeleczki, i w tym temacie polecam LUPINE. Tym razem (a jest to już trzeci jego komplet) wybrałam Beetlmanię i jestem zadowolona. Szelki są wytrzymałe, "niebrudzące się" i świetnie wyglądają. Polecamy!