Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Piękne zdjęcia - jak zawsze :) Na Jurze teraz dużo się dzieje. A Norek - wiadomo - dzielny piesek! :loveu::loveu:
  2. Piękne naskoki myszowe :loveu::loveu:
  3. Będę wszystko wprowadzać stopniowo, jeśli tylko się sytuacja ustabilzuje :p TOTW - gdzie zamawiasz Patmol? Dobre opinie ma ta karma :p
  4. Aniu, to nawet nie jest kwestia, żeby dostawały coś przy stole, podczas naszych posiłków. O dziwo - z trudem, ale to ogarniam, tylko jem szybko i nerwowo ;) Po prostu jakoś mi się wydaje, że jedzenie to wielka przyjemność - dla człowieka i dla psa, więc chciałabym, żeby miały tą frajdę, że zjedzą coś dobrego i zdrowego zarazem - jak kromka chleba, jak kawałek ryby, jak ( Maciaszku - przypomniałaś mi ;)) kubeczek po mascarpone. Jak ta cała historia się wyjaśni, to docelowo chciałabym, żeby jadły suchą karmę, plus dwa razy w tygodniu gotowany indyk ( praktycznie go nie jadały, więc nie może raczej być przyczyną uczulenia, o ile to w ogóle alergia pokarmowa, poza tym podobno jest mniej nafaszerowany chemią i mniej alergizujący niż kurczak) i raz w tygodniu gotowana ryba. I - jeżeli wprowadzane kolejno produkty nie spowodują jakichś sensacji - to także to, co do tej pory, czyli jajka, ryż z masłem, serek, warzywa - w niewielkich ilościach i w ramach....chmm...deseru. Tymczasem, nie chcę zapeszać, ale Reks się NIE DRAPIE. Wczoraj od 15.20 do dzisiejszego poranka o 6.30 ANI RAZU. Wniosek z tego jest taki - zadziałał Exspot, czyli Reks miał pchły. Nie znalazłam żadnej, żadnych odchodów pchlich, wyczesywałam go nad białymi papierowymi ręcznikami, żeby potem te pchle kupy znaleźć, według instrukcji z internetu, ale nic. Jedyne co, to wczoraj wyszukałam mu krostkę na plecach, dosyć rozdrapaną, ale już zasuszoną. Może w takim razie u Misi to też pchły? na razie ciężko stwierdzić, bo jest na Calcorcie, więc nie wiem czy się nie drapie z powodu leku czy z powodu działania Exspotu. Gdyby to były pchły, to byłoby pięknie! Dzisiaj kupię ten preparat w aerozolu i dodatkowo wszystko spryskam. Legowiska pochowane już dawno, ale teraz je powsadzam do worków na śmieci, wypsikam tym preparatem i zawiążę szczelnie i zostawię na dwa, trzy dni. Misia jest do tego stopnia "wygłodniała", że porwała wczoraj z chodnika wysuszoną NA WIÓR powłoczkę z parówki, w której już nie było miligrama NICZEGO. Wyglądała, jakby miała milion lat. W ostatniej chwili wyszarpałam jej to z zaciśniętych ząbków i Kula obdarowała mnie pełnym wyrzutu spojrzeniem zagłodzonego psa :shake:
  5. Trudno nie mieć mieszanych uczuć. Szczególnie, że Kora już tyle razy się zawiodła na człowieku. Czy rozważałyście możliwość DT u tych Państwa którzy poznali Korę w hoteliku? Tak awaryjnie, z możliwością pomocy diagnostycznej i finansowej.
  6. Na dodatek fakt, że obydwa tobołki są tylko i wy łącznie na suchym RC MINI Adult, powoduje, ze na spacerach węszą jak oszalałe, żeby coś znaleźć do jedzenia. Zawsze dostawały oprócz groszków różne rzeczy, choćby rybę, warzywa, śmierdziele do gryzienia, psie herbatniki, chleb. Teraz nic i wyglądają jakby były ciągle GŁODNE :( Jak karmicie swoje psy? Tylko suchym, restrykcyjnie? I NIC? Maciaszku - Ty wiem, że gotujesz.
  7. Reks zaczął się drapać w piątek, w sobotę już bardziej. Wczoraj, w niedzielę, według planu podałam i jemu i Misi [B]Exspot[/B]. (Krople między łopatki) Wieczorem wygryzał sobie sierść nad ogonem i wylizywał pachwiny i brzuch. Dzisiaj rano to samo. Męczy go to. I mnie. O wrotyczu sama pisałam kilka stron wcześniej, ale teraz mamy rozpiskę od weterynarza i boję się coś sama zmieniać i wprowadzać.
  8. No i Misia się nie drapie prawie wcale ( dzisiaj rano przy pobudce trochę nerwowo ) za to Reksio ciągle wylizuje pachwiny i wygryza nasadę ogona.... Zwariuję. :-(
  9. Dzięki, chyba coś takiego muszę kupić. Profilaktycznie dzisiaj wielkie pranie i wszystko świeże, a nawet w tym słońcu suche.
  10. Nie wiem czy dobrze robię, ale wymyśliłam sobie, że przy posiłkach stawiam michę z groszkami i jak tobołki proszą o smaczne kąski, to dostają swój groszek. Jak myślicie? Może rzeczywiście konsekwentnie je ignorować? Reksio zaczął się wczoraj mocno drapać, ma trzy krosteczki, które wyglądają jak ukąszenia. Na brzuchu. Rano dostał ( Misia też) Exspot. Kula nie drapie się prawie wcale - dwa razy po dwie sekundy - to chyba jakiś cud. Jeżeli to pchły i APZS ( choć szukam i szukam i żadnej nie znalazlam) to czy same krople wystarczą? Odkurzam i zamiastam i tak kilka razy dziennie. Wszystkie narzuty wyprałam, nie wiem tylko jak sobie poradzić z legowiskiem, bo się nie zmieści do pralki. Czy są jakieś preparaty (bezpieczne dla zwierząt) którymi mogłabym spryskać mieszkanie i legowisko? Czy mogę wszystko spryskać Raidem 3w1?
  11. Z NIEdokarmianiem jest dramat. Mój i tobołków :( Natomiast Misia wcale się nie drapie. Boję się jeszcze cieszyć. Jakie Bazyl miał objawy? Też się tak drapał? I jak często miał czyszczone gruczoły?
  12. Pięknie Was widzieć :loveu: Czy to Lądek?
  13. Doktor Stefanek nie oglądał czy są ok. czy nie, tylko od razu pobiegł po Panią Jagodę i rękawiczki. :p Podobno są psy, które nigdy nie będą potrzebowały czyszczenia gruczołów, a są takie, że muszą się temu poddawać regularnie.
  14. Aniu :diabloti::diabloti: Następnym razem koniecznie podajcie Koksowi białe wino :-x:-x:-x:-x Koniecznie schłodzone :cool3: Mam chyba dobre wieści. A przynajmniej jestem pełna dobrych myśli. Przede wszystkim trafiliśmy wczoraj na doktora Stefanka i bardzo się z tego cieszę! Usiadł, wyciągnął kartkę i wszystko mi w punktach rozpisał, tłumacząc nawet hydrolizę ( hydrolizację??) białek. Po pierwsze pooglądał Misię dokładnie i na pewno nie ma świerzba, drożdżaków, nużycy - nie zareagowałaby na steryd i miałaby jakieś zmiany na skórze. TYMCZASOWO wykluczył schorzenia tarczycy - Misia nie łysieje i nie ma innych objawów towarzyszących nadczynności lub niedoczynności. Po drugie - WYCZYŚCIŁ MISI GRUCZOŁY OKOŁOODBYTOWE. (A przy poprzedniej wizycie o to pytałam :p i lekarka stwierdziła, że nie trzeba, chmm.) Trzy osoby w tym uczestniczyły, ale udało się poskromić Kulę w którą wstąpiły nadpsie siły. Były ewidentnie zatkane! Za cztery tygodnie KONIECZNIE powtórka. Doktor Stefanek powiedział, że mam nie pytać, tylko poprosić o wykonanie. Po trzecie - atopię, czyli alergię na pyłki stwierdza się raczej u młodych psów, u Misi jest to możliwe, jeżeli tak - powinno ustąpić ale nie teraz, raczej z końcem września. Po czwarte - a w zasadzie po drugie, bo to było dla doktora Fabisza najważniejsze zaraz po czyszczeniu gruczołów - pchły. Odpchlanie Sabunolem, na dodatek nie w tym samym czasie co Reksa - skrzywił się. Nie chodzi o same pchły. Raczej o to, że jeśli Misia jest na nie uczulona, to musi być być pod szczególnym nadzorem, bo nawet pojedynczy i króciutki kontakt ( z pchłą lub jej odchodami) może się tak skończyć. Mam przestać ją kąpać przez dwa dni, żeby odbudowała się warstwa tłuszczu na skórze, co pozwoli zadziałać preparatowi który zakroplę OBYDWU psom w niedzielę. Potem kolejne dwa dni nie kąpać. Hexoderm wraca w środę :) A za cztery tygodnie powtórka. Kolejna sprawa - Calcort 6 mg.- żeby się nie rozdrapała bardziej. 1/8 tabletki, codziennie rano przez siedem dni, potem przez następne trzy tygodnie 1/8 tabletki co drugi dzień. Alergie pokarmowe. Doktor Fabisz powiedział mi, żebym przestała czytać internety ;) Dieta eliminacyjna jak najbardziej, ale mam nie głupieć. Karmić Misię "naszym" RC, nic nie zmieniać, nic nie gotować na parze. Tylko ABSOLUTNIE NIE DAWAĆ nic INNEGO. Według niego większość alergii z którymi ma do czynienia (wiadomo, że nie wszystkie) jest spowodowane przez właścicieli. I najgorsze co można zrobić, to dawać psu ludzkie jedzenie. Mechanizmu powstawania alergii Wam nie wytłumaczę, ale trochę się nasłuchałam. Żadnych serków, parówek, chleba, ciasteczek. Powiedział, że jeżeli powalczę ze swoim miękkim sercem i przez cztery tygodnie będę się stosować do Jego zaleceń, to na 90 procent gwarantuje mi, że będzie dobrze. Wierzę mu. Chcę mu wierzyć. I najważniejsze: cały wieczor i całą noc Misia się nie droapała i nie wygryzała! Rano troszeczkę drapania po bokach, ale bez wygryzania. czyli sterydy zaleczały też stan zapalny w gruczołach. Tak myślę. Może zbiegły się w czasie i pylenia i uczulenie pokarmowe i zatkane gruczoły?? jak myślicie?
  15. Czytam i czytam od dłuższego czasu i okazuje się, że wszystko uczula...:( No nic, na coś muszę się zdecydować...
  16. Trawy uczulają do października :( Ale faktycznie, teraz się skłaniam do tego, żeby przyznać, że to alergia pokarmowa... Konina :-( To chyba prędzej zmuszę Misię do ryb. Nie wiem teraz, czy w tej diecie zostawić jej RC który je, czy gotować ? Mam mętlik w głowie, ale bardzo dziękuję, że piszecie, wszystko sobie poukładam i uporządkuję. A co myślicie o wołowym mięsie "dla psów", które można kupić w mięsnym sklepie?
  17. Zaprzepaściłam, bo Misia się nie drapała, więc uległam i zaczęłam jej dawać różne rzeczy. "Łosoś jej nie zaszkodzi, kawałek kurczaka jej nie zaszkodzi" - tak sobie głupio tłumaczyłam :( U Misi dieta miała wyglądać tak, że je tylko i wyłącznie suchą karmę, "swoją", RC Mini Adult. Tylko...a, nie, nie tłumaczę się. Zawaliłam. Ryba i ziemniaki. Kto zmusi Misię, żeby to jadła? :(:(:(
  18. Dzwoniłam i popytałam o testy alergiczne. W klinice w Brynowie wykonuje się je ( próbki jadą bodajże do Niemiec, lub USA) w dwóch turach. Pierwsza decyduje o tym jaka grupa alergenów uczula, druga - konkretyzuje. Druga tura może mieć trzy etapy - bo są trzy możliwe grupy - tzw. panele. Koszt całości wysoki - bo pierwszy etap to 350 PLN, drugi 250 ( możliwe, że razy 3) plus normalne koszty badań, pobrania krwi, i nie wiem czy koszty wysyłki. W każdym razie mam być przygotowana na koszt koło 1000 PLN. To dla mnie kosmos:( To testy [B]tylko[/B] na alergie [B]wziewne[/B]. ( Drzewa, trawy, roztocza, grzyby...) Alergie kontaktowe łatwo wykluczyć - reakcja jest bezpośrednio i tylko po kontakcie z alergenem. Alergie pokarmowe - testy niby się wykonuje, ale wyniki - nikt tego otwarcie nie mówi - są dyskusyjne i niejednoznaczne. Odradzono mi je. Weterynarz z kliniki w Brynowie powiedział, że to samo laboratorium, które wykonuje testy na alergeny wziewne teoretycznie wykonuje też testy na alergie pokarmowe ( te same próbki krwi) ale nie poleca - delikatnie mówiąc. Misia - jak zaczęłam teraz podejrzewać, ma chyba jednak alergię pokarmową. Gdyby była to alergia kontaktowa ( na trawy np.), to ataki drapania i wygryzania byłyby zawsze po spacerze. A nie są. Gdyby była to alergia wziewna, to myślę, że towarzyszyłoby jej zaczerwienienie spojówek, łzawienie oczu, swędzenie nosa, poza tym teraz, we wrześniu, powinno się to wszystko wyciszać. Skłonna jestem więc przypuszczać, że Misia jest uczulona na coś co je ( na co????? przyznaję, że dieta jednoskładnikowa została przeze mnie zaprzepaszczona!!!) oraz - być może - dodatkowo na pyłki. Alergeny utrzymują się we krwi do sześciu tygodni. Więc dlatego tak trudno stwierdzić co uczula, a co nie. Bo reakcje i zmiany nie następują od razu.
  19. Misia znowu się drapie :( Raz częściej i mocniej, raz słabiej i rzadziej. Wczoraj wieczorem bardzo mocno :( Wygryza sobie okolice kikutka ogona i drapie się po bokach. Tym razem brzuch czysty, nie jest zaczerwieniony i sama już nie wiem czym to jest spowodowane i co robić. Znowu do weta. I co dalej ? :(
  20. Bazylowe imię jest piękne i zawsze chciałam komuś takie nadać ( odkąd poznałam duet: Bazyli i Maciejka) ale nie miałam okazji :p
  21. Aaaa. Taki posłuch mam tylko w czasie burzy. I to nawet w domu :p
  22. Dom jeszcze czeka?? :p Jeżeli tak, to mogę pójść :)
  23. Klementynko, jak wizyta PA w Świętochłowicach? To moje okolice, więc w miarę możliwości mogę na przedadopcyjne i poadopcyjne odwiedziny czasem się wybrać ;)
×
×
  • Create New...