Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. [IMG]http://images70.fotosik.pl/24/0439c0b6d99052abgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images67.fotosik.pl/24/6c93ed6bbde8089agen.jpg[/IMG] [IMG]http://images70.fotosik.pl/24/288055f166871688gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images69.fotosik.pl/24/eaaa93036372184egen.jpg[/IMG]
  2. Jerzyki śpią a my wędrujemy po Świętochłowicach... [IMG]http://images66.fotosik.pl/24/e845e54c782f4f6egen.jpg[/IMG] [IMG]http://images67.fotosik.pl/24/5aafe2260c50c555gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images67.fotosik.pl/24/a89b20b77ed06208gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images70.fotosik.pl/24/686db020921a6459gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images70.fotosik.pl/24/fd96754591b3ab67gen.jpg[/IMG]
  3. Jerzyki niedługo odlecą. Gdyby ktoś chciał popodglądać :) [url]http://jerzykiwebcam.pl/webcam.html[/url]
  4. Megunia ma wyjątkowo mądre i dobre spojrzenie. Ja się nie dziwię Alfa, że się zakochałaś.
  5. Kąpanie się udało po japońsku, czyli jako-tako :p Dzisiaj powtórka. Dzisiaj na porankowym spacerze Reksio się zawieruszył. Znalazłam go po pięciu minutach za krzakami. Ze stoickim spokojem delektował się zawartością puszki Mr Cat. :sg168:
  6. Myślę, że gorąco też się do tego wszystkiego przyczynia. U weta spędziliśmy prawie dwie godziny ( piękne psie i kocie historie w poczekalni, alergiczka, nowofunlandka Kenia, kilkudniowy kotek znaleziony przy stawie z martwym rodzeństwem przez cudną, grubą labradorkę ( uratowany! karmiony co dwie godziny) dzieciaczek bokserek, kot na smyczy rządzący poczekalnią...). Wetka była zdziwiona, że Dexafort nie działa - to znaczy działa, ale nie idealnie. Kupiliśmy szampon ( Hexaderm), zmiana karmy i jutro na zastrzyk. Na strachy mamy jej kupić kozłek, ale to potem, jak się uporamy z drapaniem. Pocieszenie, że krosteczki poznikały. Skóra czysta. Może faktycznie nałożyło się klika spraw naraz. Upał, nerwy owadzie i pogryzienie ( mrówki, pchła) które spowodowało reakcję uczuleniową. Po wyjściu od weterynarza zepsuł nam się samochód. Szukanie kabli w śmieciach, telefony, holowanie, wróciliśmy do domu przed 23.00 i tobołki padły. A dzisiaj chyba wielkie kąpanie Kulki.
  7. Kasiu - nie da się nie uśmiechać patrząc na Was - na Ciebie i Twój biały constans :loveu: Oby był z tobą jak najdłużej i dawał siłę. Bo to tak jest - niezależnie od tego ile od siebie im podarujemy, to zawsze one dają więcej. Zawsze.
  8. Syjamka jest, ale to dziki kot. Ja się na kotach nie znam całkowicie, ale z tego co słyszałam, to dzikie koty lepiej wysterylizować i wypuścić. Nie wiem :( Misia bardzo źle znosi upały. I nadal się drapie - choć zdecydowanie mniej niż przed zastrzykiem. Dzisiaj do weta :(
  9. Dobrze, że już dobrze. Pozdrawiamy Lusię z talią osy. (Misia zazdrości okrutnie ;))
  10. Mistrz Zegarów naprawi ją od wewnątrz i wypoleruje szkiełko, żeby wyglądało jak nowe. (Mechanizm jest dwubębnowy, solidny, po czyszczeniu i smarowaniu będzie miał gwarancję na sześć lat, tak jak nowy zegarek) Kopertę sobie zostawiłam i poszukałam kogoś, kto je reanimuje, zdejmuje zniszczoną wierzchnią warstwę i chromuje. Ta koperta Slavy jest najprawdopodobniej stalowa, miedziowana a potem chromowana. Mam nadzieję, że będzie wyglądać pięknie. Waham się jeszcze nad wyborem paska - podobałby mi się prosty, grafitowy albo ciemnoszary, ale jeszcze nie wiem. Wszystko ma być gotowe 24.07. :) Wkleję zdjęcia oczywiście! A potem chyba zabiorę się za przywracanie do życia innych starych rodzinnych zegarków. Wkręciłam się. Pojechaliśmy z Misią do weterynarza. Lekarka znalazła jednak na jej brzuszku pojedyńcze punkciki. Przyczyna - nieznana. Mimo wcześniejszego zakroplenia przeciwkleszczowego i przeciwpchelnego, mogła się zdarzyć reakcja alergiczna na jedną, zabłąkaną pchłę, która zdążyła Kulę ukąsić zanim zginęła. Ale mogło to też być cokolwiek innego. Mam nadzieję, że nie karma, bo tobołki jedzą ciągle Brit Care, tym razem hypoalergiczną z jagnięciną i ryżem. W każdym razie po zastrzyku (Dexafort) do końca dnia drapała się tylko raz. W nocy też jedna pobudka - drapała się bardzo mocno. Dzisiaj od rana spokój - jedno, krótkie drapanko. I oby to już był koniec. Co ciekawe, w zeszłym roku 28 maja też zdarzyła się podobna historia - to znaczy 28 maja miała podawany Dexafort - i wpis w książeczce identyczny co tym razem.
  11. Malutki..... Jak dobrze, że zdążył nacieszyć się prawdziwym domem i dobrymi ludźmi.
  12. [IMG]http://zegarkiclub.pl/forum/uploads/monthly_07_2014/post-73234-0-67226100-1405156617.jpg[/IMG] Znalazłam jakiś czas temu, w pudle, w szafie - zegarek mojego Dziadka. Postanowiłam tchnąć w niego nowe życie. Poszperałam, dopytałam o parę spraw i zabrałam SLAVĘ do Mistrza Zegarów. Serce w niej bije ;) A w przyszłym tygodniu będzie już z powrotem u mnie. Pochwalę się Wam jak wygląda po powrocie. Dziadek się pewnie uśmiecha.
  13. Zamieszkały u nas w pracy kwiczoły. Rodzice buszują wśród choinek. Młody wysiaduje na parterowych oknach, albo na płocie, nawołując co jakiś czas skrzekliwie jak sroka. Dostało się kotom. Próbowały się kręcić gdzieś w pobliżu tujek i zostały przepędzone gdzie pieprz rośnie. Gdzie rośnie pieprz? Gdzie nasze koty?
  14. Na razie nie zdecydowałam się na podanie Misi uspokajaczy. Mam jakieś opory, sama nie wiem czemu.. Omijamy Hugoberg po prostu. O czwartej rano tobołki wędrują chętnie. Po pracy upał przeczekujemy na ławeczkach, na trawie, w cieniu. Wieczorami wyprawiamy się "na miasto". Placyk przykościelny, starą ulicę Katowicką i plebanię. Podziwiamy aniołki w roli maszkaronów i stare kamieniczki. Razem z Reksiem tęsknimy za lasem, ale kochamy Misiunię i poczekamy z naszym wędrowaniem do późnego lata. Zrobi się chłodniej, słońce złagodnieje i wyruszymy. Mamy za to kolejny problem. Misia się drapie. Mocno i co kilka chwil. Nie zauważyłam pcheł, skóra jest czysta, nie zaczerwieniona, bez pokrzywki, bez krostek. Dzisiaj ją zakroplę, a jeżeli to nie pomoże - chyba do weterynarza..
  15. [I]"Można [B]tylko[/B] dbać o białaska jak najlepiej i kochać jak najbardziej :loveu:"[/I] Aaa, nie "tylko" ;)
  16. [IMG]http://images65.fotosik.pl/1169/9ac3557878a8c60agen.jpg[/IMG] [IMG]http://images61.fotosik.pl/1166/0e664f75e2e1cf38gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images61.fotosik.pl/1166/4ed0b1a1f8e601b2gen.jpg[/IMG] Faktycznie, podzielam zdanie kolegi, który "zna się na psach". Sonia ma najwyżej z trzy lata ;)
  17. [IMG]http://images63.fotosik.pl/1165/db63f91f3d281df9gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images62.fotosik.pl/1169/73adba95fc773e4agen.jpg[/IMG] [IMG]http://images61.fotosik.pl/1166/a6c0ef049ffe7c60gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images62.fotosik.pl/1169/4a678cece325ce39gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images65.fotosik.pl/1169/dcccfa053091b655gen.jpg[/IMG]
  18. Nie, to nie te koty... Ale proszę, ile syjamów w potrzebie...:shake:
  19. Jestem. Wróciłam i zaraz będą zdjęcia. Bratanków masz cudnych :loveu:
  20. Pozdrawiamy - odpoczywajcie już bez przygód.
  21. Muszę z Mamą porozmawiać.
  22. To żeby nie było zbyt poetycko. Zastanawiam się nad kotami pod Mamy blokiem. Są chyba trzy. W tym kotka syjamka nieziemskiej urody. Niedowidząca albo i ślepa. Urodziła małego buraska. Pod oknami mają swoją enklawę - ogródki odgrodzone od złego świata siatką i furtką. Winorośle i paprocie. Domek i jedzenie. I co dalej.
  23. A, to zazdraszczamy Koksowi :loveu: My wczoraj powędrowaliśmy wreszcie do lasu i zmokliśmy straszliwie, ale nam się podobało. Po raz kolejny okazało się, że Kula wcale nie jest taka gruba ;) Mokruteńka i oblepiona postrączkowanym futerkiem ujawniła nawet delikatną talię :cool3: Nie wiem, czy mogę nadal nazywać ją kulą :roll: Muchy pochowały się przed deszczem, więc wróciła Misiowa odwaga ;) Cieszymy się odpoczynkiem od upałów.
×
×
  • Create New...