-
Posts
22228 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jasza
-
Reksio pojmuje niestety :(
-
Mnie śmieszy kiedy Misia się tak szczerzy na Reksia ( na przykład kiedy on próbuje jej podkraść ciastko). Mała, czarna kula z wilczymi ząbkami. Ale to skutkuje. ;) Sweetie czasem pokazuje zęby?
-
Caillou jak wilk :p
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
No chyba właśnie nie. Po wielu naradach i przeszukiwaniach czeluści internetowych jestem skłonna przypuścić, że na termometrze widnieje duże C z zawijasem, mylnie przeze mnie odczytane jako E. :evil_lol: Zresztą skala Raumura i Celsjusza różnią się tak nieznacznie ( mój poprzedni post), że to by się zgadzało :p -
Może coś takiego? [url]http://www.firma-admiral.pl/uprz---kamizelkowa-max.html[/url] Biedny Bazyl...:(
-
Szczesliwe zakonczenie! Sonia znalazla wspanialy,kochajacy domek!
Jasza replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Pięknie się czyta jak Oni wszyscy są Sonią tak zachwyceni, zadziwieni i rozemocjonowani :loveu::loveu: Ja wierzę, że Sonia, to piłkę nożną też pokocha ;) -
Szczesliwe zakonczenie! Sonia znalazla wspanialy,kochajacy domek!
Jasza replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Wręcz przeciwnie - poproszę o więcej :multi::eviltong: -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Szukam, szukam i nic :p Ale jak znajdę to na pewno napiszę. Edit: Prawdopodobnie R to skala Raumura: "Skala Raumura jest jedną ze skal termometrycznych, wprowadzona została w 1731 roku przez francuskiego fizyka R.A.F. de Raumura (1683-1757), często używana w Europie Środkowej do początków XX stulecia. W skali Raumura temperatura topnienia lodu (zamarzania czystej chemicznie wody) odpowiada 0 (tak jak w skali Celsjusza), a wrzenia wody 80 (100C), dlatego 1C odpowiada 0,8 w skali Raumura. Zatem chcąc uzyskać [T] Raumura należy pomnożyć temperaturę w stopniach Celsjusza przez 0,8. " -
Szczesliwe zakonczenie! Sonia znalazla wspanialy,kochajacy domek!
Jasza replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
[I]"Może Sonia czekała dwa lata na właśnie tą Rodzinkę... :smile: To jedyne wytłumaczenie". [/I] Ja myślę, że tak właśnie było :loveu::loveu: -
Szczesliwe zakonczenie! Sonia znalazla wspanialy,kochajacy domek!
Jasza replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
A Sonia wygląda na "leniucha" ;) No, ale rąk do czesania nie zabraknie :loveu: Dzień pełen wrażeń. Niech wszyscy odpoczną. I dobrej nocy! -
Szczesliwe zakonczenie! Sonia znalazla wspanialy,kochajacy domek!
Jasza replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
[url]http://images61.fotosik.pl/1119/be0a9ab453b0e6aegen.jpg[/url] :loveu::loveu::iloveyou: -
Szczesliwe zakonczenie! Sonia znalazla wspanialy,kochajacy domek!
Jasza replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Nie wiem co napisać :loveu::loveu: -
Szczesliwe zakonczenie! Sonia znalazla wspanialy,kochajacy domek!
Jasza replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Czekamy :loveu: Niech to Wasze pierwsze spotkanie będzie wyjątkowe i piękne :loveu: -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Czy ktoś z Was się orientuje co mogą oznaczać litery R oraz E na starym duńskim termometrze? Termometr wyglada jak termometr, ale po dwóch stronach tego słupka są dwie różne skale. Z takim oznaczeniem. -
Szczesliwe zakonczenie! Sonia znalazla wspanialy,kochajacy domek!
Jasza replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Soniu - Twoja Zielona Noc :loveu: -
[quote name='sleepingbyday']a przypadkiem nie na ulicy rzeźników, jako krokodyle łzy?[/QUOTE] W miejscu dawnych jatek. I oczywiście można to różnie rozumieć. Gdzieś przeczytałam ( w kontekście tego pomnika): "konsumenci dziękują zwierzętom". Ja myślę, że raczej: "przepraszają". Albo ...sama nie wiem. Temat rzeka.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Instynkty myśliwskie Misia ma mocno rozwinięte - choć od dłuższego już czasu poluje już tylko bezkrwawo. Czai się na łące, robi naskoki, węszy, myszkuje i buszuje, latem, zimą i wiosną - ale nic z tego nie wynika. Ale czasami nam się przydarzy taka przykrość jak dzisiaj rano...:( Lęki owadzie trwają jakieś dwa lata temu i jakoś nie mogę skojarzyć jednego, wyraźnego momentu od kiedy to się zaczęło. Pewnie faktycznie coś ją użarło kiedy próbowała złapać. -
[IMG]http://img.joemonster.org/images/vad/img_28745/06419b6df17b7ca24d8cf92bc84343e1.jpg[/IMG] I jeszcze takie coś :) [url]http://joemonster.org/art/28262/Podnoszace_na_duchu_przyklady_dobrego_rodzicielstwa[/url] [IMG]http://joemonster.org/images/vad/img_28755/271da7c4c3323e7830bb6c79f4b277e4.jpg[/IMG]
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
W domu nie mamy żadnych owadów - jeżeli już się trafi jakiś zabłąkany wędrowiec - bardzo, bardzo rzadko - to potem jest taka reakcja :( Na spacerach o tej porze roku wszędzie jest pełno muszek i spryskiwanie nic na to nie pomoże, bo Misia się ich boi nawet wtedy kiedy fruwają i pobzykują ( lub nie) gdzieś nieopodal. Przecież żadne muchy jej nie atakują jakoś specjalnie. Najlepiej kiedy jest chłodno i silny wiatr, wtedy po pierwszym, chwilowym "onieśmieleniu" rozluźnia się i spacer wygląda w miarę normalnie. Tak było na przykład wczoraj. I tak jest na spacerach porannych. Myślałam o behawioryście. Może faktycznie... Muszę poszperać w internecie, może znajdę kogoś kto ma lub miał podobny problem. Dzisiaj za to wędrowaliśmy w strugach deszczu i żadnych owadów nie było. Był za to zmoknięty, młody wróbelek w trawie. Misia go dostrzegła i złapała w zęby :( Wrzasnęłam i szarpnęłam za szelki - nie puściła. Pociągnęłam do góry - pisnęła i wypuściła go na szczęscie. Wylądował w trawie a ja stałam z tobołkami na smyczach tuż przy ulicy i zastanawiałam się jak to zrobić, żeby je przytrzymać a szybko sprawdzić co z maluchem. Zawiązałam prowizorycznie, podniosłam wróbelka - żywy, cały, schwycił pazurkami mój palec uznając go za ciepłą gałązkę i usadowił się wygodnie. Mokruteńki, ale skrzydła nieuszkodzone, ogonek cały, główka też. Obok rośnie piękny, niewysoki, przystrzyżony kuliście klonik. Wsunęłam rękę od spodu korony drzewa i ptaszek przeszedł na dobrze skrytą wśród liści i gęsto osłoniętą gałązkę. Tam mam nadzieję przeczeka deszcz i zdąży się uspokoić i osuszyć. Dzięki Święty Franciszku, że tak się to skończyło. Wolałabym zdecydowanie, żeby Misia bała się ptaków, a nie owadów. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Misia goni, połyka, kłapie zębami, ale robi to histerycznie i właśnie ze strachu. Tą nocną muchę też próbowała złapać, nie udało się i zaraz potem - panika. -
Dziękuję :) To prawda, polne kwiaty szybko więdną i szkoda zrywać.
-
Maki są piękne. Próbowałam jednego zasuszyć w książce. na pamiątkę. Owszem, pięknie się i płasko wysuszył, ale całkowicie zmienił kolor. Na ciemnofioletowy.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Coraz więcej jest takich rzeczy, które dla Misi są przerażające. Na pewno burza i wystrzały. Na pewno latające i brzęczące owady. Te niebrzęczące też. Nie pamiętam dokładnie kiedy się to zaczęło - jakieś dwa lata temu, ale jest chyba coraz gorzej... Kiedy wędrujemy, nie ma mowy, tak jak zawsze bywało, że siadamy z książką na kocu. Teraz możemy jedynie iść przed siebie. Żadnych postojów. Czasami - raz, dwa razy podczas spaceru Misia wdrapuje się i zaczepia pazurkami o moje spodnie, wtedy ulegam oczywiście i biorę ją na ręce. Ona obserwuje z góry czy wszystko ok, daje całusa i prosi, żeby ją położyć z powrotem. Tak się dzieje najczęściej w miejscach gdzie w zacienieniu i nad wilgotną ziemią fruwają chmary i miliony muszek, wirują w powietrzu i przejście przez taki muszkowo-komarowy korytarz jest dla Misi ponad jej siły. Wtedy pomagam. Najszczęśliwsza jest na spacerach o czwartej rano. Wtedy jest chłodno i owady śpią. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
To zamyślenie i zamarzenie to niestety wypatrywanie much. I innych latających. Spacery są stresujące. A wczoraj późnym wieczorem jedna muszka pojawiła się w pokoju i Misia po panicznym miotaniu się po całym mieszkaniu zabarykadowała się szczekając w łazience i potem koczowałam tam z nią i kołdrą do 1.20. :shake: -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://images61.fotosik.pl/1108/abac3e73379a89d9gen.jpg[/IMG]