-
Posts
20040 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
53
Everything posted by mari23
-
GALERIA PSÓW ze schroniska w UCIECHOWIE -nowe zdjęcia
mari23 replied to rotek_'s topic in Już w nowym domu
ogonek niefotogeniczny???????? oj, bo ja nie wytrzymam.... czy w ubiegłym tygodniu trafił do Was (z Obornik, ale średzki) nieduży sznaucerowaty szkielecik? [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/333/48bf788c576e50bemed.jpg[/IMG][/URL] na fotce z jasnym terierkiem -
na spacerki z Krecikiem to my po podwórku chodzimy - samego go nie puszczę biedaczka, ale mieszkam tuż nad Odrą - mam tu piękne miejsca do spacerowania, tylko, że Krecik daleko nie zadrepta.... strasznie nieporadny jest, mam drugi tydzień urlop i całe dnie prawie jemu poświęcam, boję się, co to będzie jak do pracy pójdę... a jak on jadł i pił sam.... pojęcia nie mam, zwłaszcza w tak dużej grupie młodszych, silnych i dużych psów...może jeszcze nie było z nim az tak źle, więc sobie radził, choć chudziak z niego... w sobotę, jak go Stefan przywiózł to mówił coś o burzy poprzedniej nocy i że po tej burzy znalazł go w takim stanie.... stan jest naprawdę kiepski bardzo - chyba, że ja nie przywykłam do aż takich staruszków (Charlie ma też tyle lat, ale przy Kreciku to jeszcze młodziak - kondycyjnie) bierze te tabletki (jeszcze kilka dni), jest już troszkę lepiej, ale naprawdę biedulek taki, że serce pęka... karmienie wygląda tak: jedną ręką trzymam Krecika (przewraca się, drży - chwilami) , drugą miskę z jedzonkiem lub wodą - miską manewruje pod jego pyszczek, bo jakoś raz do miseczki, a raz obok trafia biedak... a najmilsze jest to, że reaguje na mój głos i już nie próbuje gryźć nawet przy braniu na ręce (schody niestety, to wysoki parter) nie mam doświadczenia - jak zorganizować mu miejsce, żeby dobrze się czuł - chodzenie luzem po domu źle się kończy - włazi gdzieś i jęczy, bo nie potrafi wyjść, pędzę wtedy szybko na ratunek - chyba mu w domu taką "zagrodę" zrobię, żeby spokojnie sobie dreptał... muszę poradzić się kikou - ona doskonale wie, jak uszczęśliwić takie stareńkie biedactwo...
-
wczoraj widząc biegające na niedzielnym spacerku psy rozpłakałam się - bo pomyślałam o skulonej, przebiegającej chyłkiem, przerażonej Tiarze...:-(:-(:-( a dzisiaj rano, kiedy otworzyłam drzwi, aby wypuścić na podwórko mojego ślepka Charliego (5.30 rano) - spod drzwi czmychnęła.... tak, ona! stanęła przy otwartej furtce, więc wróciłam i rzuciłam jej 3 parówki, zamknęłam drzwi, żeby się nie bała - ona poczekała, aż Charlie wróci do domu - stojąc przy furtce cały czas - obserwowałam ją z okna - zjadła rozglądając się ze strachem i odeszła w strugach deszczu.... tak mi jej zal.... zawsze w nocy jadła i odchodziła - dzisiaj została, przed deszczem schroniła się w wejściu do domu.... co zrobić, aby zechciała wejść do środka ???????:placz:
-
pazurki do obcinania i Krecio do zbadania.... ale jak się nieco jeszcze "oswoi", mnie już nie gryzie, ale innym nie bardzo da się dotknąć... jest całkowicie nieporadny, nawet jeść i pić nie potrafi bez mojej pomocy, na smyczy chodzimy "na osiołka" czyli Krecio lekko się opiera i idzie, gdzie go delikatnie ciągnę, ale jak już się rozchodzi - idzie sam za odgłosem moich kroków, jak stanę - kręci się w kółko moje pieski mijają go "szerokim łukiem" za wyjątkiem ślepka Charliego - ten ledwie widzi, więc chce powąchać - co to ;) kot jeszcze nieco prycha, ale to też czarne i mniejsze on niego chyba, więc nie boi się za bardzo Krecika, tak "dla zasady" czasem ostrzega, jak z Krecikiem za blisko przechodzimy - myślę, że to kwestia czasu, jak obaj spać będą razem :)
-
[quote name='lika1771']Tez myslałam ze tej pani zalezy na Misiu:shake:[/QUOTE] Byłam dzisiaj u Misia... opuszczone żaluzje, dom i furtki zamknięte, Misia nie widać.... przerażona pojechałam w boczną uliczkę - stamtąd widać podwórko z daleka - pies leżał przy drzwiach wejściowych i patrzył w dal.... pewnie wypatrywał przyjazdu człowieka....
-
[quote name='pati851']ja mam sedalin. damy mu troche do karmy i go zlapiemy[/QUOTE] nie "trochę", to kawał psa, a w stresie sedalin nie zawsze mocno działa.... piszę, bo przekonałam się kilka dni temu - próbuję złapać Tiarę, która drugi tydzień krąży i nie daje się schwytać - sedalin nic nie dał - troszkę jej tylko tyłem zarzucało, ale złapać się nie dała kilku osobom jednocześnie, ten pies jest duży i przestraszony - mam nadzieje, że uda się go zlapać i że to właśnie nasz kochany Asul
-
[quote name='Ingrid44']Nie masz pojecia jak bardzo chcialabym to zrobic dla Misia. Nie takie akcje sie robilo ! ;):cool3: Gdybym mieszkala w Europie to bym przyjechala bez problemu ,ale mam caly ocean do przelecenia i jeszcze troche :(:shake::roll: A to jest juz problem :roll: Dziwie sie ze nie ma chetnych na taka fajna akcje .[/QUOTE] jest jedna duszyczka chętna ale musimy dograć wszystko, a wcześniej pojadę zobaczyć, co u niego - może ma nowych właścicieli - dom jest na sprzedaż, jak się majątkowe awantury zakończą - bez względu na to, która strona wygra - mieszkać tam nie będą - sprzedać chcą, z Misiem razem zapewne
-
[quote name='LILUtosi']Nie za bardzo tak było. Mówiłam ze może przyjechać choćby od jutra, a Ty że jeszcze musicie się zorganizować, ja na to ze to nawet lepiej bo mam jeszcze remońcik, później odstąpiłaś miejsce suczce z cukrzycą, ale koleżance nie pasowało moje miejsce, o czym pisałam. A później była cisza. Teraz też nie na pisałam że nie wezmę ślepaczka, tylko że potrzebuje parę dni na zorientowanie się w zachowaniach nowej suczki.[/QUOTE] mam ostatnio tyle różnych psich problemów, że trochę nie nadążam...to ewidentnie moja wina....przepraszam... z tą chorą sunią chciałam pomóc, ale nie skorzystali... czekałam - pewnie źle zrozumiałam, a i zabieganie, przemęczenie.... Dobrociński Łatek- Ślepek jest dość trudnym psem - uratowany od "humanitarnej eutanazji" zaordynowanej mu z powodu choroby serca przez pana prezesa znanej fundacji - przebywa w hotelu, jest raczej nerwowy - szczeka, próbuje gryźć, jeśli człowiek lub pies go dotknie... mam w domu Krecika - taki sam przypadek - to da się złagodzić, ale trzeba cierpliwości, czasu i sporo wysiłku... jeśli Twoja nowa sunieczka już sie zadomowi i będziesz mogła kolejną bidę wziąć - pisz, a ja pojadę po psiaka
-
[quote name='monica_26']Rozmawiałam dzisiaj z panią Janka (fundacja S.O.S) o tym psim nieszczęściu. Odwiedzi nas we wtorek, zrobi zdjęcia i staruszek będzie miał ogłoszenie w GW w kaciku adopcyjnym;). [/QUOTE] w Dąbrowie Górniczej ma siedzibę Fundacja For Animals (ul. Mizerkiewicza).... może pomogą - dostali niedawno sporą kasę z 1% - mam nadzieję, że pomogą... Panie Wojciechu! Pani Joanno! Pomocy !!!!!:placz: ja właśnie wzięłam do domu Krecika - ślepego staruszka, deklaracji mam już naprawdę dużo i psów w domu 8, kalekiego kotka staruszka i jeszcze dziką sunie do złapania i - zapewne "zakwaterowania"....... trudno mi będzie jakoś pomóc....:-(
-
[quote name='LILUtosi']No dziewczyny, nie odzywałyście się długooo. Myślałam ze to już nie aktualne. Dzisiaj przyjeżdża do mnie sunia z tego wątku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/191363-PROSZ%C4%98-O-POMOC-W-OP%C5%81ACIE-HOTELU!-Brakuje-80-z%C5%82-.-SZNAUCEROWATA-LADY-u-nas-w-DT[/url]. Nie wiem czy dam radę je pogodzić, bo oba psy raczej nie nadają się na kojce. A w domu jednak są ograniczone możliwości. W najbliższych dniach zrobię rozeznanie jak się sunia zachowuje i dam znać czy dam radę. Chcę aby każdy pies był u mnie przede wszystkim bezpieczny.[/QUOTE] mówiłas, żeby poczekać aż jakieś remonty skończysz, widać za długo czekałam... :)
-
Maja już szczęśliwa pod cudowna opieką kikou [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/324/a1d594c3a475ac9bmed.jpg[/IMG][/URL] tu na moich kolanach w podróży do szczęścia ale ten wątek zapomniany i nie odwiedzany się staje - a przecież jeszcze dwie biedy Ślepek- Łatek i Leda czekają wciąż... Leda nie miała jednak sterylki..... LILUTOSI:loveu:- czy Twoja propozycja wciąż aktualna? czekam na sygnał, że mogę przywieźć Łatka, a ponieważ mam w domu Krecika - też gryzącego ślepaczka - służę radą - jak oswoić przerażonego biedaka, żeby nie gryzł ze strachu, kiedy się go dotyka - opieka nad takim psiakiem to naprawdę niełatwe wyzwanie - przekonałam się właśnie o tym "na własnej skórze" (także dosłownie;))
-
[quote name='Ingrid44']Potrzebne sa nozyce do ciecia siatki i kawal kielbasy dla Misia ,zeby sie nie bal pojsc z ludzmi i to wszystko. Acha,jeszcze mocne duze latarki . Zaluje ze mieszkam tak daleko bo uwielbiam takie imprezy i sama bym to zlatwila. Najwyzej ktos by przytrzymywal latarke w razie potrzeby.[/QUOTE] a nie wybierasz się w te strony? latarkę potrzymam! (jak nie zemdleję)
-
[quote name='Kenzo']Cudowne wieści:) Mari, ja Ci powiem, ze mój TZ to by mnie na stosie spalił juz dawno!!!;)ale tak po cichutku, to Ci zazdroszcze...ja to bym chciala miec duzo piesków;)[/QUOTE] mój tylko zrzędzi niemiłosiernie:mad:..... ale zwierzaki tego nie odczuwają,:evil_lol: no i właśnie budę drugą ocieplaną zrobił :cool3:- miała być dla Małego.... teraz zamieszkał w niej Diego - cudny i kochany pies - dwa tygodnie głodował za naszą oczyszczalnią, od niedzieli jest u mnie i leczymy go, chyba na szczęście nie jest to parwowiroza, ale skutek długotrwałej głodówki:-( a co do Misi - koleżanka Beata właśnie do niej jedzie, raz była przedwczoraj, ale nikogo nie zastała, sąsiadów wypytała tylko - powiedzieli, że dbają o Misię i nie robią krzywdy a to mój Krecio po spacerku odpoczywa:loveu: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/332/f44d54d89caba73dmed.jpg[/IMG][/URL]
-
Misia - rudo-biała, śliczna, malutka sunia szuka domu! Ma dom
mari23 replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
[quote name='Akrum']bardzo bym chciała, żeby Misia już do własnego domku poszła - mam sentyment do rudaskowych psiaków :)[/QUOTE] to tak, jak ja ! jeśli jej nikt nie pokocha.... ja już ją kocham! -
[quote name='kora78']cieszymy soe,ze u malucha coraz lepiej :) mari, postaw mu kuwete tam, gdzie ma miejsce do spania ;D jakby wlazł do kuwety, pewnie by tak został i spał na tym, co zrobił.... zostawiłam go na podwórku wczoraj - zrobił siusiu i dokładnie w tę kałużę się położył.... na podwórku ma taki specjalny "wybieg" i jak jest ładna pogoda - drepta tam sobie, śpi.... wieczorkiem do domu, a dzisiaj niestety cały dzień w domu, spacerek tylko na smyczy - padało i jest mokro... a to Krecius po spacerku - odpoczywa w cieniu :)
-
Dzisiejszą noc Kreciuś po raz pierwszy przespał tak cichutko, że jak się rankiem obudziłam - z przerażeniem patrzyłam na niego myśląc: "czy on tu po śmierć przyjechał?".... a on, jakby czując mój lęk poruszył łapką, potem drugą.... no i wstał,potem spacerek (on na smyczy chodzi!!!) Krecik bierze wieczorkiem pól tabletki przeciwzapalnie/przeciwbólowo (kuracja jeszcze tydzień) jest dużo lepiej, choć całkowicie ślepy już nie reaguje tak gwałtownie na dotyk, nawet dał się wykąpać, wyczesać, zmienić obrożę na jeszcze mniejszą - czerwoniutką (OCZYWIŚCIE NAJPIERW CZULE GO WOŁAM), nieporadny jest bardzo i ciągłe trzeba się nim opiekować (kupkę robi tam, gdzie ma pościelone do leżenia:mad::evil_lol:) wiecie co? on jest mniejszy od mojego kalekiego kota :loveu: :) :)
-
[quote name='LAZY']Dobro powraca!!! Wierzę w to głęboko :) Jak nie za życia to po śmierci. Wyrządzone zło też powraca...tyle, ze po trzykroć. I tego też należy się trzymać patrząc na nasze psie bidy. DO góry maleńka![/QUOTE] zło bezbronnym zwierzakom wyrządzone niech powróci stokrotnie!!!!!! a i dobro też.... (może i do mnie?)
-
[quote name='Klaudus__']Niestety kiepski ze mnie doradca w tej kwesti. Bo samej mi nie idzie łapanie suni ciężarnej - równie zaszczutej... Możesz próbować z Sedalinem jeszcze raz - ale daj go od serca - żelu nie przedawkujesz - może jedynie Ją ogłupić... No i szybko działa - to plus. No i zostawiaj jedzenie zawsze w tym samym miejscu - będzie wracała... wraca! nie daje jej już dużo, ale po troszkę, więc wraca po kilka razy w nocy i jeszcze rano pomiędzy 6.00 a 7.00 ( rano już widzi Krecika - kolegę z Obornik, specjalnie go zostawiam tuż obok miski, może zaufa widząc, że on zadowolony z życia...)
-
Tiara była oczywiście wieczorem (o 21.00) na kolacji, potem w nocy, a rano.... przyszło mi do głowy w pobliżu misek zostawić maleńkiego Krecika na smyczy ( w jednej klatce spali w Obornikach, przyjechali razem), miałam nadzieję, że jego widok ją zatrzyma, choćby na dłuższą chwilę... niestety, około 6.15 podeszła, a kiedy go zobaczyła - cofnęła się i poszła sobie , nie jadła nawet...
-
Kaja i Maja w swoich DS:) DZIĘKUJĘ WAM BARDZO ZA WSPARCIE :)
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marinkaa']Mari, jak masz słabość do rudziaszków, to zajrzyj na wątek hoteliku (link w moim podpisie) ... po prostu można się zakochać :)[/QUOTE] jeśli myślisz o Misi.... to już ją widziałam - cudo najprawdziwsze! ale nasze czarnulki też piękne!!!