-
Posts
20040 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
53
Everything posted by mari23
-
:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Nasi chłopcy już nie w schronisku - mają dom - razem i już na zawsze !!!! więcej napiszę, jak przestane płakać.... z radości oczywiście Za wierną służbę trafiły za kraty ! Dlaczego? Bo straciły miejsce pracy...:-( [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/347/d69e56a31bbe32dfmed.jpg[/IMG][/URL] Oto podziękowanie człowieka za trzyletnią pracę - służbę...:angryy: Borys – mocno zbudowany, jasnej maści pies i jego towarzysz niedoli – owczarkowaty, ciemny, bojaźliwy… Obaj pilnowali przyszpitalnej oczyszczalni ścieków, nie mieli tam nawet budy, ot – potrzebne do stróżowania wypełniały sumiennie swoją pracę… Oczyszczalnię zlikwidowano, teren przekazano do Urzędu Wojewódzkiego, psy…..no cóż – zostały bezrobotne… Kilka miesięcy szukaliśmy im domu albo firmy czy posesji do pilnowania, niestety bez efektu. Znalazły schronienie na działce jednej z wolontariuszek, gmina, z terenu której pochodzą zdecydowała o odwiezieniu ich do schroniska w Tychach. Psy są tak silnie ze sobą związane, że po włożeniu do klatki czarnego, Borys sam wskoczył do auta... A one nigdy nie miały człowieka! Zawsze miały tylko siebie, półdzikie, pilnujące terenu i karmione przez pracowników resztkami ze szpitalnej stołówki…. Czy ktoś je kiedyś przytulił, pogłaskał? Chyba nie, bo do ich złapania trzeba było użyć Sedalinu…nie było wśród pracowników nikogo, kto zdobył ich zaufanie… dopiero na ogródku działkowym dostały budy i serdeczną opiekę. Co przeżywają rozdzielone i zamknięte za kratami? Ci, którym dobro zwierząt obce nie jest dobrze wiedzą, jak wielkim stresem jest dla nich taka sytuacja. Czy ktoś im pomoże? Czy odzyskają wolność? Z pewnością do adopcji w obecnym stanie się nie nadają, więc co je czeka ???? Może potrzebne są gdzieś dwa młode, piękne psy do stróżowania? A może ktoś o wielkim sercu zabierze je do domu? One maja dopiero po 3 lata – przystosują się do każdych warunków…. byle nie były to zimne kraty schroniska ! Kontakt: 504 252 274 (Stowarzyszenie) Schronisko: Tychy, ul. Przejazdowa [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/348/176bc247d8caa984med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/329/d54e026f8c43de10med.jpg[/IMG][/URL] Czy ktoś ma kontakt z wolontariuszami tyskiego schroniska? Jak pomóc przerażonym psiakom ???:placz::placz::placz:
-
weszłam tu, żeby sprawdzić, kiedy jej się cieczka zaczęła... 12 września.... wciąż plami.... długo jakoś... wetka mówiła, że to różnie czasem bywa i reguły nie ma... a ja nie potrafię znaleźć reguły na sunieczki załatwianie się... raz pięknie na spacerku, a raz... w pokoju.... ale powoli - jest duża poprawa, zwłaszcza w okazywaniu radości - ona chwilami się zapomina i skacze radośnie razem z reszta swojego (no, mojego)licznego psiego towarzystwa
-
Czarek - czy kiedykolwiek zaufa jeszcze człowiekowi??
mari23 replied to OlaLola's topic in Już w nowym domu
[quote name='feliksik']ale świetne stadko. szkoda, że nas dogomaniaków jest mniej niż tych stworzeń, które są potrzebujące. Ostatnio starsza pani zadzwoniła do radio i apelowała, żeby każdy rozglądnął się czy aby jest szczęśliwy i ma przyjacioł bo zwięrzęta naprawdę dużo dają i zmieniają nasze życie - chwała dla tej Pani, tylko żeby jeszcze ktoś jej wysłuchał i wziął takąbidę ze schroniska[/QUOTE] wiecie co, te zwierzaki dają mi więcej, niż ja im - same chore, stare, po przejściach - a okazują serce i dzielą się miską z innymi bezdomnymi... naprawdę niemało ich się ostatnio przewinęło przez mój dom -one nawet kota przyjęły, a przez lata nie brałam kota, bo bałam się przy tylu psach..... los za mnie podjął "decyzję" - stary, kaleki kot w środku zimy... cóż robić? - wzięłam...teraz czasem już z nimi na łóżku leży razem :) patrząc na to stadko zbierane kolejno z ulic - myślę, że niejeden człowiek mógłby się od nich dobroci uczyć... dzisiaj łzy z oczu wycisnął mi Kilusiek liżąc oczy a potem łapki swojej mamy - ona się nim opiekowała, jak był mały, a teraz już starsza i trochę chora, on tak jest dla niej czuły i troskliwy... i zawsze są razem, śpią wtulone w siebie... masz rację, szkoda, że dogomaniaków jest mniej, niż tych biednych zwierzaków skrzywdzonych.... i przykre czasem traktowanie takich "stukniętych" jak ja,pytania "po co ci tyle psów".... albo pytają, czy chcę być Violettą Villas - ja na to :tak, bardzo chcę, ale nie potrafię tak pięknie śpiewać"...:evil_lol: już przestałam się przejmować - ludzi oceniam także po tym, czy potrafią pomóc zwierzętom -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
mari23 replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='feliksik'][B]mari23[/B] fajnie że zaglądnęłaś. Już teraz rozumiem - ze względu na twoją sunię - czemu tak trudno podjąć decyzję o kolejnym psiaku[/QUOTE] ja ich mam 7 teraz, a było 9.... albo staruszki, albo chore są, zdrowy jest tylko jeden z nich, ale to 10-letni onek, problemy pewnie niedługo się zaczną... szóstka i kaleki kot to już na stałe.... ta ostatnia siódma też chyba "nieadopcyjna"... kochać je - to za mało, wymagają troskliwej opieki.... czasem sił brakuje i godzin doba ma za mało -
[quote name='GoskaGoska']ale czemu te psy pojechaly do TYCH z Wroclawia? zaraz tu dam fotki bedzie ich sporo - bo dzis one to chyba z 1h spokojnie byly na spacerze- - bo czekalysmy, zeby niunia do weta sié załapała,bo ja nie mogę na jej oczy się patrzeć bo jak byk ma chore[/QUOTE] oczy to ona ma czerwone takie, dobrze, że u weta była... a psy pojechały z gminy Wołów, są ze zlikwidowanej oczyszczalni ścieków szpitala w Lubiążu - gmina ma podpisaną umowę z Tychami, więc tam.... pan, który je zabierał bardzo sympatyczny, jak czarnego do klatki włożyli, Borys (jasny) sam wskoczył do niego... serce pęka... Beata dzwoniła i prosiła, żeby je razem dali (bardzo zżyte są i bojaźliwe), pani jej na to, że to tylko stworzenia, no to Beata już się wściekła: "dla mnie to pani jest tylko stworzeniem i chyba miejsca pracy pani pomyliła" a teraz siedzi i ryczy... fotki cudowne! dziękuję !!!!
-
Czarek - czy kiedykolwiek zaufa jeszcze człowiekowi??
mari23 replied to OlaLola's topic in Już w nowym domu
[quote name='feliksik']szczęście mają twoje psiaki, że im dom dałaś. Oby Czaruś też kogoś takiego znalazł. MOje ostatnio testują mnie - ile ich na łóżku się zmieści, a ja coraz mniej mam ochotę się z nimi droczyć, więc ulegam - kosztem niestety mojego miejsca w łóżku haha (a jest ich 5 - 2 psy i 3 koty)[/QUOTE] ja ich mam w domu 5 i jeszcze kaleki stary bezzębny kot bez łapki ( u mnie od stycznia)... a Łatuś jak wpada do domu - to też na łózko wskakuje...:mad: jedyny, który woli "na dole" (ale blisko!) to starunio Charlie spójrz, jak moje łózko wygląda, a jeszcze nie wszystkie zajęły "swoje" miejsca...:evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/246/7409ec56dc111df3med.jpg[/IMG][/URL] od lewej: Kiler - ten z padaczką, Misiek i Pusia - mama Kilusia, czarne to Lusia - już w domku [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/238/8194204349a5290cmed.jpg[/IMG][/URL] ten pokonany przez Lusię - to Łatek kochany (Lusia to bezdomna szczeniaczka, która z nami świętowała Boże Narodzenie :)) a sędziuje wszędobylski szczekacz Misiek [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/243/3e46acae9d8980femed.jpg[/IMG][/URL] i jeszcze kolacja ;) reszta po lewej - nie zmieściła się w kadrze [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/307/e84e0052cb90cfc2med.jpg[/IMG][/URL] czy Czaruś byłby szczęśliwy w tak licznym towarzystwie? -
Czarek - czy kiedykolwiek zaufa jeszcze człowiekowi??
mari23 replied to OlaLola's topic in Już w nowym domu
[quote name='feliksik'][B]mari23[/B] no teraz to już całkiem cię rozumiem, myślałam, że masz tylko tą sunie z padaczką, ale cała ta reszta - to tylko podziwiać[/QUOTE] ale i tak żal mi Czarusia, tak długo w schronisku.... strasznie mi go żal.... może teraz znajdzie domek - mam nadzieję.... gdybym nie pracowała - nie wahałabym się ani chwili ! u moich stóp leży teraz slepcio - tak bardzo do Czarusia podobny z wyglądu... nie tylko z wyglądu - on trochę niezbyt towarzyski milczek był, a teraz przylepa za mną łazi... jak pomyślę, że kiedy 9 lat temu odeszła za TM moja ukochana Majeczka - powiedziałam, że już nigdy żadnego psa nie wezmę... ale cóż było robić, jak na ulicy były.... -
Czarek - czy kiedykolwiek zaufa jeszcze człowiekowi??
mari23 replied to OlaLola's topic in Już w nowym domu
[quote name='feliksik']może przytocz im tą myśl z wątku mojego Patoska [CENTER][B][COLOR=#c00000]Nie ma większej przegranej w życiu niż przegapienie momentu,[/COLOR][/B][/CENTER] [CENTER][B][COLOR=#c00000]w którym mamy szansę pomóc drugiej, żywej istocie[IMG]http://1.1.1.2/bmi/www.dogomania.pl/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG][/COLOR][/B][/CENTER] [COLOR=black]a wątek Patoska jakbyś chciała poczytać poniżej:[/COLOR] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/106038-Patos-na-p%C3%B3%C5%82metku-od-17.09.-w-DT.-Prosimy-o-wsparcie-finansowe"]http://www.dogomania.pl/threads/106038-Patos-na-półmetku-od-17.09.-w-DT.-Prosimy-o-wsparcie-finansowe[/URL]!! [CENTER] [/CENTER] [/QUOTE] przytoczyłabym cały opis -cały pierwszy post wątku Patoska.... a jak narzekam na to, że nie mogę wziąć kolejnego psa - koleżanki w pracy mówią, że mam męża - Anioła (oj, zrzędliwy ten "anioleczek":evil_lol:), bo one z pierwszym pieskiem by z domu wyleciały, a u mnie jest ich teraz 7, było 9 - jeden znalazł dom, drugi - Krecik.... za TM kiedy piesków było 9 - trochę ciężko mi było poradzić sobie z opieką, bo to albo staruszki, albo chore, zdrowy i bez problemów jest tylko jeden z nich, dlatego tak trudno mi podjąć decyzję o adopcji - bo czym będzie się mój dom od schroniska różnił - tam pewnie mniej psów na 1 opiekuna przypada niż u mnie... Psy są w domu, tylko na wybiegu tuż przy domu - Łatek ( i tak "domowy";)) i Hektor -dalej, w kojcu, bo groźny dla obcych -ON po "przejściach") na podwórku Łatus ma dwie budy na wielkim wybiegu, zawsze tam jakiś miejscowy błąkający się "ląduje" do czasu znalezienia mu domu, choć Łatek alergik jest i nie powinien mieć kontaktu z coraz to innym psem, ten cudny, kochany pies przyjmuje serdecznie kolejnych biedaków i tęskni, jak dom znajdą,(sam jest przygarnięty, jak wszystkie u mnie i one też już nieraz przyjmowały inne bezdomne pieski na jakiś czas - mogę powiedzieć - serdecznie przyjmowały!)) tak myślałam już dawno, że Czaruś może by z Łatkiem mieszkał, ale wtedy żadnemu innemu nie mogłabym pomóc... Czaruś zasługuje na "prawdziwy" dom, nie takie schronisko, jak u mnie się ostatnio zrobiło -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
mari23 replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
zaglądam tu na zaproszenie z innego wątku.... pierwszy post....to dokładnie to, co ja myślę i czuję... no i nie wiem czemu...ryczę....:-( a mam w domu małego rudzielca - pieska z padaczką (urodziła go przygarnięta bezdomna sunia już u mnie w domu) psiak ma siódmy rok, różnie bywało, a od czerwca... nie miał ataku....:multi::loveu: Patoskowi pomogę wpłatą, choć wielka nie będzie, bo deklaracji na dogo i psów w domu mam dużo powyżej granic rozsądku.... no i co, "gdzieś" mam rozsądek:eviltong: !!! proszę o numer konta na PW -
[quote name='GoskaGoska']marii a jak nic nie zrozumialam z tego co napisalas?? :oops: [I]co [/I]mialas [I]na [/I]mysli [I]: zabrali do nich od nas wczoraj dwa biedactwa[/I][/QUOTE] do nich - czyli do schroniska w Tychach (poprawiłam)... od wczoraj szukam jakiegoś kontaktu, nikt mi nie odpisuje, a piszę jakoś tak "w desperacji" nieco chaotycznie, przepraszam:oops: a wracając do Apolla i Saby - czy jakieś ładne fotki dostane na maila? będę im robić allegro, a jak skończę budżet (oj, nie pytajcie, co to, kto nie wie, ten szczęśliwy) może popróbuję zrobić inne ogłoszenia
-
Czarek - czy kiedykolwiek zaufa jeszcze człowiekowi??
mari23 replied to OlaLola's topic in Już w nowym domu
[quote name='OlaLola']ojjj ja też bym chciała żebyś go wzięła :P:P no ale miejmy nadzieję, że ktoś pokocha Czarusia :)[/QUOTE] siedem miesięcy szukałam domu Krecikowi [*], a on w hotelu czekał biedny.... kiedy zobaczyłam, że coś się złego z nim dzieje - zabrałam go.... nie nacieszył się długo domem, a ja nim.... miesiąc tylko był u mnie i żal mi najbardziej, że wcześniej nie mogłam go wziąć, a pokochałam go od pierwszego dnia, kiedy go zobaczyłam - ślepe, nieporadne maleństwo:-(:-(:-( wczoraj zabrali (to sąsiednia gmina) do schroniska w Tychach dwa piękne psy.... bezrobotne zostały.... a niech tych ludzi....:angryy: serce mi pęka, od czerwca im domu szukam....:placz: a jak poczytałam na początku wątku o tym, jakiego domku potrzebuje Czaruś.... wciąż o nim myślę... gdyby nie mąż ( i reszta:shake:) to już dawno byłby u mnie... -
Czarek - czy kiedykolwiek zaufa jeszcze człowiekowi??
mari23 replied to OlaLola's topic in Już w nowym domu
trzymam kciuki z całych sił ! Czaruś zasługuje na wspaniały, kochający dom!!! najchętniej to sama bym go wzięła, ale mam już siódemkę.... a jeden ślepy staruszek to prawie kopia Czarusia ( na dowód fotka) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/252/888bd78124505852med.jpg[/IMG][/URL] -
GALERIA PSÓW ze schroniska w UCIECHOWIE -nowe zdjęcia
mari23 replied to rotek_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='_ogonek_'] mari, rea nie ma jeszcze zdjec, podaj mi swojego lub kolezanki ktora szuka suczki maila. jezeli pogoda jutro dopisze bedziemy dzialac.[/QUOTE] Beata do Was jutro rano przyjedzie -
czy ktoś ma kontakt z tyskimi wolontariuszkami? zabrali do schroniska w Tychach od nas wczoraj dwa biedactwa ze zlikwidowanej szpitalnej oczyszczalni ścieków:-(:-( [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/347/d69e56a31bbe32dfmed.jpg[/IMG][/URL] koleżanka dzwoniła, żeby zapytać o nie, ale kierowniczka ją ostro potraktowała, ona ryczy za nimi jak ja za Apo i Sabą
-
[quote name='__Lara']Lapanka widze, ze wciaz trwa.[/QUOTE] więcej jest takich łapanek, bo "dobrych" ludzie nie brakuje - i przerażonych piesków (jedną taką - Tiarę z Pszczyny - mam w domu, złapaną po 2 tygodniach) w Środzie Ślaskiej ktoś na skrzyżowaniu obwodnicy z ulicą wyrzucił piękną rudą sunię, ukryła się w kępce przydrożnych sosen i nie daje się złapać od prawie miesiąca, wychodzi tylko zjeść i nikomu nie da do siebie podejść... był hycel (złapał innego przy okazji), sedalin 2 razy..... a i cieczkę już miała, wiec może przybyć bezdomnych psiaków...
-
Wilczur Borys PROSI O WSZELKĄ POMOC W SZUKANIU DOMU
mari23 replied to wanda szostek's topic in Już w nowym domu
[quote name='wanda szostek'] [COLOR=Blue][B]Mario bardzo przepraszam są wszystkie Twoje wpłaty od marca. Zawsze jestem w biegu i przeoczyłam. Pod tą datą było kilka operacji. Jeszcze raz przepraszam[/B][/COLOR][/QUOTE] ależ nie przepraszaj, sama jestem zabiegana wiem, jak to jest ;) a zapytałam, bo myślałam, że może wrześniowy przelew nie dotarł, a z konta poszedł.... za parę dni pójdzie przecież październikowy... no i cieszę się, że czerda wpłaciła - przypomniałam jej i była za to przypomnienie wdzięczna :) ona tez bardzo zabiegana -
[quote name='GoskaGoska']Basia to nie o to chodzi, zebys nie pisała, tylko , ze może każdy napisze co może zrobić dla nich, bo po prostu takie bezosobowe pisanie zróbcie, nie daje efektu, bo nie jest konkretnie do nikogo skierowane, poza tym generalnie tryb rozkazujący zawsze bardziej zraża niz zachęca , dlatego moim zdaniem lepiej jak każdy napisze ja mogę dla nich zrobić to i to konkretnie, a nie pisanie robcie ogłoszenia, drukujcie plakaty...bo kto ma to zrobić??Basia nie chce zebyś się obrażała, bo i tak mało osob coś robi tylko piszę swoje spostrzeżenia. Sama chętnie poświęciłabym im tyle czasu co kiedyś mogła innym psiakom , by ich uratować i zła jestem , ze nie bardzo mogę. Chociaż chcę się na nich skupić tylko , ze przed wszystkim trzeba je poznać poza boksem, bo nawet jeśli znajdzie się jakiś dom to jak będzie miał masę pytań - jak chodzą na smyczy, cy tolerują koty, a to i tam to. Ja chętnie bym wyprowadziłam je pojedynczo by zobaczyć jak reagują w bezpośrednim kontakcie z człowiekiem, ale potrzebuję drugą osobą, bo nie mogę ryzykować, ze któreś mną szarpnie lub będzie ciągnąć jak lokomotywa. W niedziele jak pisała Marta będzie akcja w rynku tam przydałoby się porobić dla nich ulotki , zeby rozdawać ludzią, ja niestety nie umie tworzyć ulotek :( A marzy mi się, zeby je zabrać do rynku jako psiaki do adopcji -tylko własnie do tego muszą być 2 osoby. Basia ja chcę jutro jechać jak możesz być w schronisku to mozemy we dwie spróbować wyciągnąć je pojedynczo z boksu[/QUOTE] u nas tutaj plakaty mają od sierpnia, a na niedzielę - wysłałam już fotki - mają być plakaty dla nich właśnie na tę akcję w rynku... niewiele potrafię, jeśli chodzi o ogłoszenia, allegro już drugie jest teraz, a kolejne zrobię z tekstem Basi co do kotów - tam w Obornikach są koty - one nie zwracały na to uwagi, ale i na nic innego nie zwracały uwagi - były wycofane, schowane pod wielkim jałowcem, nie chciały nawiązać kontaktu -nic dziwnego, to był ich trzeci dzień w hotelu...
-
[URL]http://nk.pl/profile/25521947/gallery/album/2/238[/URL] [URL]http://nk.pl/profile/25521947/gallery/album/2/239[/URL] [URL]http://nk.pl/profile/25521947/gallery/album/2/240[/URL] pierwsze na naszej klasie: [URL]http://nk.pl/profile/25521947/gallery/album/2/221[/URL] allegro:[URL]http://allegro.pl/item1242123711.html[/URL] - wyróżnione, 358 wyswietleń.... telefonu ani jednego.... do końca 5 dni - przy odnawianiu poprawię jeszcze tekst - może ktoś coś podpowie? tekst na naszej-klasie jest podobny, ale bardziej dramatyczny, ja zawsze piszę "od serca", może ktoś z bardziej "chłodnym" umysłem napisze bardziej "marketingowy" tekst.....
-
[quote name='Basia1244']no to za ogłoszenia sie bierzcie!! tekst łzawy, aczkolwiek konkretny - nie za długi i nie za krótki i wio![/QUOTE] ogłaszam je już od początku sierpnia - wyróżnione allegro i nasza-klasa - wciąż dodaję i wiele innych przyjaciół dobrych i wrażliwych dodało, dodaje, poleca, na facebooku już są.... to nie brak ogloszeń, to brak.... człowieka.... ja je spotkałam 3 dni po oddaniu do hotelu - teraz to one już nieco przywykły do braku pana, ale wtedy..... ja po nocach nie śpię z ich powodu... dzwoniłam wczoraj rano do schroniska i rozmawiałam z bardzo sympatyczną panią - mówiła, że już troszkę lepiej.......
-
Kaja i Maja w swoich DS:) DZIĘKUJĘ WAM BARDZO ZA WSPARCIE :)
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
28.09. - dotarła wpłata pod tytułem: Bazarek dla Mai i Kai - tayga - 16 złotych -
GALERIA PSÓW ze schroniska w UCIECHOWIE -nowe zdjęcia
mari23 replied to rotek_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='_ogonek_']mari, suczka tak (Rea ta onkowata) to starsza sunia. I fakt coś jej się dzieje z tylną łapą. Jak idzie to tak ją podnosi dziwnie. Pogodę mamy do kitu, więc ze zdjęć nici, ja będę w weekend to chyba będziemy działać.[/QUOTE] chyba w sobotę przyjedziemy.... może domek dla niej się znajdzie....;) -
[quote name='fiorsteinbock']Mari sliczny jest Łatek! On u ciebie na ds czy dt?[/QUOTE] był na DT, nikt go przez rok nie chciał, bo jak ktoś dużego szukał - to on za mały, a jak małego - to za wielki;) .... rok temu na wakacjach odwiedzili mnie bardzo bliscy przyjaciele - strasznie im się spodobał - usposobienie zwłaszcza - a ze pożegnali własnie swojego Atosa - bardzo Łatunia chcieli..... no i wtedy sie okazało, że to jednak DS jest już.... nie potrafiłam go oddać, ryczałam strasznie a on moje łzy zlizywał, no i się nie pożegnalismy ale mam z nim jeden problem - alergik on jakiś jest - wetka pokarmową raczej wylkucza, pełne testy (wysyłane gdzieś do Kanady chyba) kosztują ok. 450 złotych, co przy moim stanie deklaracji na dogo i zapsienia w domu jest niestety trudne do wykonania.... a żal mi go bardzo, bo albo bierze encorton, albo straszliwie sie drapie - do krwi.... może ktoś coś wie o jakichś tańszych testach (ale pełnych, bo pokarmowa raczej wykluczona)
-
[quote name='Inka Betinka']Niestety musze Cie zmartwic,bo dopoki,beda tam pracowac te osoby co pracuja,CZYLI STARA EKIPA.to nigdy tam sie nie zmieni,a psi zywot nigdy tam sie nie polepszy,mimo warunkow jakie tam sa,mentalnosci tych ktorzy tam pracuja sie nie zmieni.NIESTETY[/QUOTE] niestety to smutna prawda - jeśli one szybko nie znajdą domku - nie są tam bezpieczne.... stare, a więc nieadopcyjne..... pracują tam i tacy, ktorzy moga uznać, że dla nich to już tylko "ostatni zastrzyk", stare psy w schronach przyszłości nie mają...
-
dzisiaj minęło dwa tygodnie.... wciąż rozmyślam, co by było, gdyby..... wspominam.... po raz pierwszy płakałam przy Kreciku, kiedy go zostawiałyśmy w Obornikach - tak to wyglądało wtedy... .... i zawsze, kiedy go tam odwiedzałam - płakałam z żalu, że nie mogę tego biedaka zabrać.... a kiedy wreszcie udało mi się stworzyć dla niego miejsce..... to znów płaczę...:-(:-(:-( jak Zbyszko z "Krzyżaków" po tak wielu perypetiach odzyskał Danuśkę ukochaną i po to tylko, by przy nim umarła - powiedział, że odbił ją , ale "ona wolała do Boga" - tak i ja wciąż ten fragment z Sienkiewicza sobie przypominam, bo prawie tak, jak ów Zbyszko - ja się czuję po śmierci Krecika mojego maleńkiego...