-
Posts
7536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Florentynka
-
No i jeszcze to, że kiedy pies jest bezdomny, a "do wyboru" ma zostać na ulicy,trafić do schroniska albo trafić do DT - to jest to najlepsza możliwa opcja. Nawet za cenę tego, że się przywiąże, że przeżyje rozstanie, przez chwilę będzie mu ciężko. Ale DT zapewnia mu normalne życie. Z ludźmi, z głaskaniem, ze spacerami, zabawami. Bez walki o miskę i miejsce w budzie ( że już o gorszych opcjach nie wspomnę). A poza tym w DT Pucek musi dzielić się ludźmi z innymi psami - na pewno szybko dojdzie do wniosku, że pozycja jedynego psa w domu ma swoje zalety!
-
Ja wiem...znaczy nie osobiście. Niestety - obroża elektryczna. A Golden piękny, szlachetny łeb ma.
-
Kajunia po latach samotności wreszcie w swoim domku.
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
A macie jakiś wpływ na kształt tego nowego wybiegu? Może da się zrobić siatkę z przewieszką ( no, tak na samej gorze nachyloną do wewnątrz)? -
LILKA/SONIA - już szczęśliwa w domu stałym!
Florentynka replied to Andzike's topic in Już w nowym domu
A bo najpierw zobaczyłam tylko posta ze zdjęciami Soni - no i tak kobita wygląda, że mnie przytkało. A Zuzką jestem zachwycona nieustannie, a teraz to jeszcze się będę zachwycać drugą pięknotą.Ale że nic z tego stołu nie skapnęło...aż mi się wierzyć nie chce. Pewnie po tej sesji foto skapywało aż miło, w końcu trzeba było jakoś Zuzkę przebłagać, nie? -
Waluś - kochany skrzacik już w swoim domku!!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
O żesz cholera, co tak po nich biedakach łazi? A czy wykluczone zostało alergiczne podłoże tych problemów skórnych? -
A to nie wiem, muszę dopytać o ten odkurzacz... DT na wieść o tym, że się dom Puckowi kroi cieszy się, ale przez łzy, bo bardzo go pokochali.
-
LILKA/SONIA - już szczęśliwa w domu stałym!
Florentynka replied to Andzike's topic in Już w nowym domu
Oj, nabrała ciała... -
Pies , architektura wnętrz i design : lista najbardziej fatalnych pomysłów - pomieszczenia typu garderoba pozbawione drzwi ( efekt – pudło po teleskopie, krzesło, walizka i torba, ułożone w malowniczy stos w wejściu do garderoby po zeżarciu przez szczeniaka majtek i wywleczeniu z półek kilku sztuk odzieży. W celu pobrania ubrania skaczemy górą przez ów stos.) - aranżacje typu „open space” – fatalny pomysł, jeśli chcemy, żeby psa gdzieś nie było. Jedyne lekarstwo – nieustanne tropienie i oczy dookoła głowy - balkon. Okropność, powodująca ciągłe drżenie o szczenię, które swobodnie mieści się między prętami barierki. Balkonu nie można zamknąć, bo tybetaniszcze lubi tam leżeć i musi mieć otwarte jak leży – inaczej zjada drzwi. - drzwi wszelkie – stwarzają nieustanne niebezpieczeństwo przytrzaśnięcia szczeniaka, który ma zwyczaj pojawiania się znikąd. - gniazdka i kable, które stanowią nieodpartą pokusę dla zębów małej piranii. Szczególnie kable, bo się tak fajnie bujają, jak się je trąca. - kocia kuweta na podłodze – pozostawiam wyobraźni czytelników. Pomysły racjonalizatorskie: - gniazdka na wysokości co najmniej 1,5 m nad podłogą. - pancerne ekrany ( blacha ocynk?) do zasłaniania dolnych półek z książkami, ciuchami , butami itp. Konieczna minimalna wysokość około 1,5 m. Powinny być łatwo przesuwne dla człowieka, ale nie dla psa – kółka z blokadą? Ekrany takie można by też produkować we wzorki ( żeby były ładne) a nawet w drobny ażurek. - kuwety dla kotów na wysokościach, z drabinką, albo z drabinką sznurową. Myślałam też o linie z supłami, ale odpada – pies by za to ciągnął. Co za tym idzie – łazienka wyposażona w półkę na kuwetę. - plastikowe pokrowce na rośliny doniczkowe – coś w rodzaju klosza na sery, tylko w rozmiarze XXXL – w przypadku naszego fikusa około 2 m wysokości w szczytowym punkcie. W górnej części otworki umożliwiające dopływ powietrza do rośliny , w dolnej silna przyssawka, mocująca klosz do podłogi. Ma chronić przed ryciem w doniczkach.
-
Z zabawkami jest problem - mam dwie suki upiornie zaborcze w tej materii, chcą mieć wszystko dla siebie, potrafią się pokłócić o zabawkę. Pęta się w domu (i okolicy, bo wynoszenie wszystkich zabawek do ogrodu i gubienie w trawie to specjalność stada) mnóstwo różnych psich zabawek w różnych stadiach rozpadu, ale to nie to. Banshee dostała też osobistą sztuczną kość z wypustkami - taką super, hamerykańską, od Dzikiej_Figi, ale to też nie to... Ukochaną zabawką jest taki wymamlany na śmierć prastary gnat. Gnat jest super, bo rzucany o podłogę robi masę huku. Poza tym darcie na strzępy różnych rzeczy jest fajne. Jak na razie przeczytała gazetę i rozprawiła się z tekturowym pudłem. Rzucam jej na żer rolki po papierze toaletowym. Dziś wyciągnęła z półki teczkę z jakimiś papierami, ale nie zdążyła jej zjeść. Drżę o książki, a najbardziej o płyty - Adam zabije każdego, kto tknie jego kolekcję w celach niszczycielskich.
-
Beciu, ale jak dobrze, że takie przytulisko jest! Moja wiocha podlega pod gminę, która w zasadzie nie ma umowy z żadnym schroniskiem - Krakowskie nie przyjmie psa stąd ( i tak mają pełno), Olkusz ( brrr) przyjmie, ale nielegalnie - umowy nie ma, bo mieć nie może. I niby gmina bogata, wszystko hula, tylko z bezdomnymi zwierzętami nie ma co robić. Czasem Wam zazdroszczę tego kawałka terenu - jest jakie jest, ale JEST.
-
Łucja wygnana, bo ma cieczkę. Siedzi u Pani Matki, dopieszczona jest do imentu. I od razu się tłumaczę, że w jej przypadku, ze względu na wiek i serce sterylka to duże ryzyko, i dlatego tak. Zajmiemy się ogłoszeniami potwora, w ogóle się nie martw o nią, pewnie masz inne o które trzeba się bardziej martwić. Dusić nikogo nie będę, za leniwa jestem.
-
Pucek jest zabezpieczany kropelkami ( jak jest więcej psów to tak bezpieczniej, bo obrożę może inny pies polizać przy zabawie i może mu zaszkodzić). Nie wiem dokładnie jakimi - dopytam, ale to w gruncie rzeczy nie ma znaczenia - Fiprex i Frontline to w zasadzie to samo ( ten sam składnik aktywny) jest jeszcze Advocate no i coś co jest nowe i nie pamiętam jak się nazywa, ale podobno jest wodoodporne. Sprawdzę jak będę u weterynarza, bo zamówiłam to ostatnio , może już przyszło.
-
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Oddam, oddam, ja bez serca jestem. Bez mrugnięcia okiem oddaję. Parówy mówią, że nie chcą piranii na stałe. -
Tak, ma jeszcze aktualne szczepienia, ma książeczkę. O ile pamiętam - wścieklizna wypada mu w lipcu, i wirusówki jakoś zaraz potem, więc te rzeczy załatwimy w DT w przyszłym miesiącu. Zabezpieczenie na pchły/kleszcze tez dostaje regularnie, odkąd jest w DT - no ale to trzeba powtarzać praktycznie co miesiąc od marca do listopada. Kleszcze w tym roku sa koszmarne - strasznie ich dużo i już mnóstwo było przypadków babeszjozy u psów.
-
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
[quote name='Becia66']w związku z tym Balbina przybojkotuje jej adopcje :diabloti:.[/QUOTE] Auuu, nie pomyślałam o tym!!!! Upiorna perspektywa! -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Gronostaje...a z wierzchu czarny aksamit. -
[quote name='mamanabank']Jakie tam dokumenty, eee... tylko wyciągi bankowe i dokumentacja pochodzenia do 4 pokolenia wstecz ;-)[/QUOTE] stado żmij... [quote name='Alexandra20']aaaa jeszcze jedno pytanie, czy ja coś już powinnam podpisywać na tej wizycie przedadopcyjnej?? uszykować sobie jakieś dokumenty czy coś??[/QUOTE] nie, nic nie podpisujesz - umowę adopcyjną, ale to już przy przejęciu psa.
-
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Balbina to chyba przed Łucją trzyma fason szacownej matrony. Bo jak Łucja poszła na wygnanie, to się okazuje, że Balbinie wzrosła tolerancja na szczeniaka, i nawet się tak podbawiać zaczyna. ( Na wątku Banshee zaraz wrzucę zdjęcia - w tym kilka z Balbiną). Ma jednak taką zasadę, że szczenior nie ma prawa ruszać Balbiny na kanapie ani fotelu - tylko Balbinę na podłodze. Smarkacz jest od niej wyższy ( a kto nie jest, zresztą) i łapie ją zębami za skórę na głowie. Ale ogólnie chyba obecnośc szczeniaka jest odbierana przez Balbinę pozytywnie - ilość karmień psów wzrosła z 1 do 3 dziennie. -
Łatek z rowu ma ciepły domek na zimę i resztę życia !!!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Maldinka, nie masz nic do gadania, pieluchy są u mnie - musimy się jakoś umówić na przekazanie. Nie mam Twojego telefonu, bo zgubiłam swój telefon, ze wszystkimi zapisanymi w nim numerami.