Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. A'propos wkręcania - Banshee coraz bardziej wkręca się w zabawy z Gjalponem. Do tej pory jakoś go omijał ten zaszczyt, Banshee czuła jakieś minimum respektu w stosunku do Gjalpa i nie skubała go specjalnie, ale dziś miętoliła go przez parę godzin. Gjalpo jak ma dosyć, to nakrywa smarkacza łapą i trzyma, a ona wtedy wrzeszczy straszliwie.
  2. Ile Carusowi jeszcze tych naświetlań zostało? Bardzo się cieszę, że się dzielnie trzyma.
  3. Mieszkanie w bloku, obok ogromne tereny spacerowe - łąki, jakieś chyba ogródki działkowe, rzeka. Dostałam zdjęcia terenów spacerowych. Wymieniłyśmy z Aleksandrą całe mnóstwo maili, dopytywała o wszystko co dotyczy Pucka, bardzo rzetelnie się przygotowuje na jego przyjęcie. Aleksandra z narzeczonym wybrali Pucka, bo szukają psa do wspólnych długich spacerów, który nadaje się na psa rodzinnego i jest łagodny w stosunku do ludzi i innych zwierząt - w rodzinie są inne psy - Pucek nie będzie z nimi mieszkał, ale pewnie będzie je często spotykał. Aleksandra przeczytała cały wątek Pucka, żeby wszystko o nim wiedzieć. Może da się namówić na zalogowanie na dogo, a w każdym razie na pewno ( to mam obiecane ) nie stracimy kontaktu z Puckiem - twardo postawiłam sprawę, że to jeden z warunków adopcji ;) - musimy wiedzieć co u Pucka słychać.
  4. Becia, a nie masz czasem dosyć pańć, które wydzwaniają z pytaniami : "a czy on mi nie nasika na dywan"? Jeszcze by chciały żeby pies nie jadł , nie srał, nie szczekał, nie chrapał, nie błocił, nie gubił sierści, nie miał zębów ( meble!!!) i pazurów ( parkiety!!!) niańczył dzieci, robił pranie i dał się poskładać w kostkę i odłożyć do kąta jak przyjdą goście...
  5. O rany...może im tam można choć jakąś starą miednicę wstawić i wody nalać, żeby się mogły potaplać, jak są na wybiegu?
  6. Nie chodzi o tamowanie krwotoków, tylko o kogoś, kogo by mogła gryźć zamiast.
  7. Tak, państwo mają jakieś plany urlopowe, a chcą tak ułożyć adopcję Pucka, żeby przez pierwsze dni być z nim dużo w domu. Wizytę PA można robić już teraz, a Pucek może przyjechać 4 lub 5 sierpnia - tak by było optymalnie.
  8. Łucja biedna nadal atrakcyjna dla osiedlowych pokurczy, do domu wrócić nie może. Za to mam dobre wieści w sprawie Majuski - Buba troszkę zrzędził , że szczenna, ale chyba weźmie ;)
  9. Czyli sytuacja rozwija się pomyślnie, ogólnie rzecz biorąc. ;)
  10. Nie, poza tym mamy wszystko, czego nam trzeba do szczęścia. No może taki fantom jak do ćwiczeń z pierwszej pomocy? Taki manekin?
  11. [quote name='Soema']Tylko oby Tobie się cierpliwość nie skończyła, bo nie wiem co zrobię :)[/QUOTE] Ja zdzierżę ile trzeba - jak powiedziałam, że wezmę psa na DT to będzie u mnie siedział do skutku - czyli aż znajdzie właściwy dom. Pozrzędzę sobie czasem na wątku - taki wentyl bezpieczeństwa, ale nie wyrzucę, spoko ;) Mała urosła przez te dwa dni. Poza tym jest rozkoszna - siada jak czeka na michę, siada w bloku czekając na windę, w samochodzie jest anielsko grzeczna.
  12. Soema, wyluzuj. Ja bym się aż tak nie spieszyła - spróbuję troszkę smarka wychować. Jak zdzwoni ktoś przygotowany na najgorsze to spróbujemy, w przeciwnym razie - nic na siłę. Ona się uspokoi - to znaczy pewnie zawsze będzie żywiołowa, ale teraz jeszcze ma te swędzące zęby więc sama już nie wie, co robić. Jak nie ma allegro, to jej Dzika_Figa zrobi
  13. No więc... mamy powiesić Puckowi tabliczkę "REZERWACJA"...kombinujemy wizytę przedadopcyjną w Bydgoszczy i - jeśli wizyta wypadnie pozytywnie ( a z maili sadząc - nie może być inaczej) transport Pucka na początku sierpnia.
  14. No, dobrze, mogła usmażyć szczeniaczka...Ludzie pochowali kable, pochowali meble, pozwijali dywany - no to wyrypała gniazdko... Ucieszyła się na mój widok, teraz męczy moje psy. Będzie cyrk z tym domem dla niej - bo z jednej strony strasznie fajny pies, a z drugiej - nadzór 24/24 niezbędny!!! Może dom z innym psem byłby jakimś rozwiązaniem. Tylko to musiałby być anielsko cierpliwy pies - u mnie to się rozkłada na kilka sztuk,a i tak niektóre tracą cierpliwość.
  15. No cóż...Banshee znów u mnie...tak podejrzewałam, że państwo "wymiękną" - choć zarzekali się, że dadzą radę. Pirania wydarła gniazdko ze ściany i wywaliła korki w całym mieszkaniu. Dobrze, że tylko tyle.
  16. Podobno buda w budowie, tak coś mi się obiło o uszy.
  17. No właśnie, może. Trzeba dać szansę, nie? A poza tym to naprawdę - takiego tymczasa każdemu życzyć - nie szczeka, nie brudzi, nie niszczy, nie gryzie, z psami się pięknie dogaduje...
  18. A moja Łucja biedna poszła na wygnanie... Nie mogła się zdecydować z tą cieczką - w te czy wewte. Niby miała, niby nie miała... W końcu Gjalpon zdecydował za nią, że jednak ma. No i się zaczęło - parówa tonęła w potokach śliny, obleśny tybetan łapskiem ją sobie pod brzuch usiłował podsunąć celach jednoznacznie zdrożnych. Oczywiście nic mu z tego nie wychodziło, więc z frustracji poszedł nasikać Majusce w pokoju. No z tą Majuską to też...siedzi na tymczasie i nic, zero telefonów, nikt się nie interesuje, żadnego odzewu z ogłoszeń. Jakiś jeden Buba zadzwonił, ma w tygodniu wpaść sobie obejrzeć, zobaczymy czy co z tego będzie... No a Łucję to musieliśmy wywieźć do Pani Matki i siedzą sobie tam teraz dwie biedne i od netu w dodatku odcięte, bo im coś tam przerabiają. A Łucją się interesował taki pokurcz łaciaty od sąsiadów, więc może jednak faktycznie coś jest na rzeczy z tą cieczką. No a ja mam syndrom pustego gniazda - szczeniaczek wydany ( chyba), Łucja wyjechana, tylko cztery psy mam na stanie i głupieję przy liczeniu, bo coś mi mało wychodzi.
  19. Bomba! Gwiazdorzy, podrywa i tak przy okazji się leczy ;)
  20. Nie wytrzymałam i zadzwoniłam... Póki co radzą sobie z piranią ! I, wyobraźcie sobie - Banshee prosi o spacer i nie miała ani jednej "wpadki" w mieszkaniu!!!
  21. Biedne maluchy...na cholerę one tam siedzą w tym przytulisku, jak nie muszą?
  22. [quote name='Maldinka'] Zauważyłyście z jakim zainteresowaniem dzida patrzy na wodę, wręcz zachwyceniem!!! On za tą butelkę by mnie i Bartka sprzedał. Nie wiem skąd taka obsesja?? na nic się tak nie cieszy :crazyeye:[/QUOTE] No jak to, woda do sikania potrzebna!!! Nie ma wody - nie ma sikania. Duuuża butla wody - duuuże kałuże.
  23. Bo podstawową opiekunką ma być córka państwa ( nie dopytałam o wiek, ale na moje oko wczesne naście). I zobaczymy, jak się dziewczynki dograją. Mi się wydaje, że w tym nie ma nic zdrożnego. Sikanie w domu, jedzenie dywanu itp - zostało przyjęte ze stoickim spokojem. Już była mowa o sterylce w przyszłości ( pani sama zaczęła temat, że to konieczność), w piątek państwo zabierają małą do weterynarza, na drugą porcję odrobaczenia. Dom - moim zdaniem z bardzo pozytywnym stosunkiem do zwierząt ( przede wszystkim psa trzeba kochać), ale że Banshee jest charakterna, to na wszelki wypadek zostawiłam taką furtkę - to moja inicjatywa, tak just in case. Jak na razie nie miałam telefonu, że jest straaasznie, więc chyba jest dobrze ;)
  24. No więc tak: to jest dom nr 2. Wygląda bardzo dobrze, ale póki co umówiliśmy się, że mała pirania zostaje testowo na tydzień. Jak wszystko będzie OK to za tydzień się spotykamy i dokonujemy formalnego przekazania szczeniora, podpisujemy umowę itd.
×
×
  • Create New...