-
Posts
7536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Florentynka
-
Hmmm Z jednej strony - im szybciej tym lepiej. Pucek już dość długo zalega w DT. Nie wiem, czy uda się ten transport tak szybko zorganizować. Bo tak w ogóle - rozmawiałam na ten temat z Puckowym DT ( ale rozmowa dotyczyła transportu na początku sierpnia) i zdeklarowali się, że za zwrot kosztów paliwa mogą Pucka zawieźć gdzie trzeba. Z drugiej strony - może lepiej byłoby mieć na początku trochę więcej czasu dla psa. Z trzeciej strony - w wielu publikacjach dotyczących wychowu psów piszą, żeby absolutnie nie brać np. urlopu jak się bierze psa, bo pies ma od początku przyzwyczajać się do nowego domu z jego specyficznym rytmem. Z czwartej strony - pewnie wyjazd na wakacje z Puckiem pomógłby w cementowaniu więzi i pewnie byłoby mu fajnie, tak sobie z wami pojechać.I jeszcze w psim towarzystwie. O rany...pogadaj z TŻ i przemyślcie to na wszystkie strony.
-
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Ma się świetnie! Ośmieliłam się pogłaskać Balbinę na oczach Łucji, która w związku z tym nawyła na mnie z kanapy. Wstać jej się nie chciało, żeby też się przyjść głaskać, tylko wrzeszczała leżąc. Najbardziej rozpuszczona parówa świata! -
Kochany Kangur, dzięki obecności Banshee wyraźnie zyskał w oczach Adama, który doszedł do wniosku że "to jednak jest bardzo spokojny pies". Kangur owszem , jest delikatny i uczuciowy, ale ma w sobie coś takiego...jakby mimowolnie destrukcyjnego. Jak Kangur do nas przyjechał po raz pierwszy i został wypuszczony do ogrodu, to w pewnym momencie zaczął biegać jak szalony we wszystkie strony naraz. A minę miał przy tym taką, jakby nie rozumiał zupełnie, co robią jego łapki. I tak ma trochę do dziś - jest jak taki nastolatek, któremu kończyny urosły nagle i w związku z tym się plączą. Kangur ciągle w coś wdeptuje, coś przewraca, coś wylewa, na coś wpada ( lub na kogoś) i o coś się potyka.
-
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Dmuchaną parówę już mamy! -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
[quote name='majuska']I co Balbinko...Banshee pojechała , więc pańcia będzie tylko raz dziennie dzielić Barfa:shake:[/QUOTE] Oj tak tak...czekają biedactwa na śniadanko - i się nie doczekają! -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Mieszczę się jakoś. Parówy dobre są, robią mi kapkę miejsca. Gorzej, jak się Gjalpo przyjdzie przytulić. -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dzika_Figa']A Ty gdzie? w nogach?[/QUOTE] A ja przy komputerze, nie widać? -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Balbina szczęśliwa, że wreszcie przestali ją gryźć po uszach, poszła spać. Wiecie , jak sypia Adam? Na wznak, obejmując każdym ramieniem po jednej parówie... One leżą sobie symetrycznie, noski mają wtulone w szyję Adama i śpią i są takie rozkoszne...Nie wiem czemu wyrzucono mnie z sypialni z aparatem... -
Soema, ja w kwestii formalnej. Bo ja mogę wziąć od weta fakturę za piranię - jak kazałaś. Aczkolwiek ja sobie tak umyśliłam, że skoro mówiłam, że piranię biorę na BDT, a Ty mi tu każesz ją fakturować, to niech będzie, a ja i tak to wrzucę w sterylkową skarbonkę. Bezpośrednio się pewnie nie da? Całokształt kosztów weterynaryjnej obsługi piranii wyniósł 85 zł.
-
[quote name='majuska']Ufff...no nareszcie :):multi::multi: Właśnie mówię staremu, że Banshee poszła do nowego domu, a on na to : Na ile ??:evil_lol: Ale jak widać chyba trafiła na swoich :multi: Florentynko czyżby ten Żywiec to wciąż jeden z tych czterech:cool3::eviltong: ?[/QUOTE] Wyobraź sobie, że tak...
-
Fajne! Ciekawe, jak szybko Pucek da im radę ;)
-
Myślę, że pies sam w takiej sytuacji nadaje sygnały, czego mu trzeba. Są psy, które potrzebują zachęty i wsparcia, a są takie, które myślą " zostawcie mnie w spokoju, chcę sobie to wszystko poobserwować zanim zdecyduję co robić". Dobrze powinna zadziałać postawa typu "Jakbyś mnie potrzebował to ja tu jestem" - takie wyczulenie na wszelkie gesty ze strony psa, które mogą prowadzić do zacieśnienia więzów. No i zorganizowanie jakichś atrakcji - fajny spacer czy coś. I może psie towarzystwo? U mnie sprawa jest o tyle prostsza, że nowy pies w domu trafia po prostu "w łapy" moich psów. One natychmiast potrafią odpowiedzieć na pytanie "czy tu jest fajnie i bezpiecznie?".
-
Jej, Alexandra, fajnie się to wszystko czyta! Ja zakręcona jestem strasznie, bo właśnie wyekspediowałam moją tymczasową piranię do świetnego domu, ale tak się strasznie cieszę, że czekacie na Pucka!
-
[quote name='Becia66']dom idealny w takim razie, wielka ulga dla was, bo nie dość że piranii nie ma , to jeszcze spokój na duszy że fajnie bedzie miała. To może Desperadoska teraz ? :drinking:[/QUOTE] Żywca, bo akurat to mam w lodówce. I należy mi się. [quote name='Soema']Żeby się nie zdziwili, jak to ona ich będzie ponaglała :) dzięki Asia za opiekę nad nią. W życiu by u nas takiego domu nie znalazła..[/QUOTE] Cała przyjemność po mojej stronie. Cieszę się, że mogłam coś zrobić dla małej piranii. Każdy uratowany pies cieszy. Ona jest taka fajna, ma potencjał, w tym domu będzie mogła go rozwinąć, ktoś ją będzie kochał i dbał i w ogóle. Przecież jej się to należy! To się należy każdemu psu! Jednocześnie wyrażam podziękowanie w imieniu moich psów, za podrzucenie im takiej fajnej zabawki. Teraz odsypiają, ale pewnie będą troszkę tęsknić za piranią.
-
[quote name='Soema']Obgadujemy Cię wirtualnie :grins: czyli to już taki pokręcony, TEN dom? Bo ściągnęłam ją tym razem ze strony, bo chcę żeby to było już to. Stado odetchnie i Twe gacie zapewne też :)[/QUOTE] Obgadujecie??? O żmije niegodziwe!!! Tak, to TEN dom, na pewno! Zakręceni, normalni, nie trzeba im tłumaczyć, że pies je i srywa, wszystko wiedzą. Kombinowali już, że na początku to na tych wycieczkach to pewnie trochę będą ją nosić w plecaku, żeby małych łapek nie przemęczyła :diabloti: