-
Posts
7536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Florentynka
-
Och, pamiętam jak ja czekałam, az moje psy do mnie przyjadą...To bardzo ekscytujący czas... Puckowy DT jest zajęty bardzo, więc cierpliwości! macie miesiąc, żeby sobie wszystko dogadać, zdążycie!
-
Tak, Pucunio ma się przeprowadzić do swojego domu ( ach, jak to brzmi!!!) na samym początku sierpnia. Lipiec spędzi jeszcze w DT.
-
Fajnie. To już sobie dogadacie transport Pucka...
-
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Wiecie kto jest ulubionym psem naszej kotki, Amelii? Tak, Balbina! Amelia obdarza ją szczególnymi względami, przychodzi się łasić, ociera się o Balbinę, trącają się pyszczkami... I pomyśleć, że się obawiałam, jak to będzie z Balbiną i kotami! -
Chanel wróciła do Częstochowy!! :) I ZOSTAJE TUTAJ NA ZAWSZE !!!
Florentynka replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
Najważniejsze, że się skończyło tak, jak się skończyło. Że też biedna suka musiała się najeździć tyle, nacierpieć tyle, żeby znaleźć dom tam, gdzie była od początku. Śmieszne to wszystko. A tak w ogóle, to parę dni temu ( tak!) zadzwoniła do mnie jakaś pani, że ona w sprawie tego ogłoszenia o zaginionym psie...Ja mówię, że to dawno było, a pani , że tak, wie że w październiku, ale jej się właśnie zdawało, że widziała tego psa :crazyeye: -
[quote name='Soema']Dom się odzywał, czy zeżarty?[/QUOTE] Chyba zeżarty... ;). Jutro wpadnę pewnie do Kolorów na przeszpiegi, dowiem się, czy już byli się przechwalać nowym nabytkiem. A w ogóle to poczekam jeszcze dni parę i pewnie zadzwonię ( z nadzieją, że telefonu nie odbierze jakiś spłakany krewny, żeby mnie poinformować, że na ten numer już nie ma co dzwonić, bo właściciela pożarł pies)...
-
Osobiście nie znoszę rozciąganych smyczy - ze względu na kiepski chwyt. Trzyma się toto tylko palcami, a ja zawsze muszę mieć ucho od smyczy nawleczone na nadgarstek - wtedy wiem, że jak pies szarpnie nagle to raczej smyczy nie puszczę. Z drugiej strony - dla psa to lepiej, może się wybiegać ( trochę). Jeśli zamierzasz kupić taką smycz, to pomyśl o dodatkowej pętli na nadgarstek. Albo - zamiast rozciąganej smyczy- linka, taka jak do spadochronów. Dzika_Figa gdzieś parę stron wcześniej o tym pisała i podawała nazwę. O tapczanach nic nie wiem.
-
[quote name='Becia66']kilka dni temu dzwonila do mnie babka w sprawie Atosa i mówi, że 3 dni temu jej jamnik wpadł pod auto bo se wyszedł za brame i jej się Atosik podoba. Głosem beznamiętnym, bez żalu za tamtym, za to w skowronkach że Atosik śliczny. Pogoniłam.[/QUOTE] I słusznie...
-
A, ładna dziewczynka. Fakt, że amstafy biedne są ulubioną rasą różnych popaprańców. A szkoda, bo to fajne psy, a opinię mają bardzo zepsutą.
-
Hehe, moja mama przed wizytą przedadopcyjną prała i czyściła z kudłów kocie poduszki - tak się bała, że jak ktoś zobaczy te kudły to pomyśli, że koty zaniedbane , więc i psu zaniedbanie grozi ;) Misek Pucunio chyba nie ma w posagu.
-
[quote name='kamilka91']Żadnej budy ni łańcucha nie widziałam - ani pod blokiem, ani w samym mieszkaniu ;)[/QUOTE] Łańcuch łatwo schować. Buda to pół biedy, ale łańcuch...moja Łucja to siedzi na łańcuchu przyszytym do kanapy, na przykład. Alexandro - Pucka najlepiej przekupisz po prostu kochając go. Jak poczuje, że jest ważny i kochany to szybciutko zostanie Waszym psem na całego!
-
Podchwytliwe pytania to masz wyżej - Becia lubi potencjalnych adoptujących tak brać pod włos. Ale też jak się psa na wieś wydaje, to ostrożność wskazana. Wyłapać można podczas wizyt na przykład to, że ktoś ma dziurawe ogrodzenie, albo dla psa przeznaczył maleńki kojec na wielkim podwórku. Bywały też sytuacje, że okazywało się, że w domu już jest jakieś zwierzę - totalnie zaniedbane. Albo jak się trafi na panią, która podczas wizyty przedadopcyjnej posuwa się za wizytującym na czworakach i wszystko przeciera szmatką i ma wyraźnie nerwicę natręctw na punkcie sprzątania - wtedy można nabrać wątpliwości czy pani nie udusi psa jak nakudli, albo przyniesie błoto na łapach.
-
[quote name='kamilka91']Ejże, ja wizyty przeprowadzam szybko, ale dobrze :cool3:[/QUOTE] A co się przejmujesz...Becia to jest taki specjalny agent - przez telefon z potencjalnymi domkami słodko rozmawia i niby mimochodem pytania zadaje: - a budę to już pan ma dla pieska? A łańcuch przygotowany, żeby nie uciekł? No i biedne ludzie uczciwie zeznają, że budka jest, łańcuch jest...a wtedy Becia im że wała, a nie psa dostaną i tyle. Po tym jak mi Łucję wyadoptowała to się taka przeczulona zrobiła.
-
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Furminator jest rewelacyjny!!!! A w dodatku Łucja bardzo lubi być nim skrobana. No i mamy ten sam problem co z Mają - wałeczki tłuszczu na biodrach są teraz nader dobrze widoczne. Zdumiewające, ile podszerstka jest w takim niedużym piesku :crazyeye: -
[quote name='Becia66']dom byle jak sprawdzony, trzeba wizytę drugą zrobić :diabloti:[/QUOTE] Oj Becia, Becia, Ty nie strasz po nocach...wyrzuty sumienia Cię targają, bo Łuckę bez żadnych wizyt wydałaś i biedactwu zgotowałaś los straszny, wśród wózków z kamieniami i brokułów?
-
No bo jak ma przyjechać na początku sierpnia, to co ma się spieszyć z pakowaniem?
-
Majusko - mam w tej kwestii doświadczenie - wózki z kamieniami nie mieszczą się za szafą...Zresztą kto by trzymał kamienie za szafą?
-
[quote name='kamilka91']Trzeba było mówić, wzięłabym na drogę :lol:[/QUOTE] No co Ty, nawet ciasta nie spróbowałaś? Nie sprawdziłaś co Pucek będzie jadł?
-
[quote name='kamilka91']Również bardzo się cieszę ;)[/QUOTE] Kamilko - dziękuję serdecznie, że mogłaś zrobić tą wizytę! Ja wierzyłam, że wszystko będzie dobrze, ale teraz wiemy to już oficjalnie.