Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. No to ja zmieniłam tytuł wątku - po prostu...
  2. Trzymamy cały czas!!!!
  3. To dziś ta wizyta przedadopcyjna? Bo jak tak, to ja tu siedzę jak na drożdżach...
  4. [quote name='Soema']Florentynko pani póki co nie dzwoniła..[/QUOTE] Ech...może sobie znalazła innego psa. Dla niewtajemniczonych - wczoraj miałam telefon od miłej pani, zainteresowanej Banshee, więc przekierowałam do Soemy, że może się załapie to uszate - ono się Mała Mi nazywa, tak? Pani zainteresowała się Banshee, bo w ogłoszeniu było o kotach, że może z.
  5. [quote name='Dzika_Figa'] Generalnie psi barf wychodzi podobnie lub taniej od kupnej karmy, bo kupujesz w sklepie mięsnym kości, porcje rosołowe,flaczki, serca, ozory...takie same paskudztwa których nikt nie chce...[/QUOTE] Akurat! Drogie to nie jest, owszem, ale czaem trudne do zdobycia, bo ludzie na to polują! Ja tam moich psów do niczego nie musiałam przekonywać - od razu wiedziały, że surowe to dobre. Ale to prawda - są psy które grymaszą i nie chcą. Ja tak sobie myślę, że pies też człowiek. I, jak człowiek, ma swoje ogólne cechy organizmu i ma swoje prywatne. Jeden człowiek żyć bez mięsa nie może, inny czuje się jak młody bóg na diecie makrobiotycznej, jeden mleko żłopie litrami, podczas gdy drugiemu niedobrze się robi na myśl o mleku. Z psami to samo - są barferzy, chrupkersi, jest typ "ugotuj mi mamo", są świnstwożercy i kulinarni zwyrodnialcy. Każdy jest inny - i sposób żywienia trzeba dobrać do konkretnego zwierza. Z zachowaniem wszelkich wskazań ogólnych, dotyczących żywienia psów, oraz dużej dawki zdrowego rozsądku.
  6. Kość każda dobra! Najlepsza cielęca albo wołowa. Może być surowa, może być taka preparowana, jakie sprzedają w sklepach zoologicznych. Z tego co wiem, to z wypełniaczy należy unikać głównie kaszy - podobno fermentuje psu w brzuszku. Ryż jest bezpieczny, makaron też, tylko nie przesadzać, bo Pucunio kastrat jest, więc jeszcze się roztyje ;)
  7. Balbina zmieniła się w stworzenie grzebiąco - dziobiące. Chodzi do ogrodu i zbiera spadłe wiśnie spod drzewa. I zjada. Sterczy pod tym drzewem, łapą grzebie ( depcze mi rododendron przy okazji) szuka bardzo wnikliwie. Żuje te wisienki , a pestkami i ogonkami spluwa na podjazd.
  8. No wiesz, ono teoretycznie jest po kontrolach weterynaryjnych, w końcu to to samo mięso, które ludzie jedzą. Nie pozwalam moim psom polować samodzielnie, co to to nie ;). Ja poluję za nie - w sklepach. Tasiemca nie miały, jak do tej pory. Jeśli o żywienie Pucka chodzi - wypytasz o szczegóły Puckowy DT ( pisali do mnie, że podtrzymują propozycję odwiezienia Pucka do Was). Wiem, że oprócz chrupek pojadał chętnie jakiś makaron czy ryż z mięsem. Na pewno jakaś kość od czasu do czasu sprawi mu przyjemność.
  9. Oj, zadałaś niebezpieczne pytanie...Bo my z Dziką_Figą jesteśmy teraz fankami BARF-u, szczególnie Dzika_Figa. I zaraz Ci zrobi wykład o żywieniu psa. ;) Chleb - owszem, ale rzadko i wyłącznie suchy - zupełnie suchy, taki jak dla konia - w charakterze gryzaka. A domowe jedzenie - zależy co się przez to rozumie... Ja karmiłam psy suchym długo, próbowałam i szukałam co najlepsze, a teraz karmię surowym mięsem i chrupek nie daję wcale już. Aczkolwiek przyznaję , że są wygodne w obsłudze. Kiedyś miałam tylko kubeł z chrupkami, teraz do obsługi psów musiałam kupić wagę kuchenną i olbrzymią zamrażarkę...
  10. No dobra, Jasza, dawaj konto - dorzucę coś małej jednorazowo.
  11. [quote name='Dzika_Figa']etam, ostatnio natknęłam się na polonijnym portalu na ogłoszenie matrymonialne. Pan szukał zołzowatej kobiety. To zołzowatego psa pewnie też ktoś szuka...[/QUOTE] Poważnie? Dawaj linka, porozsyłam...
  12. [quote name='majuska']I że rzuca się dużym psom do gardła też nie :)[/QUOTE] no wiesz...to jest, tylko zawoalowane - odwaga lwa , która w potrzebie budzi się w małym psim serduszku...
  13. [quote name='majuska']Suczka - indywidualistka ...podoba mi się:loveu:[/QUOTE] No przecież w ogłoszeniu nie można napisać, że zołza ;)
  14. Proszę: ( a jak trzeba to zmieniajcie wedle woli): Takich psów jak Kaja są tysiące. Psów wyglądających tak przeciętnie, psów które z pozoru niczym się nie wyróżniają. Nie mają okazji pokazać, że naprawdę są nieprzeciętne, wyjątkowe, bo żeby wyrazić bogactwo swojego charakteru potrzebują własnego człowieka. Kaja należy do tych psów, które potrafią w całości oddać swoje serce wybranej osobie. Jeśli kogoś pokocha – pójdzie za nim w ogień i wodę. Potrafi być słodką i przylepną psinką, a kiedy trzeba – obudzić w swoim małym serduszku odwagę lwa. To dzielna suczka, indywidualistka, z charakterem, to pies o złożonej osobowości, który przy swoim człowieku rozkwitnie pełnią barw. Kaja jest posłuszna, wykonuje polecenia, przychodzi zawołana i ładnie chodzi na smyczy. Bywa odrobinę zaborcza, dlatego nie powinna trafić do domu z małymi dziećmi ani z innym psem. Bo Kaja bardzo by chciała mieć swojego człowieka tylko dla siebie.
  15. Już się biorę za tekst dla Kaji.
  16. Oby się udało, bo mu się ta kąpiel przyda. No i w takie upały to sama przyjemność.
  17. [quote name='Andzike']Ale przeciez nie musi się do nietoperka emocjonalnie przywiązywać... ;)[/QUOTE] Powiedział mi dziś, że bardzo nie lubi zjawiska psów na tymczasie. A potem powiedział, że mam przekazać właścicielom Banshee, że jakby na przykład gdzieś musieli wyjechać czy co, to zawsze mogą nam ją podrzucić na parę dni... A tak w ogóle to ja w zasadzie nie bywam DT ;)
  18. Piękny nietoperek, ale nie mogę nadużywać cierpliwości Adama...
  19. Czym trafiony, czym? Ale tak w ogóle to wszystko ok?
  20. Mnie się zdaje, że to bibuła, taka marszczona... O okolicznościach nic nie wiem.
  21. Właśnie , właśnie. Optymalnie by było , gdybyście się mogli spotkać z Puckowym DT i wymienić informacje. Pytali mnie mailowo, czy Cię informowałam, że Pucek pożarł czerwoną kremplinę. Niniejszym informuję. To w ramach uprzedzania o tych straszliwych zniszczeniach, których ponoć Pucek nałogowo dokonuje ;). Ze spuszczaniem ze smyczy to różnie bywa - moment trzeba wyczuć, po prostu. Zależy od psa. Większość psów w nieznanym terenie trzyma się jednak człowieka. Ja mam w moim stadzie psy ze schroniska, które od pierwszego spaceru puszczałam luzem oraz psa którego mam od szczenięcia i który jest puszczany tylko w bardzo określonych okolicznościach. Jeśli Pucek przed wspólnym wyjazdem miałby okazję spędzić z Wami trochę czasu ( dobrze rozumiem, że jakieś trzy tygodnie?) to myślę, że przez ten czas można już psa w jakimś zakresie rozgryźć i poznać i trochę się już wie, czego się po nim spodziewać.
  22. Proszę, oto tekst: Blondi ma futerko w bardzo modnym tego lata kolorze beżu. Blondi jest przemiłą, przylepną i wesołą suczką. W dodatku jest młoda, zdrowa i poręcznych rozmiarów. Ale i tak komuś przeszkadzała. Pewnie okazało się, że z psem trudniej wyjechać na urlop. Albo znudziła się, kiedy przestała być puchatym szczeniaczkiem. Ktoś zapomniał o tym, że pies jest czującym stworzeniem, że pies potrafi tęsknić i płakać, że psu z rozpaczy może pęknąć serce. Ktoś wyrzucił Blondi na ulicę, zostawił ją na pastwę losu. Blondi trafiła do przytuliska dla bezdomnych zwierząt. I czeka na kogoś, dla kogo nie będzie ważne czy jest modna w tym sezonie. Na kogoś, kto rozumie, że psa bierze się na dobre i na złe, na co dzień, na wakacje i na święta. Przemiła , łagodna sunia niewielkich rozmiarów jest świetną kandydatką na psa rodzinnego. Nie ma specjalnych wymagań – chce tylko mieć człowieka, który już nigdy jej nie wyrzuci.
  23. Wiesz, że nie zapytałam o to? Pewnie z wrażenia... No w każdym razie byli na wszystko przygotowani, znaczy na wszystko co najgorsze. Opowieść o wyrwaniu gniazdka ani trochę ich nie przestraszyła. Tylko o kota dopytywali - to mogło być jedyne ewentualne "ale", no ale tu mogłam z czystym sumieniem powiedzieć, że kot ma szanse przeżyć spotkanie z piranią. Widzieli zresztą na to dowód - może nie do końca żywy, bo w postaci Pawiana ( Amelia nie raczyła się pokazać), ale jednak oddychający. Widzieli też jak pirania obgryza kangura, tarmosi Gjalpona za fafle, ciągnie Balbinę za ogon i jeszcze pyskuje. A z pozytywów - jak ładnie robi siad, kiedy sięga się po psie ciasteczka. No i ten wyraz oczu, kiedy podpisaliśmy umowę i zapytali " to teraz już jest NASZ PIES?"...miło było na to popatrzeć.
  24. Dzięki, Majusko. Jakby co - będziemy uderzać do Ajlii. Puckowy DT się oferował z osobistym odwiezieniem psa również dlatego, że chce poznać przyszłą Puckową rodzinę, no wiecie, jak to jest jak się oddaje komuś tymczasowicza, którego się zdążyło pokochać...
×
×
  • Create New...