-
Posts
2783 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marako
-
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Zadzwoniłam, nie odebrała telefonu. Wysłałam więc sms-a, że muszę jechać po sunię po operacji i spotkanie nieaktualne. No ja rozumiem, ze można mieć poślizgi, nawet duże, ale trzeba informować o tym i uzgadniać, co robić dalej w tej sytuacji. Inaczej zaczyna to być niepoważne. Obiecałam facetowi tamtemu telefon, więc zadzwonię za chwilę i jeszcze raz upewnię się o wszystkim, co mówił. I będę szukała kogoś do wizyty pa. A jak wyjdzie pomyślnie to w umowie zastrzegę parę rzeczy tak, żeby nie było później niespodzianek. Bo plusy tamtego domku są i jest wielka chęć z ich strony (a nie łaska, że adoptują psa, jak niekiedy bywa). Mozna więc stawiać warunki. -
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
No jeszcze ich nie ma. Ja chyba zadzwonię i powiem, że już dziś nie mogę czekać, jeśli jeszcze nie jadą, to niech sobie odpuszczą. Tak się nie robi, że umawia się na jakąś godzinę, a ma się poślizg grubo ponad godzinę i tel. milczy. -
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
zadzwoniłam, żeby się upewnić, czy ta pani przyjedzie, bo umawiała się na 18:00, a tu cisza. Okazało się, że po głosie dawałabym jej spoooro lat, a tymczasem jak powiedziała "czeka na swojego chłopaka", bo nie ma transportu, więc on ją przywiezie. No to zabiła mi ćwieka - jak młodzi, nie mieszkający razem, nie wiadomo, czy jest lokum i jakie, jakie plany na przyszłość itp. Już mną targają wątpliwości (tak mam, że zawczasu z nerwów rozmyślam i widzę mnóstwo scenariuszy). A tymczasem wysłałam do weta syna z Grejsią, a przecież mam ją po zabiegu osobiście odebrać, a spóźnienie tej pani mi to może pokrzyżować. Bo planowałam ją na 1-1,5 godziny max. A później pędem po Grace. Ale od 18:00 a nie od 19:00 lub później. Cholerka! To trudno, będę musiała skrócić jej czas, choć może to nieładnie. Ale też nieładnie spóźniać się więcej niż "studencki kwadrans", no nie? -
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
A ciapka z białego sera z kefirkiem? -
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
No właśnie. Pan niecierpliwy, co z jednej trony rozumiem, bo sama taka jestem. Ale wolę ludzi bardziej zrównoważonych, spokojniejszych dla moich tymczasów. Ale Oti ze swoim charakterkiem raczej lepiej czułby się z energicznymi ludźmi. No i jak Pani w bloku, to odpada, bo on lubi poszczekać, z rana zwłaszcza. -
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Napisałam na wątku Jogi to samo, ale przecież tu jest wątek Otiego, więc wklejam i tu. Pan dziś wysłał sms-a, że bardzo Otiego chcą. A później jeszcze zadzwonił i nadal bardzo prosi. Powiedziałam mu, co myślę o budzie. Na to on, że ich pies mieszkał w domu, bo nie chciał w budzie. Że ich pomysł z budą dlatego, że sąsiada pies mieszka w budzie i myśleli, że pies może woleć. Że to nie pies jest dla człowieka, ale człowiek dla psa. Że będzie miał dobrze, będzie wszędzie z nimi chodził, jeździł. Że oni nie mają TV, bo wolą spędzać czas na powietrzu, a pies zawsze im wszędzie towarzyszył. Że on jest gotów przyjechać po niego o każdej porze. A jak mu opisałam całą procedurę, wizytę pa, umowy, to bez zawahania powiedział, że oczywiście, może ktoś przyjechać, zobaczyć, pytać, bo im bardzo na Otim zależy. No to na koniec powiedziałam, że Pani, która dziś przyjeżdża jest "pierwsza w kolejce" i jeśli okaże się, że nie jest to pies pasujący do niej, bo my mamy duże wymagania co do przyszłych właścicieli, żeby dopasować i psa do ludzi i ludzi do psa, to ja zadzwonię do niego i będę z nim dalej rozmawiać. -
Pan już dziś wysłał sms-a, że bardzo Otiego chcą. A później jeszcze zadzwonił i nadal bardzo prosi. Powiedziałam mu, co myślę o budzie. Na to on, że ich pies mieszkał w domu, bo nie chciał w budzie. Że ich pomysł z budą dlatego, że sąsiada pies mieszka w budzie i myśleli, że pies może woleć. Że to nie pies jest dla człowieka, ale człowiek dla psa. Że będzie miał dobrze, będzie wszędzie z nimi chodził, jeździł. Że oni nie mają TV, bo wolą spędzać czas na powietrzu, a pies zawsze im wszędzie towarzyszył. Że on jest gotów przyjechać po niego o każdej porze. A jak mu opisałam całą procedurę, wizytę pa, umowy, to bez zawahania powiedział, że oczywiście, może ktoś przyjechać, zobaczyć, pytać, bo im bardzo na Otim zależy. No to na koniec powiedziałam, że Pani, która dziś przyjeżdża jest "pierwsza w kolejce" i jeśli okaże się, że nie jest to pies pasujący do niej, bo my mamy duże wymagania co do przyszłych właścicieli, żeby dopasować i psa do ludzi i ludzi do psa, to ja zadzwonię do niego i będę z nim dalej rozmawiać.
-
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Dobrze, że choć zaczęła chcieć jeść. W końcu gardło, zęby, podniebienie, czy jeszcze coś podobnego bolącego to łatwiej ogarnąć niż brak łaknienia z powodu choroby dalszej części przewodu pokarmowego. -
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
marako replied to Pink's topic in Już w nowym domu
Piękne są, a ten nos na kwintę Oskarka to już w ogóle mnie rozbraja. Lubię takie ciapciaki. -
Mi bardziej nie pasuje, że tego ich psa przejechało auto. No i buda, z której jak nie zechce skorzystać, to będzie mieszkał w domu, bo ich pies - znajda też mieszkał w domu, bo nie chciał w budzie. A szukają tak szybko, bo pani rozpacza, a pan zobaczył, że Oti jest jak 2 krople wody podobny. Mimo, że domek aktywny, wędrujący z psem, to już wystarczy, żeby zasiać niepokój.
-
[quote name='ania0112']Marako oni pewnie też by chcieli Ci dać jakieś konkretne dobre informacje..[/QUOTE] Dlatego rozumiem ich milczenie. I się nie naprzykrzam. [quote name='ania0112'] skoro dziś wytrwałaś bez wieści to jutro jesteś w pełni usprawiedliwiona by zadzwonić i spytać jak mała :)[/QUOTE] Taki też mam zamiar, jeśli się nie odezwą. [quote name='ania0112'] ooo to czekamy na info o Otim :) kciuki zaciśnięte![/QUOTE] Ten drugi domek napisał też maila ale na stronie adopcyjnej był mail malawaszki, więc ona odebrała.... i milczy jak zaklęta. Też zaciskam kciuki za Otiego. Będę teraz miała miesiąc zabawy z łapami Grace, buciki, opatrunki, jeżdżenie do weta na okrągło. Wolałabym trochę oddechu i o jednego mniej na stanie (choć bardzo Otisia już zdążyłam polubić - ona się nie da nie lubić, mój syn i tz przepadają za nim, wnuk też).
-
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Otiś jutro będzie przedstawiony pewnej pani, która przyjedzie do nas wieczorem poznać go. Wrocław. Więcej napiszę po rozmowie. Dzwonił też pan, domek pod lasem, ludzie aktywni. Stracili wczoraj psa. Ale choć ludzie są aktywni, pies byłby towarzyszem wędrówek, wyjazdów itp., jest duży ogrodzony teren, to jednak mam pewne obiekcje. Zobaczymy. Na razie jutro czekam na panią z Wrocławia. W każdym razie jest zainteresowanie chłopakiem i na pewno uda się wybrać mu domek najlepszy z najlepszych, bo chłopak jest superowy - kochana przylepa i wesołek. -
Od Jogusi nadal nie ma wieści (poza wczorajszym moim telefonem), ale ludzie wrażliwi i na pewno robią wszystko jak najlepiej. Jak będą mieli jakieś pozytywne wieści, to na pewno podzielą się tą radością. Zresztą jeszcze zaraz sprawdzę skrzynkę, może coś napisali. Za to o Otiego mam dwa konkretne zapytania, jutro będę wiedziała więcej, bo przyjeżdża pewna pani go poznać.
-
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
[quote name='Rudzia-Bianca']Nika podziwiam Cie z tymi bazarkami . Wystawienie obfotografowanie to jeszcze pikuś ale potem to pakowanie wysyłanie opisywanie to jakas maskara :( A Ty śmigasz bazarek za bazarkiem jakby nigdy nic . Podziwiam :)[/QUOTE] Na pewno woli to, niż sprawdzanie matur. A jak bazarki dla takiej bieduli, to już w ogóle. -
Jest ktoś, kto lubi zostawać z psami? Ja chętnie skorzystam z usług takiej osoby, najlepiej u mnie (las, łąki, ogród no i dom - do dyspozycji)
-
Serce mi się rwie, żeby ją zobaczyć, żeby zapiszczała z radości i łapkami przebierała w powietrzu (to taka jej zaczepka, jak jest szczęśliwa). Ale przecież nie pojadę, bo to tylko pogorszyłoby sprawę. Musi zapomnieć nas jak najszybciej.
-
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Koniec weekendu a tu najlepsza wiadomość - Dusia zainteresowana miską! Gratulacje, Poker! -
Dzwoniłam równo o 19:00, ale zaraz rodzina mnie przechwyciła, że głodni. Jogusia jest bardzo smutna, pan powiedział, że serce się kraje, jak na nią się patrzy. Na spacerku tylko się załatwi i nie chce nigdzie iść, chce wracać do domu. Pan wie, że czas wyleczy ją z tęsknoty, ale teraz wyraźnie tęskni. Nie wydała z siebie dotąd żadnego dźwięku. Tu miała psy, cieszyła się na sygnał spacerowy, popiskiwała, szczekała. Tam wszystko nowe, nie ma psów, ani pani, którą już zaczęła kochać. Tak mówił Pan, a ja wiem, że to wszystko prawda, że zapewne za kilka dni Jogusia się trochę już przyzwyczai do nowego, też zacznie już rozpoznawać swoich ludzi i z czasem będzie się cieszyć na ich widok. Ale teraz jest mi smutno, jak o niej pomyślę, takiej zagubionej. Prosiłam o relacje, nawet jak nie są jakieś budujące i optymistyczne. Bo ja się już przywiązałam do Malutkiej i bardzo czekam na każde słowo. Jadła ładnie - to przynajmniej zostało po staremu. Karmę dałam Państwu na kilka dni, nawet i wkładkę do suchej karmy tę samą, którą tu podawałam, żeby miała podobne odczucia smakowe na początku. Cieszę się, że jadła to samo, bo chociaż jedzenie było takie jak zawsze, choć wszystko inne już nie. Powoli przestawią ją na inną karmę, jaką zechcą.
-
Nosi mnie po domu. Dlaczego nie dali znać?! Nie rozumieją, jak bardzo czekam na wiadomości i myślę wciąż o Jogusi?
-
[quote name='Poker']Ja bym nie wytrzymała i zadzwoniła. Zawsze nadzwaniam DSy kilka razy dziennie, o czym je lojalnie uprzedzam.Jakoś dzielnie to znoszą. Jak palec męża?[/QUOTE] Właśnie nie uprzedziłam, że to ja będę dzwonić - to oni mieli dać informacje o tym, jak przeszła pierwsza noc i jak w ogóle Jogusia się zachowuje w nowym miejscu. Dlatego powiedziałam sobie - 19:00. Do tej godziny czekam i jak nic od nich nie będzie, to dzwonię. Mąż już dziś o wiele lepiej się ma. Byliśmy na rodzinnym spacerku z psami. Zmniejszył dawki pyralginy i daje radę. Chyba najgorsze za nim, przyzwyczaja się, że coś dokucza, ale do wytrzymania.
-
Będzie miała znowu robione pod narkozą we wtorek, bo na kości zrobiło się coś, jakaś narośl, która uraża i Grace kuleje na tę tylną łapę. Wszystko dlatego, że parę miesięcy temu nie wycięliśmy całego palca Ale już jeden w tej nodze ma amputowany i wet nie chciał amputować kolejnego, żeby miała na czym chodzić. Więc tylko miała doczyszczone do kości, no i teraz się zaczęło tam coś robić. A przednia łapa - nic na zdjęciu nie ma, ale ona kuleje i ma tkliwy palec. Więc jak narkoza pozwoli, wet zrobi nacięcie i tam też zajrzy. Od Jogi nadal nic.