-
Posts
2783 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marako
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Ponad rok temu zawaliliśmy po sufit cały dwustanowiskowy garaż gratami "do przeglądnięcia", które nie znalazły miejsca w pokojach. Dopiero całkiem niedawno wywiozłam ze cztery komputery, tyleż monitorów, telewizor i trochę innej elektroniki i pozbyłam się wiekogabarytowych śmieci na stosownej wywózce już tu na wsi. A nadal z 8 kubików "drobiazgów" do przeglądnięcia zmieniło miejsce z garażu na stryszek, bo przecież trzeba było zimą parkować, a wcześniej położyć coś na podłogę garażu i pomalować ściany. Nie martw się, najgorsza jest przeprowadzka i pierwszy miesiąc, później będzie już tylko lepiej.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Piękna. A nad nią nawet druga. Ale czy Ty z 2 dużymi sznaucerkami i kotem mieszkacie w mieście? W pobliżu wysokich domów? (co prawda też mieszkałam jeszcze niedawno, ale z jednym i to w pobliżu Odry, gdzie spotykali się psiarze).
-
[IMG]http://img25.imageshack.us/img25/7889/img1649kwc.jpg[/IMG] Po lewej Marko - u nas od końca marca (do końca maja). [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/8305/img1614n.jpg[/IMG] Tajgunia w rzepaku. Tajga z tyłu po lewej, obok Marko a z przodu Grace. [FONT=Times New Roman][IMG]http://img25.imageshack.us/img25/8016/img1620xze.jpg[/IMG][/FONT]
-
O kogoś w Zawierciu zapytam na innych wątkach zaraz, a teraz wrzucę parę zdjęć Tajgi. Tajgunia jest miła, grzeczna, pomocna (karci Marko, gdy on nie posłucha pani), a jednocześnie bardzo niezależna i konkretna. Kłopoty ze zdrowiem na szczęście się skończyły i już nie trzeba jeździć autem, ani nosić kołnierzy, więc Tajga jest szczęśliwa ze swoim psim (i ludzkim)towarzystwem. Uwielbia Marko i będzie za nim tęsknić, gdy on pojedzie do stałego domu (czyli za dwa-trzy tygodnie). A on -biedak to przeżyje najmocniej, bo będzie znów zaczynał od nowa w obcym miejscu bez ukochanej Tajgi i pani, bez której nie wyobraża już sobie życia. [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/5719/img1561j.jpg[/IMG] [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/3392/img1613.jpg[/IMG]
-
Ja też codziennie wpadam, żeby zobaczyć tę najbardziej oczekiwaną nowinę, że Kleksik znalazł domek, jak to udało się wielu innym będącym w trudnej sytuacji, czy chorym psiakom. Niestety sama mam oprócz "starej" suni drugą "nową" ze schronu a ostatnio na jakiś czas trzeciego psa, wiec odpadam jako domek, a dopóki na garnuszku będę miała trzy, to też finansowo nie jestem już w stanie nic dołożyć. Wierzę, że Kleksowi się uda - jest ładnym psem, a w dobrych rękach może jeszcze rozkwitnąć i okazać psie uczucia swoim ludziom. Dobrze, że ogłaszacie go i nie tracicie nadziei.
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Nie bardzo rozumiem o co chodzi w tym głosowaniu (na stronie forum (Krakvetu) jest informacja, że głosowanie będzie od 16 maja, a tu czytam, że już zagłosowaliście co poniektórzy). A przecież misieek jest już zgłoszona, więc chyba nie trzeba zgłaszać jej na maj po raz kolejny(czy się mylę?). A głosować dopiero za 10 dni można będzie. Więc w jakim miejscu głosowali ci, którzy piszą, że zagłosowali? A co w takim razie daje ankieta tutaj na dogo? Nic nie rozumiem. Proszę, wyjaśnijcie mi to (ale tak jak osiołkowi, bez skrótów myślowych - może być na pw) (Nawet zarejestrowałam się przed chwilą i zalogowałam na forum Krakvetu, ale nie wiem, co dalej)- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Marko szczęsliwy w nowym domku,Marako to Twoj wielki dzien-dziekujemy
marako replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
I jeszcze najstarsza, 100% sznaucerka Grace, kochana melancholiczka (tu wpatrzona w patyczek, w pozie startowej do biegu po niego): [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/7171/img1640v.jpg[/IMG] [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/7430/img1646p.jpg[/IMG] i Tajga 60% sznaucera, 30% labradora i 10% świnki, którą przywieźliśmy 2 miesiące temu z Ostrowii, a po której Marko będzie tęsknił najbardziej. [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/5026/img1561.jpg[/IMG] -
Marko szczęsliwy w nowym domku,Marako to Twoj wielki dzien-dziekujemy
marako replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Marko: [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/5060/img1549.jpg[/IMG] [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/6453/img1554a.jpg[/IMG] Grace, Marko i Tajga (z tyłu - świński ogonek) [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/5585/img1624.jpg[/IMG] Marko po lewej: [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/7966/img1649.jpg[/IMG] -
Marko szczęsliwy w nowym domku,Marako to Twoj wielki dzien-dziekujemy
marako replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
[quote name='giselle4']...marako,zmienilam tytuł napisz tez Skarbie co z finansami? bo jednak troche wydałas grosza na niego czy trzeba Ci cos przelac? lubię jasne sytuacje bo wiem ze wszystkim cięzko;) będziemy szukac kaski i sponsorów[/quote] Tytuł bardzo miły. Co do finansów, to nie jest lekko, bo je jak smok, trochę też miałam jedżenia z nim, ale jak pisałam tyle mogę na siebie wziąć, przez krótki czas. Inne pieski też w potrzebie, więc kaska niech pójdzie na nie, jeśli się jakaś urodzi. W przypadku (odpukać) jakiejś wpadki typu rozmyślenie się ludzisków co do Marko, wsparcie jak najbardziej potrzebne, ale liczę na utrzymanie scenariusza optymistycznego. Zaraz wrzucę nowe fotki pt. "buszujący w zbożu" -
Ja niestety też nie widzę zdjęć.
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
A ja już się zabieram za impregnację desek na drewutnię (nawiasem mówiąc to deski z odzysku po szalunkach a posłużą na całą drewutnię - to się nazywa wykorzystanie surówców wtórnych!), a mój tz za rozwożenie ziemi i równanie dołków, zeby się nie zabić jak się chodzi po działce i nie patrzy pod nogi.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Nie martw się - przy swoich uroczych stworzeniach, jakie posiadasz i weźmiesz do domku szybko przestanie być śliczniutki i nowiutki! U mnie jest tak już po roku - całkiem inne ilości kurzu i piachu przynosiła nasza sunia ze spacerów w mieście, a zupełnie inne tutaj. O innych śladach obecności piesków nie wspominam - jakoś mniej rzucały się w oczy na starych śmieciach, niż tu. Ale to akurat przeszkadza mi tylko, jak spodziewam się jakiejś wizyty znajomych (rzadko), bo oni nie mając psów mają w domach nieskazitelnie czysto i troche mi głupio wyjść na niechluję. Nie zamieniłabym jednak sterylnego porządku bez moich kochanych kudłaczy na największy bałagan i pobojowisko za to z nimi.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Marko szczęsliwy w nowym domku,Marako to Twoj wielki dzien-dziekujemy
marako replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
O ogonku wspomniałam nowym ludziom już wtedy, gdy byli. Wolę, by znali całą prawdę, bo wtedy jak się zdecydują, to można mieć większą pewność, że dom będzie dobry. Powiedzieli, ze ich poprzedni pies tak też miał, że miał czułe miejsce na ogonie i nie znosił dotykania ogona i dało się z tym żyć. Co do wątpliwości z oddawaniem piesków to też myślę, że będzie można kiedyś pomóc kolejnemu, jeśli swoich ma się tylko 2. A tak, choć nie niemożliwe, to byłoby to znacznie trudniejsze, zwłaszcza na spacerach. Miłego pobytu na wsi ze swoimi rozrabiakami! -
Marko szczęsliwy w nowym domku,Marako to Twoj wielki dzien-dziekujemy
marako replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Byłam dziś u weta z ogonkiem Marko. Pokazał wszystkie odcienie reakcji na ból, i znienawidził tego człowieka, choć wet oglądał go naprawdę delikatnie. Wet orzekł, że najprawdopodobniej ogon był zmiażdżony lub w inny sposób uszkodzony, ale ponieważ Marko nim rusza, więc zrosło się to jakoś na tyle dobrze, żeby funkcjonował, ale nie da się tu nic zrobić. Drżenie nóg może być z tym powiązane, bo jakieś nerwy mogły też wtedy ulec uszkodzeniu. Chociaż czasem np. amputuje się psom ogony, to jednak przy poważniejszych wskazaniach. Jeśli on tym ogonem macha (a tak jest), to nie ma po co ingerować, bo ingerencja jest tu bardzo trudna i niekoniecznie skuteczna. A dzieci (bo powiedziałam mu, że trafi do domu z małymi dziećmi) trzeba uczulić, żeby nie ciągnęły ani nie ściskały za ogon (Marko reaguje nie tylko na dotknięcie w tym zgrubiałym miejscu, około 15 cm od nasady ogona, ale też na lekkie pociągnięcie lub ściśnięcie końcówki ogona). Trochę się boję o te dzieci, do których trafi (10 lat, 2 lata i jedno w drodze). Mam jednak nadzieję, że ten uraz to stosunkowo niedawna historia (Marko jest przecież młody) i z czasem objawy będą zanikać, albo choć trochę się zmniejszać. Po długim weekendzie któregoś dnia chyba jednak pojadę z nim na kliniki zrobić rtg ogonka i bioder. Jak sądzicie, czy mam to zrobić? -
Marko szczęsliwy w nowym domku,Marako to Twoj wielki dzien-dziekujemy
marako replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Smarkacze dobrały się do szafy (zapewne zostawiliśmy jakąś szparkę, bo jak wisi za dużo ciuchów, to się lekko nie domyka). Mój ulubiony prawie nowy T-shirt w dziurach, koszula (na szczęście już tylko "spacerowa") to samo. Wyjętych i rozwłóczonych kilkanaście rzeczy. Oj, czasem mam dość. A główny sprawca to Marko, (wszelkie ślady na to wskazują). Sama nie wiem, dlaczego zamiast się cieszyć, że znalazł dobry dom i przestanie mnie denerwować, nachodzą mnie smuty. Czytam o Danterku, o Czarku i gołym okiem widzę, że wcale nie jestem idealną pańcią, że w wielu domach psy mają lepiej niż u mnie. A jednak zawsze jak pomyślę, że go oddam, nachodzą mnie wątpliwości, czy nowi ludzie wybaczą mu jego wyskoki, czy będą go kochać bez względu na ewentualne trudności, no i najważniejsze - czy Marko nie będzie cierpiał po rozstaniu (głównie z Tajgą, ale też i z nami), czy pokocha i zaufa na nowo, jak ja go oddam (czytaj: eksmituję, wyrzucę, zdradzę). Czy Wy też tak przeżywacie, co stanie się z Waszymi "Tymczasami"? -
3 mieś. Sznaucerkowata Piekność - śląsk . ma dom
marako replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
Mleczaki są szczególnie ostre, a szczeniak ma potrzebę gryzienia. Najgorszy okres przed rodzinką Lunki, ręce nieraz też miałam pokaleczone do krwi, jak moja sunia była młoda. Ale ten okres nie trwa wiecznie. Da się przeczekać, tylko konsekwentnie trzeba zabraniać gryźć ręce, a dawać dużo zastępczych gryzaków, no i uważać na dzieci. -
Marko też to miał na początku (jak go przywiozłam co prawda nie ze schronu, ale spod chmurki) i już mu przeszło, a prawie panikowałam, że to serducho, albo jakiś stan po zamaniu np. żeber. Chyba po prostu nie biegał za wiele wcześniej, bo nie miał po co i z kim. Danterek też przecież siedział na miejscu dość długo bez szaleństw i może nie ma kondycji, albo może pociągnął na smyczy i się poddławił obróżką.
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
ogólnie: [url=http://forum.muratordom.pl]Budowa i projektowanie domów, wnętrza :: Murator[/url] (można tam znaleźć wszystko na tematy okołobudowlane; nauczyłam się tam od podstaw kłaść parkiet, gres, itp.)- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Jak się budowaliśmy, z racji tego, że byłam głównym zaopatrzeniowcem budowy i wykonawcą wielu prac wykończeniowych korzystałam znieocenionego furum Muratora. Po wybudowaniu, jak przyszła kolej na ogródek, tamże czytałam dział "pamiętajcie o ogrodach", a w nim wątek poniższy, w którym wszystkie pytania o żyjątka i roślinki doczekiwały się szybkiej i kompetentnej odpowiedzi - skarbnica rozjaśniająca umysł laikowi przyrodniczemu: [url=http://forum.muratordom.pl/mirek-pytania-ogrodnicze-pogotowie,t65529.htm]MIREK - PYTANIA - OGRODNICZE POGOTOWIE - Zobacz temat :: Murator[/url]- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Marko szczęsliwy w nowym domku,Marako to Twoj wielki dzien-dziekujemy
marako replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Z ogonkiem jutro wieczorem podjadę. Dziś padłam. Wczoraj o 19:50 zakończyłam kilkudniową pracę nad pewnym obszernym dokumentem elektronicznym i wysłałam do urzędu (od 20:00 mieli przerwę techniczną, a termin wysłania tego upływał właśnie wczoraj); zdążyłam, ale na prochach od bólu głowy, bo migrena mi dokucza od niedzieli. Nawet dziś jeszcze nie całkiem puściła.To przez te wiatry i stres związany z pracą. A może też i z wizytą ludziów od Marko. No, ale teraz nieco oddechu w pracy plus dodatkowy dzień wolny i będzie można coś posadzić w ogródku i nadgonić domowe zaległości. Co do drżenia to wet doradzał rtg, ale trzeba zrobić troszkę przerwy od kastracji. To po długim weekendzie załatwię, żeby była jasność. Marko wynalazł słaby punkt naszego ogrodzenia i parę razy wyszedł sobie (a to poszczekać na rowerzystę, a to za nami, jak poszliśmy pogadać z sąsiadem poza posesję). Zastawiamy za każdym razem i naciągamy siatkę, ale to już teraz nie działa - jak już raz zbadał, że w tym miejscu można, to tak długo pracuje, aż rozepcha siatkę, podkopie piach z dołu i odepchnie ciężki głaz. Dziewczyny zostają i nie próbują na szczęście iść za nim. -
Marko szczęsliwy w nowym domku,Marako to Twoj wielki dzien-dziekujemy
marako replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
A, jeszcze coś. Dziś zauważyłam przy czesaniu, że ma bardzo wrażliwe jedno miejsce na ogonie (reaguje bardzo nerwowo nawet na lekkie dotknięcie - zawył i prawie mnie ugryzł, co do niego niepodobne). Może to mieć związek z tym drżeniem nóg - tak myślę, że może ktoś mu coś złamał lub uszkodził i to blisko jakichś nerwów. Może przy zabawie z Tajgą podrażnił to miejsce i jest teraz bardziej wrażliwe. Jak będę miała chwilę oddechu w pracy, pojadę na rtg, może to zdiagnozują. -
Marko szczęsliwy w nowym domku,Marako to Twoj wielki dzien-dziekujemy
marako replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Można powiedzieć, że Marko już ma nowy domek (oczywiście, jak trzeba, to ktoś może sprawdzić na miejscu w Poznaniu na wizycie przedadopcyjnej), ale moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Bardzo konkretni, a jednocześnie otwarci, mili ludzie, wcześniej mieli też ze schroniska dużą suczkę (chyba w domu rodzinnym pani, sporo lat) i małego pieska. Mają bardzo ciasne mieszkanie w bloku, więc rzeczywiście teraz było im trudno myśleć o psie (dwójka dzieci, trzecie w drodze), ale przeprowadzają się za około miesiąc i wreszcie będą mieli na to warunki. Docelowo myślą o dwóch pieskach - np. dodatkowo o suczce, bo 2 czują się razem o wiele lepiej, ale to jak się ogarną, a nawet może po urodzeniu dziecka. Od dziś mam traktować Marko jako ich psa u mnie na przechowaniu i będą partycypować w kosztach jego utrzymania i ew. leczenia. Przekazy od Was (27.03 - 50 zł, 14.04 - 200 zł, 14.04 - 22 zł) to, jak już chyba pisałam odrobaczenie, zabezp. p/kleszczom i pchłom, kastracja, szczepienie p/wściekliźnie. Tak więc, dzięki za wszystko, co zrobiłyście dla Marko. Nie wysyłajcie już nic więcej; jak pisałam, przywiezienie i utrzymanie go to mój wkład. Myślę, że żadnego kataklizmu nie będzie i za niewiele ponad miesiąc wyjedzie do swoich ludzi. W końcu 7 godzin spędzili w podróży, Marko spisał się na medal (nawet go zdążyłam wykąpać i napachnić), bawił się z chłopakiem (tym 11-letnim, bo dwulatka nie brali, za to był mój 2,5 latek), więc po takim dniu raczej trudno byłoby przestać o nim myśleć jak o swoim psie. -
Marko szczęsliwy w nowym domku,Marako to Twoj wielki dzien-dziekujemy
marako replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
To już za dwa dni wizyta rodzinki zainteresowanej Marko. Miałam w planach sprzątanie zapuszczonego domu, żeby nie odnieśli wrażenia, że mając pieska będą mieli brud, kurz, piach i bałagan w stopniu umiemożliwiającym funkcjonowanie. Planowałam też wykąpać psy, zwłaszcza, że wczoraj po tym, jak unurzały się po brzuch w grząskiej gnojowicy na polu, zdobyłam się tylko na wypłukanie ich samą wodą (z mizernym skutkiem). Niestety końcówka kwietnia to w mojej pracy szczyt nerwówki i od paru dni pracuję po 14 godzin. Dobrze, ze córka ma egzaminy gimnazjalne, bo TZ wziął urlop, żeby ją wozić do szkoły (inaczej, jak codzień kwitłaby w szkółce parę godzin przed i po egzaminie) i dużo spaceruje z psami. Ale na porządki, czy wyrwanie chwastów sprzed wejścia (wyrosły na pół metra po wczorajszym deszczu) raczej nie mogę z jego strony liczyć. Trudno. Może choć samego Marko jakoś wyczeszę, a nawet wykąpię, choć i tak jest piękny. Odkąd nie nosi kołnierza, jest też o wiele spokojniejszy. Trzymajcie w niedzielę od południa za jego zachowanie względem dzieciaków!