Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. Waszko, wyślij mi swój nowy adres, bo ja mam jeszcze z DG, a spakowałam już wisiorki kamykowe na bazarek i chcę wysłać (o ile się nadadzą - sama ocenisz). Nie dam rady sama z bazarkiem - za 2 tygodnie lub bliżej poród Grace, a nie mam nic przyszykowane, bo wciąż praca i seria awarii w domu - dziś np. będę kuć ścianę nośną w pokoju, bo inaczej nie dostanę się pod wannę. Horror. Takie fajne psy wciąż nowe na wątkach, serce pęka mi jak widzę, zwłaszcza sznupa, Smutas nie doczekał się choć kilku miesięcy, jak Hektor w super sforze u Tekli, a liczyłam na to, że zdarzy się cud. Dobrze, że choć Dirki już dobrzeje, bo wiem, co przeżywała psina (sama miałam wypadek samochodowy), no i Weszka. Czekam na adresik, dzięki.
  2. Panbazyl - ja też dołączam się do gratulacji. Czerń górą! U mnie za 2 tygodnie też przybędzie czarnego koloru, tyle że sznaucerowego. U mojej Grace mleko już tryska, a ona wciąż chciałaby skakać do kulek śniegowych. Ja jej nie pozwalam, ale wczoraj córka wróciła ze spaceru z nowym zestawem zdjęć i o zgrozo - skoki i jeszcze raz skoki. Aż się boję. Młoda dostała za swoje, ale i tak mi nie ulżyło, bo i tak mam stracha, jak to będzie (to pierwszy raz!).
  3. Ta roślinka z kropelkami jak zębatka - myślałam w pierwszej chwili, że natrafiłaś w polu na jakieś wnyki. Albo pozostałość po którejś wojnie. Czy polewasz wodą te roślinki 2 godziny wcześniej? Przecież nie było odwilży, ani deszczu. (a może u Ciebie były).
  4. Przecudne maleństwa. Moje będą miały tydzień za jakieś pięć tygodni. Ale nie wiem, czy będą miały takie urocze różowe noski; nie wiem jakie noski mają małe czarnuchy.
  5. [quote name='malawaszka']świński ogonek już nosimy w górze :lol: wymacałam jedno jajo.... [/QUOTE] Nie ma się co dziwić, ze ogonek w górze, skoro takie ma przyjemności od pierwszych chwil u Ciebie. Juz wiemy, dlaczego one wszystkie tak szybko się robią takie miłe, no no!
  6. Choć to nie moja galeria, pochwalę się moimi zimowymi suczydłami [IMG]http://img37.imageshack.us/img37/8344/dsc0008ju.jpg[/IMG] [SIZE=2]Ta po lewej to Tajga (prawie rok już z nami, więc dłużej już w ciepełku domowym niż w schronie, co po minie widać chyba).[/SIZE] [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/286/dsc0095.jpg[/IMG] A to "ciężarówka", która zapomina, ze ma być stateczna i nie szaleć, na spacerze mysli tylko o aportach.
  7. [quote name='weszka']:loveu: Tego to ci zazdroszczę bo tęsknię za "własnymi" maluchami :lol: [/QUOTE] [FONT=Tahoma]Jestem trochę niespokojna, bo wiek już nie taki na pierwszą ciążę, a są też i inne powody do obaw.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Ale szczęście, jakie mnie przepełnia jest nie do opisania. Mimo, że ostatnio wracam z pracy bardzo późno, przy moich suniach odżywam, a za Grace chodzę i głaskam ją wciąż po brzuchu nie mogąc się nacieszyć. [/FONT]
  8. [quote name='Tekla64'] [IMG]http://images8.fotosik.pl/182/cdc6a38ac0ba4697med.jpg[/IMG] [/QUOTE] To oprócz zająca/osła mamy smoka dwugłowego. Uwielbiam Twoje psy i cały inwentarz + otoczenie. A Donna to cud dziewczyna (zazdroszczę bujnego futra! Moja raczej uwłosienie ma nieimponujące, a marzę o takich kudełkach pięknych. Może maluchy po Grace będą takie miały... - ich ojciec ma).
  9. Pięknie mała współpracuje z prowadzącym. Aż miło popatrzeć na takie zaangażowanie w każdej cząstce ciał(k)a i ducha oczywiście też.
  10. Poza tym im dłużej z nami są, tym bardziej kochają. (jestem zauroczona Twoimi dziewczynami, piękne barwy mają zimowe - znacznie lepiej je widać na śniegu niż moje czarnuchy) A u mnie USG pokazało 5 maluchów (i szósty niekoniecznie, ale jest taka opcja). Obecnie piąty tydzień ciąży już leci.
  11. Podłączam się, bo mam taki sam problem z moją dotychczas bardzo żarłoczną suką (obecnie piąty tydzień ciąży, pięć stwierdzonych miotów, pierwsza ciąża). Czytałam, że w połowie ciąży zalecane jest przejcie na wyżejbiałkowy pokarm dla szczeniąt, więc może takie "kulki" będzie jadła chętniej, ale jeśli nie - co robić? Systematyczne gotowanie w dodatku u mnie jest utrudnione (rodzina wegetarian i nie trawią zapachu gotowanego mięcha, ja sama nie jadam, ale psu przyrządzałabym systematycznie, gdyby nie ostra reakcja domowników). Dodam, że jest na Royalu. I też dodam, że jest suką hodowlaną, żeby nie było wątpliwości.
  12. Pod telefonem będzie. A może i tak w ogóle jak się zacznie coś ruszać niech będzie od początku do końca i to w pełnym rynsztunku, z narzędziami (cesarka?) itp. Będę się umawiać na każdą wersję. A do Marko napisałam dziś maila. No, jak nie odpiszą do weekendu, to zadzwonię.
  13. Oj wzbudza, wzbudza. Zwłaszcza, że mieszkamy na zapadłej wsi i wet w razie wezwania ma ponad godzinę dojazdu. A my nigdy nie widzieliśmy nawet szczeniąt poniżej 2 miesięcy, nie mówiąc o porodzie. A nie zdecydujemy się na poród poza domem, zwłaszcza, że sunia okropnie jest himeryczna, w dodatku nie znosi jazdy autem (odkąd przeżyła podwójne dachowanie).
  14. W poniedziałek idziemy na USG. Nie mogę już się doczekać wyniku. Grace odmawia jedzenia przez cały dzień, je tylko wieczorem i to niewiele, co trochę nas martwi. Ale czytałam o mdłościach w 3-4 tygodniu, więc może jest OK. Krycia były dokładnie w święta, więz rozwiązanie ok. 25 lutego chyba. Może i dobrze, że mój syn stracił pracę (tzn. zwolnił się sam, głupek), bo zaopiekuje się małymi. Najgorsze, że GRace nie jest już taka młoda, a my mieszkamy na zapadłej wsi i nie wiem jak zapewnić bezpieczeństwo porodu - przecież wet nie będzie z nami mieszkał przez 2 dni. A w razie komplikacji ma 1h dojazdu nawet, jak wystartuje jak błyskawica zaraz po wezwaniu. A ten mój cykor raczej nie chciałby rodzić w obcym miejscu.
  15. [quote name='malawaszka']kuchnię pokażę jak przyjdzie czas :grins: [/QUOTE] Ten fragment z lodówką mi przypomina jako żywo moją lodówkę i obok niej moją szafkę z trzema szufladami od najcieńszej do najgrubszej i to tego samego koloru, co twoja tak samo przy lodówce. Muszę cyknąć zdjęcie i pokazać na dowód. A jak się okaże, że cd Twojej kuchni też będzie bliźniaczo podobny, to pęknę z radości (dotąd miałam kompleksy na punkcie urządzenia mojego domku)
  16. Witam, nie ujawniałam się na wątku, choć czytam od jakiegoś czasu pilnie. W poniedziałek robimy USG, ale sądząc po fochach w temacie jedzenie i nie tylko, coś tam chyba się szykuje u naszej sznaucerki olbrzymki. Nie możemy się już doczekać, bo to pierwszy raz i jej i nasz, a poświęciliśmy święta rodzinne na tułaczkę po obczyźnie 700 km od domku, bo tam znaleźliśmy tego naj naj. Rozumiem, co czujecie, trzymam kciuki za zdrowe maluchy i szczęśliwą ich mamusię i liczę na wzajemność.
  17. [quote name='malawaszka'] zawsze mam przed telefonem palpitacje serca czego się dowiem :oops:[/QUOTE] No, myslałam, że to ze mnie taka histeryczka jest, ze boję się telefonować. Ale zaraz wyślę maila, zawsze to mniej stresujące, choć to takie działanie zastępcze, bardziej tchórzliwe.
  18. Boże, jaki masz szybki net. Ja legdwo zdążyłam edytować duble. Wiesza mi się, więc nie zauważyłam, że wysłały się tyle razy.
  19. Przepraszam, ale wysłało się drugi raz.
  20. Miło słyszeć, że Buranek/Tutek ma się dobrze. Nie poznałabym go - mam raczej przed oczami jego zdjęcia z początku historii - wydawał się na nich większy jakiś. Choś osobiście go nie poznałam, ale darzyłam wielką sympatią (mówiąc wprost miałam hopla na jego punkcie). Toteż cieszę się, że jest jak jest, dzięku za wieści, malawaszko. Może zmobilizuje mnie to do zdobycia informacji o Marko.
  21. Wieści nie ma (i trochę się boję pisać i pytać, na zasadzie niewywoływania wilka z lasu). U mnie niedługo zacznie się młyn, Grace już w czwartym tygodniu ciąży, ja zawalona pracą, syn bezrobotny, więc zapaść na parę miesięcy, a czemuś od czasu do czasu mam przeczucia, że Marko mógłby do mnie wrócić, co aktualnie nie byłoby możliwe nawet w krytycznej sytuacji. To, że oni sami nie piszą jakoś nastraja mnie pesymistycznie - myślę, że ja w tej sytuacji gdybym miała fajne wieści - z radością czasem dawałabym znaki, a przy kłopotach raczej bym milczała. Ale może nie mam racji.
  22. Jak byłaś w okolicach Sylwka w Zakopcu, to może zauważyłaś gdzieś na spacerku duuużego, czarrnego, pięęknego olbrzyma (to litewski małżonek mojej Grace, zaledwie 4 dni po ślubie spędzał tam zimowe wakacje).
  23. Trzymam od początku, teraz mocno, mocno. Oby przetrzymali pierwsze tygodnie najtrudniejsze. Później może być tylko lepiej.
  24. [quote name='malawaszka']a przepraszam, już nie będę za nikogo udzielać wywiadów :lol:[/QUOTE] Ja się bardzo cieszę, że odezwałaś się, bo ja mam spóźniony zapłon i z reguły pojawiam się, jak pytanie już dawno zapomniane. Progesteron stoi, oporność śluzu nie taka, więc czekamy jeszcze z wyjazdem. Ja chyba psychicznie tego nie zdzierżę. Córka obrażona, bo zaprosiła parę osób na jutro w przekonaniu, że chata wolna, rezerwację hotelu trzeba było przekładać, 11 dzień cieczki, a tu pani doktor każe nam się uzbroić w cierpliwość i zrobć następne badanie w czwartek. A jak nie zdążymy dojechać? Więc malawaszko, proszę, nie gniewaj się i nadal wspieraj mnie tak, jak to zawsze robiłaś. Aha, czy mogę wysłać Ci jakieś kamyki (kolczyki + do kompletu wisiorek, kilka-kilkanaście komplecików), bo zalegają u mnie, nie dam rady zrobić bazarku i nie wiem, czy się nadają. Ocenisz i wewentualnie sama w wolnej chwili zrobisz na rzecz jakiejś biedy. To pozostałości wojaży na wschód, wszystkich znajomych obdarowałam, a jeszcze mi zostały.
×
×
  • Create New...