Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. Wasiu, daj jakieś fotki nowe. No i pisz, co słychać, odzywają się domki?
  2. Gratuluję prześlicznych małych hipciów. Dobra ilość, bo nie trzeba dokarmiać i Dirki może dobrze doglądnąć i wylizać. Spore są. Grace miała w brzuchu aż 13, więc takie nie urosły. Jutro biegnę zakupić kartę dźwiękową (bo niestety w moim gracie nie mam). Teraz muszę tylko przypominać sobie jak toto mlaska, ćmoka i popiskuje, a też chciało by się posłuchać ...
  3. No teraz to Weszka jest może naprawdę zajęta... Albo od tego oczekiwania się zmęczyła i zapragnęła pójść spać.
  4. Ja przez okrągły rok śmigam w butach trekkingowych, trochę banda się niecierpliwi, jak zakładam, bo zwykle wiążę, a to chwilę trwa. Też bym wolała coś zakładanego jednym ruchem. Ale każda płytka woda, rosa, nierówny teren nie są przeszkodą, żadnego zamakania, chodzę dużo i jest OK. Ale link do kaloszków wygodnych też poproszę.
  5. Mój kojec, z którego byłam bardzo dumna, lotu nie ma do Twojego. Na pewno będzie w nim dobrze i bezpiecznie mamusi i dzieciakom. Nie możemy się tu już doczekać tego dnia ... Brzuchol rośnie na pewno codziennie i Dirki chyba też już wolałaby zobaczyć maluchy na zewnątrz. A Kraków (wystawa) też tuż tuż. Spis psów, który się pojawił roi się od błędów i mam nadzieję (nic by to nikomu nie wadziło), że Furla też jest w tym miejscu omyłkowo (vide Krosno). ASTON MARTIN ma dziwny przydomek, w pośredniej dużych znalazła się jakaś miniatura. Dziwna ta lista jest, więc czekam z nadzieją na ostateczną wersję. W tę niedzielę mamy Leszno, ale czarnych olbrzymek jest tam zdecydowanie więcej (aż 5 w młodzieży, 3 w pośredniej).
  6. Też trudno mi wyobrazić sobie tak przyjacielskie psy jak sznaucery w kojcu (nie mówię o schronisku). Ale ma to u Ciebie też dobre strony dla Niuni. Nie przywiąże się aż tak bardzo (i tak o wiele za mocno, jak na to, że będzie musiała się rozstać). Gdyby towarzyszyła Ci w każdym Twoim kroku w domu, a tak by było, dla obu stron rozstanie byłoby trudniejsze.
  7. Furla prezentowała się suuper! Właściwie nie wiem, dlaczego nie wygrała porównania, bo ma w sobie urodę, wdzięk i nade wszystko swobodę i naturalność nie do podrobienia (no, wiem, nie jest lekko się niekiedy porównywać). Moja Hondzia już niedługo będzie mogła startować w "dorosłych" kategoriach, ale jeszcze wygląda jakoś chuderlawo w stosunku do Furli. Tak, że raczej będziemy czuć respekt przed Furlą jakbyśmy się gdzieś spotkały (niebawem zaczniemy się pokazywać po przerwie). Młodzież już sobie odpuściliśmy z braku czasu i nienajlepszej kondycji finansowej (Mł.Ch.PL na szczęście jest).
  8. Po pierwsze GRATULACJE dla Dirki - to cudownie, że będzie miała maluszki. Wybranek całkiem całkiem, choć jeszcze młokos z niego. Wygłaskaj brzuchol Dirki, pokazuj go czasem, jak rośnie. Po drugie - gratki dla Furli. Na stronie Krosna podane były 2 suki w pośredniej, a w otwartej żadnej, więc po informacji o CWC Winandy jakoś przez chwilę zwątpiłam, a tu taka miła informacja! Ładna z Furli dziewczyna wyrosła, zmężniała i wydoroślała.
  9. [quote name='eria']zakochałam się :( weź mi Waszka powiedz ,że nie mogę i koniec, że pracuję 9 godzin........[/QUOTE] Ja też się zakochałam, też pracuję 9 godzin, a na dodatek mam już 3 takiej wielkości jak ona. Gdyby nie to ostatnie, chyba bym się zdecydowała. Miło na nią patrzeć, piękne zdjęcia Waszko. Olbrzymki wszystkie, które znam są bardzo w porządku do małych psów, nawet jazgotliwych i zadziornych. Ta rasa tak ma, że nie wdaje się ze słabszym w bijatykę u umie delikatnie obejść się z maluchem.
  10. A ja jednak myślę (to do Pinky i dog193), że mimo silnego lobby przemysłu mięsnego idea niejedzenia mięsa będzie się rozwijać i każdy ze swoją indywidualną decyzją w tę stronę będzie ją w jakiś sposób pogłębiał. W końcu suma indywidualnych decyzji jest już decyzją zbiorową i jakiś wpw na ILOŚĆ dręczonych zwierząt ma, choć nie na sam mechanizm dręczenia. Tak jak parę jeszcze wieków temu tortury i posyłanie na śmierć ludzi za poglądy niezgodne z powszechnie uznanymi było dość powszechne (pomijam przypadki nadal mające miejsce, ale nie aprobatę społeczną), świat jednak poszedł tu w dobrą stronę. Teraz jednym z ważniejszych punktów wstydliwych naszej "cywilizacji" jest traktowanie przez człowieka innych zwierząt. Leonardo da Vinci, Einstein i parę ważnych dla ludzkości ludzi też miało przekonanie, że to tylko kwestia czasu, żeby i w tej kwestii ludzkość zmieniła swój punkt widzenia. Obecnie doszliśmy w pogoni za zyskiem przy hodowli zwierząt do absurdu, nieznanego w czasach da Vinci, ale z drugiej strony gołym okiem widać, że wegetarian, a nawet wegan jest jednak coraz więcej i mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma. W każdym razie nie uważam indywidualnych decyzji za mało znaczące. Mam nadzieję doczekać (a przeżyłam już pół wieku, więc niewiele przede mną) czasów, gdy świadomość znaczącego odsetka ludzi w tej kwestii będzie większa i porzucą oni płytki egoizm wynikający z nawyków smakowych na rzecz wyborów etycznych (a tak naprawdę też i zdrowotnych). Nawyki smakowe naprawdę można zmienić (sama o tym się przekonałam stosunkowo niedawno), a mięso zwierząt karmionych hormonami, antybiotykami i innymi środkami pozwalającymi utrzymać przy życiu te dręczone zwierzęta więcej powoduje szkody, niż pożytku jako pokarm. A to, co naprawdę zdrowe długo jeszcze będziemy musieli sami indywidualnie sobie dobierać (i dokształcać się samodzielnie w tym zakresie), bo obecny przemysł spożywczy i farmaceutyczny na pewno niechętnie zechcą stracić swoją pozycję na rzecz propagowania zdrowej diety i wspierania badań wskazujących na to, jakie produkty są zdrowe, a jakie nie są, bo podcięłyby sobie gałąź. Niestety tylko indywidualne decyzje nam pozostają do podejmowania, dlatego nie bagatelizowałabym ich roli - w końcu można teraz łatwo się dzielić informacją i wspierać, czyniąc indywidualne decyzje mocniejszymi.
  11. Wygląda zupełnie na sznaucerkę olbrzymkę i to bardzo ładną.
  12. A kiedy ten jeden procent podatku dojdzie do Was, czy dopiero z końcem lipca, jak US podliczą wszystkich spóźnialskich, a nawet później, jak Fundacja zaksięguje całość deklaracji sznaucerowych? My należymy do tych rozliczających się na końcu, dopiero w piątek zawieźliśmy PIT-y. Ale namówiłam jednak tz na sznupy!!! Miał inny pomysł, ale dał się przekonać, hurra!
  13. Z zachwytem obejrzałam zdjęcia z podkopu, jajeczne i jakie tam jeszcze. Czarne mordy zapiaskowane cudne - Dona okiem zza grzywki cudnie spogląda, a ząbki Tekli to naprawdę niezwykle fotogeniczne są - jestem pod wrażeniem całej wiosennej sesji! Ostatnio jakoś czas się kurczy i nie mam jak za często zachodzić tu do Ciebie, ale jak już jestem, to zawsze z najwyższą przyjemnością oglądam foty i czytam wszystkie historie. Pozdrowionka dla całej piątki psiej i ich ludzisków, jak też tych, co zaglądają tu do Ciebie.
  14. Weszko, wysłałam na maila kilka zdjęć (mniej efektownych i profesjonalnych od tych z dostępnej relacji, ale też oddają charakter Vesperki). Jak będziesz miała czas - odbierz 2 maile (mam nadzieję, że adres, który miałam w skrzynce jest aktualny).
  15. Ja zbieram "ręcznie", przez podwójny woreczek foliowy do reklamówki trzymanej w drugiej ręce, staram się używać worków biodegradowalnych. Z tym idę do lasu, podnoszę jakąś grubą gałąź, tam zrzucam ładunek, nakrywam rzeczoną gałęzią, żeby moje burki nie chciały wdepnąć albo się pożywić na kolejnym spacerku. Foliówka idzie do śmieci, żeby nie szpeciła zanim się rozłoży. Choć 2 razy dziennie jestem na dłuższym spacerku i czarnuchy mają szansę się załatwić poza posesją, to jednak coweekendowa akcja kończy się zbiorem około 5-7 kilogramów . Słaby punkt to jak dla mnie wrzut do foliówki zebranych kup tak, żeby się nie brudziła obok uchwytu. Ten aparat jakoś też jest niejasny dla mnie w obsłudze w tym "wąskim gardle" jakim jest wrzucenie zawartości chwytaka do reklamówki. Oczywiście wersja z rzucaniem za płot jest OK.
  16. ale ten jest nieaktywny (każą coś tam podpisać, a nie wiem, czy powinnam na to iść)
  17. Niestety obrazki nie weszły. (korzystałam z pierwszego linku z imageshacka)
  18. Co zdjęcia Ewy, to zdjęcia Ewy. Niestety moi choć przywieźli ze trzy setki fotek, to jakieś takie pokraczne pozy na każdej fotce pieski przyjmowały, że godzina wybierania i druga godzina odchudzania, a efekt żałosny. Postaram się wstawić kilka względnie udanych, jak mi ktoś powie, jak. (tzn. czy muszę je najpierw na jakiś imageshack wrzucić, żeby wygenerować url? Net mam powolny taki w domu, że ładują się godzinami na takich serwerach).
  19. No no! Ale nowina! Gratulacje dla Panny Młodej! To miałyście przeżycia! Małżonka fotki nie mogę się doczekać, ale oczywiście będę przez stosowny czas ćwiczyć cierpliwość . Dirki w każdym razie to super dziewczyna, a chyba znalazłaś godnego chłopaka - maluchy bedą miodzio. Do Zabrza zgłosiłam Hondę, ale niestety jutro jestem na kursie i wystawiać ją będzie mój syn (jeszcze mniej obeznany ode mnie z ringiem). Wynik więc niepewny, zwłaszcza, że konkurentka zapowiada się nieźle (sądząc po jej rodzicach, bo jej samej nie widziałam jeszcze). Na wszelki wypadek poproszę też, żeby moi cyknęli zdjęcia czarnych średniaczek i dużych pieprzaczek; jadą z Hondą w trójkę, więc mają czas.
  20. My też zamierzamy być - co najmniej 4 osoby + 4 psy (piąty ma silną chorobę lokomocyjną i niestety zostaje w domu).
  21. 6 marca coś wysłałam na konto Bumisia, ale w rozliczeniach do 9 marca na pierwszej stronie nie widzę efektu. Czy nie doszło?
  22. To szkoda, bo ta Mamba bardzo mi przypomina moją Grace, też już niemłodą, ale cudowną, mądrą i kochaną. Nie wyobrażam sobie, że Grejsia miałaby być bez swojego człowieka, w schronie i bardzo mi żal tamtej suni.
  23. Miałaś telefon o olbrzymkę? A czy ta sunia śliczna z Wrocławia (ta, która miała rocznego syna, ale już bardziej mixa) już znalazła dom? Jakoś straciłam ciągłość, ale nie pamiętam, żeby coś znalazła. Ty na pewno takie rzeczy wiesz, więc oświeć mnie, jeśli możesz w kwestii tej suni.
  24. Wygląda, jakby te 4-5 lat minęły ...ale jakoś do tyłu czas przy tym biegł. Tak odmłodniał nasz Bumiś. Dzięki dziewczyny, że miał spacery, zainteresowanie i w końcu wyszedł ze schronu. No i szacun dla Jurmara, zadziałał ekspresowo i zdecydowanie.
  25. [quote name='malawaszka']fosę zaleję betonem, a w to powtykam słupki i naciągnę siatkę - oczywiście wszytko sama :roflt:[/QUOTE] To jesteś ambitna. Ja tylko wetknęłam ciut zaimpregnowane belki do wywierconych dziur i zasypałam piachem każą dziurę, a siatkę zagłębiłam na 10-15 cm, żeby kundle nie robiły podkopów. Ilość betonu, która miałaby wejść do rowków na podmurówkę mnie przerosła finansowo. No i trzeba by było jakąś betoniarkę jednorazówkę zakupić do ukręcenia betonu. A tak zainwstowałam tylko w wiertło, które wykorzystuję na dziury pod nasadzenia. No i tz też stawiał ten nasz płot, bo naciąganie siatki samemu jest raczej trudne. Jakbyś mieszkała bliżej, to kto wie - nawet lubię takie prace, a przy okazji poznałabym Twoje sznupidła, no i Ciebie. Kiedy zaczynasz?
×
×
  • Create New...