Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. [quote name='malawaszka']marako udało się?????? [URL="https://lh4.googleusercontent.com/-x0irouK508Y/TmC6CwCUEQI/AAAAAAABF5w/tsbjg3u2Oeo/s640/IMG_7499.JPG[/IMG]"][/URL][/QUOTE] Zaraz we wtorek byłyśmy tam z Kasią, są obciachane, dość byle jak, bo wyrywały się jak opętane, jak maszynka zbliżała się w okolice głowy. Mam trochę zdjęć, ale nie umiałam poradzić sobie z ich wrzuceniem gdzieś, gdzie byłby url, żeby je tu pokazać. Właśnie wróciłam z pracy i może jak dam radę założę konto na Picasa, bo ImageShack jakoś u mnie nie chce ostatnio zadziałać. A w ostateczności wrzucę na moją stronkę hodowli i dam link. Jak nie padnę, bo tydzień miałam uporny w pracy i oczy mi się kleją. Maluchy są urocze, bardzo spragnione kontaktu, rozdają buziaki (ale sznaucera tam niewiele, no może Wiesio troszkę).
  2. Ja też widzę w kudełkach na mordkach troszkę sznaucerka, choć nogi łyse jakieś, ale może z czasem i one trochę porosną - w końcu to jeszcze szczyle. Jutro po pracy zajadę obejrzeć je na żywo, jak mnie wpuści 12-psowa sfora. Porobię jakieś zdjęcia, przespaceruję, pogadam, zaproponuję, że je obetnę (tzn. chyba nie ja, bo nie mam wprawy z maszynką, choć nabyłam ostatnio i wypóbowałam na Grace z marnym efektem; Hondy bałam się tykać i słusznie).
  3. [B]Drzagodha[/B], dzięki za szybką reakcję. Ja też rozpytuję - sama nie wyobrażam sobie 12 psów u siebie, więc ucieszę się, jakby Mironowi któryś ubył.
  4. Od paru dni kręcił się po naszej wsi mały miemłody piesek (powiem wprost - staruszek), trochę z jamnika szorstkowłosego, trochę sznupa, trochę innych domieszek. Miał skórzaną obróżkę, węc myślałam, że komuś z naszej wioski nawiewa. Jednak wczoraj zaległ pod naszą bramą i wylądało na to, że jest mu tu dobrze. Dostał jeść, pić, chudy bardzo, ale widać, że miał dom, dość szybko go przypięłam na smycz. Ponieważ 2 miesiące wcześniej było ogłoszenie, że w sąsiedniej wsi zaginął mały, niemłody pies, sąsiadka, która akurat zna dbrze tę wieś zabrała go do auta (widać, że jeździł wcześniej, spokojnie wszedł) i pojechali na rozpytki. Tam akurat dożynki, więc megafony obwieściły okolicznym mieszkańcom o psie, ale chyba jednak nic z tego nie wyjdzie, tamten zaginiony był ponoć nieco inny. Nie możemy niestety wziąć czwartego, bo ledwie wyrabiamy z naszymi trzema (a właściwie pięcioma), pieska zabrał więc pod opiekę super gość, Miron, z naszej wsi, który opiekuje się takimi biedami (Ekostraż) i szuka im domów. Zazwyczaj dożywotnio, bo najbardziej lituje się nad dziadkami, które nie mają wielkich szans. Psy mają u niego dobrze, do tego stopnia, że codziennie są zabierane je poza posesję na spacer - a jest ich 11!!! Teraz już 12. Dlatego piszę o tym wszystkim, że gość już w ubiegłym roku zaklinał się, że więcej jak o 7 psów nie podoła zadbać, a kolejnego weźmie, jak wyadoptuje któregoś innego. Jednak psów jak widać mu przybyło, zawsze jest tak, że nie ma wyjścia, i trzeba wziąć. Więc postanowiłam zobaczyć, co ma "na stanie" i jak przypominałoby sznaucera, pokazać tutaj, zwłaszcza, jak piesek mały i młody. Małe i młode ma od 2 miesięcy aż dwa, ale czy mają coś ze sznaucera, nie wiem. To link do nich: [URL]http://ekostraz.pl/portal/psy_od_Mirona[/URL] . Od dwóch miesięcy je ogłasza, ale nie było żadnego telefonu. Więc jakby ktoś koniecznie chciał u Was młodego, małego, a nie byłoby "na stanie" innych, bardziej sznupiastych, to proszę o pokazanie ich. Naprawdę, Miron i jego żona to super ludzie, którzy wiele dobrego dla zwierzaków zrobili i warto im pomóc; jak zmniejszą pogłowie, na pewno zaopiekują się innymi biedakami.
  5. To fajnie, że malutka będzie miała w domku starszą siostrę, lżej na sercu, jak domek jest taki właśnie jak ten. Trochę daleko, ale będziesz miała za to motywację, by pojechać kiedyś na jakąś wystawę w tamte strony. A Totek mimo, że odważnie bada gościa, to jednak uszy ma po sobie położone, to chyba oznak mieszanych uczuć (nie wiem, nie znam się na kotach).
  6. Jak oglądam tę piątkę cudnych szaraczków, to wspominam moich 10 olbrzymków z ubiegłego roku. Jak trzy pierwsze jakoś dość szybko odjechały do domków i zostało siedem, to stwierdziliśmy wszyscy, że jakoś mało się ich zrobiło i są takie już łatwe do ogarnięcia. (a miało być ich 13!) Zdaje się, że już niedługo zacznie Ci ich ubywać i brakować, Weszko. Trudne dni przed Tobą.
  7. Chciałam podpisać się pod postem Arielki186 prawie dokładnie tymi słowami, co Fauka. Hodowca powinien być miłośnikiem psów, a rozmnażać, jak ma warunki na przyjazne, rodzinne traktowanie większej liczby psów. A nie traktować psy jak towar a hodowlę jak zakład produkcyjny i stosować zasadę "cel uświęca środki", bo jakiż to cel typu "jak najszybsze poprawianie rasy" jest ważniejszy niż uczciwość wobec tego, co oswoiliśmy? Niestety wśród hodowców ulubionych przeze mnie sznaucerów znam takich, którzy bez skrupułów oddają psa, który przestał spełniać ich wymagania hodowlane, a usprawiedliwiają się, a nawet pławią się w dumie, że robią tak wiele dobrego dla rasy. /powiedzmy, że to nie chęć zysku, ale rzeczywiście jakieś wybujałe ambicje hodowlane powodują tymi ludźmi i załóżmy, że oddają psy w dobre ręce, bo niestety prawda bywa czasem bardziej gorzka/.
  8. Pięknie rosną maluszki. Czy już widać, które bardziej do taty, a które do mamy podobne? Może ktoś z obecnych zainteresowanych zachęci się z czasem do pokazywania na ringach mimo, że tego nie planuje. A Furla, tzn. jej właściciele nie chcą powiększyć stada?
  9. [quote name='zerduszko']Nie chodzi mi o to co i ile kto robi. Ale do dyktowania (a tak serio czasem bywa) jakiego psa ma teraz Waszka zabrać nikt nie ma prawa. To jest bardzo niesmaczne i nie powinno mieć miejsca. Jest różnica w "weźmy", a "weźcie". [/QUOTE] [FONT=Verdana, sans-serif]Domyślam się, że „pijesz” do mnie. Nie pierwszy raz zresztą na tym forum odnosisz się do mojego postu napastliwie wcale mnie nie znając i zupełnie nie mając pojęcia ile i co robię dla psów. Nie mam zamiaru się Tobie tłumaczyć, a jeśli Malawaszce nie pasują moje pytania, po prostu nie obrażę się, jeśli mi to wygarnie np. na pw. Ona sama wskazała kiedyś tego psiaka, jako tego, którego bardzo było jej żal, jak pojechała po Stacha, dlatego go przywołałam. Ponieważ Malawaszka wie wszystko o sznupopodobnych ,właściwie zagajając na jego temat liczyłam w duchu na odpowiedź, w rodzaju „właśnie tydzień temu został wyadoptowany”; tak już było kiedyś, jak o jakiegoś pytałam.[/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif]Nie musisz być adwokatem Malawaszki, Zerduszko. Jej krytykę przyjmę z pokorą, a Twoją niestety niekoniecznie, bo okropnie nie pasuje mi Twój napastliwy ton. Bardzo mnie zabolało, co napisałaś pod moim (tak sądzę) adresem, a nie uważam, żebym zasłużyła na takie słowa. Moje 3 psy (duże, więc drogie), mają znacznie lepiej niż ludzie (a mam aż 5 osób na garnuszku), jedzą RC, dla nich zapożyczę się, a pojadę do lekarza z każdą wątpliwością, nasze ludzkie choroby z reguły weryfikuje czas. Łapiemy każdą dodatkową pracę, nawet było już zbieranie truskawek w weekendy - 12 zł za 5 godzin pracy odjąć koszt dojazdu. Dlatego jak udaje mi się w tajemnicy przed zaniedbywaną rodziną wysupłać coś na bezdomniaki, to jest to naprawdę jakimś kosztem, a nie tak, ot sobie. Fakt, że sama od 2 lat mam sunię ze schroniska, też raczej świadczy, że z mojej strony to nie jest tylko „pitu pitu”. [/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif]Nieczęsto piszę na forum, dużo mnie kosztuje napisanie nawet krótkiego postu, muszę długo walczyć ze sobą, żeby zabrać głos, bo nie mam takiego dowcipu i polotu jak większość internautów - to inne pokolenie. Wstydzę się tego, że jestem drętwa i toporna, i tego, że jestem w wieku Waszych mam i może nawet babć. Może dlatego nie umiem pisać wprost, tylko jakby trochę okrężnie, próbując wpasować się w Wasz swobodny ton. Może dlatego mój post, po którym tak po mnie Zerduszko „pojechałaś” był jakiś w formie nietrafiony i rozjechał się z moimi intencjami. Za to Cię Malawaszko przepraszam, jeśli Cię uraził. Ryczeć mi się chce, jak pomyślę, że Cię może nim zirytowałam. W wielu sprawach sobie nie radzę, ale psy kocham i dla nich daję z siebie dużo i bardzo źle się czuję, normalnie jak skopany worek, jak muszę teraz tu siedzieć i to wszystko pisać. A muszę, bo za bardzo boli, żeby udawać, że jest mi to wszystko obojętne. Nie mam czasu zajmować się psami np. w wolontariacie, czy prowadzić jakieś DT, pracuję po 10-12 godzin zawodowo, w dodatku 30 km od miejsca zamieszkania, z reguły jeżdżąc dwa razy (trzema środkami komunikacji, w tym PKP), żeby w połowie dnia wyjść z psami. Ledwo ogarniam to, co mam tu, na miejscu. Nie przeskoczę siebie, a chyba musiałabym, żeby nie czuć się tu jak intruz, a tak się teraz czuję.[/FONT] [FONT=Verdana, sans-serif]Waszko – oczywiście moja deklaracja pozostaje dla Puszczyka. [/FONT]
  10. Skoro im bardziej zadredziały, tym ma większe branie po obcięciu, to proponuję tego kudłacza z Raciborza rozpatrzeć w jakiejś możliwie pierwszej kolejności. Tego z filmu z Nortonem, którejś tam minuty filmu. Czy coś wiadomo o nim? Chyba myślałaś o nim też, Waszko?
  11. Ta Kama z błyskiem w oku? Pogryziona? Bardzo piękna? To mam też nadzieję, że dogada się z sunią rezydentką, choć trochę wygląda na ADHD i trudno będzie ją okiełznać, jak poczuje się dobrze na swoich włościach (może pozory mylą, ale przypomina mi moją Hondę z wyrazu pyska, ten sam błysk oka). A Państwo od Meli to przywrócili mi wiarę w ludzi. Wspaniale się zachowali, naprawdę niewielu ma aż takie SERDUCHO i zrozumienie dla psiej biedy. Życzę im czego tylko pragną.
  12. [B]Shila1404[/B] - ja też nie rozumiem, jak można zostawić do hodowli tyle psów. [B]Armia Drakona[/B] - dlaczego? Choćby dlatego, że trzeba by mieć armię ludzi, żeby takim tłumem psów się dobrze zająć: higiena (uszy, pazury, szata), zdrowie, wyspacerowanie, pogłaskanie. Skoro ta pani mocno chce zmniejszyć ich liczbę, bo idzie do pracy, więc znaczy, że wielu tych ludzi nie ma. Gdyby miała, to jedne ręce mniej niczego by nie zmieniły. Dla mnie hodowla idąca w ilość (kasę) to wielka pomyłka i oznacza, że ktoś nie jest pasjonatem psów, traktuje je przedmiotowo. Szanuję takie hodowle, które potrafią ogarnąć psy nie tylko tak, by były nakarmione i miały dach nad głową, ale każdego z osobna dobrze znają i traktują jak przyjaciela. A to niemożliwe przy zbyt dużej liczbie. Na pewno ci, którzy sami hodują dziesiątki psów będą innego zdania. Każdy ma prawo do swojego zdania, ja wyraziłam swoje.
  13. [quote name='malawaszka']aha - Staś to sznaucer średni :loveu: młody, będzie piękny! ([/QUOTE] Staś JUŻ jest piękny, a będzie olśniewający. A jak w dodatku jeszcze młody, to domki będą się o niego bić. Oj, my jutro z Krakowa będziemy wracać blisko, bliziutko niego, to mu pomachamy. A zaraz przelewam kaskę.
  14. Zawsze lubiłam Vesperkę, ale teraz ją uwielbiam. Cudowna jest, przekochana, ale nie dziwię się, bo maluchy każdego rozczulą, więc i ona oszalała na ich punkcie.
  15. A obiecali relację, jak się aklimatyzuje i zdjęcia?
  16. Ta wyrośnięta średniaczka/olbrzymka z błyskiem w oku (zapamiętałam że kojarzy mi się z moją dzikuską Hondą), nie pamiętam już w którym schronisku, też jeszcze nie ma chyba swojego człowieka. A urokliwa niezwykle z niej dziewczyna. Czy jakieś wieści o niej są? A Sagunię - skarba kochanego wygłaskaj mocno, Waszko. Ze wszystkich Twoich tymczasów ona mi najbliższa (mam słabość do olbrzymów). Cieszę się, że będzie już miała kogoś na wyłączność i na zawsze.
  17. Czy już jakieś decyzje w sprawie Staszka zostały podjęte? Jest bardzo ładnym psem, myślę, że nie trzeba by wiele czasu, by go doprowadzić do formy "adopcyjnej". Nadchodzą znów upały, biedakowi trzeba ulżyć.
  18. A jakie Staszkowe włosy będą pachnące... Krety pouciekają daleeeko.
  19. Umiliłaś mi dziś pracę, dzięki. Obejrzałam kilka razy film i jestem zachwycona tym, jak Vesperka traktuje maluchy i nimi samymi oczywiście. Dirki ma chwilę oddechu, ale kontroluje sytuację. Jak ktoś wchodzi do gabinetu, to gęba mi się cieszy od ucha do ucha, a ludziska myślą, że to na ich widok, haha.
  20. My właśnie po deszczu z lasu wróciliśmy i oblazły tam nas kleszcze w większej liczbie niż zwykle (nas też, nie tylko psy, choć my tylko po ścieżkach szerokich chodziliśmy). Brrr!
  21. A jakie ma przedpiersie już w tak młodym wieku...
  22. Gratki dla Vesperki. O dziwo my też dziś ze skrzynki wyjęliśmy coś podobnego, ale z dodatkowym słowem "Młodzieżowy". Widać ZG pracuje przed wakacjami na pełnych obrotach.
  23. Do środy (22.06) włącznie nie mam żadnych szans się ruszyć. Ale jak nie uda Wam się do tej pory, to się odezwę. Racibórz to moje miasto rodzinne, a Malawaszkę zawsze chciałam zapoznać. Byłby to podwójny powód do przejażdżki, nie licząc uwolnienia Stacha. Moja staruszka Astra ma jedną zaletę - jest dość duża /kombi/ i może by dała radę, bo jest świeżo po kilku naprawach.
  24. Na jakimś wątku wspominałam, że deklaruję 20 zł + jednorazowo coś, jak będzie opuszczał schron. Możesz to ująć. (kiedy wpłacać? proszę o sygnał)
  25. Jakie ma różowe usteczka ... Wygłaskaj i wyciumaj ode mnie głaaadziutkie poduszeczki łapkowe, no i podrap za uchem szczęślliwą mamuśkę. Jak maluchy zaczną bardziej się kotłować, to będzie plątanina nitek, takie te wstążki są. Ja wtedy na końcach wiązałam /zaciśnięty/ mini węzełek, i przestawały się pruć.
×
×
  • Create New...