-
Posts
1127 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by badmasi
-
Władczyni masz rację co do pielęgnacji sierści-to jest konieczne. Ja nie kąpię moich psów bo są czyste a po kąpieli to im sierść wyłazi ale czesać muszę bo przy uszach robią się kołtuny a i podciąć trzeba czasami niektóre fragmenty jak się coś:oops: przyklei. Jednak farbowanie i lakierowanie psów to moim zdaniem przesada. To o czym pisze Zofia.Sasza to nie jest obcinanie ogona tylko podcinanie mięśni bo collie ma we wzorcu opuszczony ogon a nie podniesiony, tak samo sheltie i taki ogon noszony nad linią grzbietu jest niemile widziany na wystawach.Nie wiem do czego collie opuszczony ogon-żeby owiec nie straszyć:roll: ? Tylko ile jest teraz pasących kolaków czy szelciaków? Na forum szelciakowym i jeszcze innym można poczytać sobie wynurzenia właścicieli walczących ze stojącym uchem-brrrr Nie mówiąc już o tym , że efekt mizerny i żałosny.
-
No to miałam przygodę. Trochę i moja wina ale stało się.Mam na podwórku uroczą damatynkę, pies grzeczny i wesoły ale coś za moją szkotką nie przepada. Kilka tygodni temu dalmatynka razem z drugą suką doskoczyła do mojej jak wysiadałyśmy z samochodu i dalej obszczekiwać (właścicielka dalmatynki oczywiście o tym zajściu nie pamiętała). Moja w kagańcu ale luzem wyskoczyła i trochę pogoniła damy. Odwołałam więc nic się nie stało. Dzisiaj wylazłam ze śmieciami szkotka w kagańcu no i luzem:oops:.....a tu dalmatynka podbiegła (nie wiem w jakich zamiarach) no i niestety moja suka zachowała się niecenzuralnie, trochę przycisnęła damę kagańcem(całe szczęście ma lekki, plastikowy), tamta zaczęła się bronić no i poleciały pióra z tyłka szkotki. Właścicielka rozwalona na ławce drze się do mnie-zabierz tego kundla (no moja fakt-kundel) ala sama dupy ani gęby nie rusza aby swojego psa gryzącego moją zabrać. Odwołałam szkotkę i pytam się czemu nie prowadza psa na smyczy albo w kagańcu i czemu jej pies pdbiega do mojego?Usłyszałam-moja dalmatynka jest łagodna, chciała się tylko przywitać no i że nie musi prowadzać psa na smyczy lub w kagańcu bo pies jest szkolony do pracy z dziećmi autystycznymi i jest zwolniony z tego obowiązku. Kurcze tylko moja szkotka to nie dziecko autystyczne i nie potrzebuje terapii. No ale teraz to będę pamiętać o smyczy bo po tej przygodzie to dalmatyńczyki mają przesr.Dopiero co moja suka zrozumiała, że nie wszystkie onki są feee a tu taki error Zastanawiam się co jest nie tak? Innym sukom szkotka odpuszcza, nawet ostatnio gdy po raz kolejny zaatakowała nas onka podwórkowa to zachowała się przyzwoicie.Może dlatego, że dalmatynka jest nowa i suki walczą o pozycję?Bardzo nie lubię takich zajść bo wtedy cała moja praca idzie na marne.Ciężki jest los psiarza:placz: No i jeszcze w trakcie awantury ze mnie też wylazł niezły cham:oops:
-
No właśnie -naturalne! Szetlandziarze uważają jednak, że "naturalne" to jest klapnięte ucho a stojące nie.Może kiedyś w zamierzchłych czasach było tak że szelciaki miały naturalnie klapnięte uszy. Teraz tak nie jest ale wzorzec jaki był taki pozostał. Jako najczęstszy powód pozostawienia starego wzorca podaje się to, że szelciak ze stojącymi uszami ma nieprawidłowy kształt głowy-zaburzone proporcje i wyraz. Dla mnie wogóle odnoszenie sukcesów kosztem zdrowia (także psychicznego) psa czy to na wystawach czy nawet w sporcie jest pozbawione sensu. Dopóki jest to zabawa to ok. ale traktowanie tego tak bardzo na serio to mnie przeraża. Zaobserwować też można, jeśli chodzi o sporty zbyt wczesne i zbyt intensywne ćwiczenia prowadzone już ze szczeniakami. Potem zdziwienie, że w wyniku kontuzji szwankują stawy, kręgosłup...... była taka fajna piosenka a szło to tak "Ambition is your fu..ing religion....", czasami sobie ją nucę;)
-
evl -z tymi uszami szelciaków to jest katastrofa. We wzorcu szelti ma załamane ucho i jeśli takiego nie posiada to nie może podlegać ocenie-będzie to pies niewystawowy (tak samo z collie). Najlepsze jest to, że hodowcy upierają się, że szelciaki to mają te uszy naturalnie załamane. Być może jest hodowla, która takie psy posiada ale większość szelciaków jakie znam i widziałam to ma te uszy klejone. Klei się przepisowo do 1 roku życia-prawda jest taka, że niektóre psy chodzą z klejonymi lub obciążanymi uszami do końca swojej kariery wystawowej (poza oczywiście wystawą no bo przecież to ucho niby naturalnie załamane;) )Niektórzy posuwają się do tego, że w miejscu potencjalnego załamania lekko nacina się ucho od spodu. Ja mam już drugiego sheltie-pierwszy miał uszy stojące, nigdy nie klejone, obecny miał w hodowli klejone uszy, jak się rozkleiły i stanęły to tak zostawiłam. Kleić nie będę bo taki pies jak jest bardzo mi się podoba:multi: A jak słyszę marudzenie znaców, czemu nie kleję bo pies ma potencjał wystawowy to pomijam milczeniem. Od wystaw wolę piłkę i frisbee a tam uszy mogą być jakie chcą . niektórzy mówią, że te uszy to kosmetyka. Kosmetyka to dla mnie utrzymanie psa w czystości z wyczesaną sierścią. Moja córka ma odstające uszy (radary), może powinnam kleić?:razz:
-
Mam w ogrodzie dwa, w porze godów nawet i cztery samce bażantów. Skrzeczy to"cholerstwo", łopocze skrzydłami a psów się wcale nie boją.Owszem, bywa że pieski je pogonią ale rezydenci za chwilkę wracają-jeden ma stałe miejsce na świerku pod oknem. Co roku dochowują się ładnego stadka potomstwa, chodzą po podwórku jak kury i nic sobie nie robią z obecności psów i kota. Miałabym przerąbane jakbym nie mogła puszczać psów pod domem ze względu na bażanty, bo one są cały czas, rano chodzą nawet pod oknem. Tak na serio-moje psy nie polują na zwierzęta więc pewno dlatego bażanty czują się bezpiecznie ale raz przyjechał do nas znajomy z wyżłem-psu wystarczyło kilka sekund aby złapać i zabić biednego ptaka:-( Zauważyłam, że ptakom w mojej okolicy najbardziej jednak zagrażają dzieciaki walące do zwierząt z wiatrówek.
-
SZCZECIN Briard zagryzł jamniczkę króliczą KONWALIĘ [']['][']
badmasi replied to AMIŚKA's topic in Pogryzienia
Zastanawiam się, czy jeśliby nie usypiać tego psa to jakie są inne możliwości? Pozostawienie obecnej właścicielce z nakazem szkolenia, spacerów w kagańcu? Czy respektowałaby takie nakazy?Czy może odebranie jej psa i szukanie nowego właściciela, bardziej odpowiedzialnego i czy wogóle ktoś by go chciał? Czy możliwe jest wogóle naprostowanie takiego psa tak aby nie zgrażał otoczeniu? -
budasty-karakal pasuje jak ulał, ogon dłuższy od rysia i serwala, zgadza się umaszczenie i pędzle na uszach. Tylko pytanie, skąd karakal na Wisłą? Czyżby ktoś je hodował? Nie słyszałam też aby jakiś egzemplarz uciekł z zoo w Płocku czy Warszawie. Raz widziałam tego kota i nigdy więcej. Szkoda, że nie miałyśmy aparatu:-(
-
SZCZECIN Briard zagryzł jamniczkę króliczą KONWALIĘ [']['][']
badmasi replied to AMIŚKA's topic in Pogryzienia
No właśnie Sporo-gdzie jamniki są zacięte i agresywne???? Może bywają takie egzemplarze ale trudno przypisywać te cechy całej rasie (w każdej rasie znajdzie się osobnik zacięty i aagresywny). Miałam jamnika przez 20 lat i to pochodzącego z rodziny polującej. Nigdy nie zauważyłam aby był zacięty czy agresywny. Może trochę uparty ale to co innego. -
SZCZECIN Briard zagryzł jamniczkę króliczą KONWALIĘ [']['][']
badmasi replied to AMIŚKA's topic in Pogryzienia
Sporo-powiem tak na przykładzie, wymyślonym aby było łatwiej. Jeśli moja szkotka nie lubiłaby np. yorków (chociaż uwielbia) bo np. jakiś york jeden z drugim ją obszczekał i na spacerze puściłabym ją luzem, bez kagańca i zaatakowałaby miłego, dobrze wychowanego yorka na smyczy (a nawet niemiłego)to nie mogłabym tłumaczyć że tak robi bo nie lubi yorków bo one są szczekliwe i irytujące. Od tego są właściciele aby kontrolować swoje psy. Jeśli istnieją wątpliwości co do zachowania swojego psa to zakłada się mu kaganiec-szczególnie jeśli biega luzem. Nie można rozgrzeszać właścicieli za zachowania ich psów bo pies dał się ponieść instyktowi. Na tej samej zasadzie nie pozwalamy zżerać odpadków, polować na ptaki-wychowujemy. Tak samo my, ludzie musimy panować nad swoimi instynktami. Za nasze dzieci i zwierzęta odpowiadamy prawnie. Wypowiem się też co do uległości. Dla mnie nie ma znaczenia czy pies prowadzony na smyczy jest szczekliwy czy uległy. Pies puszczony luzem i to bez kagańca nie ma prawa atakować psa prowadzonego na smyczy bez względu czy ten wykazuje postawę uległą czy agresywną. Wogóle pies, który ma tendencje do atakowania powinien chodzić w kagańcu i na smyczy-trudno taki jego los. -
A ja w zeszłym roku miałam do czynienia z niezłą "kociną". Na święta majowe pojechaliśmy do mojego domu pod Kampinosem. Wzięłyśmy z koleżanką dzieciaki, psy i poszłyśmy na spacer na pole. Stoimy, gadamy aż tu nagle z rzepaku, prosto na łyse pole wychodzi kot. Wysokości ok. 60 cm w kłębie, długi,smukły, z małą głową, krótka sierść w kolorze rudym, na uszach pędzle i niesamowicie długi ogon zakończony "kulką". Psy zaczęły na niego szczekać więc przerwał węszenie i szybko się zawinął-biegał po skosach nie na wprost. Śmignął tak szybko jak torpeda. Myślałam początkowo, że to ryś tylko jedno się nie zgadza-ten bardzo długi ogon, rysie mają raczej krótkie. Może to serwal? Tylko skąd na tej wsi serwal? Wogóle wszystko to było jak sen, gdyby nie przyjaciółka która to widziała razem ze mną pomyślałabym sobie, że mam halucynacje. Jaką kocinę obstawiacie?-lew i tygrys odpadają.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
badmasi replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Tak zagraża o tyle, że jak zbyt dużo wypiję to się mogę na tego czworonoga wywrócić a jak zbyt dużo wypalę to nie będę miała siły na frisbee i mój pies wykończy się nerwowo. Tak na serio-palę zawsze na dworzu możliwie najdalej od niepalących w tym czworonogów;) -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
badmasi replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Mnie się wydaje, że to ja powinnam gdzieś zgłosić, że jestem męczona przez psa. Jak jesteśmy na wsi i wyjdę sobie w nocy na fajka i pooglądać księżyc to zaraz skubana przynosi mi to cholerne frisbee (a ma ich sporo), patrzy się na mnie, macha ogonem i mówi: no rzucaj mi rzucaj ty leniwa babo. Teraz to nawet nie mam wymówki, że ciemno bo nieświadomie zamówiłam kilka fosforyzujących dysków. Kurcze, nawet po kilku piwkach muszę rzucać, wykończę się:placz: i nawet nikt się nie użali, że taka chuda jestem -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
badmasi replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Sasiedzi też mnie często nagabują, że głodzę psa bo taki chudy. Tłumaczenia, że moja szkotka taka smukła ponieważ dużo biega bo bawimy się we frisbee nic nie dają. Teraz męczą mnie o mojego drugiego psa. Szczeniak ma 6 ms. i nie jest zbyt posłuszny więc puszczam go luzem tylko jak jest obok szkotka, ułożone psy przyjaciół lub w moim wiejskim ogrodzie. Sąsiedzi chyba sobie znowu podyskutowali na mój temat bo dzisiaj usłyszałam, że męczę psa bo ciągle trzymam go na smyczy. Więc się spytałam czy mam go puścić do ich psów aby poobgryzały sobie podblokowe smakołyki a może pobiegały za gołębiami lub poobszczekiwały inne psy? Na co pani mi powiedziała, że jej pies może nie jest posłuszny i nie zna żadnych komend ale nie męczy się przynajmniej jak mój, który musi chodzić przy nodze i robić siad na zawołanie. W tym momencie jej spaniel poszedł w długą za jakimś ciekawym aromatem:multi:. Nie wiedziałam, że próby ułożenia i wychowania psa (pracuję też klikerem) budzą takie kontrowersje, sprzeciw i uważane są za męczenie:crazyeye:. Moje biedne, krzywdzone psy.....:-( -
SZCZECIN Briard zagryzł jamniczkę króliczą KONWALIĘ [']['][']
badmasi replied to AMIŚKA's topic in Pogryzienia
Zastanawia mnie też jaki przykład daje ta kobieta swojej wnuczce (ta dziewczynka na zdjęciu to prawdop.wnuczka?). Jak można dawać taki przykład dziecku? Co z niego wyrośnie? Jak już doszło do takiej tragedii powinna bezwzględnie pomóc chłopcu a nie asekurować się ucieczką. Dobrze, że są zdjęcia, mam nadzieję że pomogą ukarać tą bezwzględną, aspołeczną i pustą osobę. Ciekawe czy ten jej pies ma rodowód? Jeśli tak to o całej sprawie powinien też wiedzieć hodowca. Smutno się robi jak się pomyśli, że są takie osoby jak ta psychopatka. Szczuć psa to ma odwagę ale jak trzeba się wykazać to bierze nogi za pas tchórzliwa bestia. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
badmasi replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Z moim szeltikiem to jest dopiero cyrk. Ciągle słyszę, że to miniatura collie, kot itp. są to jednak komentarze do których się przyzwyczaiłam bo to już mój drugi szeltik i mam to już wszystko ograne. Ostatnio jednak spotkałam się z dość ciekawym osobnikiem. Wielka baba ok 60tki podchodzi do mnie, pokazuje kulą na psa i pyta się: czy to collie?Nie chciało mi się gadać bo miałam podły humor ale nie zdążyłam nic odburknąć bo baba sama sobie odpowiedziała: to na 100% collie. Mówię że nie bo to szetland. Na co ona: co mi tu pani kit wciska, widzę że collie bo znam się na psach. Na co ja: chyba wiem lepiej bo to mój pies, ma w rodowodzie szetland i wcale się pani na psach nie zna. Na co ona: to collie i już a tym rodowodem to możesz sobie tyłek podetrzeć. Na co ja: głupich nie sieją.....i skończyłam dyskusję. Nie lubię takich agresywnych osób co to zawsze wiedzą lepiej. Jak ktoś jest natarczywy to zazwyczaj mówię, że to kundel i koniec. -
SZCZECIN Briard zagryzł jamniczkę króliczą KONWALIĘ [']['][']
badmasi replied to AMIŚKA's topic in Pogryzienia
Szczerze współczuję, to straszne jak piesek ginie w takich okolicznościach. Takie wydarzenie pozostawi też trwały ślad w psychice właściciela. Takie wypadki nie są jednak odosobnione. Dzisiaj, na spacerze pies w typie ON (luzem) zaatakował mojego 6-miesięcznego szeltika (na smyczy!). Bez namysłu i nie oglądając się na konsekwencje (pogryzienie) rzuciłam się w obronie szczeniaka, wspomogła mnie moja szkotka, co prawda w kagańcu ale taka odsiecz wystarczyła aby odgonić psa. Właścicielka agresora nie reagowała, nie przeprosiła i w trakcie zajścia zaczęła uciekać.Nawet nie chcę myśleć co by się stało gdyby pies zaatakował moją sukę w kagańcu, nie miałaby szansy się obronić a poddać to by się nie poddała, w sytuacji gdy jest atakowana przez duże psy wykazuje dość waleczne nastawienie. Trudno mi też sobie wyobrazić co mogłoby się stać gdyby z szeltikiem na spacerze była moja córka, wszystko mogłoby sie bardzo źle skończyć. -
Może wkręciła a może nie....biorąc pod uwagę coś takiego [url]http://www.dogbreedinfo.com/hybriddogs.htm[/url] jestem w stanie uwierzyć i w północnego psa druidów pies nie podobał mi się kompletnie, pysk miał dziwny-trochę terierowy i sprawiał wrażenie wylniałego dziewczyna twierdziła, że jest to rasa eksperymentalna w WB, przeznaczona do pracy, dąży się też do pozostawienia najwięcej cech haszczaka
-
Nie tylko koty, psy ale także gołębie. Na moim osiedlu po raz kolejny pojawiła się trutka dosypywana do ptasiej karmy. Mój pies zatruł się dwa lata temu podblokową trutką. Trzy dni spędzone u weterynarza na kroplówkach, trzy noce bezsenne, wiele dni spędzonych ze szmatą w ręce, kilka miesięcy ścisłej diety. Całe szczęście pies żyje ale teraz spacery, jeśli luzem to w kagańcu. Komendę fe ma już opanowaną ale ryzykować nie będę. Słyszałam też o nowej trutce, nie wiem na ile to prawda ale ponoć działa też przez nochala, wystarczy, że zwierz poniucha.
-
Obecnego szczeniaka odebrałam od hodowcy w "przepisowym" 8 tygodniu życia. Przyznam się, że nie raz byłam wdzięczna mojej starszej suce za "przejęcie opieki" nad glutem. Zuważyłam też, że psi okres wychowawczy przebiegał bardzo intensywnie aż do ukończenia 5 miesiąca życia i potem stopniowo wygasał. To psie wychowanie polegało na intensywnej zabawie, nauce psich zapasów i tajemnych chwytów, karceniu przy zbyt silnym podgryzaniu, wyciszaniu szczekliwości, nauce psich sygnałów, wyręczaniu mnie gdy moja cierpliwość wisiała na włosku i pewno na wielu innych rzeczach, których nie dostrzegłam. Przy przepisowej kwarantannie towarzystwo drugiego, opiekuńczo nastawionego psa to nieoceniona pomoc w wychowaniu. Wiele lat temu mojego pierwszego, rasowego psa odbierałam w momencie gdy skończył on 12 tydzień życia. Różnica między tamtym a obecnym szczeniakiem była kolosalna. Duża w tym pewnie zasługa hodowcy ale można powiedzieć, że w tamtym przypadku otrzymałam psa idealnie ułożonego o stabilnej psychice bez zachowań lękliwych i agresywnych. 8 tygodniowe szczenię to taki niemowlak, czasami świadomość, że teraz wszystko zależy od właściciela (czy pies będzie agresywny, lękliwy...) jest bardzo przytłaczająca. Dobra socjalizacja u hodowcy+ten 12 tydzień życia to chyba idealna opcja
-
Moja wiejska "rezydencja"-150 letni dom, obok kampinos, wisła, wszystkie możliwe zwierzaki, łąki, pola, urokliwa wieś i .....śmieci. Szambo wylewane na pola, odpadki w krzaki, plastik palony na podwórku, ścieki do strumienia. Postraszyliśmy donosem za szambo-przestali wylewać i przestali się odzywać, sąsiad złożył skargę na odprowadzanie ścieków do strumienia (odkryto po inspekcji rury poprowadzone z domów), też jest na cenzurowanym. Teraz wprowadzono obowiązek stawiania kontenerów pod bramą i wywózki śmieci na własny koszt-cała wieś się buntuje bo 30 zł na miesiąc to przecież strasznie drogo wygodniej wywalić do lasu bo to nic nie kosztuje. Ludzie to śmieciuchy i nie wiem czy ci na wsi nie gorsi od tych z miasta. Nie potrafią docenić tego co mają, nie szanują przyrody, ważne tylko to co na podwórku, to co za bramą się nie liczy.
-
A "północny pies druidów", słyszał ktoś o takiej rasie? Spotkałam sąsiadkę na spacerze z psem podobnym do husky. Wyglądał mniej więcej -sierść biała, ogon i wzrost haszczaka, błękitne oczy i terierowa głowa. Oświeciła mnie, że jest to pies "rasowy"-mieszanka husky i teriera, hodowany w Wielkiej Brytanii.
-
Jest na pewno kilka sposobów na oduczenie psa pożerania odpadków np. komenda fe, capnięcie i powrót do domu czy wymiana (musisz mieć coś bardziej interesującego np.kawałki gotowanego kurczaka), która jak piszesz nie zawsze jest skuteczna (szczeniaki w zabójczym tępie chwytają, łykają a nawet dają dyla i brak czasu na reakcję). Dla wyjątkowych łakomczuchów najlepszym wyjściem jest jednak kaganiec-szczególnie jeśli obawiasz się o zdrowie psa. Mój pies mało nie przypłacił życiem połknięcia kiełbaski nafaszerowanej trucizną. Podjęłam decyzję, kupiłam kaganiec (przydaje się też w innych okolicznościach). Nauka komendy fe jest mniej stresująca (pies i przez kaganiec próbuje jeść) bo masz pewność, że nie łyknie zakazanej rzeczy. Jeśli nie chcesz mimo wszystko kagańca to nie puszczaj psa z linki i ucz na lince aż do uzyskania pożądanego skutku. W moim przypadku nauka w kagańcu zdała rezultaty, teraz i bez pies nie podejmuje kąsków.Trzeba być jednak bardzo stanowczym, powtarzać to fe za każdym razem, nie odpuszczać, być konsekwentnym. Pomaga też trenowanie z psem innych komend-siad, waruj, stop, równaj-to wszystko uczy psa posłuszeństwa ( ja trenuję z klikerem). Twój pies jest młody i wszystko przed tobą, też zaczynam przygodę z nowym psem (też lubi coś capnąć ale chodzi na lince) i wiem że nie warto się zniechęcać małymi niepowodzeniami. Ja mam lekki, plastikowy kaganiec ze specjalną, dodatkową osłoną z przodu pyska. Warto nauczyć psa chodzić w kagańcu, przyda się to w przyszłości.
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
badmasi replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Byłam dzisiaj wieczorem świadkiem rozmowy dziadków blokowych-każdy ma psa. Narzekali, że takie zapaskudzone przez psy trawniki i chodniki. Spytałam się czy w takim razie sprzątają po swoich psach, bo ja sprzątam i pokazałam swoją"kostkę" z torebkami na odchody. Na co oni powiedzieli, że nie muszą bo mają małe psy..... -
Ja niestety mam alergię na użytkowników flexi. Jak widzę taką osobę, która jeszcze na mój widok popuszcza flexi to daję nogę. Wielokrotnie miałam taką sytuację, że moje dwa psy zaplątywały się w taką smycz z pieskiem na końcu i w rezultacie wpadały w panikę co jeszcze pogarsza sprawę. Odplątywanie psów, swoich nóg i pieska dyndającego na flexi nie należy do najłatwiejszych i najprzyjemniejszych rzeczy na świecie. Być może są użytkownicy, którzy potrafią prowadzać psa na flexi, ja jednak jestem za smyczą, ewentualnie linką (która też nie zawsze jest łatwa w obsłudze). Dla szczeniaka mam dodatkową smycz, którą dopinam do standartowej. Robię to tylko w warunkach gdy pies ma większą przestrzeń do biegania lub chcemy się pobawić piłeczką. Jednak rzucanie frisbee kompletnie traci sens czy to na lince czy na smyczy a już w kagańcu.....
-
"Hodowle", Oddawanie suk po kilku miotach-czy mozna cos z tym zrobic?
badmasi replied to betty_labrador's topic in Hodowla
Suki hodowlane, wykluczone z rozrodu są sprzedawane po okazyjnej cenie. To wielka szansa dla miłośnikow rasy, którzy chcą mieć psa z rodowodem po niewygórowanej cenie. Kiedyś marzyłam o Chi, lecz psy tej rasy osiągają niestety ceny zawrotne, nie na kieszeń normalnego człowieka. Znalazłam ogłoszenie dobrej hodowli, gdzie wystawiono na sprzedaż czteroletnią suczkę. Skontaktowałam się z hodowczynią, suka została wykluczona z rozrodu ze względów zdrowotnych(ciężki poród). Suczkę wysterylizowano, była po przeglądzie zębów, usunięciu kamienia, wszystkich szczepieniach i po badaniach weterynaryjnych.Była bardzo towarzyska i dobrze ułożona. To była wielka okazja, po suczkę niestety ustawiła się zbyt długa kolejka. Jedyne na co warto uważać to charakter psa, czasami zdarza się że hodowle wystawiają na sprzedaż dorosłego psa o nieprawidłowym charakterze np. lękliwego czy nadpobudliwego. Wtedy jednak należy zastanowić się czy podoła się takiemu wyzwaniu.