mmlasowice
Members-
Posts
988 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mmlasowice
-
Porozsyłałam maile z fotkami mojego nowego podopiecznego , o którym Wam już pisałam. Mam prośbę o ogłaszanie go jako "ZNALEZIONEGO". Po okresie poszukiwań i ogłoszeń - mogę przystąpić do akcji adopcyjnej.
-
Prawdopodobnie na 99,9% Murzyn pojedzie do Krynicy Zdrój. Otrzymałam zdjęcia rodziny kandysującej na adopcyjną. Widziałam poprzedniego teriera rosyjskiego , którego oswobodzili z niedoli. Widziałam równiez foto miejsca pracy Pana ubiegającego się o psa. Z rozmowy i zdjęć wynika ,że miejsce dla Murzyna jest wymarzone. Reszta spraw adopcynych w organizacji. Ustalam bezpośrednio z nową rodziną. Miejmy nadzieję ,że dojdzie do bezpiecznej adopcji.
-
Wysłałam namiary na Panią z Poznania "anett". Nie znam tej osoby. Wiem ,że odszedł Jej szczeniak owczarka. Pani szuka żywego , zdrowego psa o jasnym umaszceniu- ponieważ dzieci boją się czarnych psów.
-
Schronisko w Chorzowie ul.Opolska 36 tel: 032/249-84-52 Porozmawiajcie z Panią Kierownik , która jest inspektorem TOZ-u. Pani Kierownik wszczęła postępowanie proceduralne po moim telefonie informującym ,że szukam właściciela psa o nr...chipa.. Nie wiem co zamierza dalej. Prawdopodobnie były właściciel zgłosiła się do Niej - na wskutek wezwań. Bambo jest nadal u mnie. Telefonów ze schroniska do mnie nie ma.
-
Wig zdjęć jeszcze nie robiłam. Wykąpię psa i popstrykam fotki. Wyślę je Tobie. Jutro sprawdzę czy pies nie ma chipa. Jutrzejszy dzień będzie bardzo trudny. Mamy rocznicę ślubu. Do rocznicowego stołu zasiądą goście honorowi :psy i koty!!!
-
Dzisiejszy wpis na wątek również dotyczy kolejnego ataku Kastora. Starcie nastapiło o poranną porcję suchej karmy - czyli o miskę. Waleczny Kastor nie odpuścił terierowi!!! W efekcie Murzyn ma uraz sznupy - a Kastor dziurę w głowie. Definitywnie należy pisac w ogłoszeniach Kastora - że absolutnie nie toleruje samców !!!!!!!!! Inaczej może dojść do wielkiej tragedii.
-
Dzisiaj domek w Piekarach Śl.znalazł Smyk-Kacper. Po zachowaniu psa widziałam,że to jest "TO" miejsce. Wtulił się nowej opiekunce między nogi. Chodził za Nią. "Podśpiewywał" do Niej. Oby tak było zawsze! Dzisiaj również 3 - miesięczna kotusia pojechała do nowego domku w góry. Obiecywano,że nie zamarznie w góralskim budynku.
-
Aleksandro - mnogo szczeniaków jest w schronisku w Miedarach!!! Są nawet kilkumiesięczne od urodzenia w schronie!!! Ja wszystkich nie przejmę do wyadoptowania. Muszą męczyć się w"takim zimnym klimacie". Skieruj chętną Panią w tamtą stronę. Jeżeli trzeba wyślę jej zdjęcia. U mnie najmłodszy do wyadoptowania jest Bambo / zdrowy, szczepiony, kastrowany,chipowany-wiek 1 rok/ - ratlerek na wyższych łapkach . Pieścioch zachowujący czystoś., Przytulanka śpiąca pod moją kołderką. Jego fotki są na wątku:[url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/kochane-mlodziutkie-sliczne-psiaczki-czekaja-w-domu-tymczasowym-144949/?highlight=[/url] Resztę fotek mogę dosłać na wskazanego maila.
-
1/ Szarotko- ta bida jest w typie BERNEŃSKIEGO PSA PASTERSKIEGO tylko ,że do połowy ludzkiej łydki / oryginały są chyba większe? może takie średnie też są?/Ponadto utyka na tylną łapę. W zasadie "nosi" ją w górze. Dałam mu na imię BONGO. 2/ Do nowego domu / w górach/ pojechała dzisiaj 3-miesięczna kotusia 3/ Do nowego domu w Piekarach Śl. odwiozłam z mężem również dzisiaj Smyka-Kacperka. Wszedł do nowego mieszkania i wtulił się nowej opikunce między nogi!!! 4/ Chora 3-letnia "bezdomna" kotusia zdrowieje na antybiolach w mig!!! Ma nawet kanydatkę na właściciela. Owa Pani "grzecznie poczeka" aż ją wyleczę i wysterylizuję!!!
-
13.10.2009 wpłynęło 100,00 zł na Fionkę. Dziękuję!!! Od wczorajszego wieczoru mam kłopot. Pobudzenie psów z powodu uroczego staruszka pod moim płotem. Odszedł w las - co jakis czas wracał. Nie znalazł drogi do domu.. Przemarzł i rano wrócił z błagalnym wzrokiem-- i .............. z pogryzionym pyskiem. Teraz śpi w sypialni. Moich psów boi się wszystkich - nawet Fiony!!!!!!!!!!!!!!
-
anett - dzięki za informację. Dzisiaj miałam telefony z takich krańców Polski,że głowa boli: Krynica - Zdrój i Gdynia!!!!!!!!!!!! Komu mam wysłać namiary na Panią z Poznania?
-
Fionka wybiera sobie miejsce pobytu- najchętniej na deszczu,śniegu i mrozie wpatrzona prosto w moje okno kuchenne (wypatruje mnie). Niestety teraz nie mogę nieustannie mieć okna otwartego i co jakiś czas mówić z niego do Niej. Fionka chętnie wchodzi mokra do domu. Szybko można ją osuszyć. Kilka ruchów ręcznikiem i już jest sucha. Z innymi psami ten numer nie wychodzi.W mroźny dzień oczywiści wskoczyła do sypialni. Miałam w łóżkach 4 psy: Fionkę ,Nelę, E-Sarę i Bambo na zmianę z Kacperkiem i Kastorem. Duży Murzyn zotał "zawrócony" z obawy ,że zarwią łoże. Mąż stwierdziła ,że normalne noce miał tylko w szpitalu. Gwarantowane łóżko bez potrzeby konsultacji ze zwierzętami - "kto -gdzie -dzisiaj śpi?" Syn dzisiaj wyszedł z interny i stwirdził krótko - zaczyna się problem "kto kogo wpuści do łóżka- Ja rottka czy rotek mnie". Funt taki duzy a tak rozpieszczony jak szczeniak. W nocy dzisiaj Fionka śpi z Murzynem w budynku gospodarczym - na ciepłym narożniku. Kastor w suterynie. Ciepłoluby na parterze domu. Rottweiler na piętrze.Koty zajmują pokój na parterze. Chora kotka ma ogrzewany apartament na piętrze budynku gospodarczego. Polne małe kotusie z ojcem kocurkiem dokarmiam za płotem. Mieszkają chyba "kontem" na pustej sąsiedniej posesji.
-
Fionka wybiera sobie miejsce pobytu- najchętniej na deszczu,śniegu i mrozie wpatrzona prosto w moje okno kuchenne (wypatruje mnie). Niestety teraz nie mogę nieustannie mieć okna otwartego i co jakiś czas mówić z niego do Niej. Fionka chętnie wchodzi mokra do domu. Szybko można ją osuszyć. Kilka ruchów ręcznikiem i już jest sucha. Z innymi psami ten numer nie wychodzi.W mroźny dzień oczywiści wskoczyła do sypialni. Miałam w łóżkach 4 psy: Fionkę ,Nelę, E-Sarę i Bambo na zmianę z Kacperkiem i Kastorem. Duży Murzyn zotał "zawrócony" z obawy ,że zarwią łoże. Mąż stwierdziła ,że normalne noce miał tylko w szpitalu. Gwarantowane łóżko bez potrzeby konsultacji ze zwierzętami - "kto -gdzie -dzisiaj śpi?" Syna dzisiaj wg, W nocy dzisiaj Fionka śpi z Murzynem w budynku gospodarczym - na ciepłym narożniku. Kastor w suterynie. Ciepłoluby na parterze domu. Rottweiler na piętrze.Koty zajmują pokój na parterze. Chora kotka ma ogrzewany apartament na piętrze budynku gospodarczego. Polne małe kotusie z ojcem kocurkiem dokarmiam za płotem. Mieszkają chyba "kontem" na pustej sąsiedniej posesji.
-
Podajcie mi informacje na temat "OFERTY ŚLĄSKIEJ" = nie znam tematu.........
-
Pani z Poznania jest chętna na Julkę. Tylko odległość i problem z wizytą przedadopcyjną. Cóż można stwierdzić po rozmowie telefonicznej?
-
Słowo "odpowiedzialność" rodzina ludzka odłozyła do lamusa. Rodzina z Czeladzi pokazała mi foto swojej suni- wyglądała mi na staruszkę w typie ratlerka na krótkich nóżkach. Natomiast mam namiary na panią z Poznania, która poszukuje młodego owczarka. Nie chce już z podobnych miejsc w których nabywała - bo pozdychały. Chce z rodziny licząc na to ,że nie odejdzie w krótkim czasie. Co do yorków- w 100% masz rację!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Ruch w interesie ze zwierzetami i z ludźmi. 30.10.2009 w 50-te urodziny odebrałam męża ze szpitala - a jutro do szpitala odwożę syna. Raz lece do weterynarza - raz do ludzkiego lekarza. Dobrze ,że mam przerwę w pracy zawodowej ( pielęgniarka) bo nie wiem czy wytrzymałabym nieustanne "posługiwanie". "Starość nie radość"
-
Dzisiaj Nelusia miała szansę na adopcję. Niestety rodzinka z Czeladzi poszukuje mniejszej suni. Widziałam zdjęcia. Sunia , która odeszła była o połowę mniejsza od Neli i miała takie sterczące uszka jak zajączek.
-
W sobotę wyadoptowałam sterylizowaną kotusię Perłkę.Natychmiast "otrzymałam" dwie następne do leczenia. Jedną z nich musiałam dzisiaj uspić - inaczej zdychałaby w mękach duszenia się.
-
Miałam dzisiaj rodzinę adopcyjną z Czeladzi. Nela niestety za duża - a Fiona i Murzyn? To dopiero duże psy! I po adopcji!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Plakacik jest super!!!!!!!!!!!!!!!!! Może Gosia będzie miała szczęście i do Niej rozdzwonią się telefony w sprawie adopcji. Mam prośbę - Gosiu- nie przekazuj ludziom mojego numeru komórki tylko adres domowy. Jeżeli ktoś zechce naprawdę psa - przyjedzie napewno !!! Tak zrobiłam z kotami. Ty mnie zawiadom o wizycie. Podawanie kolejnego numeru do domu , gdzie znajduje się pies zniechęca ludzi i sprawa się rozmywa. Ja również wydrukuję i rozwieszę nowy plakat o Fionce.
-
Fotki Fionki przemailowałam do "Lu-Gosiak". Gosia wstawia je bo ja nie potrafię. U nas już prawdziwa zimna jesień. Wieczory nie są przyjemne.
-
Dzieki Bogu na razie mam mozliwość obserwacji zachowań zwierzat i cieszę się z tego niezmiernie. Fionka potrafi tak specyficznie okazać radość z porannego spotkania z całą sforą, że az dziwnie się patrzy na jej podskoki radości.Murzyn próbuje Fionę nasladować. I tak te dwa wielkie psy brykają jak szczeniaki wśród malców.Fionka przednimi łapkami próbuje glaskacć mniejsze od siebie. Ma przy tym tak szczery uśmiech-trudno to słowami opisać.Ona cieszy się całym ciałem. Oczywiście na mojego męża szczeka barytonem
-
Fionka wydobrzała na tyle, że może iść do nowego domu-ale takiego , w którym już jest piesek lub razem z któryms z moich. Nadal kontroluje moje podejście do pozostałych psów. Nabiera odwagi , gdy widzi że np. głaskanie to nie bicie!!!! Wtedy podchodzi sama i też podstawia łeb po czułości. Przy wspólnym wypoczynku przysunie się do wylizania mojej twarzy.