mmlasowice
Members-
Posts
988 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mmlasowice
-
Zainteresowanie adopcją jest do momentu osobistego kontaktu - potem przerażenie i pytania ,np: "Dlaczego Ona sie tak bardzo boi? Kto Ją tak starsznie skrzywdził? Jak można było psu coś takiego zrobić? Bił ją ktoś - czy co?" W efekcie wniosek końcowy : "Pani - przecież My nie damy rady iść z Nią na spacer!" Fiona od dwóch dni zmieniła swoje zachowanie na lepsze. Zawołana przychodzi do mnie.Pozwoli sobie dać całuska w nosek. Na poufałość wybiera wieczory / po godz.20,00/- no i oczywiście "zero" świadków. Tylko Fiona - sfora i ja. Nowy wątek zbiorczy :[url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/kochane-mlodziutkie-sliczne-psiaczki-czekaja-w-domu-tymczasowym-144949/#post12843659[/url]
-
Spaniel Atos-moja pani chciała mnie wywieźć do lasu!! MA DOMEK :)
mmlasowice replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Dnia 04.08.2009r dzwoniła do mnie Pani w żałobie po utracie Spaniela z prośbą - o możliwość adocpji takiego psa. W moim DT takiego nie ma więc przekazuję Wam Jej numer: 032-2851261 Tarnowskie Góry MÓj tel.kom. 0604253456 / obiecałam kobiecie pomoc/ -
Maile z fotkami zwierząt wysłałam do osób wstawiających je na wątek. Na razie cisza...
-
Pisałam już ,że z podanych powodów oddania "Łatka" rodzina wskazała na zapis w Umowie Adopcyjnej / o zwrocie - a nie porzuceniu/. Ponadto pies miał być dla 9 letniego syne - który ponoć nie potrafi sam utrzymać go na smyczy i pies "musi żyć w przedpokoju - więc nie chcą , aby się męczył" Wygoda rodziców to jedno / mają tylko 1 dziecko/ - a głupota to drugie. Nauczyli go zabawy z patykiem-czyli były spacery. Rodzice widzą,że nadchodzi jesień . Sierść Łatka jest sznaucerkowata, biało-brązowa. Po porannym spacerze na trawie z rosą pies jest cały brudny. Kąpali go nieustannie - i nauczyli przez to pokornego stania w wannie. Nie chcą już tych obowiązkó. Mniej pracy gdy go oddają, bo syn juz nie potrafi tych czynności wykonywać.Jedno mnie zastanawia- Ich syn absolutnie nie wypowiedział żadnego słowa. Nie wypadało mi pytać "czy jest niepełnosprawny"? Może tak - a może nie?
-
Dziennie mam okazanie psów rodzinom. Szkoda tylko, że te zwierzęta nie potrafią być na Ich domowych i zarobkowych usługach bez wymagań w łasnych. Wtedy adoptowane byłby natychmiast. Tracę tylko cenne godziny na jałowe dyskusje i zabawy Ich dzieci z psami na moim placu. Widzą na własne oczy , że psy nadają się do życia z dzieckiem - jeszcze Im mało...........
-
Pomimo braku czasu i nieustannych kłopotów z internetem - udało mi się wysłać nowe fotki Kastusia i zwrotki "Łatka". Wysłałam do osób wklejających je na wątki. Dzisiaj zajmę się Kotusią i Jej maleństwami. PS Od 2 tygodni wróciło mi silne zapalenie stawów. Nie mam na czym chodzić - tak mi stopy popuchły. Starość nie radość. UWAGA ----------- Jak juz pisałam dług w lecznicy nadal jest na poziomie 1600zł. Przy chipowaniu psów - wychwyciliśmy chipa u Bambo. Sprawę przejęła POLICJA. Bambo "zaliczył" całe województwo , aż trafił dzięki "Jusstynie85" do mnie.
-
Proszę , aby <tarnogórzanka< odpisała na pytanie: Ile ma Pani psów i kotów pod osobistą opieką? Jaki jest Pani koszt pracy i koszt finansowy opieki nad nimi? Umnie w tej chwili przebywają : ----------------------------------- I.PSY ---------- a/ samce Kastor, Smyk-Kacper,Bambo,Łatek-zwrotka/syn Neli/ + własny rottek Funt/ciągle zarażany nowymi chorobami przez nowych podopiecznych/ b/ suczki Nela, Fiona, Elza-Sara II.Koty ----------- a/ kotusia Perełka / obecnie po sterylizacji za 200zł/-z domu p.Lucyny Kotusia córka Perełki 10-cio tygodniowa b/ kocórki - 5 szt 10 tygodniowych synów Perełki c/ na dokarmianiu i leczeniu dzikuska z KOCIM KATAREM "Balbina" / jedna w.wet.=35,00zł/ d/ dzikuski kocórki d 7 szt Nie życzę sobie wypisywanych zarzutów pod moim adresem!!! Każdy sędzia na rozprawie egzaminuje działaczy pro-zwierzęcych z tzw. "rzecznictwa imteresów grup marginalizowanych społecznie". Jeżeli mieszkasz w sąsiedztwie - więc zajmij się osobiście prawdziwą pomoca bez obrażania tych , którzy muszą tam wielokrotnie dojeżdżać. PS Kastor "odwiedził" ten i dom - I NIE CHCIAŁ WRACAĆ.PRZYTULAŁ SIĘ DO BYŁEGO PANA. WCISKAŁ MU ŁEBEK POD PACHĘ. WCHODZIŁ NA KOLANA. O CZYM ŚWIADCZY TAKIE ZACHOWANIE PSA?
-
Fotki mam w opracowaniu. Porozsyłam do Jagódki i pana Łukasza. Dziękuję Wam za pomoc w ogłaszaniu zwierząt.Ludzie przyjeżdżają i ..........wybrzydzają. Wycieczki sobie robią. Na zamówienia pod dom już nie jeżdżę.Od tygodnia mam ponowne silne zapalenie stawów i pochewek ścięgnistych prawej stopy.Ledwo chodzę.
-
Kotusia z 6 maleństw została przeze mnie zabrana ze środowiska , w którym był Kastor. Do tamtego domu lgną zwierzęta ze względu na dobroć serca Tych ludzi . Jednak sama miłość to nie wszystko. Teraz , gdy 28.08.2009 ma nastąpić rozwiązanie ciąży nie mogłam zostawić Im tych stworzeń . Kotusię z małymi odpchliłam,odrobaczyłam, odkarmiłam...........mamusię wysterylizowałam. Jeszce jest w fartuszku. Całymi dniami spi w fotelu. Jest super grzeczna i czysta. Absolutnie nie lata po meblach!!! PS. Koszt pomocy : 197,00 zł
-
Wczoraj o godz 18,00 przyjechała rodzina , która przyjęła na warunkach Umowy Adopcyjnej szczenię Neli - samczyka Łatka. Oddali ...........bo........... w Umowie zawarte jest zobowiązanie ,że "jakby co - to należy zwrócić"....... Syn nie potrafił się rozstać- rodzicom też było ciężko.........ŁATEK MA TO W NOSIE! LATA PO PLACU. BAWI SIĘ Z POZOSTAŁYMI I TYLE! Boi się ręki wejścia do pokoi.........bo żył w przedpokoju. Piszczy , gdy próbuję go podnieść....... P.S. Łatek oszczenił się w październiku 2008r Ma wszystkie szczepienia i chipa o numerze: 967000001234822
-
Nela i Kastor - na razie bez chipa. Nela stała się prawdziwą królową - domatorką. Kastor - wygoił rany po pchłach. Sierść mu odrosła. Antybiole odstawione. Biega zakochany w Fionie aż do spadku wagi ciała - no i o to chodziło! Nawet tylne stawy skokowe mu się rozruszały. Już nie lata jak na szczudłach.
-
Smyk-Kacper również był szcep.p/wściekliźnie przy okazji chipowania : nr chipa 985121012553283 koszt łączny : 80,00zł Kacperek nadal prześlicznie prosi o jedzonko stojąc na tylnych łapkach - merdając przy tym w powietrzu przednimi.
-
patrz strona:[url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/blagamy-pomozcie-nam-utrzymac-fione-nie-mamy-juz-zadnych-srodkow-129203/index60.html#post12825474[/url]
-
W przypadku Bambo mamy NIESPODZIANKĘ!!!!!!!!!!!! Bambo ma już chipa o numerze: 972000000793526!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Po numerze doszliśmy do CELU - i sprawę skierowaliśmy na POLOCJĘ!!!! C>D> NASTĄPI ! P>S> przed chipowaniem czytnik odczytał numer. Bambuś po chorobie stał spokojnie , więc tym razem się udało znaleźć numer.
-
Dnia 12.08.2009 Elza-Sara została zaszczepiona p/wściekliźnie przy jednoczesnym zakładaniu chipa o numerze :985121012487289 Koszt szczep. 20,00zł chip 60,00zł = 80,00zł
-
Prawdziwa martwica w zainteresowaniou psami. Wchodzę na DOGo i widzę zero kontaktu .............aż nie chce się komentować. Przy moim nadmiarze obowiązków mam ograniczone mozliwości czasowe na pisanie - myslałam ,że upalne lato nie wypali zapału dgomaniaków - a jednak.............
-
14.08,2009 Fionka znów jechała do lecznicy. Tym razem po to , aby przyjąć II szczepienie p.ch/ zakaźnym / za 50 zł/ oraz chipa o numerze: 985121012511234 / za 60 zł/ + 110,00 zł wydałam i czuję się w pełni bezpieczna. Widzę jaki jest los biednych zwierząt i kłopot z tym , aby UDOWODNIĆ winę ludziom wmawiającym nam - że "to nie ten pies - on jest tylko do niego bardzo podobny". W przypadku chipa NIE MA TAKICH DYSKUSJI.
-
"wig" z bazarku na Fionę bank zaksięgował wpłatę 50,00zł dnia 07.08.2009r. DZIEKUJĘ W IMIENIU FIONELLI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dzisiaj robiłyśmy wyjście za ogrodzenie. Fiona nawet zrobiła 3 kroki sama - jednak ja musiałam w tym czasie być równa Jej poziomowi / czyli musiałam przykucnąć./ .Gdy Nela ruszyła do przodu Fiona za Nią - a ja w takiej pozycji mogłam jedynie się wyłożyć! W prawdzie trening zaczęłam o godz 20,00 jednak i tak nie obyło się bez komentarzy typu : " KTO TEMU PSU TAKĄ KRZYWDĘ ZROBIŁ? DLACZEGO ONA TAK SIE BOI ?" W wyrazie twarzy widziałam oburzenie i "dwuznaczność" tzn. czy czasem nie jest to moje "dzieło?"
-
Proszę o informację: -------------------------- -wiek Skrzatka -wagę ciała -obecną diagnozę -stosowane leczenie -miejsce pobytu Pytania są w celu reklamy adopcji.Prowadzę DT / przepełnione/+ zakładam FUNDACJĘ. Leczyłam szczenię w tym stanie - przed końcem leczenia znalazło wspaniały domek.Z nową rodziną spotykam się w lecznicy - ja z moimi podopiecznymi - Oni ze swoją Perełką.
-
Coś z filmikiem nie tak - muszę udać się do fachowca.... Dzisiaj Fiona chciała iść na spacer.Kiedy wychodziłam przez furtkę z innymi psami - Fionka ruszyła za nami. Przy dzisiejszej temp. 32*C - nie miałam sił kombinować układu rodzinnego do prowadzenia jednych psów na czele- żeby Fiona szła ze mną za nimi. Może to będzie chwyt umożliwiający jej wyjście swobodne za płot?
-
Zrobiłam fotki i filmiki. Spróbuję powysyłać "Lu-Gosiak" i pozostałym zainteresowanym. Może mi się uda..........
-
Wera, zjawiskowy mix ONka i retrievera- Znowu szuka domu !!!
mmlasowice replied to paros's topic in Już w nowym domu
"NadziejaA" powinna otrzymać nr tel. rodziny kandydujacej na adopcyjną. Ludzie nie sa chętni do rozmowy z pośrednikami - wolą bezpośredni kontakt z domem ,w którym przebywa pies. Podawanie kolejnych nr tel, przerywa kontakt z ludźmi. W tej ekstremalnej sytuacji " NadziejaA" powinna sama zaprosić ich do rozmowy - czyli zadzwonić pierwsza. Bywa również i tak ,że poprostu poszukując psa - albo gubią numery tel. lub mylą notując ich wielkie ilości.Osobiście miałam taki przypadek. Bardzo dziękowali mi,że oddzwoniłam. Podajcie numer telefonu "Nadzieji" - proszę w imieniu WERUSI......... -
Wera, zjawiskowy mix ONka i retrievera- Znowu szuka domu !!!
mmlasowice replied to paros's topic in Już w nowym domu
Odwiedziłam dzisiaj Werę. Dziewczyna urodziwa, łagodna, zmęczona upałami.Ciepłe mieszkanie + grube futro + 40kilka kilogramów masy ciała.... Ona naprawdę cierpliwie znosi swoją męczarnię. Nie drapie drzwi ,żeby się wydostać. Jest bardzo posłuszna.Leży pokornie na kafelkach w przedpokoju i cały czas wentyluje się łapiąc szybkie oddechy. Jeżeli obecni właściciele nie mogą zapewnić jej spacerów wedle potrzeb Wery i, mają problemy nie tylko finansowe - i dobrowolnie chcą readopcji - należy suni pomóc!!! Proszę w imieniu Werusi - o natychmiastową wizytę przedadopcyjną...........szukanie skuteczne domu rozumiejącego psinkę!!! Do poniedziałku czasu jest niewiele. Należy działać już... -
Murzynku - znajdziesz dobry domek. W tej chwili dzielisz los Orzeszka. Życzę ci , abyś trafił na taką rodzinkę jak On. Orzeszek przez 1,5 m-ca "mieszkał " na grobie swojego(jej0 Pana-i. Trafił do mnie na Dt - a teraz żyje jak KRÓL w nowej rodzince. powodzenia! [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/maly-caly-w-kleszczach-szkielet-wyniszczony-wedrownik-ma-dom-135851/index16.html?highlight=mmlasowice[/url]