Jump to content
Dogomania

mmlasowice

Members
  • Posts

    988
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mmlasowice

  1. Pieski w pasach nie podróżują. Zapinam tylko na smycze umocowane do zagłówków. Po tym co dzisiaj Fiona zrobiła SZEF LECZNICY powiedział - koniec zastrzyków! Fiona juz nie kaszle - ale panika na wolności odbiera Jej szanse na adopcję.Zasikała całą podłogę ze strachu na widok mojego starszego syna / rocznik 1983 , wzrost blisko 2 metry/. W lecznicy "przesuwała" się jak paralityk /szef wetów jest mężczyzną/. Dr nauk wet. proponuje przeanalizować ostatnie osiągnięcia weterynarii w dziedzinie leczenia psychicznych- emocjonalnych zaburzeń. Są ponoć nowe skuteczne preparaty - tylko KTO ZA TO ZAPŁACI?! w DRODZE POWROTNEJ ZE STRESU ZROBIŁA W AUCIE KUPĘ!!! DZIĘKUJĘ WAM ZA PRZELEWY. ROZLICZENIE DOŚLĘ. WKLEPUJE INFORMACJĘ PO NOCY PADNIĘTA TOTALNIE!!! Teraz wróciłam z kocio-psich wędrówek. Odebrałam psa rodzinie adopcyjnej za brak leczenia!!! Czyli doszedł mi następny koszt i kłopot. Z tej sytuacji cieszy sie tylko Fiona!!! To jest Jej były amant. Dobrej duszy podziekowałam za wyleczenie wycienczonego kocięcia - i przekazałam do nowego domu.
  2. Dzisiaj była "powtórka z rozrywki". Skąd Ona wie ,że ma się zapierać przed jazdą do weta?. Przecież wyjście z domu w tym celu nie różni się niczym innym od pozostałych. Fiona już nie kaszle - więc rychło nastanie koniec kłucia i cyrków transportowych. Dzisiaj latała w samochodzie jak mucha,tyle że potężnych rozmiarów. Tak jak Orzeszek przemieszczał się na siedzeniach = tak ona za Nim. Szczytem wszystkiego było wspólne siedzenie na przednim siedzeniu. Dzięki Bogu POLICJI na drogach nie było i w tym dziwacznym układzie dojechaliśmy pod same drzwi lecznicy.
  3. Domów nie znalazły! Pani naciska mnie na wyadoptowanie kastrowanego samczyka. Dzwoni ,żebym go zabrała. Leczy kolejnego chorego. P/S. Ja Osobiście dokarmiam ciężarną kotkę z kocim katarem. Dzisiaj już do jedzenia nie przyszła tylko kulawy samczyk. Może już się okociła. Przerasta mnie nadmiar zwierzat potrzebujących pomocy.
  4. Nr konta stale ten sam. Jestem padnięta. Podsumowanie kosztów zwali nawet konia z nóg. Zabiorę się za to jutro. Na razie żyję radością z adopcji Soni.Otrzymałam mailem wspaniałe fotki Soni z nowego domu. Oby pozostałe miały takie szczęście.
  5. W tej chwili dzwoniła do mnie 60-cioletnia Pani z Gliwic.Przed miesiącem utraciła sunię. Chce starszą z racji swojego wieku - małą , drobną.Podałam Jej stronę na DOGO i telefon do "Brysio" która mieszka w Gliwicach. Powodzenia!
  6. Tak to jest pan Łukasz z Wrocławia.
  7. Sonia jest szczeniakiem w wieku 3-4 miesięcy. Pani natomiast jest wdową po 50-tce z problemami zdrowotnymi / ale na chodzie/. Przemyślała sprawę i odstapiła od adopcji na rzecz młodego małżeństwa licząc Soni kilkanaście lat szczęśliwego życia z młodymi opiekunami. Pani walczyła o życie 3 psów z nosówką / takiego ma pecha/. Przeżyła wszystko co najgorsze...leczenie....rozstanie ... Nie chce unieszczęśliwiać młodego psa ....twierdzi ,że w tym wieku sama może wkrótce....a młody pies będzie tęsknił. Uważa ,że lepiej pomóc starszemu. Obecnie do 21 czerwca leczy intensywnie samą siebie / zapalenie żył/.
  8. Brysio- widzisz sama jak internet u mnie działa. Mail chyba idzie piechotą...
  9. "Brysio" - prosze wklej maila z fotkami. Dziękuję
  10. Pani z Wrocławia , która chciała adoptować Sonię - zdecydowała sie na "oczekiwanie" okazji do adopcji starszej drobnej suni. Może tą Jej podeślemy w ofercie?
  11. Co tu tak cicho? Co u naszych ulubieńców? Odzew z METRA był?
  12. Moje serce śmieje się z radości. Oby wszystkie psiaki miały takie szczęście. Za mało tych dobrych ludzi, chętnych do pomocy zwierzętom. Do garsteczki psich serc usmiecha się szczęście - pozostałe błagają los o zmianę swej niedoli . Jak im wszystkim pomóc?!
  13. Dziękuję - odpisałam mailem,że proszę o kontakt telefoniczny. Ludzie boją się przygarnąć kilkulatka z tego powodu - "że Im ucieknie". Pytam wtedy - dlaczego ode mnie nie ucieknie? Wytrzymajcie te kilka trudnych pierwszych dni pobytu , czule przytulajcie do serca - napewno nie ucieknie. Wszyscy chcą szczeniaki, "żeby sie przyzwyczaiły". A co z pozostałymi?
  14. Łączny koszt od 09.06.2009r/ wpisuję leczenie + szczepienia + kroplówki z lekami/: ------------------ 09.06.2009r - 90,00 zł 10.06.2009r -146,00 zł 11.06.2009r - 53,00 zł 12.06.2009r - 90,00 zł -------------------------- Razem: - 379 zł do zapłaty Od dzisiaj codziennie będę jeździła z Orzeszkiem i Funtem. Co drugi dzień z Fioną. W poniedziałek z E-Sarą, Bambo,Sonią - na Catosal. Nela jest na doustnym : Scanomune. Okazuje objawy pokasływania. Sonia ciągnie noskiem tak jak E-Sara - obie drugi dzień nie kaszlą!!! Orzeszek na razie biegunki nie ma - ale wagowo jest "lżejszy"/schudł/ Ogólnie - pomimo przejść bawią się ze sobą w ogrodzie.Ja natomiast jestem padnięta. Ponadto odebrałam przed godziną telefon o przyjęcie małej karmiącej suni. Oszczeniła się w lesie - w środę.Dzwoniący "nie mają czasu" jej ująć .Dokarmiają zrzutkowym jedzeniem pełni zchwytu nad forma proszenia. Stoi pięknie na dwóch łpakach i prosi - a sutki ma tak naciagnięte!!!Tłumacze im ,że aby karmić musi dobrze zjeść. Dlatego małe ciągną z całej siły - a ona jeszcze broni przed innymi psami tak jak Nela. Sutki wtedy się naciagają!
  15. Sprawozdania - pożera internet. Tak mało mam czasu. Dzisiaj w nocy postaram się jeszcze raz wklepać szczegóły. Obecnie - najgorzej z moim rottweilerem i Orzeszkiem. Wczoraj walczyliśmy z biegunką krwotoczną u Orzeszka / obecnie zatrzymana!/. Rottek "siadł" całkowicie. Dzisiaj obaj Panowie mieli nawet kroplówki. Rottek nie potrfi zakaszleć , odkrztusić, topi się w wydzielinie - leży tylko i śpi. Gorączkował , ale po zastrzykach temp. spadła. Nie ukrywam ,że fizycznie i psychicznie jestem wyczerpana. Finansowo spłukana - z długiem. Resztę prześlę w nocy mailami.
  16. wszystko opisałam - znowu "siadło". Będę słała wyłącznie maile do Lu -Gosiak z prośbą o wklejanie na wątek
  17. Orzeszek od niedzieli gorzej kaszle. Widać wyraźnie walkę organizmu z wirusem. Pocieszające jest to , zaczął szczekać !!! Ponownie ma ochotę na zabawę. Mniej sypia. Nie ukrywa sie już pod łóżkami w sypialni. Nie będę wpisywała kosztów codziennych wizyt. Kompleksowo podam na zakończenie leczenia. Nie ukrywam ,że potrzebne jest wsparcie finansowe - bo leczenie takiej gromady pochłania wielkie sumy. Weci już leczą na krechę - ale muszę ją przecież spałcić. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/3-psy-z-nosowka-pilnie-potrzebna-pomoc-138825/[/url]
  18. Fiona jakoś inaczej walczy z wirusem. Szaleje w ogrodzie pomimo złego samopoczucia. Weci mówią ,że "widać to po oczach". Nie chcą Jej faszerowac antybiolami. Jest w grupie z Nelą i Bambo / Bambo raz miał 12-sto godzinną biegunkę - i chyba jednaK NIE NOSÓWKOWĄ , bo kompletnie nie ma dodatkowych objawów - nawet poszczepiennych/ Jeżeli dołączą się inne objawy - wtedy wkroczymy z całą grupą leków. Napiszcie co z jej szczepieniami. Mam w dokumentach Fiony wpis o szczep.p/wściekliźnie. Nie potrafię doczytać się na ksorokopii pozostałych. Nie chcemy dublować szczepień.Najwyżej rozpoczniemy interwencyjnie tak jak u pozostałych. Co do pobytu- decyzją wetów : po wyadoptowaniu ostatniego psa wstrzymujemy przyjmowanie kolejnych na kilka miesięcy. TO TEORIA. W praktyce jest to niemozliwe - bo statni to nasz rottek- więc zawsze ten ostatni bedzie! A rottek choruje bardzo ciężko!!!. Już raz miał mi zdechnąć jak wilczur zaraził go psim kaszlem teraz moje litościwe serce dobija go nosówką.
  19. Erico i wszystkie pozostałe psie serca - MAM DO WAS PEŁNE ZAUFANIE I DLATEGO PROSZĘ - NIE CZEKAJCIE NA MOJĄ ZGODĘ JEŻELI TYLKO MACIE VENĘ DO DZIAŁANIA! Przy moich skromnych możliwościach czasowych, z wielką biedą doskakuję do komputera ,żeby wklepać codzienne sprawozdanie z przebiegu leczenia psich nosówek. A FORSY BRAK!!! WIĘC GORĄCO PROSZĘ ZRÓBCIE JAK NAJSZYBCIEJ DOCHODOWY BAZAREK!!!!
  20. Rottek jest w fatalnym stanie. Orzeszek mocniej kaszle. Sonia poprawiła się kondycyjnie- jednak dzisiaj kupki robiła znowu biegunkowe. Podobnie Bambo. Oboje mają głodówkę. Nadal w lecznicy spędzam po kilka godzin - kursując samochodem z psiakami tam i spworotem. Dzisiaj nowi sąsiedzi lecznicy wezwali Straż Miejską, aby karała mandatami właścicieli chorych psów przyjeżdżających do lecznicy samochodami. Przed Ich domem nikt nie parkuje!!!. Natomiast parking przed lecznicą Ich drażni - bo stoją na nim samochody duże i obszerne. Narobiła baba zdjęć i chce ukatrupić wszystkich równo! Koszty ------------ - w niedzielę i poniedziałek łącznie:147 zł za 4 psy. Otrzymały zastrzyki z leków opisanych w powyższych wpisach.
  21. Rottweiler rozchorował się na maxa!!!!!!!!! Strasznie się dusi!!!Zalewa się wydzieliną. Dzisiaj w lecznicy był tylko jeden wet na niedzielnym dyżurze. Odstałam 2 godz w kolejce - no a potem dalszy ciąg juz z moimi... Na poprawiny nie mogłam pojechac - szkoda! Tak się cieszyłam! Lekarz powtórzył wszystkim zastrzyki + włączył inj rottkowi. Jutro walczymy dalej. dzisiaj nie płaciłam z braku kasy. Będą chyba długi...
  22. Naa szybko dzwoń do Tej Pani. Numer Ci podałam / nagraj się lub wyślij smsa jeżeli nie bedzie odbierała- Ona oddzwoni/ TERAZ Z NIĄ ROZMAWIAŁAM - ZGODZIŁA SIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!! U mnie piata nosówka - mój rottweiler. Te bezdomne bidy go wykończą wirusami. Oda rana jeżdże z nimi do lecznicy - a teraz na slub.Wszystko w biegu!
  23. Dzisiejszą wizytę opiszę łącznie . Sonia robi postępy. Przegania E-Sarę od miski. Zjada rosołki z ryżem i gotowanym mięskiem. Kubki robi prawidłowe. Dokucza Jej nadal kaszel.Kroplówki dzisiaj nie przetaczano (venflon jeszcze utrzymujemy w żyłce) -Synergal,Catosal,Eres / w zastrzykach podano Soni/ E-Sara kaszel ma bardzo wilgotny. Jednak nad ranem męczy Ją najbardziej. Dzisiaj otrzymała : -Synergal,Catosal,Eres Orzeszek jest najsłabszy z całej trójki. Traci apetyt do jedzenia i goraczkuje. Pani doktor zdecydowała się włączyć antybiotyk.Podała mu: -Betamox,Catosal,Clanohepar,Metacam 0,5 Wydaje mi się ,że po kilku godzinach od podania leków Orzeszek trochę odżył. Płaciłam za wizytę z dużym bonusem - łącznie 52,00zł. Jutro mamy ślub i wesele w rodzinie. Musze na godz 8 rano stawić się z czwórką chorych. Oczywiście w tym celu wykonuję aż 3 kursy, żeby się nie kontaktowały ze sobą. Ich stan chorobowy jest różny.Nie chcę reinfekcji dlatego Ich rozdzielam. Piszę o tym, ponieważ na komputerowe sprawozdanie może zabraknąć czasu. Będziemy z mężem kursować pomiedzy DOMEM WESELNYM w KATOWICACH - a naszym DT w Tarn.Górach. Już widzę kolejną demolkę w pokojach......
  24. Naa wysłałam Ci PW w sprawie tymczasu na terenie Wrocławia. Może się uda?!
  25. Orzeszek już okazuje obniżenie samopoczucia. Na razie oceniamy to jako reakcję poszczepienną. Testu nosówkowego nie robimy , bo w tych okolicznościach jest bezcelowy. Ze względu na apatię , brak łaknienia i picia, senność - podwyższoną temperaturę , lek. wet. zastosował : - Metacam 0,5 ml - Catosal 2,5 ml - Lydium -KLP 5 mg Koszt wizyty : 28 zł. Jutro kontrola w lecznicy.
×
×
  • Create New...