Jump to content
Dogomania

mmlasowice

Members
  • Posts

    988
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mmlasowice

  1. Naa wysłałam Ci Pw - odpisz
  2. Naa nic nie piszesz a wysłałam Ci konkretne PW
  3. Proponuję nawiązać kontakt z organizacją , która pilotuje te sprawy. Zapytać o wspólną formę walki. Podłączyć się !
  4. Szok!!!!!!!!!!!!!!!! Wczoraj była u mnie w domu wizyta przedadopcyjna. dotyczyła Neli. Panie w dojrzałym wieku ogladały pozostałą sforkę. Fiona nie chciała wyjsć z sypialni. Wyprowadziłam Ją ....................na widok tych kobiet ........... podwineła ogon i zsikała się ze strachu.........po czym pomknęła spowrotem na łóżki , żeby siedziec na nim do godz popołudniowych w niedzielę!!! Panie rozpłakały się na widopk jej męczarni .... odjechały zszokowane ze słowami "będziemy w kontakcie"
  5. Ariel jest w typie urody Neli. Coś te psiaki mają w sobie , że trudne są Ich adopcje. Boże pomóż ,żeby wreszcie się udało!!!
  6. Są telefony - dzisiaj w sprawie malutkiego kotka.Dziękuję za pomoc BRYSIO.
  7. Dzisiaj TELEWIZJA emitowała dwukrotnie report. z Krężla i Krzyczek / + tym podobne miejsca/ Oczywiście sprawczyni psiego piekła ponawia swoją działalność / tylko w innym miejscu/ Widać było na placu sporo piesków. Już nazbierała. W krótkim czasie osiągnie stan 100 - tak jak poprzednio. Tyle ,że 100 żywych / a ile zmasakrowanych?/ Do dzisiaj odkopywane są zwłoki biedaków. Perfidnie twarzą do kamery zaparła się prawdy. Ona nic nie wie .Ona nic złego nie zrobiła. To nie Ona. Panie Boże jesteś nie rychliwy ale sprawiedliwy. Proszę rozwiąrz ten problem , aby dramat się nie powtórzył. Nasze władze sa mało skuteczne /delikatnie mówiąc/.
  8. Dziękuję za kontakt. Szkoda ,że akurat dzisiaj miałam te 5-cio godzinne męki szkoleniowe. Niestety terminu nie wybierałam, i nie przwidziałam że dzisiaj będziesz szukała kontaktu ze mną. Cieszę się ,że znalazłaś wyjście z tej trudnej sytuacji. U mnie aktualnie na stanie są 4 suczki i 2 samczyki. Dochodzących mam też sporo - armię kotów do dokarmiania. W obranym iejscu zawsze o godz 8 rano i od 22 do 23,00 / karmienie za płotem/. Pomimo tego w razie potrzeby korzystaj z tel.kom i dzwoń do mnie. Nie przewidzisz czy jestem obecna w domu. Muszę w różnych sprawach wyjsć i wtedy trafiasz pod zamknięte drzwi.Szkoda Twojej drogi i czasu. P.S. Watek Oskara z fotkami:[url]http://www.dogomania.pl/forum/f85/znudzil-sie-wiec-won-na-ulice-slaskie-lubliniec-ma-dom-128674/[/url]
  9. Dorobella wysłałam Ci Pw. Dziennie jestem na Twoim osiedlu w poszukiwaniu Oskara. Tego czarnego nigdy nie przyuważyłam. Ludzie ,którzy mnie wzywali / reagując na ogłoszenie/ równiez nie wskazywali , że inny potrzebuje pomocy. Ujmij go / osmycz/ i dzwoń do mnie.
  10. Dzisiaj kolejny wtorek.........kolejne wydanie gazety..........kolejny "Odzew z ogłoszeń" . Powodzenia.....!!!
  11. Fionka od trzech dni SAMA WCHODZI DO KUCHNI. Nie wołam Jej. Przychodzi i patrzy - co robimy? Badawczo obserwuje mężczyzn. Wczoraj ,gdy wychodziłam z pozostałymi psami do lasu na spcery - pierwszy raz PISZCZAŁA za mną /stojąc za płotem/. Nie wiem jaka będzie Jej psychika , gdy w innym domu bedzie sama. Uważam ,że należy szukać domku w parze z psem z którym jest zżyta. Adorator Orzeszek może byc kandydatem. Chociaz Ona akceptuje i samce i suki. Może równiez żyć z E-Sarą, Nelą itd
  12. Pan nie odpisuje. Telefony wyciszyły się. Mam dużo pracy prozwierzęcej....Powysyłam maile i komentarze. Brysio i Justyna - na razie przekieruję BOKSERY W POTRZEBIE - HEROSA i HEKTORA. HERA jest już w klinice.
  13. Justynko dziękuję - boksery są pod opieką Fundacji którą mi poleciłaś. Dzisiaj rano spotkaliśmy się w Miedarach. Zabrali sunię w ciężkim stanie zdrowotnym. Pojechała do kliniki. Dwa pozostałe mają zrobione fotki i będą OGŁASZANE. SĄ WYCHUDZONE. POTRZEBUJĄ DT. Wedle ich oceny nie są boksami czystej rasy. Gorąco dziekuje za namiary. Ja mam chęci do pomocy - ale ograniczone mozliwości. Tym bardiej ,że szczenie posiało wirusa i Elza / po szczepieniu 13.05.09/ zareagowała kaszlem , a Orzeszek jej wtóruje. Znowu leczenie - więc nie mogę przyjąć osłabionych zdrowotnie.
  14. Mnie najbardziej wyprowadzają z równowagi dogomaniacy , których proszę o wizytę przedadopcyjną w Ich miejscu zamieszkania / odległym odemnie/ . Wypisują mi słowa oburzenia typu"zanim sie kogoś wyśle.........". chodzi oto, że praktycznie nie mają takich doświadczeń jak my , bo się tym życiowo nie zajmują. Opisują swoje uwagi na wątkach, a kiedy przyjdzie Im zmierzyć się z rzeczywistością są oburzeni.......bo "rodzinka jest taka i taka","spotkało Ich to i tamto", "odbieraja puste smsy"itd.Ostatnio miałam taką grandę........pretensje ,że sama nie sprawdziłam zanim Ich wysłałam. To się nazywa współpraca? Jeżeli sama sprawdzę , to po co mam kogoś wysyłać?Teraz to już robię wszystko sama. Nie lubię też porad medycznych. To jest dopiero temat do wyżywania się . Uważam ,że wtedy najmądrzejszym należy natychmiast zawieźć psa do domu - niech leczą a nie krytykują efektywnej pracy innych.
  15. Dziewczyno nie wiesz do kogo piszesz. Największą głupotą jest NAKAZAĆ MI ZMIANĘ WETERYNARZA BO TY TEGO CHCESZ!!! Ty nawet nie Wiesz o czym piszesz. " Brysio" nie proś mnie więcej o porady na wątku - tylko natychmiast przewoź psa pod opiekę pismakom. Wiedzą wszystko najlepiej - to niech tą wiedzę wykorzystają praktycznie. Docierają pod moją opiekę najtrudniejsze i nakosztowniejsze przypadki w liczbie do 12 psów. Walczę z wetami o uzdrowienie - mam efekty- a ktoś nakazuje mi zmianę lekarza. Ja nie mam czasu na głupie dyskusje. Nocami nie sypiam - takie mam ostre przypadki. Naprawdę nie mam czasu na tego rodzaju dyskusje. P.S. nie jestem paramedykiem. Czytanie fachowych materiałów szkoleniowych a zrozumienie treści dwie różne sprawy.
  16. Justynko Fundacja SOS BOKSEROM na mojego maila nie odpowiada. telefonu do Nich na stroni www nie znalazłam. Potrzebuję szybkiego kontaktu - jak to zrobić?
  17. Dobry lek - cortycosteryd. Działa silnie, ostro ale skutecznie. Produkowany jest w postaci kropli, maści - do oczu i uszu. Nawet ranki skórne nim smarowałam ze skutkiem!!!
  18. Nie zmienimy tego co jest medycznie udowodnione. Nużyca,świerzb, drożdżyca - były i są zakaźne. Każda szanująca się lecznica ma w swojej poczekalni wielkie plakaty oświaty zdrowotnej na ten temat. Widać na nich obrazowo fazy rozwoju choroby tzn. rysunek + opis. Metody leczenia zależą od wet. który leczy. Ja zaprowadziłam rodzinkę , która przedwczoraj przyjęła szczenię z nużycą do lekarza leczącego . Sami wysłuchali wykładu dr.Basi na ten temat.Ona jest specjalistą o parazytologii i mykologii.Robiła Perełce wyskrobiny skóry i siała na podłoże oraz oceniała pod mikroskopem.Przeciez nie bedę podważała tego co kompetentni ludzie głoszą. W ciągu 2 tygodni Perełka kosztowała mnie: - 50,00 leczenie biegunki - 60,00zł badanie prazyt. i mykologiczne - 70,00zł pierwsza wizyta włączajaca leczenie nużycy/ z lekami podanymi w inj. + na wynos/
  19. Justynko popytaj - licze na Ciebie! Teraz wchodzę na Ich stronę...............
  20. Naa......Walczyć warto było! Mam ciągle przed oczami ten dzień, w którym podejmowałyśmy decyzję zabrania psiaka ze schronu........ten po którego mnie wysłałaś już był "nieobecny". Nie znając się osobiście, stosując jedynie kontakt telefoniczny - zgodziłaś się na udzielenie pomocy tej młodej bidulce!!! Chwała ci za to co dla Niej zrobiłaś - jak również rodzinie sercem oddanej psineczce!!!
  21. Kaa taka jest nasza udręka , gdy chcemy dobrze psa wyadoptować . Jest prawdą ,że tak jak w biznesie należy mieć na uwadze zasadę 1:10. Na 10 telefonów jest 9 dręczacych , a 1 "trafiony" / czyli cel uzyskany/. Dzisiaj również proponowałam babce Arielka. Dzwoniła z Ornontowic pod Gliwicami. Głos małych dzieci dobiegał z mieszkania. Piesek miał latać sobie po podwórku na przemian z wilczurem. Cieszyć dzieci i rodzinę. Pilnować majątku , gdy na 2 dni wyjadą. Siedzieć w "klapie"/ nie wiem co to jest/ , gdy ludzie idą do Kościoła w niedzielę. Powiedziałam jej , że my psów na łańcuch nie wydajemy. One sporo złego doświadczył i nie możemy oddać na takie warunki. NIE ZROZUMIAŁA ALE GRZECZNIE PODZIĘKOWAŁA. P.S.Mieli 12-stoletniego kundelka. Musieli go uśpić z powodu choroby przed dwoma miesiącami. Wilczur bardzo za nim tęskni.
  22. "Brysio" prosiła mnie ,abym podzieliła sie sposobem leczenia nużycy u szczeniaka Perełki/ od wczoraj w nowym domku, który przeszkolony w lecznicy przez weterynarza wykonujacego parazytologię i mykologię psinki będzie kontynuował leczenie/ Choroba paskudna - bo zakaźna. Należy izolować od innych psów.Nużyca atakuje mieszki włosowe doprowadzając je do obumarcia, w efekcie dając zgrubienie skóry w tym miejscu bez odrostu sierści. Po zaobserwowaniu pierwszych objawów - ostre leczenie na 4 tygodnie. Leki w zastrzykach /antybiotyk, steryd, witaminy/ + kontynuacja antybiotyku doustnie , preparat wchłaniający się przez skórę "ADWOCATE" / do kilkurazowego powtórzenia/ . "Adwocate" działa ostro na nużycę tak jak "Fiprex" na pchły i kleszcze. Smarowanie preparatem / zapomniałam nazwę a lek już wydanyz psinką/ miejsc łysiejących + przecieranie całego ciąła!!!!!!!!!!!!oczywiście jednorazówką,żeby nużeńca po sierści nie roznosić. Najoporniejsza postać nużycy jest do wyleczenia w przeciągu 6 m-cy ALE NIE W SCHRONIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  23. Fiona już dwie noce spała z moim mężem!!!!!!!!!! Nie uciekała! Ogonek miała lekko uniesiony! Zadomowiła się na tyle, że przyjmuje zachowania Neli i zaczyna - ogryzać wiklinowe legowisko - - " - męskie buty - rwać pościel / zerkając bokiem na mnie - badawczo/ Wchodzi do domu i podchodzi na hasło - "FIONA CHODŹ - CHODŹ TUTAJ". takim sposobem sama przychodzi do domu. Nie muszę schodzić po Nią do ogrodu. Noszenia na rękach od dawna nie ma. Nadal jednak nie opuszcza posesji. Zmieniła się po odejściu Pepsiego / Jego Pani wczoraj wróciła/ i Perełki / wyadoptowana wczoraj/. Wszystkie psy sa osowiałe i tylko śpią. Rano szukały ich w ogrodzie , nie znalazły i przyszły do mnie smutne : wzrokiem pokazywały ,żeby im pomóc znaleźć.
  24. Nie bój się - poznasz "smak" życie i "mądrość" ludzką / której ja mam już dość/ . Jeżeli po adopcji psa nie wychodziłaś z "zupą na wynos" - to najciekawsze przed Tobą! Przeczytaj sobie moje ostatnie wpisy - a uśmiejesz się do łez: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/maly-caly-w-kleszczach-szkielet-wyniszczony-wedrownik-prosi-o-pomoc-135851/index10.html#post12287132[/url]
  25. Słuchajcie - tego jeszcze nie było w moim życiu, a żyję już 49 lat! Jest taka rodzina , która "wykupiła" odemnie szczeniaka sunię.Dziennie odbieram od Nich telefony i smsy z relacajmi rozwoju psa. Zapraszają mnie na kawę itd nie rozumiejąc ,że nie mam na to czasu. W końcu pojechałam sądząc ,że telefony wyciszą sie po wizycie. Nie chcieli mnie z domu wypuścić - opowiedzieli wszystkie psie i kocie przygody. w końcu mówie Im " Muszę już naprawdę wyjść - mąż przyjdzie z pracy i dostanie wodę na obiad" A Oni na to " My Pani wlejemy do dużego słoja botwinkę , bo my uwielbiamy wschodnią kuchnię - tylko niech Pani jeszcze nie wychodzi". Prawdą jest ,że Pani domu jest mistrzynią kuchni / miała swój lokal i masę klientów/ - ale jak ja mam w takich sytuacjach się zachować? Musiałam wziąć tą zupę na wynos , bo by się jeszcze obrazili. Ale cyrk! P.S. Zupa była naprawdę wschodnio przyrządzona - no i oczywiście w luksusowej kuchni /przebadanymi sanitarnie rękami/.
×
×
  • Create New...